Zbiory i potwory

dzikajablon474

Płyniemy na fali zainteresowania liczbami i liczeniem. Przydomowa matematyka :) Dziś w osobliwym połączeniu – zabawa plastyczno-matematyczna z elementami story telling. Miałam dość istotną rolę do odegrania w naszym kredowym performensie – byłam od rysowania zębów. Reszta – na głowie Milo. Radziła sobie tak dobrze we wszystkich trzech odsłonach akcji, że aż skakała z radości. Dosłownie :)

Zestaw stary jak świat. Kreda i chodnik. Kolorowa to już wypas. Zaczęło się od próby kredy, która wypadła pozytywnie i satysfakcjonująco. Gdy pojawił się autoportret, wiedziałyśmy, że mamy już bohaterkę. Przemyciłam pojęcie zbioru, zachęcając do zapełniania pustych kółek i elips kolejnymi fragmentami opowieści. W jednym ze zbiorów pojawiło się osiem pierścieni, po które Dziewczynka M. miała wyruszyć, gdyż zostały skradzione przez potwora. Milo liczyła pierścionki i potworne zęby jak szpikulce, przyprawiała gęby, mordy i łapy podłym kreaturom, piszczała ze śmiechu, podskakiwała, wykrzykiwała przygody Dziewczynki… Mała bohaterka ścigała złodziei, to znów uciekała przed nimi, a było czego się bać, bo stwory miały po cztery, osiem, dziesięć, a nawet dwanaście zębów! Historia toczyła się zbiorem… aż wieczorem deszcz popadał i… spłynęła w niepamięć. Niemal, bo w ostatniej chwili uratowała ją Mama Dziewczynki i schowała tutaj :)

dzikajablon472

dzikajablon473

dzikajablon475

dzikajablon476

dzikajablon477

dzikajablon478