Letnie rytmy

dzikajablon392

Nie, nie chodzi ani o zumbę ani salsę :) Sekwencje! W wakacyjnym czasie ćwiczymy umiejętności niezbędne do posługiwania się językiem w mowie i piśmie, zupełnie nieostentacyjnie, z przymrużeniem oka. Najlepiej, gdy dziecko nawet nie zdaje sobie sprawy, że w ogóle coś ćwiczy. Zabawa w sekwencje (w zaproszeniu do niej pomijam to słowo oczywiście, mówię Milo, że porobimy wzorki albo szlaczki) polega na układaniu elementów w określonej kolejności, przygotowując mózg do pracy z dźwiękami. Zanim maluch nauczy się czytać, można wspólnie ćwiczyć odtwarzanie, kontynuowanie i uzupełnianie sekwencji. Nie potrzeba nawet wyszukanych materiałów – bawimy się tym, co udało nam się znaleźć pod ręką: stare baterie, plastikowe sztućce, patyczki do szaszłyków i takie tam :) Myślę, że dobór „pomocy dydaktycznych” nie ma takiego znaczenia jak idea! Tymczasem podążamy za rytmem, a w swoim czasie może uda się niepostrzeżenie przejść do sylab, następnie zaś – wyrazów.

Milo pyta: Mamo, poukładamy jeszcze jakieś wzory? Fajnie, wciągnęła się! Pewnie, poukładamy! Za to wieczorem, gdy już nie zajmuję się „szkołą”, mogę poćwiczyć Instagramowe filtry…

dzikajablon393

dzikajablon400a

dzikajablon400

dzikajablon391

dzikajablon399

dzikajablon398

dzikajablon397

dzikajablon396

dzikajablon395

dzikajablon394

Literomania

dzikajablon219

Powróciły litery. Razem z chęcią konstruowania. Z patykami i kolorowym podłożem. I uśmiechem :)

Nie jestem co prawda wielką zwolenniczką uczenia alfabetu dla uczenia alfabetu, pod tym względem bardziej przekonuje mnie metoda sekwencyjna. Ale w tym wypadku zdecydowanie chodziło o zabawę kształtami i materiałami, eksperyment, obserwację i twórcze przekształcenia. Rozpoznawanie liter działo się jakoś przy okazji. Inspiracją do zabawy były proste materiały ze świata natury: patyki, pióra, muszle, ziarna, niedojrzałe a podsuszone mirabelki zebrane w drodze do przedszkola. Kamieni akurat nie było pod ręką. Ani liści czy płatków kwiatów. To czym w danej chwili dysponowałyśmy wystarczyło jednak, aby wspaniale spędzić prawie dwie godziny. Coś mi się wydaje, że jutro nastąpi część druga. I wszystko wskazuje na to, że w użyciu będą różne materiały, bez ograniczeń. W końcu, gdyby było więcej uczestników zabawy – a znamy takie alfabety – można pokusić się o układanie liter za pomocą własnych ciał. Już to widzę: wygibasy w przestrzeni, balansowanie na jednej nodze, stanie na rzęsach… :)

dzikajablon218 dzikajablon220 dzikajablon221 dzikajablon222 dzikajablon223