Doświadczenia z kolorami i zimowe okno / Dziecko na warsztat 3

dzika-jablon804a

Listopadowe hasło Dziecka na warsztat to doświadczenia. W zasadzie bliżej nam do sztuki niż nauki, więc w tym wypadku spotykamy się na styku obu dziedzin. Dziś zapraszamy na prosty i efektowny zestaw doświadczeń-zabaw z kolorami.

Wędrująca woda

To doświadczenie pokazuje jak kolory podstawowe, mieszając się, tworzą kolory pochodne. Przy okazji mamy lekcję z wyrównywania płynów. Potrzebujemy:

  • trzy słoiki, w tym jeden pusty
  • woda w dwóch kolorach zabarwiona barwnikami spożywczymi
  • ręcznik papierowy zwinięty w „rurki” lub złożony wzdłuż kilka razy

dzika-jablon804b

Początek eksperymentu. Potrzeba odrobiny cierpliwości, aby zaobserwować zmiany, ale z całą pewnością warto.

dzika-jablon804c

Woda rozpoczyna wędrówkę!

dzika-jablon804d

Wędrując po papierze, woda za jakiś czas wymiesza się w środkowym słoiku, tworząc kolor pomarańczowy, a płyn we wszystkich słoikach będzie miał jednakowy poziom.

dzika-jablon804e

Powtarzamy to samo doświadczenie jeszcze z dwoma zestawami kolorów. Niebieski i żółty.

dzika-jablon804f

dzika-jablon804g

Jest coś fascynującego i hipnotyzującego w obserwowaniu tej wędrówki i spotkania barw.

dzika-jablon804h

Łączymy słoiki w większy zestaw kolorystyczny!

dzika-jablon804i

Pierwsze krople zieleni…

dzika-jablon804l

dzika-jablon804j

Czerwony i niebieski stworzą… fioletowy. Wiemy to, ale warto to sprawdzić :)

dzika-jablon804k

Widać wyraźnie efekt wyrównania płynów. Wielka frajda!

Kwiat jak malowany

Kiedyś już sprawdzaliśmy jak roślina pije (kolorową) wodę, a że jest to efektowne doświadczenie, zostało włączone do tego zestawu bez wahania. Milo pocięła chryzantemy na mniejsze bukieciki i umieściła je w słoiczkach z barwioną wodą. Przygotowałyśmy od razu cztery kolory, żeby obserwować zmiany w wielu kwiatach naraz.

dzika-jablon804m

dzika-jablon804n

Czekamy, czekamy… Warto podciąć wcześniej łodyżki. Woda lepiej przedostaje się do kanalików w łodydze i wędruje do płatków.

dzika-jablon804o

Są pierwsze efekty. Barwnik niebieski okazał się najbardziej intensywny i dominujący ;-)

dzika-jablon804n2

dzika-jablon804n3

Może uda się wykorzystać jeszcze do czegoś tak fajnie zabarwione kwiaty?

Mleko w kolorach tęczy

Nie wiem jak to jest z tym malowaniem na mleku, ale to jest zawsze hit – w przypadku dwulatków, sześciolatków, a nawet dziesięciolatków. Milo była znów chętna. Zakraplanie kolorów do mleka wciągnęło ją na dłuższą chwilę. Do tej zabawy potrzebujemy:

  • talerz mleka
  • barwiona woda w kilku kolorach
  • odrobina płynu do naczyń
  • zakraplacz/kroplomierz
  • patyczki do uszu

dzika-jablon804o2

Zestaw startowy, czyli zaproszenie do zabawy.

dzika-jablon804o3

dzika-jablon804o4

dzika-jablon804o5

Co tu pisać, sami widzicie jakie czary :)

dzika-jablon804p

dzika-jablon804no5

dzika-jablon804p3

dzika-jablon804r

Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki… czyli patyczka z płynem do naczyń.

dzika-jablon804r2

Farbowane śnieżynki i zimowe okno

Zabawa z wędrującymi i mieszającymi się kolorami w tym wypadku u nas to mały kompromis. Najlepsze są filtry do kawy – ale prócz brązowych nie udało mi się znaleźć białych filtrów, więc musiałam improwizować. Wycięłam koła odrysowane od talerzyka na ręcznikach papierowych używanych w kuchni. Milo narysowała mazakami kolorowe obręcze, po czym złożyła je trzy razy i umieściła w słoikach. Małe słoiki napełniamy wodą tylko na dnie, tak, aby po włożeniu papierowych tutek, dostawały one do wody tylko końcówką.

Ręczniki papierowe są trochę wiotkie do tej zabawy, ale… na bezrybiu i rak ryba, więc jakoś dało radę a tym, co miałyśmy w domu. Z drugiej strony, jestem ciekawa efektów z filtrami do kawy, oraz innych działań w tych duchu, bo – jak się zdążyłam zorientować – powstała już cała gałąź coffee filter art – sztuki z filtrów do kawy dla dzieci. OK, innym razem ;-)

dzika-jablon804r3

dzika-jablon804rr

dzika-jablon804r6

Jak tylko umieścimy serwetki w słoikach, rozpoczyna się transport wody wraz z kolorami.

dzika-jablon804r4

Można obserwować fajne efekty.

dzika-jablon804r5

dzika-jablon804s

Po wyjęciu ze słoika, suszymy rozłożone koła na papierze lub gazecie.

Całkiem suche uzyskują subtelny kolor. Można z nimi zrobić wszystko! Brałyśmy pod uwagę girlandę, kwiaty i motylki, ale ostatecznie zwyciężyły w castingu śnieżynki… chyba z powodu oczekiwanej zimy i nadchodzących świąt. Milo uznała, że warto udekorować okno. Było sporo zabawy z nożyczkami i wyobraźnią :)

A tak wygląda zimowe okno w pokoju Milo!

dzika-jablon804t

dzika-jablon804w

dzika-jablon804u

A teraz zapraszam do pozostałych uczestniczek projektu!

Pan Nurek

dzikajablon117

Eksperymenty w środowisku wodnym to także przejaw naturalnej kreatywności dziecka, bo po pierwsze woda (dzieci kochają wodę), po drugie naukowe podejście (otwarty, twórczy umysł w nauce to ważna sprawa), a po trzecie działanie „po swojemu” (najpierw podejrzane, a potem przetwarzane). Same plusy. Wystarczy łazienka i parę gadżetów.

Tata znalazł internetowy przepis na eksperyment z nurkiem Kartezjusza, potem długo wyważał figurkę tak, aby po ściśnięciu w górnej części butelki wypełnionej wodą, spływała na sam dół i zahaczała drucianymi nóżkami o porozrzucane na dnie „skarby”. Ta czarodziejska zabawa udaje się dzięki temu, że Pan Nurek ma w sobie pęcherzyk powietrza – i ta wiedza w zasadzie całkowicie mi wystarcza. A tych dociekliwych, którzy chcą zrozumieć zasadę, odsyłam do Wikipedii – poczytać o prawie Archimedesa i prawie Pascala :)

Składniki i sposób przygotowania:

  • półtoralitrowa butelka plastikowa wypełniona wodą
  • plastelina
  • fiolka /skuwka /zakrętka /słomka /rurka
  • drucik

Pamiętajcie, że Pan Nurek musi się zmieścić przez szyjkę butelki. Ważne, żeby został dobrze wyważony, aby swobodnie unosił się na górze, a po ściśnięciu butelki u góry, opadał na dno. Dlatego nie zaklejajcie całej fiolki plasteliną, tylko zostawcie niewielki otwór na pęcherzyk. Z drutu robimy nóżki, można też dać nurkowi trochę tożsamości, np. twarz (taśma, mazaki).

W razie potrzeby sprawdźcie tutoriale na YouTube.

dzikajablon118 dzikajablon119 dzikajablon120

Kilka dni później Milo zapragnęła sporządzić własnego nurka, niekoniecznie doskonale wyważonego i pewnie z niejednym pęcherzykiem powietrza w brzuchu ze skuwki mazaka zatkniętej plasteliną. Najlepsza część zabawy to naczynia wypełnione wodą i mnóstwo skarbów z plasteliny pływających w każdym z nich. Na dobre pół godziny przepadła w łazience. Uśmiechnięta, dumna z siebie, zainspirowana i samodzielna w swoich decyzjach. Pozostała mi rola czujnego dokumentatora, który nie przepuści żadnej istotnej części eksperymentu. Polecam :)

dzikajablon113 dzikajablon114 dzikajablon115 dzikajablon116