Królewna Lilia

dzikajablon316

Drugi dzień odrealnionych wakacji w mieście, jak nie w mieście. Żadnych betonów, tramwajów, klaksonów, pielgrzymek po zakupy w piekącym słońcu. Tylko przyroda i chłodny wiatr na czole…, kanapka, woda, morele i pestki lądujące w upalnym kosmosie pod krzakiem porzeczki, Mamo, a dlaczego te ważki są tak dziwnie zczepione? Planeta mrówek pod plecami, włosie z pędzli zastygłe w malowanych portretach… aż po zachód słońca.

Portrety! Najpierw pojawiła się Królewna Lilia, ułożona z kamieni, w trawie, w pantofelkach z patyków, w sukni w groszki i z roztańczonymi włosami. Miały przyjść jeszcze jej koleżanki: Królewna Sarna i Królewna Jarzębinka, ale utknęły w korku :) Ale skoro goście, to ustrojenie! Królewski namiot zyskał magiczną, misterną oprawę w postaci girlandy z kwiatów koniczyny i pobliskich roślin przypiętych do sznurka żabkami do bielizny. Wielofunkcyjny sznurek posłużył jeszcze tego dnia do ekspozycji prac, powiewających w słońcu jak chorągwie. A w natłoku spraw starczyło nawet czasu na nowe wakacyjne doznania – pierwszy w życiu manicure :) Argument Milo:

– Mamo, chcę takie paznokcie jak ty…
– Po co? Skąd taki pomysł u małej dziewczynki?
– Chcę! Bo… nigdy nie miałam!
 dzikajablon311

dzikajablon312

dzikajablon313

dzikajablon314

dzikajablon315

dzikajablon318

dzikajablon317

dzikajablon310

dzikajablon320

Reklamy

One thought on “Królewna Lilia

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s