Zaparowane rysunki

dzika-jablon758h

Nie wiem, może mamy w domu coś nie tak z wentylacją. Gotujemy zupę pomidorową – wszystkie szyby zaparowane, aż kapie na parapety ;-)

Okazuje się, że to jednak nie kłopot, a inspiracja. Na szybie improwizacja. Spontanicznie powstają palcem malowane sceny ze zwierzętami i roślinami. Pani architekt blok tak zaprojektowała 50 lat temu, że więcej tu okien niż ścian. Ma to swoje wady i zalety. Milo miała za to sporo powierzchni do rysowania! Woda trochę spływała, rysunki nieco ściekały, więc efekty prawie malarskie. Krótka, wesoła akcja. Latarnie z parku podświetliły nam pracę z błyskiem. Nie ma co, okna wciąż nam się bardzo przydają, nie tylko do patrzenia na świat :) Do kolaży. Do teatru. Do liści. Do obwieszania… A u Was? Do czego służą okna niezwyczajnie?

dzika-jablon758a

dzika-jablon758c

dzika-jablon758e

dzika-jablon758f

dzika-jablon758b

dzika-jablon758g

dzika-jablon758i

dzika-jablon758d

Reklamy

Siostry szamanki i Wilczy Pazur / Dziecko na warsztat

dzika-jablon748f

Witajcie w listopadowej odsłonie Dziecka na warsztat, projektu wymyślonego przez autorkę bloga Projekt Londyn 2014, i współtworzonego przez kilkadziesiąt mam z Polski i świata. W ponurości końcówki jesieni rozgrzewa i rozświetla nas Afryka, a konkretnie afrykańskie rękodzieło. Nie mam pojęcia czy to, co stworzyłyśmy z Milo podchodzi pod tę kategorię, ale na pewno podążałyśmy afrykańskimi ścieżkami, przynajmniej na początku, a dokąd nas zawiodły…?

Gdy nie trzymamy się tak mocno pierwotnych planów i odpuszczamy oczekiwania, dane jest nam nagle odkryć nowy smak, spojrzeć na otoczenie inaczej niż zwykle, dostrzec kształt szamanki w cieniu na ścianie… :) Dziękuję mojej Córce za te doświadczenia – bo takimi drogami mnie prowadzi – i sobie – że nauczyłam się nimi podążać i odkrywać!

Akcentów afrykańskich było w naszym życiu ostatnio kilka – pozwólcie więc, że zbiorę je w całość, jak kwiaty w bukiet. Od jakiegoś czasu towarzyszy nam dźwięk wspaniałego instrumentu (o wielu nazwach) rodem z Afryki – kalimby. Każdy z nas na niej sobie pogrywa – kiedy ma ochotę, kiedy ma nastrój, kiedy robimy afrykański teatrzyk albo czytamy bajki. Brzmienie jest niezwykłe! Łatwość jego wydobycia zachęca w zasadzie każdego przynajmniej do spróbowania. To wciąga, niektórzy długo nie mogą przestać grać! Nasze granie jest proste, ale posłuchajcie tego :)

Teatr cieni / Opowieści afrykańskie o zwierzętach / Warsztaty dla dzieci w wieku 3-6 lat

kpz2-1

Zorganizowałam w zeszłą sobotę warsztaty dla dzieci łączące teatr cieni i bajki afrykańskie, w dużej mierze inspirowane naszym warsztatem z Milo przeprowadzonym w domu wiosną w ramach projektu bajkowego. Na etapie przygotowań panowało skupienie i zaangażowanie; gdy farba schła, oglądaliśmy na rzutniku Ania starą bajkę o małpkach co uciekły z zoo. W finale dzieci same przedstawiały swoje bajkowe mini-spektakle z pomocą rodziców, z użyciem własnoręcznie wykonanych postaci. Muszę przyznać, że naprawdę poczułam magię teatru i urzekającą niezwykłość dziecięcej wyobraźni, gdy siedziałam na widowni, cichutko brzdąkając na kalimbie, zapatrzona w występy…

kpz2-5

kpz2-3

kpz2-2

kpz2-4

Mama Africa / Gorące rytmy w Teatrze Małego Widza

W październiku wybrałyśmy się na spektakl Mama Africa w Teatrze Małego Widza i była to pierwsza okazja do spotkania rozśpiewanej ekipy teatru dla najmłodszych, spróbowania rytmów i brzmień prawdziwych instrumentów afrykańskich. Najbardziej podobało się Milo występowanie na scenie i granie na wszystkich dostępnych instrumentach, o których aktorzy opowiedzieli dzieciom. Te kilkanaście minut aktywnej zabawy po zakończonym spektaklu były dla mojej córki bardzo ważne i zapadły jej w pamięć tak samo jak parę wyśpiewanych piosenek o Afryce i jej mieszkańcach. Ważne, że mali widzowie mogli nie tylko obejrzeć i usłyszeć, ale też dotknąć, spróbować, doświadczyć!

dzika-jablon-mama1

dzika-jablon-mama2

dzika-jablon-mama3

Siostry Szamanki i Wilczy Pazur / Bajka na ścianie

A skoro teatr, i cienie, i bajki afrykańskie, i rękodzieło… wszystko nam się połączyło w pewną opowieść o Siostrach Szamankach i Wilczym Pazurze. Tym razem improwizowaną w miarę tworzenia się spektaklu na naszych oczach – Milo miała swój wkład i swoje wątki, ja dokładałam co nieco od siebie, i tak się plotła nasza wieczorna bajka…

Nasze kukiełki to klasyczna robota typu „coś z niczego”, bo rzeczywiście niewiele było trzeba, aby dać naszym postaciom odpowiednio egzotyczny, a inspirowany afrykańskimi ozdobami wizerunek. Po chwili nasze lalki-szamanki pląsały już w tańcu. Wszystko zaczęło się od przedstawienia Milo postaci szamana/szamanki i jego/jej roli w życiu plemienia. Bardzo zaciekawiły ją szamańskie funkcje społeczne i umiejętności – z chęcią obejrzała ze mną stare zdjęcia szamanów i przedmiotów, które służyły im do budowania relacji ze zmarłymi przodkami, pełnienia opieki nad chorymi członkami plemienia czy pozostawania w harmonijnym kontakcie z przyrodą. Milo wymyśliła, że siostry są powiązane z przyrodą i życiem człowieka, co widać w imionach, które otrzymały:

dzika-jablon748a

Siostra Kości – szamanka pomocna w zapewnianiu ludziom zdrowych kości (nie ma nic wspólnego z piciem mleka).

dzika-jablon748g

Na pierwszym planie po lewej Siostra Krwi – szamanka, która potrafi wytańczyć dobrą, zdrową krew dla ludzi ;-)

dzika-jablon748h

Po środku Siostra Lawy – szamanka połączona z żywiołem ognia, trochę jej się boją zwierzęta.

dzika-jablon748i

Oto Siostra Słońca i Księżyca – szamanka pilnująca, aby ludziom nigdy nie zabrakło światła, ani w dzień, ani w nocy.

dzika-jablon748f

Siostra Sióstr – Siostra-Szefowa – Szamanka Całej Przyrody. Najważniejsza ;-)

dzika-jablon748d

Dziewczyny lubiły spędzać razem czas, bawić się, rozmawiać ze zwierzętami, pluskać w rzece i jeziorach, pilnować zdrowia i szczęścia ludzi.

dzika-jablon748b

Pewnego dnia Siostra Sióstr wraz z kilkoma szamankami wyruszyła w podróż. Postanowiły zrobić żart i schować się przed resztą sióstr. 

dzika-jablon748j

Nikt nie wiedział gdzie się ukryły, a ukryły się bardzo dobrze.  Siostra Krwi i Siostra Kości wołały je i wołały, ale na próżno. Nie było odpowiedzi.

dzika-jablon748e

Siostra Krwi zatańczyła najpiękniejszy taniec jaki tylko potrafiła i wołała przyrodę, aby ta pomogła jej odnaleźć zaginione siostry. Prosiła wiatr o pomoc. Prosiła wodę o pomoc. Prosiła ziemię o pomoc. Przyroda jednak nie zdecydowała się jej pomóc. Zrobiło się jej smutno. Druga siostra też tańczyła i wybijała rytmy, coraz szybciej wirując i tupiąc w ziemię. Nic to nie pomogło. Niebo i ziemia milczały.

dzika-jablon748s

Zawołały na pomoc Siostrę Lawy. Trochę się bały, bo przy niej zawsze robiło się gorąco, ale naprawdę potrzebowały jej pomocy. Przybyła trzecia szamanka, ale i jej tańce nie pomogły odnaleźć sióstr.

dzika-jablon748m

Zapytała żyrafę czy widziała dokąd poszły inne szamanki. Zwierzę nic nie widziało.

dzika-jablon748l

Szamanki zawołały zebrę i zapytały o wskazówki. Ta też o niczym nie słyszała. Wołały inne napotkane zwierzęta…

dzika-jablon748k

I tylko wilk coś wiedział. Tylko wilk chciał z nimi rozmawiać: „Jestem Wilczy Pazur. Jestem wilkiem i pisarzem. I chociaż jestem wilkiem, umiem pisać wilczym pazurem po ziemi!” Siostry oniemiały z wrażenia. Zmartwione o los pozostałych, spytały wilka czy widział dokąd poszły tamte szamanki.
Wilk prychnął: „No pewnie! Schowały się za tamtą górą, z drugiej strony.”
Siostry na to: „Jak to! Tak daleko szukałyśmy, przeszłyśmy przez pustynie i gorące wydmy, przez wyschnięte koryta rzek, wędrowałyśmy dniem i nocą, tańczyłyśmy i wołałyśmy do przyrody, aby nam pomogła… a one cały czas były tuż obok, w grocie?!”
„Tak! A dlaczego od razu tam nie sprawdziłyście?”
Zdziwione siostry podziękowały wilkowi i powędrowały za skałę.

dzika-jablon748r

Spotkały się z pozostałymi szamankami, które były bardzo szczęśliwe, że udało im się zrobić siostrom taki dobry psikus!

dzika-jablon748t

Nie było końca śmiechom i radości ze spotkania…

dzika-jablon748n

Nie mam pojęcia jaki jest morał tej historii (i czy opowieść musi mieć morał)… Być może pisarz Wilczy Pazur wyjawił nam największą mądrość…

dzika-jablon748p

… że nie trzeba szukać daleko, skoro można odnaleźć blisko! A wy jak rozumiecie tę bajkę?

dzika-jablon748u

Oto koniec naszej wspólnej opowieści. Aktorki Was żegnają :)

Miałyśmy mnóstwo radości z Milo, bawiąc się, wymyślając pieśni i tańcząc kukiełkami improwizowane afrykańskie tańce. Córka domagała się kolejnych historii z szamankami w roli głównej. Kto wie, może pewnego dnia znów będziemy wędrować, przemierzać pustynie, rozmawiać z wilkami :)

logoDnW-2edycja3

Zapraszam na blogi pozostałych uczestniczek Dziecka na warsztat. Mnóstwo inspiracji!

Kolorowe układanki ze wszystkiego

dzika-jablon733c

Nigdy nie wiadomo jak się zacznie! Tym razem inspiracją stały się przyuważone kątem oka w kuchni plastikowe koniki morskie. Kolorowe!

Chwyciła je i pobiegła do dużego pokoju. Zaczęła swoją kontemplacyjną układankę. Jak się okazało po chwili – układankę ze wszystkiego. Jedyna zasada to, że elementy miały być kolorowe. Wędrówka po domu, zaglądanie w kąty, sięganie po dawno zapomniane przedmioty, wydobywanie ich na światło dzienne. Jak widać, kandydatami do zabawy może być każda napotkana, niepozorna rzecz: krepina, plastikowe jabłuszka, kolorowe wykałaczki do przekąsek, pompony, nakrętki, szkiełka, krążki, klamerki do bielizny, słomki do picia i… co tam jeszcze przyjdzie dziecku do głowy!

Zabawa otwarta. Na wyobraźnię. Na skupienie i spostrzegawczość. Na koordynację i małą motorykę. Wciąga! Inne sprawy odchodzą na bok. Stajemy się jak mnisi tybetańscy wysypujący kolorowe ziarnka piasku z największą wewnętrzną koncentracją. Przy okazji rozmawiamy o piaskowych mandalach i nie przywiązywaniu się do owoców wielogodzinnej pracy. Milo nie bardzo to akceptuje ;-) Byłoby mi bardzo szkoda, gdybym miała tak wszystko zniszczyć na koniec!

Skupienie w każdej rzeczy. Do odnalezienia tu i teraz :)

dzika-jablon733a

dzika-jablon733b

dzika-jablon733d

dzika-jablon733e

dzika-jablon-mnich2

 

Smutna ryba

dzikajablon198

Gdy rano już wszyscy wyplątali się z piżam, pojawił się temat akwarium. Dzisiejsza zabawa jednak jest kolejnym przykładem na to, jak pierwotny „plan” elastycznie poddaje się weryfikacjom, potrzebom chwili, impulsom. Jestem przekonana, że należy im ulegać! Pudełko tekturowe na wnętrze i farby do malowania głębin wodnych przygotowane. My – zwarte i gotowe :) Wtem błysk w oku Milo i nagły odwrót. Nowa propozycja: syrenki! Już chciałam delikatnie zaprotestować, że przecież… ale w porę się zamknęłam. Podążam… podążam, daję się uwieść. Może to moja mała przewodniczka ma mnie dokądś zaprowadzić, nie ja ją. Nigdy nie wiadomo.

Milo narysowała syrenki-czarodziejki. Zarysowany kredkami papier posłużył do wycięcia kształtów ryb. Mamo, ale się mienią wszystkimi kolorami!Uśmiech nie schodził z jej twarzy, gdy nasza podwodna kraina powoli zaczęła się zaludniać (o rany, to naprawdę nie jest odpowiednie słowo!). Przyleciała tablica korkowa oraz przyjemne dla oka guziki, które natychmiast stały się włosami rybich koleżanek. Długimi, krótkimi, kręconymi – dokoła owłosione ryby pływały parami i ławicą.

dzikajablon197 dzikajablon200

Wymyślanym historiom nie było końca. Zabawa, śmiech, improwizacja. Cieszę się, że skręciłyśmy w tę niespodziewaną ścieżkę. Wypłynęłyśmy w morze. A pudełko na akwarium poczeka na inną okazję. Na swój czas :)

dzikajablon196 dzikajablon199 dzikajablon201 dzikajablon202 dzikajablon203 dzikajablon204

Na to stworzenie spadło wiele nieszczęść :(
To smutna ryba uwięziona w klatce i zaczarowana w kamień. Nie może płynąć z koleżankami. I mieszka w domu bez drzwi…