Projekt Park

dzikajablon610

Mimozami jesień się zaczyna
Spacer z torbą pełną liści
i w oczach Małej duma z patyków

Mamo, zapraszam Cię. Rób to co ja!
Podążam za nią jak babie lato
Słodka zamiana ról

Trzask rozsypanych liści
Jesienna twarz na podłodze
Czas marznie w dłoniach

To Ty jesteś ta dziewczyna
która wzięła mnie za rękę
W moich snach, Córeczko

dzikajablon610a2

dzikajablon610l

dzikajablon610f

dzikajablon610d

dzikajablon610b

dzikajablon610i

dzikajablon610j

dzikajablon610h

dzikajablon610m-2

Opowieść jesienna / Sztuka z pestek

dzikajablon603d

Dziś o sztuce z owoców i pestek w trzech wersjach. Sztuka komponowania obrazów. Sztuka liczenia. Sztuka sporządzania konfitury. Za wszystko zaś odpowiadają śliwki, a konkretnie 3 kilo węgierki. W naszej jesiennej kuchni śliwki nie schodzą ze stołu już od jakiegoś czasu, wrzesień i październik bowiem niosą dla mnie, oprócz wielu innych smaków, także smak śliwek. W jedno z takich popołudni każda z nas znalazła sobie coś do zabawy: mnie porwała typowo kulinarna, zmysłowa przygoda, a Milo, po udzieleniu mi pierwszej pomocy w odpestkowaniu owoców, zaczęła bawić się w pestkowe kompozycje. Palce, najpierw zajęte wydłubywaniem wnętrzności z owoców, z przyjemnością ćwiczyły się we wzorach i kształtach. Powstało parę uroczych pejzaży :)

Pestki powróciły jeszcze w matematycznej odsłonie, bo nastał czas liczenia wszystkiego wokół, przeliczania rzeczywistości, doszukiwania się kształtów liczb na terenie domu i podczas spacerów… Milo sama wymyśliła zabawę: A może zrobimy liczenie pestek? Na pociętych kartonikach napisała liczby od 1 do 10 i przygotowała plastikowe miseczki. Do każdej wpadł kolorowy kwadracik, a za chwilę z dźwiękiem dołączały pestki zgodnie z widniejącą na dnie liczbą. Pestkowa matematyka! Fajna zabawa, w której dziecko może utrwalać wiedzę w lekki, niezadaniowy i smakowity sposób.

W przerwie, na deser były oczywiście śliwki. A konfitura usnęła z imbirem w słoikach :)

dzikajablon603a

dzikajablon603b

dzikajablon603c

dzikajablon603e

dzikajablon603h

dzikajablon603f

dzikajablon603g

dzikajablon603j

dzikajablon603k

Opowieść jesienna / Jarzębinowa księżniczka

dzikajablon-jarzebina

Wszyscy już zrobili wszystko z jarzębiny, jestem tego pewna. Klasyka! Co z tego, po prostu uwielbiam jarzębinę i nie mogę się powstrzymać, nie mogę pominąć. Po pierwsze, rozpoczynam tym wpisem mój osobisty, niepozorny, nie nagłośniony, trochę porządkujący i urzekający projekt blogowy Opowieść jesienna, w ramach którego będę zbierać nasze jesienne zabawy, impresje, inspiracje :) Po drugie, ten wpis to trochę hommage dla wyjątkowo intensywnego czasu dzieciństwa, kiedy bycie w swoim świecie w niczym niezachwiany sposób było czymś oczywistym i naturalnym… Czas odmierzało się koralami z jarzębiny, gdy, pożegnane z końcem wakacji, zawisły na sczerniałej ścianie drewutni, skurczone niczym maleńkie główki rodzynek, czekały na mój powrót za rok. Wracałam, a one trwały niewzruszenie, w odrobinę starszym świetle świata, jak gdyby nigdy nic…

Zdarzyło się kilka pięknych wieczorów, gdy po powrocie ze spacerów w pobliskim parku, przynosiłyśmy z Milo koszyczki wypełnione koralami jarzębiny i siadałyśmy przy kuchennym stole do zabaw. Toczyły się leniwie i radośnie, bez żadnych wytycznych i zbędnych słów! Matki i córki improwizacja… Matki magiczna podróż za sprawą kulistego miniaturowego wehikułu czasu…

Ja też jestem Jarzębinową księżniczką :)

dzikajablon596

dzikajablon596a

dzikajablon596b

dzikajablon596c

dzikajablon596d

dzikajablon596e

dzikajablon596f

dzikajablon596g

dzikajablon596h

dzikajablon_icon_OJ

dzikajablon596i

dzikajablon596j

dzikajablon596k

dzikajablon596l

dzikajablon596m

dzikajablon596n

dzikajablon596o

dzikajablon596p

dzikajablon596r

dzikajablon596t

dzikajablon596u