Prehistoryczne Towarzystwo Zwierząt Naskalnych / Dziecko na Warsztat

dzika-jablon684

Oto historia, a nawet prehistoria! Kwietniowy warsztat historyczny w ramach projektu Dziecko na Warsztat, zainicjowanego przez autorkę bloga Projekt Londyn 2014, cofnął nas w czasie o kilkanaście tysięcy lat… Zapraszamy więc do naszego Prehistorycznego Towarzystwa Zwierząt Naskalnych :)

Inspiracji do wyboru czasu i przestrzeni, które zdecydowaliśmy poznawać, było kilka. Pierwszą z nich okazała się spontaniczna wizyta w Muzeum Archeologicznym (zbiory nie powalają niestety) i udział w warsztatach tkackich. Po obejrzeniu wystawy ukazującej życie prehistorycznych łowców, Milo chwyciła bardko i utkała krajkę! Szczerze mówiąc, wprawiła mnie tą świeżo nabytą umiejętnością w osłupienie, bo sprawa jest dość skomplikowana i wymaga niezłej koordynacji. Utkałam trochę w swoim życiu, ale to urządzenie było dla mnie prawdziwą nowością :)

dzika-jablon684a

dzika-jablon684b

dzika-jablon684c

dzika-jablon684d

dzika-jablon684e

dzika-jablon685a

Po drugie, zwierzęta. Temat wiecznie żywy, i w pracach, i w zabawach i w planach na przyszłość (Mamo, kiedy kupisz mi szczeniaczka?). W weekend zahaczyliśmy na chwilę o wydarzenia z okazji Dnia Ziemi organizowane na Polu Mokotowskim – zielone namioty rozbite przez leśników zapraszały do kontaktu z przyrodą… Zwierzęta też były i kusiły, a fakt, że nieżywe, wcale nie przeszkadzały Milo w nawiązaniu z nimi bliższego kontaktu.

dzika-jablon684k

dzika-jablon684m

Po powrocie wyciągnęłyśmy nasze karty z malarstwem prehistorycznym. Przypomniałyśmy nazwy zwierząt, które wówczas żyły, na które polowali myśliwi, i które uwieczniali ówcześni mieszkańcy jaskiń na skałach. Milo natychmiast zorganizowała przestrzeń…

dzika-jablon684n

Postanowiliśmy pobawić się w malarzy jaskiniowych. Tak powstała pokaźna kolekcja rysunków i malunków naskalnych. Wizerunków zwierząt przybywało, nie tylko tych z epoki… Milo zaprosiła do Towarzystwa koty jaskiniowe, słonie naskalne, ośmiornice, węże.

dzika-jablon684g

dzika-jablon684h

dzika-jablon684l

dzika-jablon684o

dzika-jablon684i

Pojawił się też tajemniczy maszynista, który zawisł na sznurku i pokierował prehistorycznym pociągiem z wagoników malarskich :)

dzika-jablon684p

dzika-jablon684j

Ku mojemu zdziwieniu, przy dopasowywance zdjęć i napisów, Milo zaczęła literować nazwy zwierząt (nazwy jaskiń na razie sobie ignorujemy). Była więc też przygoda z czytania, zupełnie niezobowiązująca, a ekscytująca!

dzika-jablon684r

dzika-jablon684s

Człowiek w jaskiniach, oprócz scen z polowań i fryzów zwierząt, pozostawił także odciski dłoni. Postanowiłyśmy powtórzyć ten rytuał. Było dużo zabawy!

dzika-jablon684t

dzika-jablon684u

dzika-jablon684w

dzika-jablon684y

dzika-jablon684z

Po odciskach przyszła kolej na ślady zwierząt. Cały czas podążałam za córką, zachwycona jej skojarzeniami i impulsami. Wyciągnęłyśmy książkę o zwierzętach, z wewnętrzną stroną okładki pokrytą tropami, a na szybkiego wydrukowałam karty w stylu „zwierzęta i ich ślady” z zasobów strony Montessori for Everyone. Gdy etap przygotowań został zakończony, zabrałyśmy się za grotę.

dzika-jablon685b

dzika-jablon685c

dzika-jablon685d

dzika-jablon685e

Ostatni spacer po papierze zanim zmienił się w skałę…

dzika-jablon685f

Zaczynają się efekty specjalne.

dzika-jablon685g

Mała skałka zmieści się w mieszkaniu.

dzika-jablon685h

Rozciągnięty papier wspaniale imitował nierówności skał. Zbudowaliśmy jaskinię. Schronienie pociągało każdego z nas, aby skryć się we wnętrzu, umościć sobie posłanie (na szczęście nie z gałęzi) i się zdrzemnąć :)

dzika-jablon685i

dzika-jablon685j

dzika-jablon684x

Wieczór i ciemność umożliwiły dodatkowe efekty. Lampki choinkowe po raz kolejny przydały się zupełnie poza sezonem :)

dzika-jablon685k

Kochany zmęczony jaskiniowiec zasnął w swojej grocie pełnej zwierząt. Koniec!

dzika-jablon685l

Nie zapomnijcie zajrzeć do pozostałych uczestniczek Dziecka na Warsztat po fantastyczne pomysły!

glowne_logo_1

Sponsorzy i partnerzy

10251928_866656583351591_2232833258677132757_n

Dziecko na warsztat w Dzikiej Jabłoni:

Reklamy

Portrety zwierząt z masy solnej

dzika-jablon683

W zaciszu ogrodu, w zapachu wiosennej trawy i kwitnących jabłoni, w ostrych, upragnionych promieniach słońca, powstały pamiątkowe portrety zwierząt leśnych. Skomponowane z ziaren, przypraw, szyszek i gałązek, na bazie masy solnej, „oprawione” w papierowe talerzyki i „doprawione” opowieściami z lasu…

Wiewiórka, lis, jeż i sowa. Liść laurowy, cynamon, ziele angielskie, kukurydza, soczewica. Mieszanie, ugniatanie, wciskanie, przekładanie. Lekkość! Bycie razem! Całus. Taniec rąk. O matko z córką! :)

dzika-jablon683a

dzika-jablon683b

dzika-jablon683c

dzika-jablon683d

dzika-jablon683e

dzika-jablon683g

dzika-jablon683f

dzika-jablon683h

dzika-jablon683i

Wiosenna butelka szpiegowska

dzika-jablon682

Taką butelkę Milo sobie sprawiła na wiosnę. Z tego, co pod ręką. Butelka plastikowa, kwiaty, gałązki, kamyki lub ziarenka, lejek, woda. Rozpracowałyśmy przy okazji stary zegar z różnościami – rewelacyjny materiał w środku do zabaw sensorycznych, a na koniec jeszcze zostaje zgrabne pudełko z dużą ilością przegródek. W myśl zasady, że nic nie ginie w przyrodzie :)

Butelka szpiegowska (spy bottle) fajnie wspiera spostrzegawczość przy wyszukiwaniu różnych drobnych elementów i małą motorykę przy jej wykonywaniu. Dodając wiosenne kwiaty, możemy cieszyć się kolorami w butelce. Inna już sprawa, że po jakimś czasie ruszają procesy wewnętrzne butelki i można zacząć obserwację nowych form życia…

dzika-jablon682b

dzika-jablon682c

dzika-jablon682a

dzika-jablon682d

dzika-jablon682e

Księga papugi / W 7 bajek dookoła świata

dzika-jablon681

Witajcie w projekcie bajkowym, w którym poznajemy bajki z różnych zakątków świata. W tym tygodniu tak pojemny kulturowo kontynent, że trudno się rozeznać za którym impulsem podążyć… Nasza Azja jednak mało azjatycka, a bajka przedstawiona w teatrze plenerowym bardziej podlaska niż perska… bo ten tydzień spędziliśmy poza domem, odpoczywając w promieniach słońca :) :) :)

Przyznaję, że przygotowań było mało, pomoce tylko te niezbędne i to takie, co za bardzo plecaka nie obciążą. Towarzyszyła nam więc książka ze wspomnianej już serii Atlas świata, a inspiracją do działań performatywnych w pięknym, wiosennym ogrodzie, stała się stara książka z zamierzchłych czasów dzieciństwa (mojego oczywiście, choć wydanie sięga roku 1951), o pożółkłych, pachnących dawnymi czasami stronach i wyjątkowych ilustracjach Szancera, mistrza wielu moich książek z dawien dawna, które wryły mi się na zawsze w serce :)

Radosna to podróż w przeszłość, do krainy wyobraźni i ulubionych lektur, wędrówka do starożytnego kraju, którego nie ma na współczesnej mapie, wędrówka palcem po zakrętach i zawijasach arabskiego pisma, podróż na Podlasie w rodzinne strony – tyle wrażeń w jednym! Zapraszam więc…

logo-bajki

dzika-jablon681a

dzika-jablon681b

Ten zbiór starych perskich baśni jest szczególny pod wieloma względami. Prócz treści – przekazów mądrości ludu – urzeka finezyjną formą. Szkatułkowa kompozycja opowieści pozwala zawrzeć wiele wątków w jednej narracji. Z powodu tego nadmiaru wybrałyśmy z konieczności wątek główny i jedną opowiadaną w jego ramach historię, żeby okiełznać to w formie spektaklu. Z racji tego, że działałyśmy w ogrodzie, w którym nawet szyszek świerkowych nie brakuje, do stworzenia figurek użyłyśmy szyszek właśnie!

Pomysł totalnie odjechany – nie do końca byłam przekonana co do efektu końcowego, ale – szczerze mówiąc – nasza akcja to była jedna wielka improwizacja! Rzadko zachowywałyśmy z Milo powagę, wątek rwał się czasem i plątał, głównie z powodu spazmów śmiechu. Nie pamiętam, żeby mnie w teatrze kiedykolwiek tak bolały mięśnie brzucha. Ale dość „gadania”…

dzika-jablon681c

Księga papugi

Pewien mędrzec perski przed dawnymi laty miał cudowną papugę. Liczyła ona trzysta lat, a była tak mądra, że we wszelkich sprawach mędrzec zasięgał jej rady i nigdy się nie zawiódł.

dzika-jablon681d

W domu mędrca żyła córka niezwykłej urody, ukochana przez ojca Mali-Szeker. Mędrzec strzegł jej jak źrenicy oka. Pewnego razu musiał na dłużej wyjechać z domu. Poprosił więc papugę o opiekę nad córką. – Spokój niech zagości w twym sercu, o panie. Córce twej włos z głowy nie spadnie.

dzika-jablon681e

Uspokojony mędrzec wyruszył w drogę, a Mali-Szeker została pod opieką papugi. Mijały dni i w domu mędrca nic nie zakłócało spokoju.

dzika-jablon681f

Aż pewnego wieczora zjawił się jakiś obcy człowiek. Rozłożył na kobiercu przed zdumioną dziewczyną wspaniałe, lśniące klejnoty, nausznice z pereł i diamentów, złoto, brylanty, diademy z rubinów i granatów, pierścienie, bransolety i mnóstwo szlachetnych kamieni. Najpiękniejszą rzeczą było zwierciadło kryształowe oprawione w srebrne ramy. Zachwycona Mali-Szeker nie mogła oderwać oczu od swego odbicia…

dzika-jablon681g

Nieznajomy rzekł – Przysyła mnie do ciebie, o piękna, pan mój, wielki i potężny radża z Bramaputry. Wszystko to będzie twoje i jeszcze wiele innych pięknych ozdób i szat pod jednym warunkiem. Pan mój pragnie ujrzeć cię dziś jeszcze. Przyjdź po wzejściu księżyca do małej świątyni na wzgórku za miastem.

dzika-jablon681h

Wszystko to słyszała papuga i od razu domyśliła się podstępu. Zły człowiek chciał zapewne zwabić piękną Mali-Szeker w miejsce odludne, porwać ją i sprzedać jako niewolnicę. Tymczasem noc się zbliżała i dziewczyna szykowała się do drogi. Już miała się wymknąć z domu…

dzika-jablon681i

… gdy zatrzymał ją głos papugi. – Mali! Dokąd wyruszasz? Noc ciemna. Dziewczyna odpowiedziała, że wyrusza na spotkanie z nieznajomym radżą. Na to papuga rzekła – Masz czas jeszcze. Posiedź tu przy mnie, opowiem ci ciekawą historię.

dzika-jablon681j

Opowieść o mądrej królewnie Mir-I-Szah-Bano

Pewien ubogi wieśniak podczas orki znalazł w ziemi olbrzymi rubin tak rzadkiej piękności, że podobnego nie widział żaden człowiek na świecie. Nikt nie potrafił oszacować wartości klejnotu. Sąsiedzi poradzili wieśniakowi udać się do szacha i wręczyć mu rubin w podarunku, żeby nikt nie pomyślał, że chłop go ukradł. Wówczas będzie mógł się spodziewać nagrody.

dzika-jablon681k

Udał się więc w podróż do siedziby szacha. Pewnego ranka spotkał trzech wesołych włóczęgów. Przyłączył się do nich i wędrowali razem.

dzika-jablon681l

Wędrowcy zobaczyli po jakimś czasie u chłopa szlachetny kamień. Od tej pory czekali tylko okazji, by wykraść wieśniakowi skarb.

dzika-jablon681m

Pewnego dnia, gdy chłop, znużony spiekotą, zasnął twardym snem na trawie pod drzewem, wykradli mu rubin, lecz nie myśleli o ucieczce. Siedzieli i rozmawiali jakby nic nie zaszło. Tymczasem wieśniak zbudził się i przeraził się, że zawiniątko na piersi było puste. Nie dał jednak nic poznać po sobie.

dzika-jablon681n

Postanowił poszukać sprawiedliwości u szacha i podróżować dalej ze złodziejami. Podczas wędrówki udawał beztroskiego, a gdy przybyli do stolicy i stanęli przed tronem władcy, wieśniak opowiedział o wszystkim szachowi, podkreślając, że rubin był przeznaczony dla szacha.

dzika-jablon681p

Władca wezwał trzech włóczęgów. Zaklinali się na wszystkie świętości, że są niewinni, a chytry wieśniak rzucił na nich tak okropne oskarżenie! Szach, nie mogąc dowiedzieć się prawdy, rozkazał ich wtrącić do lochu.

dzika-jablon681r

Szach miał słynną z mądrości i urody córkę imieniem Mir-I-Szah-Bano. Weszła do komnaty podczas przesłuchania więźniów. Poprosiła ojca, aby zgodził się, żeby to ona odkryła prawdę – kto jest złodziejem, a kto pokrzywdzonym. Ojciec uległ jej prośbom i oddał los skazańców w ręce córki.

dzika-jablon681t

Królewna przyjęła włóczęgów i zwróciła się do nich przyjaźnie. Opowiedziała im historię, która zaprzątała jej myśli od dawna, po czym poprosiła o radę. Wysłuchawszy opowieści, w której dobro i uczciwość zostały nagrodzone, łotrzykowi zaczęli się naśmiewać z naiwności bohaterów.

dzika-jablon681s

Podczas gdy wieśniak siedział w ciemnicy, mądra Mir-I-Szah-Bano rozwikłała zagadkę skradzionego rubinu. Złodziej sami się zdradzili swoimi reakcjami. Królewna upewniła się, że to wieśniak okazał się szlachetnym człowiekiem, a trzej włóczędzy złodziejaszkami. – Język jest tłumaczem serca (…), a wszystkie uczucia i wartości odkrywa ludzka mowa. Wkrótce uwolniono chłopa z lochu, a złodzieje trafili do więzienia. Wynagrodzony sowicie, powrócił uszczęśliwiony do domu.
  dzika-jablon681u

Słońce wschodziło. Swoją opowieścią papuga sprawiła, że Mali-Szeker nie poszła na umówione spotkanie. Powtórzyło się to trzy noce z rzędu.

dzika-jablon681w

Kiedy mędrzec powrócił do domu, papuga opowiedziała mu jakie niebezpieczeństwo groziło jego córce i jak to dzięki jej opowieściom dziewczyna pozostała w domu.

dzika-jablon681o

Bierzemy udział w tej bajkowej przygodzie dzięki autorce bloga Projekt: Człowiek, a po jeszcze więcej dobrego można zaglądać do pozostałych uczestniczek projektu, których ścieżki na pewno zawiodły w ciekawe rejony Azji… :)

Siedem Sióstr / W 7 bajek dookoła świata

dzika-jablon680

W 7 bajek dookoła świata – nowy, fascynujący projekt blogowy zainicjowany przez autorkę bloga Projekt: Człowiek i entuzjastycznie przyjęty przez grupę blogujących mam! Kilka słów wstępu: bohaterem dnia jest bajka/baśń powiązana z kontynentem. Naszą zapowiedzią zabawy była baśń Dziewczyna Foka przedstawiona w formie teatru. Ta formuła pozostaje naszym motywem wiodącym – co tydzień będziemy Was zapraszać na przedstawienie. Baśń w teatrze, teatr w baśni!

Oto harmonogram naszej bajkowej zabawy:

16/04 Australia i Oceania
23/04 Azja
30/04 Afryka
7/05 Europa
14/05 Ameryka Północna
21/05 Ameryka Południowa

logo-bajki
Mapy
Mizielińskich przydały się jak zwykle. Nowością, z mnóstwem przydatnych informacji podanych w atrakcyjny i przystępny sposób, była książka-atlas poświęcona Australii. Jest to część większej serii, którą zakupiłyśmy bez namysłu. Każda książeczka opowiada o innym kontynencie i zawiera tematycznie powiązaną bajkę (wydawnictwo LektorKlett). Atlas bardzo się przydaje, właściwie na okrągło!

dzika-jablon680zz

Nasza podróż przez Australię i Oceanię zawiodła nas w nowe rejony. Zabawy „po drodze” to:

dzika-jablon-ptasia

dzika-jablon678b

dzika-jablon677j

  • Kij deszczowy

dzika-jablon646aaa

W końcu przyszedł czas na bajkę i przedstawienie. Nasze kukiełki do aborygeńskiej opowieści Czasu Snu były inspirowane techniką malarską rodem z Australii. Naszą uwagę przykuła Opowieść o Siedmiu Siostrach, dobrze znana wśród rdzennych mieszkańców kontynentu, przetwarzana przez różne grupy plemion w zależności od regionu Australii. Obejrzałyśmy niesamowity performance Kungkarangkalpa: Seven Sisters Songline, spisałam słowa, przetłumaczyłam i zaadaptowałam opowieść na potrzeby naszego domowego przedstawienia, które powstało na kanwie wspomnianego spektaklu. A komu byłoby mało, niech przypomni sobie powalającą ceremonię otwarcia igrzysk olimpijskich w Sydney w 2000 r. Poniżej nasz kobiecy mit o siostrach zamienionych w gwiazdy, o mężczyźnie, który za nimi podążał, o ziemi przodków i tożsamości zawartej w wędrującej pieśni :)

Siedem Sióstr

Siedem Sióstr przywędrowało z Północy, od strony Uluru, i ujrzało ziemię przodków w oddali. Kobiety osłoniły oczy dłońmi, patrzyły i patrzyły w kierunku Attila, Mount Conner, która mieniła się w słońcu, przyzywając je do siebie…

dzika-jablon680a

Siedem Sióstr podróżowało po kraju, kiedy nagle kobiety napotkały coś dziwnego. To coś poruszało się w ich kierunku, zbliżało się, podnosząc spośród wydm. Spowite w mnóstwo kolorów. „Co to takiego?” – pytały siostry – „Co to jest?”. Przestraszone, wskazywały w stronę tęczy, podchodziły, aby jej dotknąć i oddalały się.

dzika-jablon680b

To Wati Nyiru, który podróżował sam, posłał swe pragnienie podziemną drogą w kierunku sióstr. One jednak się zlękły i uciekły.

dzika-jablon680c

Siedem Sióstr przybyło na ziemie u zachodniego podnóża Attila, zwaną też Mount Conner. Siedziały na ziemi, a potem zaczęły swój taniec. Po tańcu usiadły.

dzika-jablon680d

Jedna po drugiej wstawała do tańca.

dzika-jablon680e

A Wati Nyiru oglądał siostry zza wydmy piaszczystej. Obserwował je bacznie. A one tańczyły i tańczyły.

dzika-jablon680f

Nagle go spostrzegły i… uciekły!

dzika-jablon680g

Wati Nyiru siedział w samotności. Kobiety podchodziły za jego plecami, zaciekawione. „Kim jest ten mężczyzna?” Tanecznym krokiem zbliżały się, dotykały jego ramienia, aby skryć się po chwili.

dzika-jablon680h

Odwracał się i oglądał za siebie, lecz nie nikogo nie widział. Były zbyt szybkie dla niego. Mężczyzna pytał więc siebie „Kto to? Kto mnie dotyka?” „Czuję, że coś tu jest!”. Kobiety jednak zdążyły się już ukryć przed jego spojrzeniem.

dzika-jablon680i

Wati Nyiru podążał śladem Siedmiu Sióstr przez piaszczyste wydmy. Rozmyślał o tym dlaczego kobiety go nie polubiły. „Co jest ze mną nie tak?” „Dlaczego wciąż uciekają przede mną?” Odcisnął więc stopę na ziemi i cofnął ją. Och! Ślad miał siedem palców!

dzika-jablon680j

„Coś musi być ze mną nie tak!” – pomyślał Wati Nyiru. Raz jeszcze odcisnął ślad stopy w ziemi, spojrzał i dostrzegł pięć palców. Po chwili były cztery, trzy, och…! „Z pewnością jestem złym człowiekiem” – stwierdził. „Coś musi być nie tak. To dlatego kobiety ode mnie uciekają.”

dzika-jablon680k

Siedem Sióstr przeczuwało, że Wati Nyiru za nimi podąża. Przestrzegały się nawzajem: „Uważajmy! Spoglądajmy w niebo, bo Wati Nyiru może nadejść z góry. Bądźmy czujne! Może przyjść z podziemi, a może być też w trawie, o tam! W tamtych skałach! Mógł się zmienić w drzewo… Oglądajmy się za siebie, bądźmy ostrożne. Trzymajmy się razem!”

dzika-jablon680l

Wati Nyiru wciąż je śledził, pytając siebie samego o powód ich ucieczki. „Dlaczego przede mną uciekają?” Poczuł gniew. Z całej siły uderzył kijem w ziemię, a jego magia przyniosła siostrom chorobę.

dzika-jablon680m

Siedem Sióstr kąpało się i polewało ramiona wodą. Były jednak czujne. Nie zapominały o tym, że Wati Nyiru jest w pobliżu.

dzika-jablon680n

On w tym czasie zbliżył się do grupy kobiet i wszedł pomiędzy kąpiące się. Wystraszone jego obecnością, od razu zaczęły uciekać.

dzika-jablon680o

Pobiegł za nimi równiną, aż dotarł do skał. Zatrzymał się przed wejściem do jaskini i zajrzał do środka. Jedyne co mógł dostrzec to były cienie kobiet. Były dla niego zbyt szybkie. Spodziewając się jego nadejścia, uciekły skalnym tunelem.

dzika-jablon680p

Kobiety miały tam swoje sekretne drzwi, tajemne przejście na drugą stronę góry. Powędrowały dalej. Wati Nyiru został sam i rozmyślał: „Dokąd odeszły? Gdzie zniknęły?”

dzika-jablon680r

Najstarsza siostra zaczęła słabnąć. Czuła się coraz gorzej. To magia Wati Nyiru i jego pragnienie powoli  ją niszczyło. Zaczęła krwawić. Słabła w oczach, aż w końcu nie mogła się podnieść z ziemi.

dzika-jablon680s

Młodsze siostry czule zaopiekowały się chorą. Otoczyły ją troską. Po chwili uniosły siostrę i zabrały ze sobą w stronę nieba.

dzika-jablon680t

Wati Nyiru został sam. Osłonił dłonią oczy, wypatrywał Siedmiu Sióstr, aż ujrzał jak wstępują w nocną ciemność i zmierzają ku gwiazdom. Gdy dotarły do nieba, zmieniły się w gwiazdy. Ludzie nazwali je Plejadami. A Wati Nyiru rozmyślał o wszystkim tym, co utracił.

dzika-jablon680w

Jest to wielka i ważna opowieść z Australii, którą opowiada się na północy i na południu, na wschodzie i na zachodzie, oraz w centrum kraju. Będziemy tańczyć i śpiewać tę pieśń, aby przetrwała historia naszych przodków.

Klikajcie w mapę, aby zajrzeć do innych uczestniczek projektu – dowiecie się jak odkrywały Australię w bajkach :)

Kij deszczowy

dzika-jablon646aaa

Na pożegnanie z Australią, przed następną podróżą, przypomniał nam się niezwykły instrument – kij deszczowy. Zrobiłyśmy go na dwa sposoby, w ramach warsztatów muzycznych Dziecko na Warsztat, a dziś wydobywamy na powierzchnię bloga! Może i rodowód z innego kontynentu (Ameryka Południowa), ale my go wykonałyśmy w stylistyce aborygeńskiej, dlatego przywołujemy zaklinacz deszczu przy okazji naszej przygody z Australią i Oceanią. Następnym razem zrobimy coś bardziej tradycyjnego, np. didgeridoo :) A na przygodę z Afryką chyba wygrzebię bęben z piwnicy :)

Przyda się tuba na dokumenty lub rolka po ręcznikach kuchennych, gwoździe, młotek, folia aluminiowa, ziarna kasz i ryżu (lub inne), papier do ozdoby i farby, sznurek, piórka, koraliki, papier do pieczenia, taśmy klejące kolorowe… Więc zamiast kaktusa (oryginalnego „materiału”, z którego wykonuje się kij deszczowy) wykorzystajmy to co mamy w domu. Pomiędzy metalowymi igiełkami gwoździ nabitych w ścianki tuby przesypuje się ziarno, a dźwięk przypomina padający deszcz… Muzyczna podróż niezapomniana :)

dzika-jablon646

dzika-jablon646a

dzika-jablon646b

dzika-jablon646d

dzika-jablon646c

dzika-jablon646e

dzika-jablon646f

dzika-jablon645y

dzika-jablon645u

dzika-jablon645w

dzika-jablon645x

Tort urodzinowy z ciastoliny

dzika-jablon679

Zapachowo-dotykowa zabawa kuchenna, zawsze atrakcyjna. Chociaż nikt w okolicy nie miał urodzin, Milo wydała przyjęcie urodzinowe. Przypomniałyśmy sobie więc przepis na ciastolinę domowej roboty z dodatkiem barwników spożywczych, przygotowałyśmy naczynia wizytowe i… do roboty!

Jadalna posypka – jako ozdoba – cieszyła się szalonym powodzeniem, zaś największym wyzwaniem okazało się krojenie tortu na kawałki. I ja tam byłam, i nie mogłam nie poprosić o dokładkę :) Sto lat wszystkim!

dzika-jablon679a

dzika-jablon679b

dzika-jablon679c

dzika-jablon679d

dzika-jablon679f

dzika-jablon679g

dzika-jablon679h

Ptasia Australia

dzika-jablon678

Australia i Oceania wzywa! Nasza podróż trwa. Przyglądamy się ostatnio przepięknym ptakom z tamtej części świata, deklamujemy ich niezwykłe nazwy, bawimy się kartami, czytamy o życiu poszczególnych gatunków i… naśladujemy :)

Milo zapragnęła zmienić się w ptaka. Chyba wielokolorowe papugi najbardziej ją zainteresowały (na mnie największe wrażenie robi na razie lirogon naśladujący różne dźwięki i kukabura chichotliwa ). Wyciągnęła pióra i bibułki. Ja wycięłam skrzydła z tektury (kiedyś robiłyśmy skrzydła pszczoły, dziś czas na ptasie). I do roboty! Gdy już wykleiłyśmy upierzenie, wyszło na to, że czub na głowie też musi być… Pierwsza próba z opaską na włosy i mocowaniem piór nie powiodła się. Wzięłam więc na warsztat cienką czapkę z oczkami, przez które przebiłyśmy pióra do wewnątrz i zakleiłyśmy (unieruchomiłyśmy) taśmą. Gotowe. Po skompletowaniu stroju Milo wyglądała jak rajska papuga :) W czapce z ptasim czubem dziecko siadało nawet do jedzenia i nie zdejmowało jej aż do wieczora!

I nastał czas niekończących się tanecznych rytuałów…

dzika-jablon678a

dzika-jablon678b

dzika-jablon678c

dzika-jablon678d

dzika-jablon678e

dzika-jablon678f

dzika-jablon678g

dzika-jablon678h

dzika-jablon678i

dzika-jablon678j

dzika-jablon678l

dzika-jablon678k

dzika-jablon-ptasia

Obrazki aborygeńskie ze zwierzętami

dzika-jablon677c

Witajcie w Australii! Przekazanie dziecku wiedzy o kontynencie, poprzez zabawę, jest nie lada wyzwaniem. Udajemy się więc w podróż geograficzno-biologiczno-artystyczną, robiąc po drodze kilka przystanków. Z każdego postoju pełnego pasji i nowych miejsc pobytu będziemy zdawać Wam relację. Będziemy szczęśliwe, mogąc podzielić się pomysłami na zabawy. Może się przydadzą w Waszych podróżach i przygodach dookoła świata :)

Na początek malarstwo aborygeńskie i piękna zabawa ze zwierzętami. Czytamy trochę opowieści z rejonu Australii i Oceanii w ramach projektu bajkowego, więc naturalnie łączymy słowo z obrazem. Oczarowane takimi inspiracjami, jak malowane opowieści rdzennych mieszkańców Australii, postanowiłyśmy wypróbować technikę aborygeńską – styl kropek i linii…

10_big
Artystki malujące opowieść z Czasu Snu. Źródło: Australian Museum.

Pierwotnie Aborygeni malowali na piasku, kamieniach i korze drzew. W jaskiniach u podnóża świętej góry Aborygenów – Uluru – przetrwały niesamowite  naskalne wyobrażenia zwierząt i ludzi. Z czasem miejscowi artyści zaakceptowali inne – bardziej współczesne – media, dzieląc się tym samym swoją sztuką i kulturą z szerszym gronem odbiorców.

0000013503
Uluru – święta góra Aborygenów. Źródło: Obiezyswiat.org.

dzika-jablon-australia

A my polecamy tekturę! Z bogatej fauny Australii i Oceanii wybrałyśmy kilka zwierząt: żółw, dziobak, ryby (niezidentyfikowany gatunek) i wąż. W planach jeszcze kangur i krokodyl. Wycinamy uproszczone kształty. Szykujemy farby. Wcześniej pokazujemy małemu artyście galerię prac w internecie, które pokażą czym jest technika „kropkowa”. Malujemy! Czyli doświadczamy nowego, jak mówi Milo :) Powstały prace indywidualne i wspólne (Milo i mamy). Na koniec powiesiłyśmy je w „galerii” nad łóżkiem, żegnając tym gestem świąteczne choinki i śnieżynki, które tak długo przypominały o zimie. Tymczasem odlatujemy do ptasiego raju! Do zobaczenia wkrótce.

dzika-jablon677j

dzika-jablon677d

dzika-jablon677g  dzika-jablon677e  dzika-jablon677h

dzika-jablon677f

dzika-jablon677a

dzika-jablon677i

dzika-jablon677b