Papierowa epoka lodowcowa

dzikajablon270

Ile potrzeba na dobrą zabawę? Rolka papieru toaletowego wystarczy. Tylko tyle. Z tej jednej sztuki można wyczarować scenerię filmu, wystawę rzeźby, performance i o wiele więcej. A gdy już dzieje się akcja… Można nic nie robić. Można się zdrzemnąć przez pół godziny. Można być wiernym widzem, zaangażowanym w dokumentację. Można wypić wciąż odkładaną na potem kawę. A dziecko w tym czasie czaruje :)

Papierowe-toaletowe szaleństwo przetoczyło się przez dom jak burza, spontanicznie, z głośnym hukiem, intensywnie. Ledwo nadążałam za wątkami w tym „zimowym” przedstawieniu. A główna bohaterka, w urzekającej choreografii, nie dawała mi wytchnienia, przeobrażając się co chwila… Oto jej metamorfozy:

  • yeti wędrujący przez las
  • śnieżny mamut i śnieżny tygrys szablozębny
  • niedźwiedź polarny w norze z białych liści
  • balerina wirująca w płatkach śniegu
  • bobas pod puchową kołderką
  • znalezisko w białym kokonie
  • księżniczka w księżycowej sukni
  • rozpędzona pani Zajączkowa
  • mały kotek i miseczka mleczka

Trudno mi powiedzieć czy ogarnęłam całość kompozycji i zamiary reżyserki, bo po skończonej sztuce wbiłam wzrok w podłogę, skrupulatnie namierzając poszarpane papierowe wstążki przepoczwarzające się pod stołem w białe kulki. Z całą pewnością jednak rekomenduję wydarzenie. Warto spróbować :) Acha, dodajcie coś z klasycznej muzyki w tle – będzie niezły podkład. Jezioro łabędzie wysiada…

dzikajablon269

dzikajablon272

dzikajablon273

dzikajablon271

dzikajablon274

dzikajablon275

dzikajablon276

Reklamy