Łasuchy, niejadki i kucharze. Trzy książki dla dzieci o gotowaniu i jedzeniu

dzika-jablon865b

Dziś bardzo smakowity wpis – nie zaglądajcie na głodniaka, no, chyba że na własną odpowiedzialność. Dzielę się trzema książkami, na które już od jakiegoś czasu miałam wielki apetyt. Wszystkie są pięknie wydane, traktują o jedzeniu i gotowaniu, inspirują do zabaw w kuchni, a – jak wiadomo – te są najlepsze. Lubię dzieciaki w kuchni, zapraszam je do wspólnych przygód i samodzielnych działań. Trzeba oczywiście trochę potem teren okiełznać i odzyskać ład życia na nowo, ale to jest do zrobienia, w miarę bezboleśnie ;-) Te książki to takie kąski wydawnicze i wspaniała pomoc w otwieraniu dzieciom drzwi do krainy smaków, eksperymentów i pysznej zabawy :)

Kuchnia Łakomej Pandy

Dla najmłodszych nowość z Tashki. Kuchnia Łakomej Pandy jest małą, słodką książeczką, w sam raz do spróbowania zabawy w kuchnię. Na szczęście kartonową. To zaproszenie na przyjęcie u Pandy i przyjaciół. Mini-poradnik, w którym maluch krok po kroku przechodzi przez wszystkie etapy sztuki kulinarnej, począwszy od pierwszej fantazji i burczenia w brzuchu, przez zaglądanie do książki kucharskiej, ugniatanie ciasta i wylizywanie miski, aż po pomruki zadowolenia po uczcie spełnionych łasuchów. Końcowe ilustracje przypominają atmosferę sycącej błogości :)

dzika-jablon865c

Utrzymana w pastelowej, ciepłej kolorystyce, zdobiona rysunkami owoców, przypraw i deserów, książeczka budzi wielką sympatię. Sprawdziłam jej kuszące działanie na młodszej córce. Są dni, gdy nie wypuszcza jej z ręki, zatrzymując się na ulubionych ilustracjach. Choć zazwyczaj woli bardziej kontrastowe obrazki, to i tak znajduje tu detal, który akurat przykuje jej uwagę na dłużej.

dzika-jablon865e dzika-jablon865f

Łakoma Panda i jej przyjaciele to sympatyczna ekipa skora do żartów i zabawy w kuchnię. Nie tylko pokazują dzieciom jak gotować, ale serwują przy okazji słówka i wyrażenia z języków obcych. Przyjemne łączy się z pożytecznym. Można przeglądać książeczkę, wcinać ciastko i powtarzać za dorosłym kuchenne zwroty także po angielsku, francusku i hiszpańsku. Dla smaku! Dla zabawy!

dzika-jablon865g

Zmysły zostały pobudzone. Pomysły same przychodzą do głowy. Gdy Twój dwulatek obejrzy już książeczkę po raz dziesiąty, pobiegnij za wyobraźnią tytułowej Pandy i przejdź do dalszych działań w kuchni. Rozmawiajcie o gotowaniu i jedzeniu. Oglądajcie sobie produkty. Zajrzyjcie do lodówki. Pobawcie się we wspólne gotowanie. W końcu przepis jest narysowany na kuchennym stole naszej bohaterki, a że miarki brak? Nie bądźmy tacy drobiazgowi, improwizujmy! Zabawy sensoryczne w kuchni to przecież naturalny etap rozwoju każdego dziecka. Może porysujecie w mące, zagnieciecie kulę z masy solnej albo upieczecie szybkie ciasteczka maślane? Ta niepozorna książeczka daje pole do kuchennych popisów. Cieknie ślinka na samą myśl o apetycznych inspiracjach…

dzika-jablon865h

Wielkie gotowanie na ulicy Czereśniowej

Przepiękna książka w każdym calu. Nie można się od niej oderwać. Porządne wydanie, słuszny format, niezapomniane ilustracje i moc pomysłów na kuchenną miłość. Wielkie gotowanie trwa nieustająco przez cztery pory roku, a mieszkańcy ulicy Czereśniowej nie tylko żyją swoimi sprawami i zabawami, ale także jedzą, jak każdy z nas. I chętnie dzielą się swoimi inspiracjami, odkryciami, ulubionymi potrawami, przepisami, ciekawostkami… Zdradzę Wam pewien sekret. Nie wiem jak to się stało, że do tej pory nie poznałam tych bardzo znanych i ukochanych przez dzieciaki książek o ulicy Czereśniowej. Przy drugiej córce na pewno to nadrobię. Całe szczęście, że starszej wpadła w ręce książka o gotowaniu i to był strzał w dziesiątkę. Każdy w niej znajdzie coś dla siebie!

dzika-jablon865i

Dla mnie to książka nie tylko o gotowaniu i przygotowaniu pysznych potraw. To książka o harmonii. Harmonii świata i połączonego z nim człowieka, który szanuje przyrodę, poznaje ją i świadomie korzysta z jej darów. Podział na cztery pory roku fantastycznie zatrzymuje upływ czasu i kieruje naszą uwagę na dostępność roślin, bogactwo natury i możliwości jej wykorzystania wiosną, latem, jesienią czy zimą. W tej opowieści jest miejsce na przepisy i eksperymenty w kuchni, na zakochanie się w smakach, przygotowanie samego siebie zanim się wejdzie do kuchni, zbieranie ziół i wiosenne sałatki, wrażenia zapachowe, sadzenie na wiosnę, ozdoby świąteczne, letnie marmolady i jesienne przetwory, ciekawostki o potrawach z innych krajów i kultur, poznanie rodzajów makaronów, grzybobranie, wegetarianizm, herbatę własnej roboty oraz mnóstwo cennych wskazówek i porad. Raj dla zaciekawionych, początkujących kucharzy :)

Ekstra dodatki to przepisy na cukry smakowe, szablony do posypki na ulubioną kawę cappuccino, pomysł na własną książkę kucharską, niezbędne informacje o miarach i wagach. Same konkrety w miłej oprawie graficznej, podane lekko i zachęcająco. Mój ulubiony motyw to czarny kruk pomykający na kartach książki z tajnymi podpowiedziami co gdzie znaleźć i do której strony przekartkować :)

dzika-jablon865k

W ogóle obecność zwierzaków – kotów Feliksa i Ryski, psów Psikusa i Tuptusia, a także szopa pracza, wiewiórki, wszędobylskiego jeża i wielu innych stworzeń – wspaniale dopełnia kuchennych rewolucji przeprowadzanych przez mieszkańców ulicy Czereśniowej. Dzięki nim ta opowieść wydaje się pełna, a przez to bardzo sympatyczna i wesoła. To jest jedna z tych czarodziejskich książek, których łatwo się nie wypuszcza z ręki, z którą człowiek się zżywa. Moim zdaniem, Wielkie gotowanie wydane przez Dwie Siostry to absolutne must-read i must-have :)

dzika-jablon865kk dzika-jablon865l dzika-jablon865ll dzika-jablon865m dzika-jablon865n dzika-jablon865o dzika-jablon865op

Gratka dla małego niejadka

Pozostawmy na chwilę łasuchy i kucharzy na boku, i pochylmy się nad niejadkami. Oto debiutancka książka Emilii Dziubak, która niesamowicie otwiera kuchenną wyobraźnię, przyciąga wzrok, nie tylko młodszych i starszych czytelników, ale też jurorów przyznających ważne nagrody. Wyróżniona w 50. edycji Konkursu na Najpiękniejszą Książkę Roku w 2010 roku. Uznana za jedną ze 100 najpiękniejszych książek świata w 4 edycji Konkursu CJ Picture Book Awards w Korei. Wydana przez Wydawnictwo Albus publikacja to zaproszenie do apetycznej, porywającej i niezwykłej podróży, z której nigdy nie wraca się już takim samym człowiekiem. Dogłębne doznania, pierwszorzędny humor rysunkowy i talent malarski uwidoczniony w portretach warzyw, owoców i ciastek sprawiają, że można się zakochać w tej książce od pierwszego spróbowania i ugotowania.

Poświęcona jedzeniu, Gratka wprowadza małego jadka i niejadka w temat witamin, zachęca wywiadem przeprowadzonym z Marchewką przez Liść Laurowy oraz poszukiwaniem i przeglądem najważniejszych witamin. Proste przekąski do ogarnięcia przez najmłodszych, przeplecione obrazkami do pokolorowania, mini-występ Ogórkowe prawo jazdy, okraszony smakowitymi przepisami na pożywne zupy… Już mi burczy w brzuchu… A za chwilę przechodzimy do dań głównych i deserów. Nawet pierogi wydają się bajecznie proste do zrobienia, a desery to istne Malutkie Cudeńka do pałaszowania.

dzika-jablon865pp dzika-jablon865r dzika-jablon865s dzika-jablon865ss dzika-jablon865t dzika-jablon865u

Każdy przepis jest sztuką samą w sobie – podążając za scenariuszem, wspomagając się obrazkami pełnymi zabawnych bohaterów, mamy stuprocentową szansę, że damy radę, przepis nas nie zaskoczy, a efekt będzie wyśmienity. Tak opowiedzianej i namalowanej historii ulegnie nawet niejadek? Mam nadzieję. Nawet jeśli nie zje wszystkiego z talerza, przeżyje chwile dobrej zabawy, będzie śmiał się w głos na widok pestki arbuza powracającej do domu, robaka, którego trzeba wygonić z kapuścianego labiryntu, rozleniwionej marchewki spoczywającej w talerzu zupy niczym w jacuzzi… A może nawet zachęci się na tyle, że przejmie kuchenne stery i popróbuje trochę własnych sił w przygotowaniu posiłków?

Wizualna perełka Emilii Dziubak czeka na schrupanie. Nie dajcie się długo kusić :) Dobra, zgłodniałam, lecę do kuchni! Która książka najbardziej do Was przemawia?

dzika-jablon865w dzika-jablon865x

Kuchnia Łakomej Pandy
tekst: Moss Papers i Tashka
ilustracje: Jaga Słowińska
Wydawnictwo Tashka
oprawa: kartonowa
wiek: 2+
cena okładkowa: 24,50 zł

Wielkie gotowanie na ulicy Czereśniowej
tekst: Rotraut Susanne Berner
ilustracje: Dagmar von Cramm
Wydawnictwo Dwie Siostry
oprawa: twarda
wiek: 6+
cena okładkowa: 42 zł

Gratka dla małego niejadka
autor: Emilia Dziubak
Wydawnicwto Albus
oprawa: twarda
wiek: 3+
cena: 45 zł

Przygody Wilka

dzika-jablon864a

Bardzo podobają mi się książki, które odczarowują wizerunek wilka. Pokazują, że w bajkach i opowiadaniach dla dzieci wilk nie jest taki straszny jak go malują. Niedawno poznałam Wilka, towarzysza Niebieskiej Kapturki, który okazał się fajnym kumplem zakochanym w modzie i wybiegu, a teraz w naszym domu próbuje się zadomowić Wilk z nieco szalonej serii dla 3-latków, na którą składa się aktualnie już sześć części. Nie tylko zaczynamy przygodę z sympatycznym, choć niepozbieranym życiowo Wilkiem, ale także z Wydawnictwem Adamada, które obdarowuje swych najmłodszych i trochę starszych czytelników pięknymi i mądrymi książkami. W kontakcie z takimi skarbami jesteśmy wszystkie trzy bardzo podekscytowane. Zaczynamy od dobrego Wilka :)

dzika-jablon864c

dzika-jablon864d

Kim jest nasz bohater? Wilkiem, który smuci się na swój własny widok. Nie czuje się dobrze w czerni, więc próbuje to zmienić. Przez cały tydzień sprawdza czy mu do twarzy w różnych kolorach, ale w wyniku barwnych eksperymentów nie czuje się sobą! Co dzień przegląda się w lustrze i załamuje łapy. Róż, zieleń, pomarańcz… wcale mu nie pasują takie radykalne zmiany. Nawet tarzanie się w błocie z prosiakami nie pomaga. Tyle prób, wysiłku włożonego w kreację nowego wizerunku, poszukiwań prawdziwego siebie doprowadzi na koniec Wilka do odkrycia, że warto mimo wszystko być autentycznym. Udawanie kogoś kim się nie jest nie przynosi szczęścia ani nie daje powodu do dumy.

dzika-jablon864f

dzika-jablon864b

Druga opowiastka wprowadza znacznie radośniejszy nastrój – Wilk szykuje urodzinowe przyjęcie. Zaproszeni przyjaciele nie podzielają jednak jego entuzjazmu, a jedynie częstują go wymówkami. Okazuje się, że nikt nie może tego dnia przybyć, bo wszyscy są strasznie zajęci albo umówieni. Wściekły i rozczarowany Wilk wyraża emocje na samotnym spacerze. Gdy odkorkowuje napotkaną na drodze tajemniczą butelkę, jego życie odmienia się o 180 stopni. Przedziwne podróże w niespotykane rejony wszechświata budzą w nim jednak tęsknotę za przyjaciółmi.

Czy spełniające się życzenia mogą Wilka zmęczyć? O tak, ma ich już serdecznie dość! Z ulgą oddycha, gdy znajduje się znów w znajomym lesie. We własnym domu nie zazna jednak spokoju, bo czeka go jeszcze jedna – urodzinowa – niespodzianka. Domyślacie się jaka? Grono dobrych przyjaciół to źródło wielkiej siły, wzruszenia i radości. Z nimi smakuje każda przygoda.

dzika-jablon864g dzika-jablon864h dzika-jablon864i

Już tylko te dwie wspomniane książeczki ukazują bohatera potraktowanego z wielkim humorem. Wilk nie ze wszystkim sobie radzi przepisowo, nie jest bohaterem doskonałym w każdym calu, wręcz przeciwnie, dostrzegając jego niedociągnięcia czy lęki, łatwiej możemy go zaakceptować. Zwykły, normalny gość, pełen emocji jak każdy z nas. Ta postać buduje fajny przekaz dla trzylatków, które dopiero zaczynają sobie układać swoje małe i duże sprawy. Powoli organizują się w świecie, mając już pierwsze bardziej świadome wnioski i obserwacje, zadając mnóstwo pytań i próbując zrozumieć to co je otacza. Wilk-przyjaciel wyciąga pomocną łapę. To ktoś, kto trochę rozjaśni dzieciom zawiłości życia, zaczynając od najbliższego otoczenia i, co ważne, bez dydaktyzmu i zbędnych morałów.

Wesoło tu. Seria jest obiecująca. Wyrazisty i autentyczny bohater z pomysłem na siebie zachęca najmłodszych odbiorców do zawarcia bliższej znajomości. Przekaz pełen życia i humoru podany w przyjemnej, barwnej oprawie. Rozśmiesza i inspiruje.

No to przybijamy piątkę Wilkowi, a Wy?

dzika-jablon864j

seria Przygody Wilka
O Wilku, który chciał zmienić kolor
O Wilku, który obchodził urodziny
O Wilku, który bał się własnego cienia
O Wilku, który trafił do Baśniowego Lasu
O Wilku, który chciał się zakochać

O Wilku, który podróżował po świecie
tekst: Orianne Lallemand
ilustracje: Éléonore Thuillier
Wydawnictwo: Adamada
oprawa: twarda
wiek: 3+
cena: 24,90 zł

Historia samochodu w pigułce

dzika-jablon863oo

Ale jazda! Historia samochodu. Oto książka nie tylko dla fanów motoryzacji. Jest to oczywiście książka dla dzieci, ale zwykli dorośli, niezmotoryzowani zjadacze chleba, tacy jak ja, też się nią zainteresują. Chłopak czy dziewczyna, dziecko czy rodzic, każdy dowie się z niej czegoś fascynującego w temacie historii samochodu. Dzięki Wydawnictwu Bajka znów otrzymujemy dobrze skomponowaną lekturę – porcję konkretów, porządnie doprawioną humorem, opatrzoną zabawnymi ilustracjami i podaną w dobrej jakości szacie graficznej. Szesnaście plansz pełnych ciekawostek, anegdot, historyjek, faktów i komiksowych rysunków czeka na Was!

Wszystko zaczyna się pięć tysięcy lat temu w starożytnej Mezopotamii…, gdy koło garncarskie staje się inspiracją do wykorzystania idei koła w transporcie. Dowiadujemy się jak transportowano materiały do budowy egipskich świątyń, jakie zmiany przeszło koło na przestrzeni wieków, jak wyglądał pierwszy drewniany wóz, jak wół, a potem koń zmieniły się w wyspecjalizowane zwierzęta pociągowe. Dziki Zachód, era pary, historia silnika spalinowego, rozwój od pierwszego trójkołowego automobilu do Forda model T, historia Formuły 1, taśmy montażowe, samochody osobowe, szał prędkości – przez wszystkie te zagadnienia przechodzimy krok po kroku z wypiekami na twarzy.

dzika-jablon863p

Zalety tej książki to dobry pomysł i lekkość – przyjazny tekst stapia się z żartobliwymi obrazkami, czasem przypominającymi komiks. Sympatyczni narratorzy wszędzie wściubiają nos, komentując i wyjaśniając przeróżne ważne kwestie. Bohaterowie akcji są wyraziści, a ich dialogi nie raz wzbudzają uśmiech. A gdy trafiasz na rozkładówkę poświęconą kultowym samochodom, no… to można sobie trochę odjechać! Czerwone Ferrari, Cadillac, Rolls-Royce, hipisowski garbus, Mustang czy Batmobil to prawdziwa gratka! Pomarzyć zawsze można… Historia samochodu działa na wyobraźnię :)

dzika-jablon863pp dzika-jablon863r

dzika-jablon863rsdzika-jablon863rr

dzika-jablon863t

Ale jazda! Historia samochodu 
tekst: Oldřich Růžička
ilustracje: Tomáš Pernický, Kateřina Makaloušová
Wydawnictwo Bajka
oprawa: twarda
wiek: 6+
cena okładkowa: 29,90 zł

Pudełko sensoryczne z kasztanami

dzika-jablon862c

Kasztany sypały się z drzew, układały pod nogami w nieregularne wzory, turlały jeszcze trochę, kusząco, na znak, aby za nimi podążać. Łapałam się na głowę, żeby nie zaliczyć guza. Charakterystyczny trzask przy uderzeniu w ziemię czy chodnik oznaczał tylko jedno. Znów. I kolejny. Co za obfitość! Przypomniały mi się moje wędrówki w wielkim parku, który codziennie przemierzałam w drodze do i ze szkoły. Jesień zawsze była dla mnie zaczarowana i do dziś taka pozostała. Uwielbiam chrupiące kasztany, bo mają w sobie coś takiego, że, zbierając je, znów się czuję jak dziecko, za każdym razem. I nie mogę się oderwać. Dziś miałam szczęście. Byłam tam jeszcze przed dziećmi z pobliskiej podstawówki. Kasztany czekały na mnie. Zbierałam garściami :)

Piękny, słoneczny spacer i plecak z kasztanami mógł oznaczać tylko jedno. Zabawę w domu z córeczką. I już wiedziałam co będziemy robić w tym projekcie – pudełka sensoryczne, a raczej wanienki :) Dziś zaproszenie do zabawy z kolorem brązowym i fajne doznania dotykowe i dźwiękowe. Wanienkę do kąpieli wypełniłam świeżą kolekcją kasztanów, dołożyłam parę gadżetów, ale to kasztany grały zdecydowanie pierwsze skrzypce. Same naturalne materiały, no, może nie uwzględniając guzików w szarych brązach, jednej z najlepszych zabawek mojego dzieciństwa.

Malutka oszalała ze szczęścia!

dzika-jablon862d

Dawno nie widziałam, żeby tak dogłębnie, długo i z dziką radością eksplorowała świat w zabawie. Doświadczała całym ciałem, z błyszczącymi oczyma, z tym swoim uśmieszkiem, rękami i nogami. Bardzo dużo dla niej się zdarzyło w tak prosto przygotowanym otoczeniu, które zachęciło ją do odkryć kształtu, wielkości, faktury, dźwięku jakie mogą wydać kasztany.

Super czas spędziłyśmy razem. Obserwowałam jej taniec w wannie z kasztanami. Wyrzucanie ich, chowanie w pudełku tekturowym, wrzucanie przez otwór, nabieranie łyżką, przekładanie, przesypywanie, mieszanie. Nie chciała wychodzić z wanienki, wciąż wracała do kasztanów, była jak zaczarowana. Piękny brąz z odcieniem rudości, zwyczajna zabawa, a tyle emocji. Lubię takie proste gesty i ukryty w nich potencjał. Szykujemy na październik kolejne pudło z kolorami :)

dzika-jablon862hdzika-jablon862e dzika-jablon862f dzika-jablon862gdzika-jablon862i dzika-jablon862j

dzika-jablon861kk

dzika-jablon862k dzika-jablon862ll dzika-jablon862m

Wpis powstał w ramach projektu Spoza tęczy organizowanego przez Bubę z Bajdocji :) Przez 5 kolejnych miesięcy pojawiać się będą u nas zabawy sensoryczne związane z wybranym kolorem spoza tęczy: białym, czarnym, szarym, brązowym i różowym.

Więcej o projekcie przeczytacie tutaj. Zajrzyjcie do innych uczestniczek po inspiracje :)

spoza-teczy-logo

 

Co kryje morze?

dzika-jablon861n

Aina Bestard znów zaszalała. Po sukcesie nieziemsko pięknej książki do podglądania Co kryje las? stworzyła obłędną część drugą, tym razem o morskich głębinach. Co kryje morze? z wydawnictwa Tatarak przyprawia mnie o jeszcze większe dreszcze. Tak jak w pierwszej książce można było wędrować przez las i zaglądać między drzewa, tak tym razem schodzimy do podwodnych stref, coraz głębiej i głębiej, dostrzegając to co ukryte zarazem na papierze, jak i w bezimiennym świecie oceanów.

dzika-jablon861o

Co kryje ta książka z kieszonką, w której wydawca schował okienka w trzech kolorach do podglądania głębin? Nie takie zwyczajne okienka czy różowe okulary, lecz fragmenty sprzętu do podwodnej żeglugi – czerwone okno batyskafu, zielona szybka w hełmie do nurkowania i niebieskie szkło maski. Każde spojrzenie na papier wydobędzie inne niuanse trójkolorowego obrazka. Mimo że znamy już konwencję autorki z Lasu, to wcale nie jest nudno, gdy znów wybieramy się z nią w podróż :)

Wśród misternie rysowanych morskich fal i wirujących powierzchni wody przyjdzie nam opuścić bezpieczne wyspy i zanurkować w wielki błękit. W toń pełną podwodnych gatunków ryb i zwierząt ukrytych w wodorostach, roztańczonych meduz i nieskończonych ławic. Poznamy muszle i ukwiały. Aż zejdziemy na samo dno, które jest jak wielki ogród, do którego jednak nie sięgają promienie słoneczne. Zamieszkujące go stworzenia same produkują światło. Przeżyjemy sztorm na morzu, podglądniemy mistrzów kamuflażu, będziemy oglądać statki i góry lodowe. W tym wypadku i dziecko i dorosły wciągną się w poszukiwanie, wyostrzanie ostrości spojrzenia i ćwiczenie spostrzegawczości. Interaktywność zaproponowana przez Ainę Bestard jest bez wątpienia przygodą. Tekst subtelnie wskazuje kierunek poszukiwań, co można wykorzystać do fajnych rozmów z dzieckiem o życiu oceanów. Mam wrażenie, że ta książka w ogóle otwiera różne intrygujące możliwości, ścieżki żeglugi po morzach wyobraźni. Wykorzystajmy to! Bawmy się nią na wiele sposobów. W podstawówce się mówiło: Morze jest głębokie i szerokie… To dokąd płyniemy?

dzika-jablon861nndzika-jablon861pp dzika-jablon861rdzika-jablon861sdzika-jablon861ss

dzika-jablon861rrdzika-jablon861tu dzika-jablon861w

Co kryje morze?
tekst i ilustracje: Aina Bestard
Wydawnictwo Tatarak
oprawa: twarda
wiek: 3+
cena okladkowa: 54 zł

Domek i domek / Dziecko na warsztat 4

dzika-jablon861g

Startujemy w projekcie Dziecko na warsztat już po raz czwarty, ale po raz pierwszy w trójkę. Zobaczymy co z tego wyjdzie, na pewno będzie wesoło :) Tektura króluje w naszym domu, zawsze jest pod ręką jeśli jej akurat potrzebujemy, często wykorzystuję ją też na warsztatach z dziećmi w pracy. Pierwszy temat przyszło nam więc zrealizować całkiem naturalnie, bez spinki i nadmiernego wymyślania. Działania recyklingowo-plastyczne połączyliśmy z rodzinnym wyjazdem do Warszawskiego Muzeum Domków dla Lalek. Starsza córka wróciła zachwycona, mimo że jest wybitnie nie-lalkową dziewczynką. Pomysł domku dla lalek tak naprawdę chodził za nami już od dawna, a teraz trafiła się świetna okazja. Na dom czekała zresztą cała kolekcja maskotek zwanych Niebieskimi Noskami, podczas gdy projekty domu z tektury wisiały sobie na ścianie i czekały na swój czas. Domek nie został ukończony, jest wciąż na etapie wykańczania i meblowania, pokazujemy jednak tyle ile udało się osiągnąć. Plus efekty specjalne :)

Domek do rysowania

Zanim przystąpiliśmy do właściwej akcji, która zaangażowała całą rodzinę, zaimprowizowaliśmy skromne preludium. Domek dla młodszej córeczki. Na szybko. Wiele radości. Obie dziewczyny i tak przepadły na dłuższą chwilę, bawiąc się w chowanego, a-ku-ku i rysowanie na tekturze.

dzika-jablon860r

Domek do rysowania to po prostu duże, wygodne pudło tekturowe, w którym maluch zajmuje miejscówkę, łapie kredki i rysuje po ścianach, podłodze i suficie. Czysta radocha i żadnych ograniczeń! Jak mu się znudzi w środku, może tworzyć maziaje na zewnętrznych powierzchniach.

dzika-jablon860mdzika-jablon860ndzika-jablon860odzika-jablon860p

dzika-jablon860nnn

Tekturowa muzyka

Wątek pojawił się nagle i równie tajemniczo szybko znikł. Ale warto go było wychwycić pośród ogólnego zamieszania. Tata działał z gorącym klejem, mama pilnowała kolacji na kuchence i dokumentowała jednocześnie akcję, zachęcając obie córki do skrzypienia.

dzika-jablon860oo

Trafiła im się bowiem niezwykła tektura, subtelnie prążkowana w drobne pasy, twarda i mocna, a co więcej, przy nacisku kredki wydająca nieoczekiwane dźwięki. Młode jak tylko podłapały o co chodzi, zaczął się koncert nowoczesnej muzyki skomponowanej z przeróżnych zgrzytów, trzasków, trzeszczeń,  stuków, pstryków i szumów. Fajne i ekscytujące okazało się odkrycie, że tektura wydaje dźwięki.

dzika-jablon860pp

Muzeum Domków dla Lalek

Dwie sale w Pałacu Kultury i Nauki, a tyle emocji w podróży do świata, który tchnie magią, dzieciństwem, książkami, zabawą i wyobraźnią. Muzeum jest czynne codziennie, można więc w każdej chwili wpaść i popatrzeć na te cuda. Ponad sto domków, pokoi, łazienek i sklepików. Apteka Trzech Sióstr, domki plażowe, klinika dla zwierząt, stragan, dom panny Julii i wiele innych. Nostalgia nie zna granicy wieku odbiorców. Każdy może się udać w tę podróż. Także po inspiracje :)

dzika-jablon860a dzika-jablon860b dzika-jablon860c dzika-jablon860d dzika-jablon860e dzika-jablon860f dzika-jablon860g dzika-jablon860h dzika-jablon860j

Domek dla Nosków

Najpierw powstał projekt wielopiętrowego domu z poddaszem i podwórkiem. Tata pomagał przy stworzeniu struktury domu ze wspaniałego pudła po paczce z pieluchami. Gdy już konstrukcja nabrała kształtu, zabrałyśmy się z Milo za wykończeniówkę. Trochę nas ten etap wykończył, a przy okazji rozłożył się w czasie. Podział pokoi za nami, a tworzenie tapet, budowa schodów i mebli jeszcze w planach. W głowie Milo wciąż nowe pomysły. Potrzeba więcej czasu ;-)

dzika-jablon860k

dzika-jablon860l

dzika-jablon861c

dzika-jablon861f

dzika-jablon861a

dzika-jablon861k

dzika-jablon861idzika-jablon861e

dzika-jablon861ddzika-jablon861hdzika-jablon861jdzika-jablon861lldzika-jablon861m

Pudełko z kulą

I jeszcze jedne „domek”, czyli pudełko z kulką :) Genialna pomoc edukacyjna dla dziecka, które zaczyna rozumieć, że przedmiot znikający z oczu jest trwały, co może się przydarzać już koło 6-9 miesiąca. Z tej pomocy skorzysta w pełni siedzące dziecko, które doskonali koordynację oko-ręka i ćwiczy myślenie logiczne. Znalazłam ten pomysł na jakiejś włoskiej stronie związanej z Montessori, postanowiłam od razu skorzystać i zrobić zabawkę. Trochę musiała zaczekać na odpowiedni moment, aż moje dziecko pokazało swoją pełną gotowość.

dzika-jablon860u

Pudełko występuje w wersji z tacką oraz szufladą. W tej pomocy Montessori chodzi o eksplorowanie stałości przedmiotu. Do pudełka dziecko wrzuca piłkę przez otwór, a obiekt na chwilę znika, by zaraz ukazać się oczom dziecka. Taką zabawkę możemy zrobić z pudełka po butach, zasada Montessori jest zachowana, a oszczędność mega! W najlepszym wypadku nie wydamy ani złotówki, w najgorszym całość wyniesie nas parę złotych.

Maluch już rozumie, że mama znikająca w zabawie a-ku-ku!, pod chustką czy za poduszką, tak naprawdę wcale nie znika. Podobne dzieje się, gdy bawimy się zakrywając twarz dłońmi i ukazując buzię z powrotem zaskoczonemu i rozbawionemu dziecku. Jeszcze inną możliwość badania trwałości przedmiotu oferują popularne książeczki z okienkami, za którymi coś znika i znów się pojawia.

Poniżej instrukcja, która pomoże Wam wykonać pudełko z kulą krok po kroku.

dzika-jablon860rs

Rozcinamy część pudełka z jednej strony tak jak na zdjęciu.

dzika-jablon860s

Nie wyrzucamy pokrywki. Będzie ona naszą tacką, na której zamontujemy drugą część zabawki.

dzika-jablon860ss

Mamy tu 5 ścianek, przy czym w górnej, największej powierzchni, wycinamy otwór trochę większy od kuli. Jedna z bocznych ścianek jest podcięta tak, żeby mogła z niej swobodnie wylecieć kula.

dzika-jablon860sss

W ten sposób montujemy za pomocą gorącego kleju obie części.

dzika-jablon860t

My używamy naturalnej kuli z nielakierowanego drewna. Pod pokrywką trzeba jeszcze dokleić wąski pasek tektury, który uniesie tackę po stronie pudełka z otworem, czyli po prawej stronie na zdjęciu. Wówczas piłka wrzucona przez dziecko do środka, będzie swobodnie turlać się na tackę.

dzika-jablon860tu

Jakiś czas temu mała testowała także takie opcje. Pompony i zakrętki sensoryczne do wrzucania, czyli pudełko z kulą zmieniło się w prosty sorter :)

dzika-jablon860w dzika-jablon860ww

Zapraszam do odwiedzenia pozostałych uczestniczek projektu!

Dziecko na warsztat Namaluj mi Latorośle Borsuczkowo Schwytane chwile I&K w domowym zaciszu Jake, jeże nici i inne takie Animart - animacje z twojej bajki Tymoszko Dzwoneczkowa Karolowa mama Co robi Robcio Dzika Jabłoń Gugusiowo Cały świat Karli Elena po polsku Sopelkowo Igranie z Tosią Świat Tomskiego Ina i Sewa On ona i dzieciaki Czytoczary Kreatywnie z dzieciakami Kreatywna dżungla Mama Aga sztuka i dzieciaki Więc bawmy się My home and heart Myshowelove Słowo mamy Kusiatka Zakręcony Belfer Kreatywna mama Kreatywnym Okiem Pomysłowe Smyki Kreatywnie w domu Kinderki Worldschool Explorers Nasza szkoła domowa Jej cały świat Nasza przygoda DIY

Baśń na wyciągnięcie ręki. Maria Orłowska-Gabryś / Przygody z książką 4

dzika-jablon859a

Dzisiaj poczęstuję Was klasyką klasyki oraz wspomnieniem z dzieciństwa. Bajarka opowiada jest ze mną od początku, chociaż nie to wydanie towarzyszyło mi za dnia i w nocy. Niedawno kupiłam baśnie w antykwariacie dla córki. A Ogródek Marii Konopnickiej? W składzie taniej książki nie mogłam przejść obojętnie obok, szczególnie że książka kosztowała zaledwie parę złotych. Obie zapraszają w podróż do dziecięcych lat, marzeń i snów. Patrząc już na same stare kroje liter w tytułach, czuję przyjemne ciepło. Ilustracje Marii Orłowskiej-Gabryś są obietnicą tego, że baśń czeka na mnie na wyciągnięcie ręki…

dzika-jablon859b

Ogródek, książka pełna przyrody i pucołowatych, rumianych dzieciaków jest zbiorem króciutkich wierszy. O płotku w ogrodzie, furtce i kapuście, kozach, gęsiach i zającach, kwitnących jabłoniach, żabce, krecie oraz paru innych przedstawicielach fauny i flory. Uroczo w tym starym, bardzo już staroświeckim świecie, ale to wciąż sympatyczna wizyta. Lalusie szmaciane, wróble, pies Burek, Kasia na huśtawce, braciszek w wózku przy agreście, bryczka, ul i ganek, przyjaźń pod słonecznikiem! Autorka Plastusiowego pamiętnika zawarła w Ogródku spojrzenie pełne czułości, uważne, przenikliwie opisujące niewinny i prosty świat dziecka. Ilustracje Orłowskiej-Gabryś są pochwałą samą w sobie miejsca i czasu nieskażonego poważnymi problemami. Namalowane lekko i nonszalancko z łatwością teleportują mnie do chwili, w której właśnie siedzę pochylona nad książką, kilkuletnia dziewczynka, zapatrzona w oszałamiającą biel kwitnących drzew, zawadiacką twarz Kachny czy otwarte dzioby w gniazdku. W zachwycie nad tym jak można tak namalować :)

dzika-jablon859c dzika-jablon859e dzika-jablon859f dzika-jablon859g dzika-jablon859h dzika-jablon859i

Z Bajarką wiąże się pokoleniowa historia. Moja mama dostała egzemplarz od swego dziadka, gdy była małą dziewczynką. Książka sczytana doszczętnie, po jakimś czasie w końcu się rozsypała. Wydanie nie najlepsze, więc kartki się wysypały i część z nich nigdy nie wróciło do tomu baśni. Babcia jednak, chcąc uratować prezent córki, zabrała to co ocalało, do introligatora. Na szczęście brakowało jedynie paru kartek na początku i kilkunastu na końcu. Książka nigdy nie otrzymała strony tytułowej i stąd zawsze była dla mnie najbardziej tajemniczą lekturą. Nie znałam jej tytułu, ale pokochałam ją od pierwszego wejrzenia, gdy moja mama podzieliła się nią ze mną.

Babcia hafciarka, nie mając oryginalnej okładki, wyhaftowała cudeńko na szarym płótnie i poleciła introligatorowi oprawić w nie książkę. Umieściła tam własny tytuł, wyczarowany kolorowymi nićmi kordonku, i tak książka ta zaczęła dla mnie na lata funkcjonować jako Bajki Izuni. Równie cenna i pamiątkowa okazała się dedykacja napisane zamaszyście i dość nieczytelnie starym piórem w niezidentyfikowanym odcieniu atramentu, przez dziadka mojej mamy, który baśnie jej podarował. Data, której nie obejmowałam umysłem, była kompletnie abstrakcyjna, ale działała też na wyobraźnię. Muszę powiedzieć, że kochałam te bajki całym sercem. Fakt, że nie znałam początku pierwszej baśni z kolekcji, a ostatnia urywała się wół słowa, w niczym mi nie przeszkadzał. Do dziś niektóre z nich wydają mi się jak zaklęte. Uwielbiam do nich powracać razem z moją córką.

dzika-jablon859j

dzika-jablon859m

W Bajarce odsłania się całe bogactwo warsztatowe i wielka wyobraźnia ilustratorki Marii Orłowskiej-Gabryś. Mistrzowskie rysunki piórkiem, portrety typów ludzkich, dzięki którym zawsze się miało pewność, który bohater dobry, a który to ten zły. Spojrzało się na rysunek i nie miało się wątpliwości. Ludzie o dobrych sercach wychodzili spod jej ręki niezwykle piękni, a źli otrzymywali szpetny, złośliwy, nieprzyjemny wizerunek. Kolorowe ilustracje, na które zawsze czekałam w trakcie lektury, to było spełnienie marzeń o ilustracji. Delikatne, pełne niuansów, brawurowe od strony technicznej, ukazujące doskonały warsztat pracy i talent autorki, sprawiały, że baśnie były dosłownie na wyciągnięcie ręki. Serce bije szybciej nawet dziś, gdy na nie patrzę.

Usiądźcie pod jarzębiną wokół starej bajarki i posłuchajcie… :)

dzika-jablon859k

dzika-jablon859n dzika-jablon859o dzika-jablon859r dzika-jablon859ss dzika-jablon859t

dzika-jablon859ldzika-jablon859tt dzika-jablon859u

Ogródek
tekst: Maria Kownacka
ilustracje: Maria Orłowska-Gabryś
wydawnictwo: ZYSK i s-ka
oprawa: twarda
cena okładkowa: 10 zł

Bajarka opowiada. Zbiór baśni z całego świata
opracowała: Maria Niklewiczowa
ilustracje: Maria Orłowska-Gabryś
wydawnictwo: Klub Miłośników Książki przy Księgarni „Współczesna”
oprawa: twarda
cena w antykwariacie: ok. 30 zł

Trzy powieści dla starszaków przez Emilię Dziubak zaczarowane

dzika-jablon858a

Kto do nas zagląda, ten z pewnością wie, że kochamy twórczość Emilii Dziubak i jak maniaczki śledzimy książki z jej ilustracjami. Jesteśmy wciąż na tropie, jako że tej ilustratorki nigdy nie mamy dość! Z wielką przyjemnością dzielę się dziś z Wami trzema tytułami, które składają się na fajną propozycję dla wczesnoszkolniaków. Trzy powieści z zaczarowaną szatą graficzną :)

Ręcznikowiec / Wydawnictwo Bajka

Tajemnicze spotkanie w łazience? Czemu nie, skoro zainicjuje ono pewnego dnia serię niezwykłych zdarzeń, a przede wszystkim stanie się początkiem przyjaźni Alka z Ręcznikowcem. Co znajdziemy w siedmiu rozdziałach tej książki? Wypadające mleczaki, tajne skrytki, klub dla wybranych, śmierdzące skarpetki, znikające marchewki. Dziwna sprawa z tym Ręcznikowcem. Nie wiadomo skąd się wziął i jakim cudem, tylko sobie wiadomym sposobem, angażuje całą rodzinę w życie łazienkowe. Nagle wszyscy mają w niej coś do zrobienia. Niepostrzeżenie z gościa staje się domownikiem. Podpowiada Alkowi i jego siostrom jak postąpić w trudnych sytuacjach. Testuje przy okazji przyjaciół domu. Ten kto go dostrzega, okazuje się być człowiekiem wrażliwym i pełnym wyobraźni…

Powieść Joanny M. Chmielewskiej napisana jest lekkim i bardzo przyjaznym językiem. Rzeczywistość miesza się z bajką i snem na tyle przekonująco, że łatwo jest wejść w tę historię i dać się jej oczarować. Emilia Dziubak swoimi obrazkami wzmacnia jeszcze to specyficzne ciepło i dziecięcość narracji chłopca przejętego obecnością niesamowitego gościa. To bardzo sympatyczna i pełna humoru opowieść o przyjaźni i… zmianie. Postacie bowiem nie są z papieru. Żyjąc swoim książkowym życiem, dorastają do pewnych spraw, uczą się rozumieć i postrzegać inaczej, zmieniają się na lepsze. Pozytywny przekaz :)

dzika-jablon858u dzika-jablon858uu dzika-jablon858w dzika-jablon858ww

Dziewczynka z parku / Wydawnictwo W.A.B.

Jedne z piękniejszych ilustracji Emilii Dziubak kryje w sobie książka Dziewczynka z parku. To prawdziwe perełki, dlatego dzielę się nimi obficie w tym wpisie. Magia miesza się w nich z delikatnością, a pogoda ze smutkiem. Powieść Barbary Kosmowskiej, uważanej za jedną z najlepszych pisarek dla młodzieży, dorównuje tej mieszance subtelnym tematem i niezwykłością bohaterki. Tytułowa dziewczynka z parku, Andzia, próbuje się na nowo odnaleźć po śmierci taty. Wraz z odejściem taty znikają z jej życia wspólne spacery, podglądanie ptaków, długie rozmowy i smak sernika z brzoskwiniami. Pustka wydaje się nie do zniesienia.

Jest w tej opowieści mnóstwo subtelności, niezbędnej w konfrontacji z doświadczeniem smutku i żalu. Słowa są składane z dużym wyczuciem, jak w wierszu. Natrafiam na wiele takich miejsc, które zatrzymują mnie na dłużej w trakcie lektury. Na przykład: Ostatnio często myślała o tym, że tata, gdy umierał, musiał zabrać ze sobą większość słów. Kiedyś tak łatwo rozmawiało się o różnych sprawach. A teraz mama wciąż milczy i szuka potrzebnego wyrazu. W oczekiwaniu na ukojenie, Andzia staje na progu przyjaźni z chłopcem, którego, krok po kroku, wpuszcza do swojego świata. Jednocześnie bacznie obserwuje mamę, która boleśnie dla nich obu przeżywa swoją stratę.

dzika-jablon858x

Narracji dotykającej codziennych wydarzeń towarzyszą wewnętrzne monologi dziewczynki, który to zabieg pisarki pozwala czytelnikowi poznać najgłębsze uczucia i myśli bohaterki. Wiele wody upłynie, zanim dziewczynka dojrzeje do spokojnej rozmowy o śmierci taty z przyjacielem. Po drodze oboje poradzą sobie z trudnościami, które ich wzmocnią. Mama powróci do ilustrowania książek, a Andzia odkryje, że wszystkie wspomnienia są potrzebne, nawet te bolesne.

Nie jest to miejsce na odkrywanie wszystkich niuansów tej niezwykłej książki, bo bardzo chciałabym abyście zrobili to sami. Nie wiem dlaczego, ale każdy rozdział czytałam z lekko ściśniętym gardłem. Zatrzymywałam się też na dłużej nad ilustracjami, które mają w sobie magiczną moc starych fotografii. Jakby zatrzaśnięta w nich była zamglona teraźniejszość, zmieszana z całkiem realnymi i świeżymi wspomnieniami. Szczególnie to czuć w obrazkach na wskroś przenikniętych światłem – a jak może wiecie Emilia Dziubak jest mistrzynią światła! Każdy rozdział natomiast obwieszczony jest miękkim rysunkiem – portretem ptaka, mamy albo samej Andzi. Niech podsumowaniem będzie wyznanie mojej siedmioletniej córki: Mama, ta książka jest bardzo smutna, ale piękna!

dzika-jablon858xx dzika-jablon858ydzika-jablon858zzdzika-jablon858yy dzika-jablon858z dzika-jablon858za dzika-jablon858zb

Dzień czekolady / Wydawnictwo Literatura

W powieści Anny Onichimowskiej Monika przyjaźni się z Dawidem. A potem, to znaczy kiedyś, biorą ślub. Zanim jednak wkroczą w dorosłość, każdy ich wspólny dzień naznaczony będzie magią dzieciństwa. Tę magię podbija jeszcze fakt, że książkę zilustrowała niesamowita Emilia Dziubak. Przyjaźń w wydaniu tej ilustratorki to przede wszystkim świat przyrody, sny o pływaniu, skrycie planowana podróż, wędrówki w letnich i zimowych pejzażach. Piękne, łagodne portrety dzieci – Moniki tańczącej w spódniczce z kolorowych pasków i Dawida zmieniającego się pewnej nocy w kota.

Dzień czekolady. Dzień tańca. Dzień ucieczki. Dzień niespodzianki. Dzień śniegu… Wędrujemy w niepozornej codzienności krok za krokiem, przez dni nanizane równo jak paciorki w naszyjniku. Czasem tylko jakiś nagły przebłysk, niedopowiedziane słowo, chęć podzielenia się czymś ważnym z drugą osobą, zwracają uwagę na ukryte głęboko dziecięce dramaty i lęki. Dzień za dniem rozkwita przyjaźń między chłopcem i dziewczynką, a rzeczywistość stopniowo daje się oswoić i pogłaskać. Do tego stopnia, że w końcu starcza odwagi, aby odszukać Pożeracza Poniedziałków, a nawet odbyć podróż w czasie. Wszystko po to, by zatrzymać dziewczynkę. Dzięki niej każdy dzień jest ważny.

dzika-jablon806mdzika-jablon858zc dzika-jablon858zd

dzika-jablon806m2dzika-jablon858ze

Ręcznikowiec
tekst: Joanna M. Chmielewska
ilustracje: Emilia Dziubak
Wydawnictwo Bajka
oprawa: twarda
wiek: 7+
cena okladkowa: 29,90 zł

Dzień czekolady
tekst: Anna Onichimowska
ilustracje: Emilia Dziubak
Wydawnictwo Literatura
oprawa: twarda
wiek: 7+
cena okładkowa: 24,90 zł

Dziewczynka z parku
tekst: Barbara Kosmowska
ilustracje: Emilia Dziubak
Wydawnictwo W.A.B.
oprawa: twarda
wiek: 7+
cena okładkowa: 24,99 zł

Przygody w nowej szkole

dzika-jablon858n

Książka zaadresowana indywidualnie do każdego dziecka, która pomoże mu oswoić się ze szkołą

Jakie emocje wzbudza w dziecku szkoła, szczególnie gdy wybiera się do niej po raz pierwszy? Ekscytację czy strach? Radość czy obawę? Wyczekiwanie czy niechęć? Pamiętam, że na końcówce wakacji czekało się na szkołę. Najprzyjemniejszą częścią tego etapu było obkładanie zeszytów i podpisywanie naklejek: imię, nazwisko, przedmiot, klasa. Zaraz potem wrzask na przerwie, a po upływie dwóch tygodni… znów chciało się wakacji. Samo życie szkolniaka z dawnych lat – szkołę doceniało się nie poprzez jakość edukacji, ale siłę relacji i przyjaźnie. Dziś wiele się zmieniło w kwestii edukacyjnej, ale emocje związane z początkiem szkoły, oswajaniem nowego miejsca, odnalezieniem się w grupie rówieśników… pozostają wciąż te same.

Wciąż więc dla rodziców są ważne  książki, które pomagają ich dzieciom oswoić się z tematem. Taką właśnie lekturą jest nowość z wydawnictwa Kufferek W nowej szkole. Oswaja w dwójnasób. Nie tylko przygotowuje dziecko na nowe przeżycia, opowiadając historię o strachu, ale posługuje się pewnym trikiem personalizującym każdy egzemplarz. Bohaterem książki może być Twoje dziecko – jego lub jej imię pojawia się w druku i sprawia, że historia nabiera bardziej osobistego wydźwięku.

dzika-jablon858o

Jeśli lubicie personalizowane książki, to będzie dla Was strzał w dziesiątkę. Niejedno dziecko zachwyci się, czytając o sobie. Będzie czuło, że nie jest to zwykła bajka o jakimś chłopcu czy dziewczynce, lecz właśnie o nim. Mamo, tato, ta bajka jest o mnie! pisze na swojej stronie wydawca, tłumacząc jednocześnie ideę książki personalizowanej. Oprócz imienia dziecka kilkakrotnie występującego w tekście, mamy jeszcze możliwość dołączenia osobistej dedykacji na stronie tytułowej.

Autorka i psycholog dziecięca Alicja Niemierko-Pająk w sześciu rozdziałach opowiada o przygodach pewnej dziewczynki, a w ostatniej, siódmej części pozostawia pustą przestrzeń na kontynuację historii. To zaproszenie dla dziecka do współtworzenia książki. Każda będzie miała inne zakończenie – to jeszcze jeden przejaw indywidualizmu w pomyśle na tę książkę.

dzika-jablon858p

Kudłaty Strach w wakacyjnych, nadmorskich, sennych klimatach pomaga bohaterce oswoić lęk przed pierwszym dniem szkoły. Jak się okazuje, nie jest taki straszny – można go polubić, a nawet się z nim pośmiać i potańczyć. Po tajemniczym i wesołym spotkaniu dziewczynka czuje się o niebo spokojniejsza i przygotowana na wyzwanie. Pierwszego dnia ogląda szkołę przez pożyczone od  Kudłatego okulary i widzi, że każde dziecko ma przy sobie Stracha, czyli towarzysza dodającego otuchy. Trudno w to uwierzyć, ale nauczycielka też się boi – czy nowi uczniowie ją polubią? W kolejnych przygodach dziewczynka mierzy się ze smutkiem, tęsknotą, lenistwem oraz mocą słów. Z tematami, których nie da się uniknąć w budowaniu relacji z kolegami i koleżankami.

Strach cierpliwie objaśnia dziecku meandry trudnych do zniesienia sytuacji szkolnych. Niczym terapeuta poprzez rozmowę pomaga mu wzmocnić się i zrozumieć, wyzwala ziarno odwagi do zmiany w podejściu, prowadzi ku empatycznemu życiu. Bajka terapeutyczna pokazuje, że można pokonać trudności, tym samym wpływając na poczucie sprawności niepewnego w nowej roli szkolniaka. Pytania na końcu każdego rozdziału zachęcają do rozmów o emocjach.

dzika-jablon858r

Książka jest starannie wydana; satynowy papier bez wątpienia podnosi estetykę publikacji. Ilustracje Dominiki Wysmułek-Wolszczak, wykonane w nieco dziecięcym charakterze łączą w sobie rzeczywisty świat szkoły oraz nierzeczywistość bajki. Cena książki natomiast może się okazać trudna do zaakceptowania w pierwszej chwili. Jak dobrze rozumiem, wynika ona pewnie z personalizacji pod kątem każdego dziecka, a co za tym idzie, zwiększonych kosztów druku.

Myślę, że największą wartością tej pożytecznej książki jest jej uniwersalny charakter i przesłanie skierowane do każdego dziecka. Wcześniej czy później musi się ono zmierzyć z całym wachlarzem obaw związanych z rozpoczęciem szkoły. Jest wrzesień, temat jest więc nadal bardzo aktualny. My co prawda mamy pierwszy dzień szkoły już dawno za sobą i nie dotyczyły nas trudy adaptacji, ale kibicujemy dzieciakom, które są na progu szkolnej przygody. Pakujcie tornistry i nie bójcie się Strachów! Być może nowa szkoła to początek czegoś wyjątkowego  :)

dzika-jablon858s dzika-jablon858t

W nowej szkole
tekst: Alicja Niemierko-Pająk
ilustracje: Dominika Wysmułek-Wolszczak
wydawnictwo: Kufferek
oprawa: twarda klejona
papier: satyna
ilość stron: 44
cena: 52 zł

Świerkowy sekret

dzika-jablon857h

Ten świerk sadziłam z babcią, mając nie więcej niż 5 lat. Babcia Nela stworzyła cały ogród, a w dorocznym oczekiwaniu na przyjazd wnuków, formowała i szykowała równe grządki, na których kiełkowały pachnące groszki, nasturcje, marchew, mak i pietruszka, buraki, ziemniaki, ogórki i pomidory, zaś wzdłuż ścieżki wiodącej wgłąb ogrodu, wprost w objęcia bzu, prowadziły wysokie słoneczniki i magiczny, różowo-fioletowy łubin. W zakolach krzaków porzeczek były najlepsze zabawy. Wspinaliśmy się na gałęzie starych jabłoni pamiętających czasy pradziadków o wiele lepiej niż my. Wokół słodkich, obitych jabłek krążyły osy, a studnia z korbą i wiadrem uwięzionym na łańcuchu kusiła, by zajrzeć do innego świata.

Świerk był wielki, piękny, mocny i zdrowy przez te wszystkie lata. Aż do teraz. Nagle usechł w tydzień. Nie widziałam czegoś takiego. Kocham drzewa i boleśnie przeżywam każdą stratę, a pusta przestrzeń uwypukla jeszcze jego odejście. Trzeba było go ściąć i już. Milo ciężko to zniosła. Zaprosiłam ją więc do dawnej zabawy z czasów mojego dzieciństwa znaną jako sekrety i widoczki. Tak na pożegnanie naszego drzewa.

dzika-jablon857i

Nazbierałyśmy szyszek pozostałych po zlatujących gałęziach i trochę ogrodowej zieleniny, drobnych kwiatków, a nawet sztuczny dodatek w postaci tulipana. Ścianki wykopanego dołka obłożyłyśmy szyszkami, w środku wylądowały znaleziska naturalne, a na wierzch położyłyśmy plastikową szybkę. lekko przysypałyśmy ziemią i ozdobiłyśmy, by Milo mogła jeszcze przez jakiś czas oglądać widoczek. Taka mała improwizacja, rytuał, który przyniósł trochę ulgi.

dzika-jablon857j dzika-jablon857k dzika-jablon857l dzika-jablon857m

Rok w przedszkolu

dzika-jablon858b

Uwielbiałam moje Przedszkole Pod Kasztanami i Orzechami. Tajemnicze, ekscytujące, kolorowe, pełne opowieści o duchach, skrzypiących huśtawek przenoszących do krainy przygód i dzieci, których imiona i nazwiska pamiętam do dziś. Czas rytmiki i chodzenia w kółko na paluszkach, balu przebierańców i buta z przetartym noskiem, tworzenia rysunków inspirowanych haftami z książki mamy, szycia strojów dla wielkich, nieruchomych lalek, które na jedną noc można było zabrać do domu, zabaw z kredą na chodniku, skarbów znalezionych pod kamieniem… Czas wyobraźni, głośnego śmiechu, niekończących się wyliczanek, wierszyków, piosenek o panach milicjantach i wiecznie zielonych choinkach. Czas czytania, literek przechowywanych w klaserach, stolików sześcioosobowych, pierwszych, egzotycznych lekcji angielskiego, szpinaku, zupy mlecznej i rozlazłych naleśników z truskawkami, parujących kucharek w upalnej kuchni i głębokiego głosu pani Lodzi deklamującej codziennie do mikrofonu Justynka Wencel do domu… Oto galaktyka pamięci odległego świata :)

Nowość z Naszej Księgarni Rok w przedszkolu wzbudza we mnie moc pozytywnych i wzruszających wspomnień. Gdy oglądam dwanaście rozkładówek ze scenkami zapełnionymi po brzegi dziećmi zajętymi czynnościami dnia codziennego w przedszkolu, przypominają mi się obrazy Pietera Brueghela, niderlandzkiego malarza epoki Renesansu. Tłoczne, dynamiczne i ekscytujące, zapraszają maluchów i dorosłych do oglądania. Do zabawy w szukanie kotki Felki i psa Bazylego uczestniczących w życiu niezwykłej placówki. Do śledzenia wątków i szczegółów, do zapoznania się z życiem  przedszkolnym, do skupiania się na zadaniu, do opowiadania historii, rozpoznawania poszczególnych dzieci-bohaterów książki, miesięcy i pór roku. Tyle wyzwań i możliwości!

dzika-jablon858c

Wielkoformatowa kartonówka o życiu przedszkola to kolejna po Roku w mieście i Roku w lesie książka z serii działającej na wyobraźnię, rozrysowana na dwanaście miesięcy i scen zmieniających się jak w kalejdoskopie. Rozpoczyna się dwustronną prezentacją wszystkich bohaterów – dzieci oraz dorosłych i zwierząt, dzięki której można łatwo ich potem odnaleźć na kartach książki. Rytm przedszkolnego życia jest odmierzany według najważniejszych uroczystości i świąt. Pasowanie na przedszkolaka, Halloween, Święto Niepodległości, Boże Narodzenie, bal karnawałowy, dzień babci i dziadka, pożegnanie zimy i powitanie wiosny topieniem Marzanny, majówka, dzień dziecka i wakacje to prawdziwy, niezapomniany teatr wydarzeń, miesiąc po miesiącu wnoszących w życie przedszkolaka mnóstwo emocji. To pochwała zabawy i wyobraźni!

Ciepła, sympatyczna, kolorowa, zabawna, szczegółowa, fascynująca, niezapomniana, wciągająca. Koleżeństwo i przyjaźnie, twórczość, inspiracje unoszące się w powietrzu, plastyka i praca technika, teatr i przedstawienie o zdrowych zębach, wycinanki, przebieranki, pamiątkowe zdjęcie grupowe, kącik przyrody, choinki, prezenty, publiczność, zabawy na śniegu, z górki na pazurki, bitwa na śnieżki, malowane jajka, hula hop, turniej rycerski, zamki z piasku, Indiańska wioska… Znajdziecie tu wszystko co Wam podpowie wyobraźnia. A cały ten kram próbuje ogarnąć pani Ania :)

dzika-jablon858g

Na koniec jeszcze wspomnę o autorze tego zamieszania. Przemysław Liput genialnie narysował wymarzone Słoneczne Przedszkole i sportretował jego bywalców, odsłaniając nam tajniki tej magicznej czasoprzestrzeni. Jego lekkie i wesołe rysunki małych postaci o dużych głowach i zaciekawionych oczach są pełne życia, aż wibrują kolorem i energią dzieciństwa. Momentami przypominają mi rysunki ukochanego Benjamina Chaud. Warto poznać dzieciaki z książki i przyjrzeć się co porabiają przez cały rok. Nawet moja starsza córka nie może się oderwać, choć pożegnała przedszkole dwa lata temu. To książka warta przygody! Zabierzcie ją do domu i spokojnie ustawcie po sąsiedzku, obok Roku w lesie.

dzika-jablon858d dzika-jablon858e dzika-jablon858fdzika-jablon858i dzika-jablon858l dzika-jablon858k

Rok w przedszkolu
ilustracje: Przemysław Liput
wydawnictwo: Nasza Księgarnia
oprawa: twarda
wiek: 0-6 lat
cena okładkowa: 44,90 zł

Pudełko pełne skarbów

dzika-jablon857a

W starym domu czyhają na dziecko zakamarki pełne skarbów. I tak, dzień po dniu, powstaje kolekcja w starym pudełku, gdzie w misternych przegródkach umieszczone zostają małe znaleziska z należytą pieczołowitością i nie mniejszą ekscytacją. Kamienie, szkło powiększające, medaliki zerwane z łańcuszków, odznaki – pamiątki dawnych wędrówek, święte obrazki, guziki, opuszczone sprzęty z pracowni protetycznej, resztki biżuterii i inne świecidełka.

Czyż nie kochamy takich drogocenności przyuważonych z czystej dziecięcej ciekawości, dostrzeżonych nagle w błysku światła otwieranej z rzadka szuflady, gdzieś między pożółkłym papierem, obsadką do pióra z zastygłą kroplą atramentu, starymi monetami, a pakietem zeszytów z bezużyteczną wiedzą. Kocham starocie. Znajdować i się im przyglądać. Bo zbierać już nie ;-) Teraz raczej pozbywam się niż dodaję. Co innego dziecko. Ono potrzebuje swoich tajemnic, opowieści, skojarzeń i zabaw. Zaklętych w garstce przedmiotów, które już nigdy nikogo nie będą obchodzić. Na które tylko dziecko, w ułamku sekundy, nie wiadomo na jak długo, poświęciło swoją uwagę, podniosło do słońca i złożyło w uroczystym pudełku. Puszce. Woreczku. Szkatułce. Bez adresata. Jak list w butelce :)

Jakie mieliście skarby, będąc dziećmi? Przetrwały zawieruchy dojrzewania?

dzika-jablon857b dzika-jablon857cdzika-jablon857edzika-jablon857fdzika-jablon857d

Dzikie widoki na podróż dookoła świata

dzika-jablon856f

Ledwie wróciliśmy z wakacji i już tęsknimy za podróżą. Za zmianą, przygodą, byciem w drodze. Za złotym, gorącym piaskiem trzeszczącym w zębach i kanapkach, za burzą zbyt nagłą, wypchaną walizką i pożegnalnym zgrzytem klucza w zamku. Za wschodem i zachodem, północą i południem.

Podróż dookoła świata. Północ – południe, wschód- zachód

Nikola Kucharska jest naszą ulubioną czarodziejką rysunkową. Pokochałyśmy Co robią koty oraz Legendy polskie. Tym razem mamy wielką frajdę oglądać, czytać i spacerować wokół najnowszej rozkładanej na wiele stóp książki – leporello o podróżach dookoła świata prosto z Naszej Księgarni. Biorąc ją w ręce, czuję się podekscytowana jakbym otwierała album, a jednocześnie pochylała się nad starymi mapami.

To nie jest zwykła książka, głosi tekst na okładce. Można ją rozłożyć na podłodze. Lub na piasku. Można odsłaniać strona po stronie, rozwijać jak harmonijkę, zatrzymać się na każdej stronie z osobna, albo próbować ogarniać całość. Można z niej korzystać na dwa sposoby. Instrukcja obsługi mówi, że od początku książki podążamy z północy na południe, a od tyłu – ze wschodu na zachód. Mamy wybór – albo towarzyszyć rodzinie globtroterów walczącej o przetrwanie albo podczepiając się pod rodzinę turystów zaliczających największe atrakcje świata. Jedna i druga propozycja to niezłe wyzwanie!

dzika-jablon856g

Podróż dookoła świata ma mnóstwo szczegółów do odkrycia i śladów do wytropienia. Stajesz się zarazem podróżnikiem i detektywem, geografem i etnografem, zoologiem, kartografem i wilkiem morskim. Podobnie jak w Legendach, spodobał nam się tutaj charakterystyczny dla ilustratorki sposób przekazywania treści za pomocą komiksowych dymków, w formie żartów i króciutkich dialogów tryskających humorem. Pomijam już fakt, że córka uwielbia wprost komiksy. Ten gatunek po prostu pomaga dzieciom z łatwością i zaciekawieniem przyjąć nową porcję wiedzy. Oprócz wyzwań, przygody i śmiechu czeka na Was także sporo zagadek i ciekawostek do odnalezienia w meandrach książki-mapy.

Ta książka to inspirująca zachęta do pokochania podróży i pielęgnowania ciekawości świata. Jest zaskakująca, oryginalna i pięknie wydana. Wyjątkowo dynamiczna kompozycja podkreśla ruch i pęd do podróży. Gęsta od miejsc, nazw, zwierząt, bohaterów i szczegółów, natychmiast wciąga widza w wir wydarzeń. Wyobraźcie sobie, że rozkładacie ją na podłodze, aby sprawdzić kto przemierza Ocean Indyjski, poznać rozmowy pasażerów samolotu nad Pacyfikiem, odnaleźć zakochane foki, narwale, delfiny butlonose, czy odwiedzić Aleksandra Selkirka na wyspie Robinsona… Szybko nie wrócicie z tej podróży :)

dzika-jablon856h dzika-jablon856i dzika-jablon856k dzika-jablon856ldzika-jablon856j

Dzikie widoki

A gdyby jeszcze było Wam mało dzikich krajobrazów i morskich toni, sięgnijcie po kolorowankę Andrzeja Wieteszki. Kreatywne książki do kolorowania i uspokajania się dosłownie nas zalewają od jakiegoś czasu, ale warto się im przyglądać i wybierać te odpowiadające naszym potrzebom i nastrojom. Kolorowanka o podróżach jest strzałem w dziesiątkę. Można się pobawić, można się zrelaksować, wyżyć twórczo, ale także dowiedzieć czegoś pożytecznego.

Znajdziemy tu całe bogactwo różnorodności środowiska naturalnego. Lasy deszczowe, pustynie, fiordy i inne widoki na przygodę. Puszcza Białowieska, Wyspy Galapagos, Islandia, Japonia, Mongolia, Wielki Kanion Kolorado to tyla kilka celów naszych podróży. Książka jest przygodowa, co z pewnością docenią dzieciaki lubujące się w zadaniach i zagadkach. Czekają na nie zwierzęta do wyszukania, ukryte w natłoku giętkich linii, w pejzażach charakterystycznych dla różnych długości i szerokości geograficznych.

Jak dla mnie, duży plus dla autora za garść informacji opisujących każdy z trzydziestu obrazków. Dzięki temu czytelnik utożsamia z krajobrazem konkretne gatunki zwierząt i ptaków. I jeszcze żartobliwy bonus – wyszukać na rysunku przedmiot, który nie pasuje do reszty. Jest co robić ;-)

dzika-jablon856odzika-jablon856n

W Arizonie nie pasuje ramię ośmiornicy.

dzika-jablon856p dzikie-wakacje

Podróż dookoła świata. Północ – południe. Wschód – zachód
tekst i ilustracje: Nikola Kucharska
wydawnictwo: Nasza Księgarnia
oprawa: twarda
wiek: 6-10 lat
cena okładkowa: 39,90 zł

Dzikie widoki. Poznawaj krajobrazy świata, koloruj, szukaj ukrytych zwierząt
ilustracje: Andrzej Wieteszka
wydawnictwo: Nasza Księgarnia
oprawa: broszurowa
wiek: 0-100 lat
cena okładkowa: 19,90 zł

Pucio i mowa od słowa do słowa

dzika-jablon855a

Pucio uczy się mówić. Możemy go wspomóc w tej fascynującej przygodzie ? Owszem, używajmy wyrazów dźwiękonaśladowczych upraszczających komunikację z małym dzieckiem, opowiadajmy życie zawarte w zwyczajnych scenkach z członkami rodziny w rolach głównych. Tłumaczmy, twórzmy historyjki z codzienności, uczmy poprzez dźwięki o świecie ludzi oraz zwierząt, bawmy się z naszym Puciem w naśladowanie czynności, pokazujmy mu piękne ilustracje Joanny Kłos i zachęcajmy do nazywania tego co na nich widzi. Przede wszystkim spędzajmy czas z dzieckiem, bądźmy z nim, komunikujmy się.

Co daje ta książka? Wsparcie oraz inspirację. Wiedzę o możliwościach rozwojowych dziecka w zakresie nauki mowy i rozumienia słów. Czujność na wypadek kłopotów z opóźnionym rozwojem mowy i trudności z artykulacją, aby mieć czas reagować w odpowiednim momencie i zgłosić się do specjalisty po pomoc. Jestem wdzięczna Naszej Księgarni za tak mądrą i potrzebną pozycję :)

dzika-jablon855b

Pucia poznajemy w gronie rodziny – mamy, taty, rodzeństwa i dziadków. Zanurzony w zabawie i zwykłej, a jednak fascynującej codzienności, maluch Pucio zaczyna przygodę z mową od wyrazów dźwiękonaśladowczych i samogłosek. Przy stole (am, mniam i chrup chrup), w pokoju z płaczącym bobasem (łe, aaa, cmok, ciii), na ulicy (io io, wrrr, pi bi, dzyń dzyń), w lesie, na wsi, w wodzie… czy rozbujała się już Wasza wyobraźnia? Tyle dźwięków dokoła! Jak różnorodnie i na bogato można bawić się z dzieckiem, sięgając po ku ku, stuk stuk, chlap chlap, kic kic, bzzz, uhu, la la la… i wiele innych dźwięków! Wspaniały potencjał. Jako mama dziewczynki, która szykuje się powoli do rozgadania, uświadamiam sobie jak wiele podobnych tropów wykorzystuję na co dzień. Nie to, że gadam do niej w sposób infantylny czy seplenię z zachwytu, ale wykorzystuję wyrazy dźwiękonaśladowcze dla uproszczenia naszych rozmów na równi z tłumaczeniem różnych aspektów naszego życia. Dużo jej opowiadam, zwracam się do niej i pokazuję. Przy pierwszej córce to połączenie się sprawdziło, to drugiej, mam nadzieję, też nie zaszkodzi ;-)

dzika-jablon855c dzika-jablon855d

Powtórzę to o czym już wspomniałam na początku. To mądra i potrzebna książka. Jest też po prostu piękna! Ilustracje Joanny Kłos po raz pierwszy widziałam w elementarzu dla dyslektyków, gdzie wyciszone, stonowane, doskonale wspierały koncentrację uczącego się dziecka. W przygodach Pucia są o wiele bardziej kolorowe, wypełniają niemal całe strony, opowiadają historyjki, uczą i bawią. Dół każdej strony zagospodarowany jest na potrzeby czytelnego zestawienia wyizolowanych z dużego obrazka słów-dźwięków, takiego mini-podsumowania. Bardzo dobry pomysł i wygodne rozwiązanie. Na końcu książki zamieszczona jest tablica zbierająca w jednym miejscu wszystkie dźwięki do powtarzania. Bardzo polubiłam tę ilustratorkę za wielkie wyczucie i dobry przykład adekwatnego połączenia wyobraźni rysunkowej z celem jaki ma spełniać książka taka jak ta. Jej ilustracje są bardzo sympatyczne i emanują żartobliwym klimatem oraz lekkością.

Autorką koncepcji i przyjaznych, prostych tekstów, a także całej serii, jest dr Marta Galewska-Kustra, logopeda i pedagog dziecięcy oraz pedagog twórczości, na co dzień adiunkt na APS im. Marii Grzegorzewskiej w Warszawie. Cenne są jej wskazówki dotyczące użytkowania książki i dobre rady dla rodziców.

Pucio uczy się mówić. Zabawy dźwiękonaśladowcze dla najmłodszych jest czwartą pozycją z bardzo wspierającej serii Uczę się: mówić, wymawiać, opowiadać. Poprzednie książki to: Wierszyki ćwiczące języki, Z muchą na luzie ćwiczymy buzie i Zeszytowy trening mowy.

Coś czuję, że już niedługo Pucio będzie fajnym kumplem naszej małej Inki :)

dzika-jablon855e dzika-jablon855g dzika-jablon855h

Pucio uczy się mówić. Zabawy dźwiękonaśladowcze dla najmłodszych
tekst: Marta Galewska-Kustra
ilustracje: Joanna Kłos
wydawnictwo: Nasza Księgarnia
oprawa: twarda
wiek: 12m+
cena okładkowa: 39,90 zł

Robert Romanowicz. Łapy, dzioby i ogony / Przygody z książką 4

dzika-jablon850b

Dziś będzie krótko i zwięźle. Między powrotem a kolejnym wyjazdem. Raczej zajawka niż elaborat. Ostatnio zaintrygowały mnie ilustracje Roberta Romanowicza, na którego wpadłam już kilka razy. Postanowiłam pokazać jego sylwetkę w ramach Przygód z książką z dwóch względów. Rysuje ptaki i zwierzęta, a moja córka jest rysowniczką oraz fanką zwierząt. Ma więc okazję śledzić losy zwierzęcych bohaterów w książkach z obrazkami Roberta Romanowicza, poznając zarazem jego wyjątkowy styl. Druga sprawa to właśnie ten styl zapadający w pamięć, charakterystyczne portrety zwierzaków i pokazywanie procesu twórczego od kuchni. Jak się zaczęła ta znajomość?

dzika-jablon856hh

Od małej, niepozornej kartonowej książeczki, którą zakupiłam spontanicznie dla ponadrocznej małej dlatego, że była o zwierzętach. O ile pomysł podpisania obrazków słowami w czterech językach jako metoda-zachęta do nauki kilku języków obcych jednocześnie nie przekonuje mnie zupełnie, bo słowa w przypadkowym zestawieniu i nadmiarze uważam za zbędne. Na metodę porównawczą dla tak małego odbiorcy po prostu za wcześnie. Słówka poza tym nie są pokazane w  kontekście, nie uczymy się ich użycia w zdaniu. Ilustracje natomiast spodobały mi się ze względu na świeżość, prostą, fajną kreskę i charakterystyczne kształty. Trochę stylizowane na zwykłe rysunki z zeszytu szkolnego. Ładne i pełne humoru. Jest jeszcze parę innych książeczek z tej serii.

dzika-jablon856iii dzika-jablon856jh

Krokodyl, nowość od wydawnictwa Ezop, wprowadził mnie w rysunkowo-akwarelowy świat Roberta Romanowicza, czyli na kolejny poziom wtajemniczenia. Dobra akwarela plus niezapomniane wizerunki zwierząt – głównych bohaterów. Koty, psy, jeże, a nawet krokodyl… Wesołe łapy, wszędobylskie ogony, ciekawskie oczy i zagadka do rozwikłania. Pisałam o tej książce całkiem niedawno.

dzika-jablon854ddzika-jablon854h

Moje pierwsze, choć niechronologiczne, spotkanie z pewną wrażliwą i pełną wyobraźni Ziuzią poprzez lekturę Domu na głowie. Od razu trzecia część i od razu zainteresowanie warsztatem ilustratora o różnych obliczach. Tym razem przyglądałam się szkicowym rysunkom, wiele mówiącym o świecie Ziuzi, oraz śledziłam sugestywne i malarskie w charakterze obrazy. Te w książce o Ziuzi ukazują szczególnie dużo emocji, wahań, niepewnych, zagmatwanych sytuacji. Wszystko w nasyconych kolorach, z ciepłem i życzliwością, doprawioną przy tym odrobiną magii.

dzika-jablon851m dzika-jablon851c dzika-jablon851b

W tym samym czasie czytałam książkę Maliny Prześlugi Dziób w dziób. Świetna sztuka o podwórkowej bandzie gołębi, przyjaźni ponad podziałami, napisana lekkim i autentycznym językiem. A do tego jeszcze ciekawe ilustracje z fascynującymi etapami poszukiwań twórczych. Dzięki nim mamy wgląd w pracę projektową autora, widzimy jak powstaje postać, jak rysownik szuka dla niej ostatecznej, satysfakcjonującej formy. Szkice i notatki to w rzeczywistości zapiski scenograficzne i przygotowania do spektaklu. Dla mnie możliwość wglądu w warsztat pracy jest tutaj jednym z ciekawszych doświadczeń.

dzika-jablon848j dzika-jablon848i dzika-jablon848g

To by było na tyle, na razie. Pozostaje niedosyt twórczości Roberta Romanowicza. Podzieliłam się książkami które mam i czytałam, na pewno czeka mnie wiele więcej do odkrycia. Polecam przy okazji stronę architekta, który został rysownikiem, Roberta Romanowicza, jeśli macie chęć zgłębiać jego artystyczne ścieżki. Jeśli moja skromna znajomość z R. R. się rozwinie, zrobię aneks dla omówienia kolejnych książek z jego ilustracjami. A kto już zapoznał się z dorobkiem rysownika i może coś odkrywczego polecić, biorę w ciemno ;-)

Tymczasem zapraszam do pozostałych uczestniczek projektu!

Print

A kto to Alek Topa?

dzika-jablon854i

Pierwsze nasze spotkanie z Alkiem Topą wspominam z pewną nieśmiałością. Nie wiedziałyśmy z córką kim jest bohater, co to za seria i z czym to się je. Zaczęłyśmy od części drugiej, spodobała się, więc trzecia była już oczekiwana z żywym zainteresowaniem. Nasza Księgarnia właśnie wypuściła nową książkę z przygodami postrzelonego Alka Topy. Nie, nie został postrzelony przez kopę kosmitów – ten bohater jest po prostu bez miar szalony i jak magnes przyciąga wszystkie możliwe nieziemskie zdarzenia w okolicy i zza granicy. Delikatnie mówiąc, Alek jest nieco nadpobudliwy w reakcjach na świat i relacjach z otoczeniem. Na szczęście jest też zabawny i pewnie dlatego tak dobrze się go czyta :)

dzika-jablon854j

Książki z przygodami Alka Topy są specyficzne. Obraz tak gęsto splata się z tekstem, że czasem mamy wrażenie, iż czytamy rozbudowane opisy obrazków wzbogacone elementami komiksu i zabawami z typografią. Zabieg ten dodaje historii lekkości i sprawia, że lektura jest naprawdę dynamiczna. I wyjątkowo spójna, bo humor opowieści Michaela Gerarda Bauera pierwszorzędnie łączy się z zabawnymi, wyrazistymi, niekiedy nawet makabrycznymi ilustracjami Joe Bauera. To pewnie rodzinne; w końcu Joe to syn autora.

dzika-jablon854k dzika-jablon854l

Czytanie Alka Topy to jest trochę taka jazda bez trzymanki. Chłopak jak zwykle ma kłopoty, zawala sprawy w szkole, doświadcza pecha i upiornych zbiegów okoliczności. Niezłomnie wymyśla coraz to nowe przygody tajnego agenta Dereka Demolki Demona w swoim Dzienniku Megahistorii i Genialnych Myśli. Wspólnie z kolegami z klasy zastanawia się czy nauczycielka zastępująca nieobecnego pana Walczaka jest w rzeczywistości kosmitką. Nawet inicjały E.T. (od Emilia Teresa) zdradzają pozaziemskie powiązania. A nazwisko Kośmicka nie pozostawia już żadnych wątpliwości… Incydenty i wydarzenia zaczynają łączyć się w tajemniczą całość. Szczególnie podczas szkolnej wycieczki do muzeum.

Córka bardzo lubi Alka. A ja? Chociaż Alek nie nadaje na moich falach, zaczynam się do niego przyzwyczajać. Myślę sobie nawet czy on aby nie jest takim pozytywnie zakręconym bohaterem dodającym dziecku otuchy? Kimś z przekazem. Nie wszystko co złe przydarza się Tobie. Jest Ci ciężko? Poczytaj przygody Alka Topy i naucz się dostrzegać jasną stronę życia. Wydaje Ci się, że kosmos sprzysiągł się przeciwko Tobie, a los Twój spoczął w rękach kosmitów? Nie przejmuj się, odpuść. Po prostu tak masz ;-)

dzika-jablon854m

Alek Topa i kosmitów kopa
tekst: Michael Gerard Bauer
ilustracje: Joe Bauer
wydawnictwo: Nasza Księgarnia
oprawa: broszurowa
wiek: 6-14 lat
cena okladkowa: 24,90 zł

Dylu dylu, kim jesteś, Krokodylu?

dzika-jablon854a

Mam szczęście! Kolejna książka zilustrowana przez Roberta Romanowicza wpada w moje ręce, akurat gdy zainteresowałam się bliżej jego stylem i dorobkiem. Zaglądamy więc dziś do Krokodyla, przesympatycznej książki o zwierzakach z wydawnictwa EZOP. Przygoda czasem zaczyna się tuż za progiem i objawia się niespodzianką w ogrodzie… Czy trzeba zacząć się bać?

dzika-jablon854b

Oto Miętus, kot odpowiedzialny i ceniący ład w domu i w ogrodzie. Pierwszy w kontakcie z wszelką nowiną. Towarzyszy mu szczeniak Kajtek podekscytowany odkryciem tajemniczego intruza. Pies Fąfel jest dopełnieniem tej podwórkowej trójcy. Choć wszystko kojarzy mu się z jedzeniem, niektórzy liczą się z jego zdaniem. Trzej znawcy wyruszają na spotkanie z Innym. Trochę nieufni, trochę speszeni, nie bardzo wiedzą z kim naprawdę mają do czynienia. Wszystko wskazuje na to, że z kimś groźnym. Postanawiają zasięgnąć fachowej opinii speca od krokodyli, czyli Krokodyloga.

dzika-jablon854c

Z każdą chwilą robi się coraz zabawniej. Od książki telefonicznej podróżują do wielotomowej encyklopedii. Wszelkie wątpliwości rozwiewa jednak dopiero Antoś. Dzięki wiedzy chłopca gość, który zapomniał swej tożsamości, na nowo ją odzyskuje. Na dodatek Antoś znajduje genialne rozwiązanie dla kłopotów roztargnionego zwierzaka. Już nikt nigdy nie pomyli go z kimś innym, a on sam nie zapomni kim naprawdę jest.

Historia jest zabawna i pięknie zilustrowana, a portrety zwierzaków w wykonaniu Roberta Romanowicza poruszają wyobraźnię i wywołują uśmiechy na twarzach. W zasadzie można przeczytać ją wspólnie z najmłodszymi i na tym poprzestać. Mnie urzekło jednak drugie dno. Niesłychanie delikatna i zarazem skomplikowana sprawa relacji oraz wiedzy o sobie. Nieufność a zaufanie i otwartość wobec nieznajomych.

Gdy myślę o tytułowym bohaterze książki, przypominają mi się od razu słowa z delfickiej świątyni „Poznaj samego siebie”. Z jednej strony to wyzwanie na całe życie, z drugiej, drogowskaz w zawikłanych sytuacjach, kiedy wydaje się, że inni wiedzą więcej o nas niż my sami o sobie. Nie wiedzieć kim się jest? Niewiarygodne? Głupie? Śmieszne? Bez sensu? Może się przydarzyć każdemu. Warto jednak znać swoją wartość i wiedzieć kim się jest niezależnie od opinii innych. Nie szukać informacji gdzieś na zewnątrz. Mieć w sobie oparcie, tak od środka. Podoba mi się ten wątek i czekam na kolejne tak dobre pomysły.

dzika-jablon854hdzika-jablon854d dzika-jablon854e dzika-jablon854g

Krokodyl
tekst: Danuta Parlak
ilustracje: Robert Romanowicz
wydawnictwo: EZOP
oprawa: twarda szyta
wiek: 3+
cena okładkowa: 29,50 zł

Szopięta i wyobraźnia z tkaniny

dzika-jablon854m

Filce, polary, futerka, tkaniny szorstkie, gładkie, śliskie, lejące, płótna o grubych splotach, kordonki, muliny, szwy, hafty, ściegi… Uwielbiam! Dlaczego nie wydobyć w ilustracji ich wielkiego potencjału? Szytym, haftowanym, materiałowym światem poruszyć wyobraźnię dziecka… Spokojnie, są takie ilustratorki na polskim rynku, które z powodzeniem wykorzystują te możliwości, i twórczość obu autorek zasługuje na uwagę. Dziś rzucam okiem na kolorową bajkę Ewy Kozyry-Pawlak – Szopięta – nowość z Naszej Księgarni. Ta sama ilustratorka opowiedziała w tkaninowych obrazkach jeszcze dwie inne historie o zwierzakach: Liczypieski oraz Ja, Bobik. Szkoda tylko, że książki nie są całokartonowe, bo maluchy łatwo się w nich zakochują i zawzięcie wertują strony pełne przygód.

Zafascynowana obrazkami z materiałów i wspomnieniami babcinych haftów, do tej pory powracam do książek Elżbiety Wasiuczyńskiej stworzonych z kolorowych polarów. Mamy kilka z nich w domu i lubimy po nie sięgać. Cieszę się, że grono pięknych książek-wyszywanek powiększa nam się wraz z zapoznaniem się z twórczością Ewy Kozyry-Pawlak. Jej najnowsza książka opowiada o rodzinie szopów czyściochów.

dzika-jablon854n

Już wewnętrzna strona okładki, cała w stosach barwnych tkanin, robi smaka na kolory. I rzeczywiście, pod tym względem jest przepysznie. Pranie w kolorach tęczy schnie na sznurku, a żartobliwe szopięta kombinują jak ściągnąć uwagę rodziców. Przypomina mi się powiedzenie niedoskonałych matek „Lepiej mieć szczęśliwe dzieci niż wysprzątany dom”. Mama Szop i tata Szop bowiem są takimi czyściochami, że niemal zapominają o swoich pociechach. Dają im co prawda jeść i dbają o ich zdrowie, ale nie starcza już im czasu na zabawę z dziećmi. Tylko im porządek i czystość w głowach. Są tak profesjonalni w dziedzinie prania, że spokojnie mogliby reklamować jakiś proszek.

A dzieci mają tego dość. Ciągłe kąpiele, mydliny i wieczne szorowanie – tego już za wiele. W samą porę zostają porwani przez lisicę do jej brudnej nory. Przygoda kończy się szczęśliwie i – na szczęście – zrozpaczeni szopi rodzice wyciągają wnioski na temat ich dotychczasowego życia. Relacje z dziećmi ulegają niesamowitej poprawie.

I to jest cenna lekcja! Czy warto fiksować się na dbaniu o porządek kosztem wspólnej zabawy i czasu spędzanego razem z dziećmi? Nie lepiej się powygłupiać, pobrudzić i mieć co wspominać? Ta przeurocza książeczka ustawia sprawy na właściwym miejscu. Pochwała zabawy i zachęta dla wiecznie zajętych rodziców, aby trochę wrzucili na luz. Obowiązki nie zając, nie uciekną! Prawda? :)

dzika-jablon854o dzika-jablon854pp dzika-jablon854r dzika-jablon854t

Szopięta
tekst i ilustracje: Ewa Kozyra-Pawlak
wydawnictwo: Nasza Księgarnia
oprawa: twarda
wiek: 0-6
cena okładkowa: 29,90 zł

Jaśki, Rita i Cosiek

dzika-jablon854b

Dwie żartobliwe książki dla psotników w sam raz na wakacje

Rita i Cosiek

Poznajcie Ritę. Ma pięć lat i czerwoną sukienkę w kwiatki. Jest bohaterką sympatycznej książki obrazkowej z wydawnictwa Znak emoticon, na którą składają się cztery części: Rita i Cosiek, Rita i Cosiek na pikniku, Niedziela u Rity i Cośka, Buda dla Cośka. Poznajcie Cośka. To wszędobylski i przygodowy pies Rity. Jej prezent urodzinowy. Pies, który gada. Rita jest wniebowzięta i bierze ten fakt za obietnicę pięknej przyjaźni. Z tej okazji para przyjaciół urządza sobie piknik – bawią się w chowanego, zajadają przekąski, polują na króliki, bawią się w Indian. Życie z Cośkiem jest ekscytujące. Dziewczynka w końcu nie czuje się samotna.

Cosiek nie jest zwyczajnym psem. Podoba mi się, że ma charakter. Mówi tylko kiedy chce, czyli kiedy trzeba. Bywa uparty, ma swoje zdanie i wcale nie poddaje się wszystkim pomysłom Rity. Potrafi się sprzeciwić. Czasem chce mu się spać albo nic nie robić. Wówczas przysypia albo proponuje najfajniejszą zabawę na świecie – zabawę w nudę. „Wystarczy skrzyżować ramiona i kompletnie nic nie robić.” Gdy zaś dostaje budę i zaczyna się w niej urządzać, wcale nie zaprasza Rity na mecze w telewizorze. Święty spokój jest w porządku, lecz kiedy nadchodzi noc… oboje jeszcze za sobą zatęsknią!

dzika-jablon854edzika-jablon854c

Pomimo ewidentnych różnic, Rita i Cosiek pasują do siebie! Niesforna para stworzona przez Jeana-Philippe’a Arrou-Vignod przestawiona jest w uroczych obrazkach autorstwa Oliviera Tallec. Narysowani lekko i oszczędnie, ołówkową kreską, z plamami czerwieni – jedynym kolorem w książce, zarezerwowanym dla dwójki bohaterów. Zabieg ten przypomina mi trochę Wielką historię małej kreski narysowaną przez Serge’a Blocha. Przygody charakternej pięciolatki są zabawne i z życia wzięte. Tekstu jest mało, bo akcja rozgrywa się w obrazkach, do których można powracać wielokrotnie. Ich minimalistyczna, subtelna forma doskonale rozbudza wyobraźnię.

Poznajcie Ritę i Cośka, a nie będziecie zawiedzeni spotkaniem. Warto pielęgnować w dzieciach gotowość do budowania przyjaźni w oparciu o różnice. W mądrym dopełnianiu się tkwi często wielka wartość i bogactwo relacji.

dzika-jablon854ddzika-jablon854hdzika-jablon854g

Jaśki. Album rodzinny

Oto Jaśki. W nowej, trzeciej części. W serii ukazały się dotychczas Jaśki oraz Jaśki. Repeta. W Albumie rodzinnym czekają na Was perypetie rodziny, w której sześciu braci nie pozwoli się nudzić czytelnikom. I choć bohaterami są chłopaki, moja córka była rozbawiona ich przygodami i bardzo polubiła tę najnowszą powieść rodzinną Jean’a-Philippe’a Arrou-Vignod. Książka jest pełna humoru, nic więc dziwnego, że Jaśki, z ich pomysłowością i niesfornością, określa się czasem mianem nowych kumpli Mikołajka.

dzika-jablon854adzika-jablon854i

Tata Jaśków, lekarz, amator wycieczek edukacyjnych i tworzenia albumów rodzinnych, w których dokumentuje wszystkie najważniejsze chwile swoich sześciu synów. Nazwani Janami i odznaczeni od A do F wiodą dość chaotyczny i szalony żywot, który tylko mama potrafi ogarnąć i zorganizować. Nie mam pojęcia jak to się stało, że jeszcze nie zwariowała! To książka o psotnikach i dla psotników, dlatego nie dajcie się zwieść dużej ilości tekstu bardzo oszczędnie ilustrowanej szkicowymi rysunkami, i zanurzcie się w atmosferę żartów, kawałów, podstępów i wygłupów. Samo życie, smak żywiołu, energia dzieci i potęga wyobraźni.

dzika-jablon854j

Po dwunastu rozdziałach wypełnionych po brzegi przygodami sześciu Janów otrzymujemy dodatek w postaci Albumu Janów – wgląd w obrazkową wersję ich zwariowanego życia. Rysunki i malunki stylizowane na monochromatyczne zdjęcia są opatrzone podpisami-przypominajkami co, komu i gdzie się przydarzyło. Jest nawet tajemnicze zdjęcie gołej pupy, które narobiło sporego zamieszania w pierwszym rozdziale.

Dostajemy też fragment pierwszej części serii, z czasów, gdy Janów było jeszcze pięciu. Tekst fajnie wprowadza czytelnika w familijny kontekst, porządkuje wątki i wyjaśnia intrygujący koncept z imionami dzieci. Okazuje się, że był to pomysł taty, który nigdy nie może niczego zapamiętać, postanowił więc nadawać synom identyczne imiona, przyporządkowując im jedynie kolejne litery alfabetu jak w słowniku. Hm. Ciekawe! Dowiadujemy się więc, że Jan-A to dziesięcioletni Jan Maruda nazywany tak z powodu okropnego charakteru. Jan-B, lat osiem, narrator, zwany Janem Brzuszkiem, bo bardzo lubi jeść i ma trochę za duży tyłek. Jan-C, czyli sześcioletni Jan Gapa Roztargniony. Jan-D, lat cztery, zwany też Janem Demolką. Komentarz zbędny. Ostatni Jan-E, dwulatek bez przezwiska, jeszcze w pieluchach. W Albumie rodzinnym mamy już szóstkę, wraz z Janem-F zwanym pieszczotliwie Janem Wrzaskunem.

Wydawca zachęca jeszcze do przeczytania pierwszego rozdziału Jaśków. Repety oraz fragmentu książki dla starszych dzieci Magnus Million i szmaragdowa mgła. Myślę, że nie ma się co zastanawiać, tylko odłożyć sprawy na bok, wyluzować się, usiąść z dzieckiem wygodnie i sobie pożartować. Wakacyjny czas idealnie sprzyja takim lekkim lekturom do śmiechu :)

dzika-jablon854k

Rita i Cosiek
tekst: Jean-Philippe Arrou-Vignod
ilustracje: Olivier Tallec
wydawnictwo: Znak emoticon
oprawa: twarda
wiek: 4+
cena okładkowa: 29,90 zł

Jaśki. Album rodzinny
tekst: Jean-Philippe Arrou-Vignod
ilustracje: Dominique Corbasson
wydawnictwo: Znak emoticon
oprawa: twarda
wiek: 6+
cena okładkowa: 32,90 zł

Pierwsze encyklopedie obrazkowe dla dzieci

dzika-jablon853i

Do naszego domu zawitały niemal w tym samym czasie dwie encyklopedie obrazkowe, które mają ambicję opowiedzieć najmłodszym świat w obrazkach. Nadchodzi czas, że zaczynamy szukać takich książek dla maluchów, bo powoli oswajają się już ze szczegółami, szykują do nadzwyczajnych zadań detektywistycznych, do wytężania i wlepiania wzroku, wędrowania wszędobylskim palcem po labiryntach barwnych plam i kresek.

Roczniaki łatwo wciągają się w obrazkowe historyjki o tym co nas otacza i przewracają kartonowe kartki z zaokrąglonymi rogami, czasem jednak nie mogąc się powstrzymać, zagryzają ciekawość książką, aż im ten smak papieru zostaje w ustach… Takie maluchy to już będą zakochane w książkach na dłużej. Będą chwytać encyklopedie i słowniki spontanicznie i z wielką ochotą powracać do uporządkowanych mini-światów w pigułce. Przyjrzyjmy się więc dwóm encyklopediom, nowościom na rynku wydawniczym.

dzika-jablon853r2dzika-jablon853y4

Moja pierwsza encyklopedia obrazkowa wydana przez Naszą Księgarnię ukazuje świat od jednostki i jej części ciała oraz ubrań, poprzez rodzinę, pokój i dom, aż po zataczające coraz szersze kręgi świat. Odwiedzamy zatem plac zabaw, wieś, miasto i przedszkole. Poznajemy liczby, kształty, kolory, pory roku, pogodę. Przyglądamy się jedzeniu, dzikim zwierzętom i podróży. Na czternastu kolorowych rozkładówkach pokazujemy dziecku świat i opowiadamy o nim, zachęcając do szukania postaci czy przedmiotów, dając dziecku przestrzeń na własne odkrycia.

dzika-jablon853rdzika-jablon853m2

Encyklopedia bez wątpienia skierowana jest do najmłodszych odkrywców. Czy jednak w gęstych, jaskrawych i miejscami chaotycznych ilustracjach Jana Kallwejta będzie im łatwo podjąć wyzwanie bez zniechęcania się? Trudno skupić się na poszczególnych elementach, gdy krzyczy kolorem zarówno tło, jak i wypełniające je przedmioty. Pomijając już lekko infantylizujący styl obrazków, który może utrudniać dziecku proces rozpoznawania rzeczywistości, razi mnie trochę konwencja portretowania postaci z nienaturalnie wielkimi, wytrzeszczonymi oczami. Moja córka, która spędziła wiele godzin na rysowaniu twarzy, ćwiczeniu oczu, nosów, wypracowywaniu własnego stylu, tworząc swoje rysunki, komiksy i książki, nazwała tę książkę Encyklopedią przestraszonych. I coś w tym jest – twarze bohaterów powodują we mnie lekki zgrzyt i niepokój ;-) Fajnym uzupełnieniem obrazków byłyby podpisy. Młodszej córce jednak, póki co, nic nie przeszkadza. Brawurowo i niezmordowanie ćwiczy się w przewracaniu kartek. Kto wie, może za chwilę zacznie podążać za małym, zabawnym króliczkiem, który z okładki zachęca, aby go śledzić na kartach książki :)

dzika-jablon853n2dzika-jablon853p2dzika-jablon853odzika-jablony2dzika-jablon853sdzika-jablon853y3dzika-jablon853oodzika-jablon853m

W domu, w dziczy, na ulicy. Rozbrykany słownik obrazkowy jest nieco mniejszą, ale za to grubszą kartonówką wydaną w formacie kwadratowym przez Dwie Siostry, także pretendującą do opisania i uporządkowania świata według czytelnych kategorii. Książka tryska humorem ilustracji wybitnej ilustratorki holenderskiej Fiep Westendorp i zachęca do poznawania świata, znaczenia słów, przygód oraz zabawy.

dzika-jablon853ldzika-jablon853mmdzika-jablon853k

Podróż rozpoczynamy w sercu miasta, od sklepu i ogródka kawiarnianego. Przemierzamy ulice, oglądamy pojazdy, zwierzęta w zoo, park, cyrk, zaglądamy do wnętrz domów, buszujemy w kuchni i salonie, myjemy zęby przed pójściem spać. Bawimy się w ogrodzie, w szkole, muzykujemy, uprawiamy sporty, przemierzamy dzicz, wiejskie gospodarstwo, las, a na koniec wyjeżdżamy na wakacje, aby cieszyć się latem i świętować. Podział jest czytelny, obrazki opatrzone są podpisami, rysunkowy świat wciąga, pełno w nim życia, powietrza, śmiechu dzieci.

dzika-jablon853ssdzika-jablon853tdzika-jablon853u

Podoba mi się atmosfera książki i jakość ilustracji. Jest tu bardzo dzieciakowo, bo głównymi bohaterami są w większości dzieci. Z zadartymi noskami, zatopione w czynnościach, którym oddają się z pasją. Czasami nieznośne, czasem rozbawione, ale niezmiennie urocze i budzące pozytywne uczucia. Dwójki, trójki, a nawet całe bandy dzieciaków przedstawione są z sympatią i humorem. Przypominają łobuziaków z Bullerbyn albo nieprzewidywalnych koleżków Mikołajka. Mają w sobie lekkość Fistaszków oraz styl retro rodem ze starych kieszonkowych serii rozmówek językowych. Obrazki nie są tylko i wyłącznie wizerunkami, bo łączą się niekiedy w historyjki i mini-narracje, zatrzymując małego odbiorcę na dłużej w miejscach, gdzie dzieje się akcja. Duża doza realizmu nie przeszkadza absolutnie w podkreślaniu magii świata i dzieciństwa. Ilustracje, choć kolorowe i szczegółowe, nie są przytłaczające, a białe tło kartki pomaga się skupić. Uwaga, to jest bardzo rozbrykana książka – w najlepszym tego słowa znaczeniu!

dzika-jablon853uudzika-jablon853wdzika-jablon853xdzika-jablon853ydzika-jablon853yydzika-jablon853yyy

W domu, w dziczy, na ulicy. Rozbrykany słownik obrazkowy
ilustracje: Fiep Westendorp
wydawnictwo: Dwie Siostry
oprawa: kartonowa
wiek: 1+
cena okładkowa: 39,90 zł

Moja pierwsza encyklopedia obrazkowa
ilustracje: Jan Kallwejt
wydawnictwo: Nasza Księgarnia
oprawa: kartonowa
wiek: 0-6
cena okładkowa: 39,90 zł