Przyroda pod lupą

dzika-jablon702h

Ledwo się kończy Dziecko na Warsztat, a my płynnie wchodzimy w nowy projekt blogowy – Przyroda pod Lupą. Zabawę zaproponowała mamom autorka bloga Kreatywnym Okiem, a Dzika Jabłoń, nie namyślając się długo, radośnie dołączyła do grona uczestniczek :)

1

Bardzo się cieszę, bo odczuwam szczególną bliskość i więź z przyrodą ze względu na miejsce pochodzenia, małe miasteczko na Podlasiu, położone nad rzeką, pośród lasów. Nasz udział w projekcie zaznaczamy na początek skromnie – założeniem małego ogródka na balkonie. Prosta akcja – począwszy od wspólnej wyprawy na bazarek po kwiaty i sadzonki ziół, przez przesadzanie roślin, wybieranie doniczek spośród skarbów mamy, podlewanie i aranżowanie balkonu – stała się dla Milo zaproszeniem do bliższego spotkania ze światem roślin.

Była bardzo zaaferowana i zaangażowana w każdą czynność jaką przyszło jej wykonać, aby powstał nasz ogród. Przesypywała ziemię, ugniatała, nauczyła się sprawdzać suchość ziemi i decydować kiedy trzeba podlać kwiaty. Milo ma swoją konewkę, pilnuje podlewania; ma nawet poidełko dla ptaków i codziennie obserwuje czy jakiś ptak zawita do nas, aby napić się wody w upalny dzień ;-)

Najprzyjemniej jest skubnąć bazylii lub mięty, kiedy potrzeba w kuchni, do lasagne czy do cytrynowej lemoniady w upał – Milo z dumą przynosi w dłoni kilka listków „z własnego ogródka”… Założenie ogródka jest jedną z najprzyjemniejszych rzeczy jaka nam się ostatnio przydarzyła. Zamierzamy zagłębić się więc w świat przyrody, a udział w projekcie jest nam teraz bardzo na rękę. Zapraszamy na przygodę!!!

dzika-jablon702i

dzika-jablon698i

dzika-jablon698f

dzika-jablon690n

dzika-jablon683

dzika-jablon681o

dzika-jablon-663f

Było sobie ziarno

dzikajablon487

Był sobie ogród, w którym zabrakło trawy. Czarna ziemia była smutnym widokiem w środku lata. Kiedy w ogrodzie zjawiła się Dziewczynka, postanowiła uczynić go pięknym. A gdy zaciekawiona trzymała w dłoni pojedyncze ziarenko trawy, Tata opowiedział jej o tym jak zbudzić je do życia – zasadzone i otoczone opieką urośnie i pewnego dnia stanie się sprężystym, soczystozielonym źdźbłem trawy. Poprosiła więc Tatę o pomoc. Grabili, siali trawę i podlewali. Dziewczynka włożyła w tę pracę całe swoje serce. Była bardzo szczęśliwa. Aż któregoś ranka, wybiegła w kaloszach z domu prosto do ogrodu i oniemiała! Natura przygotowała jej wspaniałą niespodziankę – wybujała trawa, ustrojona w diamentowe krople rosy, mieniła się w porannym słońcu :)

Tego dnia posadziliśmy jeszcze dwa drzewka. Wieczorem, zasypiając z nosem wtulonym w moje ramię, Dziewczynka wyszeptała: Mamo, miałam takie marzenie, żeby zasadzić małe drzewko i ono się spełniło…

dzikajablon488

dzikajablon489

dzikajablon490

dzikajablon491

dzikajablon492

dzikajablon493

dzikajablon494

dzikajablon495

dzikajablon496