Rok na wsi w okolicznościach przyrody

Oto kolejna kartonówka zachęcająca do praktyki mindfulness i hartująca świadomość przemijania. Kocham te obrazkowe opowieści zanurzone w cyklu przyrody, przyjazny upływ czasu w czterech barwnych porach roku, twarze ludzi pełne emocji, ale takie pogodzone, wpisane w rytmy nieba i ziemi. Na mnie Rok na wsi działa jak zachęta do praktykowania zen w czystej postaci, zaproszenie do zadumy, spojrzenia na siebie i swoje potrzeby w łagodnym zrozumieniu praw natury. A że dzieci przy okazji pobawią się w wyszukiwanki, poćwiczą spostrzegawczość, pojeżdżą palcem po mapie dwunastu przygód… świetnie! W głębi serca jednak przeczuwam, że autorka Magdalena Kozieł-Nowak miała na myśli nie tylko kilkuletnich odbiorców, ale postanowiła wpuścić do swojego projektu także przemęczonych rodziców potrzebujących chwili wytchnienia :)

Nasza Księgarnia znów mnie zachwyca w tej serii. Na początek bohaterowie przedstawiają się – poznajemy ludzi i ich zwierzęta gospodarskie. Podróż od puchowego stycznia, kuligu i radosnego wieczoru z trzaskającym ogniskiem wiedzie przez mroźny luty i ślady zwierząt na śniegu, prosto w krakanie wron i mysie harce w stodole. Marzec przynosi obietnicę wiosny w baziach, ale zwodzi jeszcze i drażni się roztopami. W kwietniu zielenią się pola i bielą jabłonie, a starszyzna szykuje jaja na Wielkanoc. Maj nasyca się zapachami, wszystko kwitnie, rozrasta się i dobrze wróży. Każdy ma zajęcie. Czerwiec ma kolor soczystej trawy i truskawek, koty gonią za ptakami, a konfitury zastygają w słoikach na zimę. W lipcu królują czereśnie i pomidory, ziarno ląduje w workach, praca przetyka się z letnim lenistwem.

Sierpień w strugach deszczu kusi smakami, a dzieci i tak sobie z tego nic nie robią, skacząc wesoło w kałużach. Wrześniowe wieczory rozbrzmiewają piosenką, zbiory stygną w stosach, zachodzącym słońcu i dźwiękach gitary przy ognisku. Rudy, pełen blasku październik smakuje grzybami. Za oknem fura gnoju i obwoźny spożywczak na kółkach. Listopadowa szaruga to wodospad liści i ostatnie przebłyski koloru. Latawiec na zachmurzonym niebie nad stołem z eko-przetworami na sprzedaż. Ostatnie prace w ogrodzie przed nadejściem zimy. Grudzień wita choinką, słoninką, grubym bałwanem i ciepłym kożuchem. Tak oto żyją w zgodzie z naturą państwo Listkowie w swoim gospodarstwie agroturystycznym w Krzętlach. Krzątają się tu Basia i Piotr oraz trójka ich dzieci, babcia Hela i pan Józek. Plus pies i dwa koty. Odwiedzają ich znajomi oraz letnicy. Ich centrum świata tętni nieprzerwanie życiem. Jak Wam się podoba?

Ja się czuję jak na działkach w dzieciństwie, gdy babcia Ala zabierała nas ze sobą w odwiedziny do koleżanek. Paliły papierosy, piły kompot i grały w karty. Osy, woda, sok, słońce na policzkach i wiatr we włosach. Krzaki porzeczek i kwaśne kulki agrestu. Małe pieski szukające cienia pod stolikiem. Nad stolikiem wyliczanka. As pik. Dziewiątka karo. Dama trefl. Czary-mary i abrakadabra, tak to wszystko brzmiało. Tak długo podglądałam wesołe starsze panie, aż zrozumiałam zasady i nauczyłam się grać!

Tej książki dwulatka nie daje sobie wyjąć z ręki. Starsza Milo też zagląda i przepada na dłuższą chwilę. Tak naprawdę to dla siebie zamówiłam tę pozycję, co tu dużo pisać. NIesie spokój. Ma swój rytm, coś jak noce i dnie. Świat wykonuje salto, a przyroda zawsze toczy się według ustalonych prawideł i wszystko zatacza koło, choć lądujemy gdzieś indziej, zaczynając od początku. Ta spiralna narracja ukazana w pięknej ilustracji jest gęsta i soczysta, choć zarazem odświeżająca. Pomaga zachować spokój w obliczu zmian. To pieśń o równowadze! Pani Magdaleno, dziękuję za tę wyjątkową chwilę kontemplacji!

Rok na wsi
autor: Magdalena Kozieł-Nowak
Wydawnictwo Nasza Księgarnia
oprawa: twarda / książka całokartonowa
wiek: 1+
cena okładkowa: 44,90 zł

O absurdach i cwaniaczku na drzewie

Domek na drzewie po raz piąty!!! Dziennik cwaniaczka po raz jedenasty i dwunasty! Wskaźnik absurdu osiągnął właśnie niewyobrażalny poziom i niespotykane dotąd stężenie. Jedna pozycja z serii to petarda, ale trzy w ciągu dwóch miesięcy to już prawdziwy wybuch. Nasza Księgarnia najwyraźniej postanowiła zadbać o dobry humor czytelników. Wstrząśnięty. Zmieszany. Trzymajcie się, bo wszystkie trzy pozycje to jazda bez trzymanki ;-)

65-piętrowy domek na drzewie, Andy Griffiths i Terry Denton, Nasza Księgarnia

Za co polubiłyśmy serię Domek na drzewie i dlaczego nie mamy jej dość? Mogłoby się wydawać, że nawet wyobraźnia ma swoje bezpieczne granice, ale autorzy Andy Griffiths i Terry Denton z każdą kolejną częścią udowadniają, że nie ma takiej opcji. Życie bez ograniczeń to jest to! Wyznawcy tego podejścia, dwaj bohaterowie – Andy i Terry – mieszkają w domku na drzewie, który wciąż się rozrasta. Gdy nie wystarcza im pięter, śmiało planują kolejne. Chłopcy zaczynali od 13-piętrowca, ale w tej chwili ich lokum to 65 pięter pośród liści. Wysoko nad ziemią, w oderwaniu od zwyczajnego życia, z głową w chmurach (dosłownie i w przenośni), zupełnie surrealistycznie. W gęstej poświacie absurdu. Śmiech to niezaprzeczalny łącznik obu tych serii, jakość sama w sobie. Można polegać na Domku i Dzienniku, że dostarczą odbiorcy mnóstwo emocji i zabawy.

Motyw wyjściowy każdego nowego tomu jest ten sam – mieszkańcom zabrakło miejsca. Ich pomysły rozrastają się, mnożą się i panoszą, ich wyobraźni nie można zamknąć w klatce. Stąd pomysł na rozbudowę. Tak powstają kolejne przygodowe lokacje, dziwne pokoje, miejsca spotkań. Para przyjaciół prowadzi alternatywne życie, w którym nie przeszkadzają im rodzice i nie nagabują nauczyciele. Szkoła wydaje się jedynie złym snem, który się rozpłynął, a życie jest soczyste i składa się z samych przygód. Atak mrówek, misja uratowania świata, loty w kosmos, spotkania z dinozaurami i… nowa książka oddana na czas.

Szczególnej lekkości fabule nadaje wizualna forma książki – mocno komiksowa, rysunkowa, szalona. To połączenie tekstu i obrazu wciąż się tutaj sprawdza, będąc wynikiem ścisłej, przyjacielskiej, wieloletniej współpracy obu autorów. Współpraca ta jest obiecująca, bo panowie już zapowiedzieli nowy tom, czyli kolejne 13 pięter. Im wyżej w chmury, tym większa kumulacja absurdu oraz tym większa pochwała zabawy i niczym nieskrępowanej wyobraźni. Uwaga! Nie powtarzajcie wszystkich numerów w domu!

Dziennik cwaniaczka. Ryzyk-fizyk, Jeff Kinney, Nasza Księgarnia

Jeśli jeszcze Wam do śmiechu i macie ochotę na więcej, to lećmy tym tropem bez przystanku. Kolejna ulubiona seria Milo to liczący już dwanaście tomów Dziennik cwaniaczka, amerykańskiego nastolatka, przeżywającego niejeden kryzys wieku dojrzewania. Greg Heffley niezmiennie zmaga się ze szkolną rzeczywistością, do której, jak łatwo się można domyślić, ma wyjątkowo krytyczny stosunek, oraz z rosnącymi oczekiwaniami własnej mamy. W rodzinie pojawia się niemowlę – młodszy brat Manny. Jak żyć?! Mimo, że pod górkę, Greg daje radę. Ratuje go wyobraźnia, na której zawsze może polegać. I rola błazna, trickstera, w której najczęściej się objawia w towarzystwie. Szkoda tylko, że otoczenie nie do końca go rozumie.

Chłopak ma wyjątkową zdolność przyciągania idiotyzmów, głupot, absurdów i dziwnych zdarzeń. Jego życie nie do końca go satysfakcjonuje, czasem uważa je wprost za nieudany eksperyment, wypatrując wokół siebie inteligentnych form życia, być może przybywających z kosmosu. Wydaje się, że przynajmniej pisanie dziennika naprawdę mu pomaga ogarnąć to, co go na co dzień przerasta. Czytanie jego zapisków jest niebezpieczne. To wejście w totalny strumień świadomości, na własną odpowiedzialność.

Podobnie jak w Domku na drzewie, Dziennik jest tworzony w formule łączącej luźny tekst podany w lekkostrawnych kawałkach z komiksowymi wstawkami, stylizowanymi na rysunki zrobione długopisem w szkolnym zeszycie w linię. Podążając za Gregiem, czytelnik nie będzie się nudzić. Nie tylko rozwinie się w dziedzinie nauki przetrwania w szkole i podkręci kreatywność, ale też wyspecjalizuje się w absurdalnym poczuciu humoru.

Dziennik cwaniaczka. Zrób to sam!, Jeff Kinney, Nasza Księgarnia

Bonus dla prawdziwych fanów serii to niezapomniany, interaktywny dziennik – nie pamiętnik! – do zadań specjalnych i wszelkich obserwacji rzeczywistości wartych uwiecznienia. Czytelnik staje się autorem, ilustratorem oraz głównym bohaterem książki. Znajdziecie tu mnóstwo idiotycznych testów na inteligencję, informacji o koszmarach sennych, żenujących pytań. Do tego na odkrywców czekają testy osobowości, niedokończone komiksy, zagadki wizualne, złote rady, inspiracje, a nawet miejsca na własne piosenki! Na koniec wiele pustych stron, które można zapełnić własnymi zapiskami.

Całość jest zgrabnie podana w konwencji znanej już z poprzednich części z serii. Minimalistyczny komiks bez zbędnych komentarzy i wielka zachęta do zmierzania się z własną wyobraźnią! Koniecznie wypróbujcie z dziećmi na sobie :)

65-piętrowy domek na drzewie
tekst: Andy Griffiths
ilustracje: Terry Denton
Wydawnictwo Nasza Księgarnia
oprawa: broszurowa
wiek: 6+
cena okładkowa: 31,90 zł

Dziennik cwaniaczka. Ryzyk-fizyk
tekst i ilustracje: Jeff Kinney
Wydawnictwo Nasza Księgarnia
oprawa: broszurowa
wiek: 6-14
cena okładkowa: 26,90 zł

Dziennik cwaniaczka. Zrób to sam!
tekst i ilustracje: Jeff Kinney
Wydawnictwo Nasza Księgarnia
oprawa: broszurowa
wiek: 6-14
cena okładkowa: 26,90 zł

Rycerz Lwie Serce i opowieść o odwadze

Uwielbiamy wyprawy. Wędrówki, przygody, rytuały przejścia, inicjacje i rozwijające się postacie. Jak w porządnej baśni. A gdy baśń staje się jeszcze grą, w której Ty sam, czytelniku, zostajesz głównym bohaterem…? Wchodzisz w przepiękny, nierzeczywisty świat, pełen magicznych pejzaży, zapatrzonych istot, wyczekujących drzew, wijących się dróg, zdarzeń jak ze snu, odmalowanych w kolorach, które zapierają dech w piersiach… Na Twoich oczach rodzi się odwaga!

Rycerz Lwie Serce to opowieść o odwadze. O momencie wątpliwości i wahania, ale też o nadziei i wytrwałości. To ścieżka pełna zadań, wyzwań, poszukiwań i decyzji. Opuszczając lasy i bezdroża, trafiasz do miasta. Wędrówka trwa dalej. Przez pokoje i korytarze, schodami i murami, po drabinie i przez zapadnię. Napotkani po drodze bohaterowie o niezwykłych imionach – Pstrągowa Dama, grzeczny diabeł, Bractwo Niedźwiedzi, książę Grzebalski i groźny smok – gwarantują wartką akcję i ekscytujący dreszczyk przygody. Możliwości wyboru dają poczucie sprawczości i emocje uczestnictwa w wyjątkowej grze, a której to Ty decydujesz.

To ciekawie pomyślana książka. Każda strona jest przystankiem w wędrówce bohatera. Jednocześnie jest zaproszeniem do podjęcia gry w ćwiczenie spostrzegawczości, wytężanie wzroku, zabawę w poszukiwania i rozwiązywanie wizualnych zagadek. Ilustracje hipnotyzują, można w nich przepaść i zatopić się w surrealistycznej atmosferze, w zawieszeniu między zamkową komnatą a areną turnieju rycerskiego. Najwyraźniej potrzebujemy interaktywności, którą oferują książki-gry. Zyskują powoli na popularności, wciągają czytelnika i oferują szerokie pole do eksperymentów z wyobraźnią. Dasz się uwieść i przystąpisz do gry?

Rycerz Lwie Serce. Książka-gra, której bohaterem jesteś ty!
tekst i ilustracje: Delphine Chedru
Wydawnictwo Nasza Księgarnia
oprawa: twarda
wiek: 7+
cena okładkowa: 34,90 zł

Nikoli Kucharskiej świat w obrazkach

Podwójna przyjemność, podwójna zabawa i jeszcze więcej dobrego humoru! Dzięki nietuzinkowemu rysunkowemu spojrzeniu na świat jednej z naszych ulubionych ilustratorek mamy szansę wykonać dwa skoki. Wskoczyć wprost do świata mitologii greckiej i zaprzyjaźnić się z najsławniejszymi bohaterami starożytnych opowieści, a zaraz potem wskoczyć do niezwyczajnego atlasu zwierząt i zaznać wielu przygód. Obie książki smakowite. Fantastycznie wydane przez Naszą Księgarnię. Idealne dla dzieci głodnych wiedzy podanej z dala od rutyny i schematów.

Jak to działa? Zwierzęta, Nikola Kucharska, Nasza Księgarnia

Klara, Karol i dziadek Ignacy tworzą barwną trójkę. Wszyscy kochają zwierzęta – dziewczynka w przyszłości chciałaby wykonywać zawód połączony z jej zoologiczną pasją, a starszy pan stara się nadążyć za jej pytaniami i zainspirować ją wiedzą w rysunkach. W czterech częściach Klara i Karol poznają ciekawostki z życia zwierząt domowych, wiejskich, parkowych i leśnych. Dziadek jest dumny ze swych ciekawskich wnuków. Za każdym razem wprowadza nas do kolejnej części pełna urokliwego nieładu rozkładówka. Wkoło pełno zwierząt w terrariach, klatkach, akwariach i na łóżku. Wytęż wzrok i zacznij się bawić wiedzą!

Hitem rysunkowym i merytorycznym tej książki są niespotykane rysunki przedstawiające „przekroje” zwierząt. O dziwo, efekty nie są makabryczne, lecz zabawne. Wywołują ciepły uśmiech, a nawet dziki rechot. I chęć zgłębiania tematu. Rysunki umieszczone są na papierze w kratkę sugerującym trochę szkolny zeszyt w klimacie szybkich notatek i luźnych zapisków. Strzałki i stylizowane na odręczne pismo napisy podkreślają przekaz. Daleko mu jednak do szkolności. Dziadek Ignacy już zadba o to, by dzieci podążyły za wielką fascynacją i dały się uwieść obrazkowej zoologii. Ciężko wprost oderwać wzrok od przezabawnie sportretowanych zwierząt, którym zaglądamy do brzuszków i łebków, by poznać ich tajemnice życia.

Połączenie stylistyki komiksu i edukacji nieco przypomina mi słynne już dokonania na tym polu Tomka Samojlika. To dobry trop. Jestem pewna, że lekki, komiksowy i żartobliwy styl rysunku Nikoli Kucharskiej zaczaruje proces uczenia się i sprawi, że pochłanianie wiedzy w obrazkach stanie się tak przyjaznym i otwierającym doświadczeniem, że dzieciaki nie będą miały dość, a artystka będzie musiała pędzić do pracowni tworzyć kolejne części niezwykłego kompendium.

Mity greckie dla dzieci w obrazkach, Nikola Kucharska, Nasza Księgarnia

Jeśli o mnie chodzi, Mity greckie porwały całkowicie moją wyobraźnię. Starsza córka, od niedawna miłośniczka mitologii starożytnej Grecji, też wpadła po uszy. Fantastycznie skonfrontowała swoją wiedzę zdobytą z dwutomowej pozycji także wydanej przez Naszą Księgarnię z rysunkową wersją tych samych opowieści. A fakt, że sama jest rysowniczką, dodawał głębszego smaku lekturze i podkręcił jej zainteresowanie książką Nikoli Kucharskiej.

Jedynym minusem jest w moim odczuciu słaba czytelność wstępu wprowadzającego poszczególnych bohaterów książki. Bloki tekstu niby napisane od ręki ciężko przeczytać. Odręczny font lepiej sprawdza się za to w komiksowych dymkach. Cała reszta jest obłędna! Zamknąć mit w zgrabnej, skondensowanej, a na dodatek intrygującej i zabawnej formie to prawdziwe wyzwanie. Od kiedy jednak zorientowałam się nad czym pracuje autorka, byłam całkowicie spokojna, że nowa książka będzie hitem. Ciekawe jak zmiana formy transformuje proces uczenia – mówię to jako wzrokowiec. Zapamiętuję w obrazkach, uwielbiam mapy myśli i notatki wizualne oraz wszelkie modne ostatnio sketch-notki czy graphic recording. Tu mamy takie rozłożony na kilka historii całokartonowy fascynujący zapis graficzny, prawdziwy popis skrótu fomry, treści i wyobraźni.

Kogo spotkamy w książce? Pierwszych bogów od stworzenia świata: Gaję, Uranosa, tytanów, Kronosa i Zeusa. Poznajemy cały Olimp i zerkamy do Hadesu. Prometeusz ratuje ludzkość, zdobywając ogień. Kora i Demeter ustanawiają nowy porządek, Pandora rozpętuje poważny konflikt, Dedal z Ikarem szykują się do lotu, a Herakles pracuje w pocie czoła. Do dwunastu razy sztuka!

Świetna kolorystyka współgra z czytelnym przekazem. Każda rozkładówka ukazuje się w odrębnej gamie barwnej, bohaterowie są wyraziści, akcja dość czytelna. Aby czytelnik się nie pogubił na starożytnej mapie przygód, autorka oznacza sceny numerami, co pozwala uniknąć zagubienia w szczegółowych kompozycjach i dialogach. Największy atut Mitów to humor! Koniecznie sięgnijcie po tę książkę. Bierzcie i śmiejcie się. Dzieciaki gotowe na przygodę z kulturą Grecji pokochają ją od pierwszego wejrzenia :)

Jak to działa? Zwierzęta
autor: Nikola Kucharska
Wydawnictwo Nasza Księgarnia
oprawa: twarda / całokartonowa
wiek: 6+
cena okładkowa: 29,90 zł

Mity greckie dla dzieci w obrazkach
autor: Nikola Kucharska
Wydawnictwo Nasza Księgarnia
oprawa: twarda / całokartonowa
wiek: 6+
cena okładkowa: 29,90 zł

O empatii i przygodach ze zwierzętami

Wakacyjnie o zwierzętach! Wyjątkowo o zwierzętach. Jak uczyć dziecko świata zwierząt? Na trzy sposoby. Dźwiękowo i wizualnie, aby uruchomić zmysły. Humorystycznie w obrazkach, na wesoło. Empatycznie, poprzez uświadomienie różnych odcieni traktowania zwierząt przez człowieka. Popatrzmy jak wybrane przeze mnie propozycje mogą otwierać trzy zupełnie różne ścieżki podążania w przyrodę, za ptakami i zwierzętami. Mogą też fantastycznie się dopełniać.

Atlas przygód zwierząt. Ciekawostki ze świata przyrody, wielkie migracje i inne niezwykłe zachowania zwierząt, Rachel Williams i Emily Hawkins, Nasza Księgarnia

Zwróćcie uwagę, że to atlas przygód zwierząt, a nie atlas zwierząt. Już w tytule lekko ujawnia się zamysł, który determinuje odbiór tej książki. Przygoda ze zwierzętami jest tutaj serią wesołych wypraw, pełnych humoru obserwacji ich zwyczajów, legowisk, sposobów polowania, wędrówek i zachowań. Po raz pierwszy spotykam się z taj intrygującą koncepcją łączącą formułę atlasu (aspirującego w końcu jak na typowy atlas przystało do przedstawienia fragmentu rzeczywistości w sposób autentyczny i naukowy, w którym raczej nie ma miejsca na wycieczki do świata fantazji) z bajką w obrazkach. Na szczęście daleko jej do Disneya, ale jednak zetkniemy się tu z charakterystyczną personifikacją zwierząt, wyposażonych w całkiem ludzkie zachowania. Czy potrzebnie? Oceńcie sami.

Z jednej strony doceniam tę lekkość, otwieranie młodego odbiorcy na przestrzeń i przygodę oraz nawoływanie do odkrywania poprzez sugestię, że wszystko jest możliwe i w zasięgu ręki (boksuj się z kangurami! wdrapuj się na drzewa z niedźwiedziami! poluj w nocy z ocelotem! przytul się w grupie z pingwinami cesarskimi!). Slogany te wspaniale działają na wyobraźnię. Czy nie sugerują jednak, że przyroda wcale nie jest dzika, a przyjazna jak koledzy z podwórka? Jest w tym zabiegu żartobliwa nuta, za czym nadążają portrety bohaterów wspomnianych kontynentów. Bajkowo są przedstawione kolorowe siedliska, dna mórz i oceanów, pustynie i lasy tropikalne – istne szaleństwo wizualne! Można odpłynąć w bogate detale, uzupełnione w rzeczowe informacje o gatunkach. Kiedy przyjrzymy się z bliska, co się okazuje? Oto pszczoły w locie niosą bukiety kwiatów. Białe niedźwiedzie obserwują teren przez lornetkę i łowią ryby na wędkę. Ptactwo pogrywa na harfie. Kangury to prawdziwi sportowcy, starsi grają w piłkę, a młodsi budują babki z piasku. Legwany popijają drinki z parasolką, lwy morskie serfują, a pingwiny pakują plecaki na drogę…

Kuriozalny pomysł, choć zarazem niezmiernie zabawny. We mnie odzywa się jednak Montessoriańska melodia i bliskie mi przekonanie, że o przyrodzie chcę uczyć dzieci w sposób jak najbliższy rzeczywistości. Bez przeróbek, bez przesady, bez przekłamań. Jeśli zaś mają ochotę na bajkę z ukochanymi, nieco uczłowieczonymi zwierzakami, włączę im coś na komputerze.

Atlas jest piękny jak sen. Dobry papier i nasycenie barw umila kontakt z książką. Duży format sprawia, że jest się nad czym pochylić. Bez wątpienia atutem jest klarowny podział na kontynenty, przyjaźnie podane informacje, z których kilkulatek dowie się całkiem sporo o zwierzętach, ich wędrówkach i sposobie życia, wiarygodnie i obrazowo przedstawione różnorodne środowiska. Kto lubi nieco odrealniony styl, z pewnością odnajdzie się w tej wesołej przygodzie.

Co za ptak robi tak? Ptaki z „Ptasiego radia”, Maria Szajer, Wydawnictwo Bajka

Książka Marii Szajer namalowana przez Katarzynę Minasowicz otwiera drzwi do zupełnie innej przygody. Rozbudza zmysły na przynajmniej dwa sposoby. To wizualny skok w strefę ciszy i skupienia. Akwarelowe portrety ptaków umieszczone (zawieszone nieco) w pustej bieli stron, pozbawione zbędnej oprawy tła, zapraszają swoim minimalizmem do wyciszenia się. Pamiętacie ptasią bandę ze słynnego wiersza Tuwima? Tak właśnie, spotykamy te wszystkie ptaki z głośnej kłótni w lesie, w którym pewnego dnia całe towarzystwo zaczęło ćwierkać, świszczeć, kwilić, pitpilitać i pimpilić :)

Samej wiedzy posiądziemy mało, gdyż wiadomości o ptakach zawarte są w zgrabnych dwuwierszach. Teksty łatwo wpadają w ucho i brzmią jak sympatyczne zagadki. To jednak nie wszystko! Malarskiej uczcie towarzyszy prawdziwy koncert! Do książki bowiem dołączona jest płyta, na której występują wszystkie spotkane u Tuwima i Marii Szajer ptaki. Każdy z bohaterów daje głos. Brawo za pomysł połączenia dwóch tak oczywistych w zasadzie sposobów poznawania ptaków – oglądania i słuchania – dzięki któremu otwierają się zmysły. Jestem pewna, że dzieci łatwo dadzą się oczarować ptasim trelom, a jak się zasłuchają na dobre, to czeka was rodzinna wyprawa ornitologiczna. Kto wie, może początek pięknej pasji!

Uratuj mnie!, Patrick George, Wydawnictwo Bajka

Długo wyczekiwana pozycja znanego ilustratora trafiła w końcu do Polski za sprawą Wydawnictwa Bajka. Wzbudziła w ciągu ostatnich kilku miesięcy wiele emocji i niekłamany zachwyt. Weźcie tylko do ręki tę książkę i będziecie natychmiast wiedzieć, że macie do czynienia z pozycją wyjątkową. Z tą książką przedstawimy dziecku świat zwierząt w jeszcze inny sposób. Ucząc empatii dla naszych braci. Bez zbędnych słów. Odwołując się do emocji, które nie zawsze są łatwe do opisania i zniesienia, gdy stajemy w obliczu cierpienia zwierząt.

Prostota tej książki urzeka już od okładki. Jako minimalistka natychmiast się w niej zakochuję. Patrick George w swoim charakterystycznym stylu uwodzi odbiorcę, któremu daje tylko patrzeć i czuć. Trick polega na tym, że, przewracając foliowe strony, poznajesz dwie wersje życia przedstawionych tu bohaterów. Dostrzegasz i przeczuwasz potencjał, a jednocześnie boleśnie sobie uświadamiasz, w jaki nieludzki sposób zwierzę jest z niego odarte w wyniku działań człowieka. Jedno przełożenie strony-okienka i podglądasz różne losy zwierząt. Zaglądasz raz do jednego świata, a po chwili do drugiego. Z jednego błyska szczęściem, przynależnością do swojego miejsca, harmonią i zgodnością z prawami natury. Ten drugi epatuje cierpieniem, zachciankami człowieka, bezsensowną śmiercią.

Przepaść między emocjami, między losami, które oddziela jedno foliowe okienko. Świadomość, która boli, uwiera, drąży, nie daje spokoju. Choć niełatwe to doświadczenie dla malucha. Warto jednak pokazać dziecku blaski i cienie współżycia człowieka ze zwierzętami. Uzmysłowić, że jak się uważnie rozejrzy dokoła, dostrzeże coś więcej niż tylko czubek własnego nosa w antropocentrycznym świecie. Coś więcej niż kreskówki w TV, w których zwierzęcy bohaterowie nigdy nie giną i podnoszą się z każdego upadku. Wytłumaczyć, że za bezmyślnie pojmowaną rozrywką doświadczaną w cyrku kryje się cierpienie zwierząt, a za pragnieniem posiadania psa, który słodko śpi i bawi się na spacerze, idzie wielka odpowiedzialność zaproszenia do rodziny nowego członka, czującej istoty.

Te wielkie wpatrzone w nas oczy zwierząt są jak nieme pytania. Czy tak musi być? Kto jest za to odpowiedzialny? Czy możesz pomóc? Jak możesz to zmienić? 

Ta książka milczy wymownie. Szepcze. Mówi. Ta książka krzyczy. Wołanie zwierząt: „Uratuj mnie!” przebiega po rękach gęsią skórką.

Atlas przygód zwierząt. Ciekawostki ze świata przyrody, wielkie migracje i inne niezwykłe zachowania zwierząt
tekst: Rachel Williams, Emily Hawkins
ilustracje: Lucy Letherland
Wydawnictwo Nasza Księgarnia
oprawa: twarda
wiek: 6+
cena okładkowa: 59,90 zł

Co za ptak robi tak? Ptaki z „Ptasiego radia”
tekst: Maria Szajer
ilustracje: Katarzyna Minasowicz
Wydawnictwo Bajka
oprawa: twarda z płóciennym grzbietem, książka z płytą CD
wiek: 4+
cena okładkowa: 34,90 zł

Uratuj mnie!
autor: Patrick George
Wydawnictwo Bajka
oprawa: twarda, książka z foliowymi przekładkami
wiek: 3+
cena okładkowa: 39,90 zł

Obronić królową

Greta nie ma łatwo. Spiętrzone wyzwania, ciężkie emocje, wiek dorastania plus refleksyjne, dociekliwe i wrażliwe podejście do świata nie ułatwiają sprawy. Status nowej w klasie jeszcze wszystko utrudnia. A może jednak staje się nowym początkiem? Wyjazd do jednego z cichych miasteczek pod Wrocławiem i zamieszkanie z dawno niewidzianym ojcem i jego nową rodziną, obiecujące szkolne znajomości, choroba matki i nagłe odejście babci – to doświadczenia mocno zabarwione poczuciem samotności rudowłosej piętnastolatki, Grety.

Autorka Barbara Kosmowska stworzyła ciekawą, zagmatwaną fabułę, stosując dwa rodzaje narracji. Obserwacje klasycznego narratora wszechwiedzącego przeplatają się z wglądami Grety w nurt rzeczywistości. Jej osobiste rozważania ubrane są w inny krój pisma, oddzielając świat wewnętrzny dziewczyny od wszystkiego, co dzieje się na zewnątrz. Jestem zachwycona językiem literackim pisarki. Dawno nie spotkałam tak wrażliwego i mądrego sposobu pisania o rozterkach młodych ludzi – rozedrganych i targanych emocjami w okresie dojrzewania. Nic dziwnego, że książka została doceniona i wyróżniona przez jury IV Konkursu Literackiego im. Astrid Lindgren na współczesną książkę dla dzieci i młodzieży.

Autorka kreśli przekonujące portrety bohaterów. Pełni życia, nie jakieś wydumane postacie z papieru! Posługują się pięknym, a zarazem naturalnym językiem (choć pewnie zarezerwowanym dla dobrych, inteligentnych dzieciaków). Głęboko wnikają w rzeczywistość, nie zatrzymując się na powierzchni spraw. Mają empatyczne, ludzkie odruchy, chcą pomagać, dbają o siebie w ramach swojej społeczności. Z drugiej strony, niektórzy z nich zajmują się też plotkami, mają tajemnice, podkładają czasem świnie. Obraz dorastającej młodzieży nie jest więc, mimo wszystko, płaski ani wyidealizowany. W naszkicowanym przez Barbarę Kosmowską portrecie nastolatków jest wiele do odkrycia!

Energia tej książki przepływa wartko jak iskra w interesujących konfiguracjach towarzyskich. Klasowych, szkolnych i rodzinnych. Świat dorosłych ściśle przenika się ze światem dzieci, a co jest zaskakujące – często to dzieci radzą sobie lepiej z życiem niż ich rodzice. A przynajmniej bardzo się starają poradzić sobie z życiem. Milena, dusza towarzystwa, próbuje przejąć kontrolę nad rzeczywistością. Greta szuka sobie miejsca, próbując oswoić lęk przed niewiadomą – co ją czeka po upływie roku? Zostanie u ojca w miasteczku czy powróci do Warszawy? Igor ma duszę poety, na pozór osadzony w świecie, a nie potrafi uporządkować swoich spraw. Zagubiony pośród dziewczyn, które mu się podobają. I jeszcze parę innych dziewczyn i kilku chłopaków… Kto kryje prawdziwe oblicze za parawanem tajemnicy? Kto dba o pozory bardziej niż reszta? Komu opadną łuski z oczu i dostrzeże upadek ideału? 

Opowieść trzyma właściwą równowagę – jasności i pozytywy są błyskotliwie dopełnione tajemnicą, mrokiem lub cierpieniem. Okazuje się, że z bliska widać rysy i pęknięcia. Postacie przechodzą transformację, dorastają, wciąż próbują zrozumieć świat i samych siebie. To książka o wrażliwych i dla wrażliwych – tych, którzy chcą od rzeczywistości więcej, ostrożnie i z namysłem dobierając słowa, by wyrazić siebie :)

Język powieści to największy jej skarb i atut. Język drobiazgowy, drogocenny, wrażliwy, pełen humoru i absurdu, wyrastający z doświadczeń życiowych, mądrości, umiejętności słuchania. Język o smaku słodko-gorzkim, słonym, cierpkim i ostrym w jednej sekundzie. Posmakujecie?

Obronić królową
autor: Barbara Kosmowska
projekt graficzny: Agata Raczyńska
Wydawnictwo Nasza Księgarnia
oprawa: broszurowa
wiek: 10+
cena okładkowa: 26,90 zł

Znasz tę książkę? Zaciekawiła Cię recenzja?
Napisz w komentarzu. Ślad Twojej obecności to szansa na inspirującą wymianę!
Wpadnij z wizytą do Dzikiej Jabłoni na Facebooku :)

Brzechwa dzieciom. Wspomnienia wszystkie

Pan Kleks, dzieła wszystkie i wszystkie wspomnienia! Czyż postać szalonego profesora z chrapiącym, niskim, żartobliwym głosem o brzmieniu Piotra Fronczewskiego nie  jest częścią niewymazywalnych danych dysku twardego, które wgrano nam, dzieciom z pokolenia lat 70-tych, pochwytujących magię dzieciństwa w samowystarczalnych czasach peerelu? Czy przygody wrażliwego i spragnionego uwagi Adasia, z dzisiejszej perspektywy w nieco infantylnym odcieniu,  i jego udział w życiu Akademii, nie naznaczyły naszej masowej wyobraźni na zawsze? Któż się nie bał wilków maszerujących na zamek z przygody szpaka Mateusza, jednej z najciekawszych i najbardziej tajemniczych postaci tej historii? Film zrobił swoje, przyznaję. Książkę czytałam jako dziecko, lecz już bez takich wypieków na twarzy jakie dał mi ruchomy obraz. Przygody pana Kleksa ani Podróże już nigdy nie poruszyły tej struny duszy jak pierwsza część przygód.

Dziś z wielką przyjemnością sięgam po książkę łączącą mnie w tempie ekspresowym z wrażliwością dziecka tamtych czasów. I choć nie znajduję już dawnych połączeń i podniet, czysty sentyment do tekstu nie pozwala mi oderwać się od perypetii Akademickich uroczych hultajów. I choć pamiętam własną dziecięcą niezgodę na brak dziewczyn w roli uczennic ekscentrycznego Kleksa z policzkami pełnymi piegów, pamiętam strach z gęsią skórką wędrującą wzdłuż kręgosłupa na wieść o Anatolu, który zasiał zamęt i zniszczenie oraz wielki smutek z powodu zamknięcia Akademii, dziś już mnie ta historia nie elektryzuje, ani nie porusza. Wzbudza raczej pobłażliwy uśmiech, a czasem nawet wprawia w lekkie poczucie zażenowania, że tak infantylne wiersze i piosenki mogły aż tak rozpalać pragnienia… zastanawiam się czy jako osoba dorosła złapałam aż taki dystans do dziecięcych fascynacji czy czasy aż tak bardzo się zmieniły?

Bez względu na wszystkie moje ukłucia w sercu, niedopowiedziane żale czy niezrozumiałe po latach odczucia, książka jest piękna! To wydanie składa się z trzech historii – Akademii pana Kleksa, Podróży pana Kleksa i Tryumfu pana Kleksa. Stanowi część większej serii Brzechwa dzieciom. Dzieła wszystkie, z której już jesienią ujrzymy kolejny tom Teatrzyki. Pozostałe to: Bajki, Wiersze oraz cykl o panu Kleksie. warto odbyć taką podróż, spotkać się z Kleksem i duchami dawnych ekscytacji.

Poza tym, to moje drugie spotkanie z twórczością Marianny Sztymy i – tak jak poprzednio, w wypadku Mojego cudownego dzieciństwa w Aleppo – jestem pod wielkim wrażeniem jej kunsztu. Ta książka jest warta uwagi właśnie ze względu na bogate, wrażliwe, rozpościerające się przed naszym wzrokiem niezwykłe ilustracje. Dodajcie jeszcze pokaźny format, twardą oprawę i dobry papier! Taką publikację warto mieć u siebie :)

Kleks już na zawsze będzie miał dla mnie oblicze znanego polskiego aktora, nic na to nie poradzę – ta kreacja zapisała się zbyt głęboko w świadomości dziecka, jakim byłam ponad trzydzieści lat temu w określonym momencie dziejów Polski. Dziś, będąc dorosłą kobietą i mamą dwójki dzieci, do tego zafascynowaną ilustracją książkową, w pełni tracę głowę dla wizji Marianny Sztymy!

Są piękne, lekkie, wszędobylskie, roztańczone, wibrujące na podobieństwo muzyki, wdzierają się pod powieki, aby pozostać tam na dłużej. Są bardzo niezależne od tekstu, choć z nim za nim nadążają; powiedziałabym, że jednocześnie mocno z nim konkurują, Szata graficzna ma tak odrębną dynamikę i promieniuje własną magią, że obraz stworzony przez autorkę mógłby swobodnie obejść się bez tekstu. Ilustracje są zaproszeniem do zgłębiania drobnostek, niuansów, zakamarków i tajemnic. Tu i tam można w nich przepaść jak w głębinie czy będąc wciągniętym przez wir. Delikatne w stylu, pełne plam i kresek, podszyte wewnętrzną melodią i emocjami, opowiadają spójną historię złożoną z dziesiątek niepozornych scenek. Był taki moment, że wzruszyły mnie do głębi, bo gdzieś na kartach, w niepochwyconym ułamku sekundy, poczułam powinowactwo tych obrazków z magią ilustracji mistrza Szancera… Tą magią, która stworzyła moje dzieciństwo w osobistych, głębokich, samotnych spotkaniach z książką, która wciąż wibruje we mnie do dziś. I za te niezwykłe przeżycia wizualne i emocjonalne jestem wdzięczna Mariannie Sztymie :)

O samym Kleksie już nie piszę, nie przywołuję fabuły poszczególnych części – sami wiecie – klasyka! Wszyscy znamy tę historię. Nie przedłużając więc (bo i tak już utonęłam w zachwytach), napiszę tylko, że taka czarodziejska książka powinna zawitać do Waszych domów i zamieszkać na tej półce, do której często się sięga. A przynajmniej zapamiętajcie to wydanie dzieł Brzechwy jeszcze z pewnego prozaicznego, praktycznego powodu – książka świetnie nadaje się na prezent!

Brzechwa dzieciom. Dzieła wszystkie. Pan Kleks
autor: Jan Brzechwa
ilustracje: Marianna Sztyma
Wydawnictwo Nasza Księgarnia
oprawa: twarda
wiek: 6+
cena okładkowa: 69 zł

Znasz tę książkę? Zaciekawiła Cię recenzja?
Napisz w komentarzu. Ślad Twojej obecności to szansa na inspirującą wymianę!
Wpadnij z wizytą do Dzikiej Jabłoni na Facebooku :)

Lotta Love

Nic na to nie poradzę – uwielbiam Lottę i towarzystwo z ulicy Awanturników, i mogłabym godzinami oglądać ilustracje Ilon Wikland, które mają moc przenoszenia w czasie!

W czasach poszukiwań alternatyw wobec oficjalnych, tradycyjnych, niedomagających systemów edukacyjnych, gdy na wagę złota stają się przestrzenie przyjazne dzieciom, wolne zabawy bez kierownictwa animujących dorosłych oraz proste, inspirujące gry z dawnych lat (czyli z czasów naszego dzieciństwa), zwykłe, dzikie dzieci stają się bohaterami masowej wyobraźni i wzorem do naśladowania. Czytając o pełnych zabawy dniach Lotty, Jonasa, Mia-Marii, dosłownie przeskakuję dekady mojego życia, cofam się do tej pierwszej, najbardziej intensywnej pod względem doznań, odkryć, doświadczeń i relacji… i wędruję niczym Alicja w Krainie Czarów mojej pamięci.

Mogłabym napisać pean pełen westchnień na temat zabaw, śmiechu dzieci wypełniającego zakamarki przyrody, dzikich domków, drzew zapraszających do wspinania i zmiany perspektywy, oraz leśnych wędrówek pośród krzaków malin, ogrodowych baz pachnących porzeczką, zabaw w sklep, w którym walutą były liście-banknoty, zabaw w Indian zaopatrzonych w samodzielnie wystrugane łuki, zabaw tuż po deszczu czy burzy, gdy świadomość zapachu ziemi i błyszczącego koloru każdego milimetrowego kamyczka była codzienną praktyką mindfulness…

Wiadomo, że dom bez dzieci jest taki spokojny, uporządkowany i stateczny. Tak też mówił tata Lotty o czasach „sprzed dzieci”. Wolę jednak dom w wersji opanowanej przez śmiech, dzikie wrzaski i ślady bytności dzieci, które napotkane nagle, w środku dnia, tak bardzo potrafią rozczulić. Też macie te wszystkie dziwne znaleziska jak instalacje rodem z wystawy sztuki nowoczesnej? Mała lalka schowana w kartonowej tubie pupą do góry, lalka z obciętymi włosami i parę kroków dalej pukle sztucznych włosów wetknięte pod dywan, oznakowane tłustą pastelą najlepsze drewniane zabawki, kilka par skarpet wciągniętych z uporem na łapy misia, stare rodzynki zastygłe pod poduszką…

Emocje! Moje własne przywołane w opowieściach Lotty oraz uczucia bohaterki. Złość dziewczynki, którą aż ciężko pomieścić. Z kulminacją w akcji z nożyczkami i pocięciem swetra na kawałki. Rozczarowanie brakiem uwagi rodziców, które skutkuje uknuciem ucieczki z domu – daleko, do sąsiadki! Radość i szczęście. Smutek i wściekłość. W tym zbiorowym wydaniu dwóch książek o przygodach cudownej Lotty jest przestrzeń na wszystkie dziecięce ważne sprawy.

Ilon Wikland, czarodziejka, wciąga swoimi ilustracjami w świat awanturniczej trójki i przywołuje wspomnienia starszego, zauroczonego czytelnika. Bez wątpienia, czaruje na poziomie rysunku (i koloru po raz pierwszy w tym wydaniu), co obserwuję w domu, gdy książka przechodzi z rąk do rąk. Mama wzdycha nad nią, z tajemniczym uśmiechem błądzącym na ustach i z zamglonym wzrokiem. Starsza córka czyta w kółko i wcale jej się nie nudzi, a potem częstuje rodzinę całymi fragmentami z pamięci. Dwulatka zaś, bez znajomości konkretnych opowiadań, pochyla się jak zaczarowana nad obrazkami i nie wypuszcza książki z rączek. Po prostu Lotta Love!

 

Przygody dzieci z ulicy Awanturników
autor: Astrid Lindgren
ilustracje: Ilon Wikland
Wydawnictwo Nasza Księgarnia
oprawa: twarda
wiek: 6+
cena okładkowa: 36,90 zł

Znasz tę książkę? Zaciekawiła Cię recenzja?
Napisz w komentarzu. Ślad Twojej obecności to szansa na inspirującą wymianę!
Wpadnij z wizytą do Dzikiej Jabłoni na Facebooku :)

Dziecięce oblicza przyjaźni

Uwielbiam książki dla dzieci o przyjaźni. Każda jest jak odbicie w innym zwierciadle. I z tych dziesiątek odbić tworzy się niesamowity, wibrujący tysiącem emocji portret, z blaskiem tęczy odbitym w odłamku szkiełka, ale też z ciemną rysą czy niepokojącym pęknięciem. Portret ten jest przestrzenny i mieści zarówno szczęśliwe, pełne światła zdarzenia z życia dziecka, jak i jego smutki, ból, lęk i cierpienie. Jest naturalny i prawdziwy, dokładnie taki jaki jest świat dziecka.

Dziś (po dłuugiej przerwie) mam dla Was zestawienie książek o przyjaźni, o których niełatwo zapomnieć. W tej kolekcji znajdziecie opowieści na jasne dni, do dzielenia się radością, ale też na ciężkie chwile, w tematach trudnych, które niekiedy nie są mile widziane, bo zwyczajnie ciężko je udźwignąć. Sięgajcie po historie dzieci przedstawione w książkach z różnych zakątków, by ukazać własnemu dziecku różnorodność losów, ale przede wszystkim by opowiedzieć mu o fascynujących obliczach przyjaźni.

Wiktorio, I love you, Maja Hjertzell, wydawnictwo Zakamarki

Opowieść jak pozytywka zamknięta w magicznym pudełeczku. Pewnego dnia ginie kot Gwoździk i na miejsce ukochanego zwierzaka, który jest poszukiwany niemal do ostatnich stron książki, pojawia się tajemnicza i odważna Wiktoria, kierowniczka mobilnej biblioteki. Przyjeżdża własnym autobusem w tumanach kurzu i wprowadza się do pobliskiego domu z ogródkiem. Dla dziewięcioletniej Linn, narratorki, to początek wielkiej zmiany. Początek fascynującej znajomości, która w ciągu czternastu rozdziałów przeradza się w przyjaźń.

Przyjaźń w Wiktorio, I love you rozkwita jak wiosenny ogród. Ma wiele odcieni. Najbardziej znaczące wydają się te poruszenia otwartości, nieśmiałe oznaki zaufania i gotowość do tworzenia relacji w przypadku nowych znajomości Linn z Wiktorią czy Linn z Simonem, jej rówieśnikiem. Obie relacje mają duży potencjał, są intensywne i ważne na tle trudnych, nierokujących relacji z dorosłymi – matką bohaterki, jej ojcem (który z nimi nie mieszka) czy sfrustrowaną sąsiadką.

Świat dorosłych jest po drugiej stronie przepaści, a próby budowania więzi nie przynoszą satysfakcji. Dopiero przyjaźń z dziewczyną z książkobusu staje się istotna dla wciąż tworzącej się osobowości Linn – jest niczym pomost prowadzący dziecko ku zastanemu, skomplikowanemu światu dorosłych. Podobnie działa w powieści znajomość z Simonem, oparta na szczerości i akceptacji, działa jak odtrutka na nieudane relacje Linn z rówieśnikami w szkole. Pięknie i lekko jest utkana pajęczyna więzi, raz zamrożonych, a innym razem znów tętniących rumieńcem na policzkach. Wiktoria trochę miesza w życiu bohaterki, co – paradoksalnie – dobrze wpływa na relację dziewczynki z matką. Sąsiadka przechodzi przemianę, kot się odnajduje, atmosfera się oczyszcza. Zanim Wiktoria odjedzie w świetle zachodzącego słońca, życie Linn naprawdę stanie się lepsze!

Wiktorio, I love you
autor: Maja Hjertzell
ilustracje: Anna Nilsson
Wydawnictwo Zakamarki
oprawa: twarda (płócienny grzbiet)
wiek: 6+
cena okładkowa: 34,90 zł

Morze ciche, Jeroen Van Haele, Wydawnictwo Nasza Księgarnia

Niezwykła opowieść chłopca o imieniu Emilio opowiedziana szeptem pośród szumu fal. Zaproszeni przez narratora do jego zamkniętego świata, doświadczamy nie tylko ciszy głuchego bohatera, ale też jego cierpienia spowodowanego odrzuceniem i niezrozumieniem. Gdy na świat przychodzi siostra Emilio, a dorośli oddychają z ulgą, że niczego jej nie brakuje, samotność daje chłopcu znać o sobie jeszcze mocniej. Gdy zaś z dnia na dzień znika ojciec chłopca, który potrafi jedynie się z niego wyśmiewać, Emilio obdarza uczuciem jedynego mężczyznę zdolnego do budowania głębokiej więzi opartej na szacunku wobec inności naszego bohatera. Javier, właściciel sklepu spożywczego i przyjaciel domu, wnosi do rodziny spokój, odpowiedzialność, opiekę i ciepło. Emilio zaczyna w końcu czuć się bezpiecznie. 

W sklepie pachnącym herbatą, cynamonem, owocami i proszkiem do prania, Emilio otrzymuje od Javiera nie tylko słodycze, ale przede wszystkim uwagę, zrozumienie, życzliwość i wsparcie. Przepiękne i wzruszające są fragmenty książki, gdy Javier próbuje wyjaśnić chłopcu czym jest szum morza. Ich wspólne spacery z morzem w tle są wyjątkowo sensualnym doświadczeniem – spokojne, wzburzone, z tysiącem kropli w powietrzu, z wilgocią odczuwalną na skórze i słonym zapachem wody morze chlupocze u ich stóp i powraca falami. Splata ich losy, staje się ich kodem bliskości, wydobywa na powierzchnię pragnienia chłopca. Emilio jeszcze nie wie, że straci przyjaciela.

Ta poetycka opowieść, pomimo ciężkich akcentów, ma w sobie dużo światła i nadziei. Po śmierci Javiera smutek miesza się w Emilio ze złością z powodu zniknięcia przyjaciela. Nadal z nim rozmawia, bo ma poczucie, że Javier żyje w jego sercu i pamięci. Przyjaciel, choć rozumiał chłopca bez słów, chciał, by Emilio mówił. Niezwykłym testamentem Javiera okazuje się właśnie iskra inspiracji! Emilio pokonuje wewnętrzny opór i podejmuje trud nauki mowy. Niemożliwe staje się możliwe.

Morze ciche
autor: Jeroen Van Haele
ilustracje: Sabien Clement
Wydawnictwo Nasza Księgarnia
oprawa: twarda
wiek: 6-14 lat
cena okładkowa: 19,90 zł

Wyznania zmyślonego przyjaciela, Michelle Cuevas, Wydawnictwo Nasza Księgarnia

Przyjaźń niemożliwa? Utopia bliskości i porozumienia? Wszystko może się zdarzyć, jeśli ma się zmyślonego przyjaciela. Gdy się jednak bliżej przyjrzeć, okazuje się, że Jacques – zmyślony towarzysz Fleur, jeszcze nie zdaje sobie sprawy ze swojej tożsamości. Zaczyna jednak coś podejrzewać… Jest chłopcem na niby! To straszne odkrycie staje się początkiem zabawnej, a momentami poruszającej, podróży Jacques’a ku odkryciu kim naprawdę jest.

W tej magicznej i surrealistycznej historii zmyślony Jacques Papier spotyka mnóstwo niesamowitych postaci – dzieciaki, w których przyjaciół się wcielał oraz inne zmyślaki napotkane na drodze do samopoznania: Kowbojkę na Rolkach, Śmierdzącą Skarpetkę, Pana Żałosnego. Z czasem dowiaduje się jak może wyrwać się na wolność, bo na tym najbardziej mu zależy. Dziecko musi uwolnić swojego zmyślaka, czyli się z nim pożegnać, a tym samym wysłać go w wielką ciemność. Po czasie oczekiwania na kolejne wcielenie, przyjaciel na niby reinkarnuje się i pojawia w wyobraźni innego dziecka. Jacques, zawiedziony pomyłką, składa odpowiedni formularz w Biurze Przeniesień.

Sięgnijcie po książkę, by dowiedzieć się w jaki sposób historia zatoczyła koło i jakie odkrycia w kwestii przyjaźni oraz własnej tożsamości okazały się najważniejsze dla zmyślonego bohatera, który tak bardzo chciał być widzialny i prawdziwy…

Wyznania zmyślonego przyjaciela
tekst i ilustracje: Michelle Cuevas
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
oprawa: broszurowa
wiek: 7+
cena okładkowa: 24,90 zł

Moje szczęśliwe życie, Rose Lagercratz, Wydawnictwo Zakamarki

Dunia przyjaźni się z Fridą. Jedna z przygód z serii to historia dziewczyńskiej przyjaźni od pierwszej szkolnej ławki i huśtawki aż po wyjazd jednej z bohaterek do innego miasta. Rozczarowanie i żal a z drugiej strony – banał. Kto z nas nie przeżył takiej historii! Dunia i Frida. Dzieli je teraz tysiące lasów i pół, i łąk, i jezior…

Uczucia dziecka zmieniają się jak w kalejdoskopie. Przypływy i odpływy. Dunia szczęśliwa i Dunia nieszczęśliwa. Jak poradzić sobie z taką burzą? Przypomnieć wszystkie piękne chwile i powiedzieć sobie przed snem: „Byłam szczęśliwa wiele razy w życiu”.

Wątek do bólu szkolny i uniwersalny, ale opowieść cudownie autentyczna i pociągająca. Taka, którą się pamięta aż po gęsią skórkę na rękach. Niezwykle żywa dzięki ilustracjom Evy Eriksson, w których artystka z niespotykaną lekkością ukazuje wahanie i strach w pierwszym dniu szkoły, osobiste przestrzenie dziecięcej samotności, nieśmiałość, niechęć, niepewne spojrzenia, zaciekawienie, w końcu szczęście.

Moje szczęśliwe życie
tekst: Rose Lagercratz
ilustracje: Eva Eriksson
Wydawnictwo: Zakamarki
oprawa: twarda
wiek: 6+
cena okładkowa: 24,90 zł

Dzień czekolady, Anna Onichimowska, Wydawnictwo Literatura

Monika przyjaźni się z Dawidem. A potem, to znaczy kiedyś, biorą ślub. Zanim jednak wkroczą w dorosłość, każdy ich wspólny dzień naznaczony będzie magią dzieciństwa. Tę magię podbija jeszcze fakt, że książkę zilustrowała niesamowita Emilia Dziubak. Przyjaźń w wydaniu tej ilustratorki to przede wszystkim świat przyrody, sny o pływaniu, skrycie planowana podróż, wędrówki w letnich i zimowych pejzażach. Piękne, łagodne portrety dzieci – Moniki tańczącej w spódniczce z kolorowych pasków i Dawida zmieniającego się pewnej nocy w kota.

Dzień czekolady. Dzień tańca. Dzień ucieczki. Dzień niespodzianki. Dzień śniegu… Wędrujemy w niepozornej codzienności krok za krokiem, przez dni nanizane równo jak paciorki w naszyjniku. Czasem tylko jakiś nagły przebłysk, niedopowiedziane słowo, chęć podzielenia się czymś ważnym z drugą osobą, zwracają uwagę na ukryte głęboko dziecięce dramaty i lęki. Dzień za dniem rozkwita przyjaźń między chłopcem i dziewczynką, a rzeczywistość stopniowo daje się oswoić i pogłaskać. Do tego stopnia, że w końcu starcza odwagi, aby odszukać Pożeracza Poniedziałków, a nawet odbyć podróż w czasie. Wszystko po to, by zatrzymać dziewczynkę. Dzięki niej każdy dzień jest ważny.

Dzień czekolady
tekst: Anna Onichimowska
ilustracje: Emilia Dziubak
Wydawnictwo: Literatura
oprawa: twarda
wiek: 7+
cena okładkowa: 24,90 zł

Kto obroni Alberta?, Gunilla Bergström, Wydawnictwo Zakamarki

Albert przyjaźni się z Molganem. I z Wiktorem. Wiele jest pożytku z niewidzialnego przyjaciela. Jeszcze więcej jednak z prawdziwego, który chadza tymi samymi co chłopiec ścieżkami. Ten pierwszy co prawda nie obraża się, robi dokładnie to czego chce Albert, przychodzi zawsze w czas smutku i samotności. Na nieszczęście, nie istnieje naprawdę, a każda scena z Molganem niosącym pomoc rozgrywa się jedynie w wyobraźni bohatera.

Rzeczywistość jednak przegania fantazję. Molgan znika, gdy w życiu chłopca pojawia się Wiktor. Pierwszy odruch, żeby sprawdzić kto tak głośno płacze, to iskierka, która uruchamia moc prawdziwej chłopięcej przyjaźni. Odwaga zastępuje nieśmiałość. Dzieją się niesamowite rzeczy!

Nie zawsze jednak jest różowo. Albert poznaje różnice zdań, bójki, brak życzliwości i kłótnie. Molgan nie wraca do Alberta, bo nie ma już po co – to rzeczywisty, a nie wyimaginowany przyjaciel, wyzwala w Albercie mocne strony. Odwagę do mierzenia się ze światem.

Kto obroni Alberta?
tekst i ilustracje: Gunilla Bergström
Wydawnictwo Zakamarki
oprawa: twarda
wiek: 3+
cena okładkowa: 24,90 zł

Znasz te książki? Zaciekawiła Cię recenzja?
Napisz w komentarzu. Ślad Twojej obecności to szansa na inspirującą wymianę!
Wpadnij z wizytą do Dzikiej Jabłoni na Facebooku :)

W poszukiwaniu 30 miast i Niebieskiej Marchewki

Życzę wszystkim dzieciom takich książek! Dzięki nim wszelkiej maści poszukiwania – geograficzne, kulturowe i wzrokowe stają się wspaniałym i wartym podjęcia wyzwaniem. Przygodą. Zabawą. Nauką. Podróżą. Misją!

Obie wielkoformatowe książki ukazały się w lutowych nowościach Naszej Księgarni. Są to książki do wyszukiwania dedykowane bystrym i ciekawskim detektywom rzeczywistości. Od razu skradły nasze serca i rozpaliły wyobraźnię do czerwoności. Wizualny przepych, bogactwo szczegółu, śmiałe wizje i pomysły, lekkość rysunkowa, szalone zestawienia kolorystyczne, wciągające mapy, powiew tajemnicy… Trzeba doświadczyć tych walorów samemu, bo nie sposób brać wszystkiego na słowo recenzenta czy upajać się zdjęciami w sieci. Co w nich jest takiego, że czytelnikowi wcale się nie nudzą poszukiwania niebieskiej marchewki ani wędrówki w atlasie-mapowniku, będącym zarazem galerią portretów 30 miast świata?

W poszukiwaniu Niebieskiej Marchewki

Bohaterowie Niebieskiej Marchewki stworzonej przez Sebastiena Telleschi to króliki, które opanowały wszystkie epoki cywilizacji, uprzednio wypierając z jej dziejów historię człowieka. Mityczna Niebieska Marchewka, niczym Złote Runo, rzuciła się im na wyobraźnię i nęci licznych poszukiwaczy przygód. W tej książce czytelnik staje się jednym z nich, by w szaleńczym pędzie, pod przewodnictwem Jasia Króliczka skoczyć w wir wydarzeń, w objęcia nieznanego. W podróży od króliczej prehistorii, kiedy to ginie święty skarb, przez starożytność i współczesność, aż po futurystyczny podbój kosmosu.

Po drodze zaglądamy na ucztę do Górnego Egiptu nad rzeką Marchwil. Mijamy rzymski cyrk Maximus Królikus, poznajemy prawdziwą przyczynę wypraw krzyżowych (domyślacie się, że oczywiście jest w to zamieszana Najświętsza Niebieska Marchewka?). Na karaweli „Santa Marchewka” dokonujemy wielkich odkryć geograficznych, co wyznacza nowy bieg w króliczej historii świata. W biegu przyglądamy się królikom budowniczym linii kolei żelaznej na Dzikim Zachodzie i rzucamy okiem na marchewkową rewolucję przemysłową. Jeszcze tylko wojna i lot Marchwadłowcem na Księżyc! Czy to nie jest najbardziej zakręcony sposób na poznanie dziejów świata?

Atlas miast. Podróżuj po świecie z przewodnikiem po 30 miastach

Tego przewodnika nie da się oczywiście zabrać ze sobą w podróż – nie jest to bowiem kompaktowa wersja kieszonkowa. To imponujących rozmiarów atlas z przystankami w trzydziestu czarujących miastach świata. Jest tak barwny i oszałamiający wizualnie, że spokojnie można nie wybierać się w żadną długą podróż, a jeździć palcem po czarodziejskich mapach miast i szukać wrażeń. Jak te miasta są pokazane? Wycinkowo i schematycznie jeśli chodzi o szczegóły geograficzne, topograficzne. Wyróżniają się odrębną, intensywną kolorystyką i zbiorem najbardziej typowych informacji i szczegółów kulturowych ujętych w zabawne rysunki. Na mapie odczytamy charakterystyczną architekturę, zarys ulic, uproszczoną linię brzegową, górujące pomniki, zabytki, zwykłych ludzi, bohaterów popkultury, a także wybitne postacie związane z miejscem zamieszkania. Każde miasto opisane jest pokrótce w ramce – to jest miejsce na typowe encyklopedyczne wiadomości w dużym skrócie. Wszystko rozgrywa się na mapach – czuć tutaj pęd miasta, lekki chaos dnia codziennego, natłok wydarzeń i sytuacji rozgrywających się na planszy w tym samym czasie.

Które miejsce jest warte odwiedzenia? W którym kierunku podążać? Czego spróbować, a co koniecznie zjeść, by poczuć smaki miasta? Stoisz na rozdrożu i masz mnóstwo możliwości. Tu się tak naprawdę zaczyna Twoja przygoda. Polecenia i rekomendacje zachęcają do wybrania wszystkiego: wejdź po 283 schodach Oratorium… spróbuj słodkiej tarty maślanej… znajdź fontannę Krannera w sercu Starego Miasta… uświadom sobie wielkość starożytnej Grecji w świątyni Zeusa… zatańcz tango w Buenos Aires! Czy ta formuła nie przypomina Wam gry planszowej z wyciąganiem kart przygód? Tak, a może jednak uda się upchnąć ten wielki atlas gdzieś w walizce między japonkami a kosmetyczką ;-)

Lubię takie książki. Idealne do pochylania się nad nimi całą rodziną.

 

Atlas miast. Podróżuj po świecie z przewodnikiem po 30 miastach
autor: Georgia Cherry
ilustracje: Martin Haake
Wydawnictwo Nasza Księgarnia
oprawa: twarda
wiek: 6-10 lat
cena okładkowa: 49,90 zł

W poszukiwaniu Niebieskiej Marchewki
tekst i ilustracje: Sébastien Telleschi
Wydawnictwo Nasza Księgarnia
oprawa: twarda
wiek: 0-10 lat
cena okładkowa: 36,90 zł

Biały Mustang i legenda Sat-Okh

Kto nie zaczytywał się w książkach Karola Maya, nie robił łuku i strzał z przydomowych gałęzi, komu nie śniły się legendy Sat Okh… ręka w górę! Ja bowiem z tych, co mają dreszcze i wypieki na twarzy na samo wspomnienie takich imion jak Czarny Gerard, Winnetou, Old Shutterhand… i wielu innych, być może wymyślonych pod dyktando własnej wyobraźni. Tak oto po latach wpada w moje ręce niepozorna, zgrabna kolekcja legend zebranych w 1987 roku przez Stanisława Supłatowicza, Sat Okh (Długie Pióro). Emocje powracają :)

Biały Mustang z wydawnictwa Nasza Księgarnia to przygodowy zbiór opowiadań, które sprawiają, że czujemy wiatr we włosach i ekscytację z dawnych lat dzieciństwa. W czasach dzikich zabaw, gdy uciekaliśmy prosto w objęcia świata baśni oraz własnej wyobraźni, z dala od pilnującego oka rodziców i zupełnie poza schematami podstawy programowej peerelowskich podstawówek. Dzieje i legendy plemion indiańskich znad wielkich jezior Północy, z krainy Odżibwejów, Dakotów, z lasów, wrzosowisk i prerii Ameryki Północnej sprawiają, że łatwo dać się ponieść. Tęsknocie i przygodzie.

Książka liczy dwanaście rozdziałów. Opowieściom towarzyszą skromnie reprezentowane w tekście czarno-białe ilustracje przypominające graficzne odbitki. Jakich bohaterów spotkamy? Hanuaute, piękna i niedostępna dziewczyna ukarana za to, że wzgardziła względami wszystkich wojowników, oczekując kogoś wyjątkowego nie z tego świata. Wielki Duch w akcie tworzenia człowieka. Do trzech razy sztuka – ostatnie podejście wieńczy sukces. Biały Mustang z plemienia Dakotów wybrany przez czarownika do zadań specjalnych, pokonuje szereg wyzwań, by zdobyć ukochaną Pahajo. Synowie Słońca i ziemskiej kobiety, podejmują wiele prób, aby udowodnić ojcu, że są jego synami godnymi swoich imion. Tosinonakh, radosna i figlarna rzeka, zakochana w szerokich wodach wielkiej rzeki Misonitoo, która wzbiera z całą swoją mocą w porze deszczu, by połączyć się z ukochanym nawet wbrew woli ojca, króla jeziora.

Każda z legend jest pełna mocy i czaru. Nazwy, gdy się je wypowiada, szeleszczą i szepczą o nieskazitelnej przyrodzie uszanowanej przez dawne plemiona żyjące w równowadze. Szalenie ciekawy jest tu polski akcent – Sat Okh, syn Polki i Indianina, z wielobarwną, fascynującą historią to odrębny wątek wart odkrycia. Muzyk i bajarz Nawadaha zaprasza Was do indiańskich wiosek, łąk haftowanych kwiatami, do doliny Tawasenta. A dzikie ptactwo mu wtóruje: żuraw Mahung, dzika gęś Waawa, siwa czapla Shuh-shuh-gah i głuszec Mushkodasa (z „Pieśni o Hajawacie” H.W. Longfellowa). Preria czeka :)

Biały Mustang
autor: Sat-Okh
ilustracje: Wiesław Majchrzak
Wydawnictwo Nasza Księgarnia
oprawa: broszurowa
wiek: 6-10 lat
cena okładkowa: 15,90 zł

Historycznie. Jadwiga kontra Jagiełło

dzika-jablon893oo

Napiszę w zasadzie o najnowszej części zatytułowanej Jadwiga kontra Jagiełło, ale przy okazji przypomnę też całą serię Grażyny Bąkiewicz, bo to dobra rzecz. Wyobraź sobie, że Twoje dziecko zaczyna zadawać pytania o historię Polski, królów, bitwy, chce wiedzieć więcej, choć daleko jeszcze do pierwszych szkolnych lekcji historii…

Możecie jeździć w Polskę, zwiedzać zamki i inne ekscytujące miejsca związane z naszą historią. Może przyjdzie Ci do głowy pomysł, aby zacząć przeglądać poważniejsze książki, które nie są już bajkami czy picturebookami, szukać treści dostosowanych dla starszaków, przekopywać się przez internet w poszukiwaniu atrakcyjnych filmików i animacji. Okazuje się, że wtedy właśnie bardzo może przydać Wam się seria książek Ale historia… z Naszej Księgarni, która po części odpowiada na wszystkie te potrzeby. Pisałam już o królu Kazimierzu, pora na pierwszych Jagiellonów.

dzika-jablon893op

Co my tu mamy? Powieść dla dzieci 7+ połączona sprytnie z komiksem w interesujących dla dziecka proporcjach – ilustracji jest tu prawie tyle samo co tekstu. Obrazkowa historia jest szkicowa, lekka, nie przytłacza odbiorcy. Mini-scenki okraszone ciekawostkami z epoki wnoszą wiele dobrego do opowieści i świetnie utrzymują stały poziom zainteresowania. Czytelnik nie zdąży się znudzić, bo akcja jest wartka, a przygody szkolnej paczki przyjaciół (i nie tylko) pod okiem historyka, pana Cebuli, całkiem zakręcone.

Wszystko bierze się stąd, że lekcje historii są alternatywne w porównaniu z tymi, które znamy i pamiętamy ze szkolnej ławy. Jesteśmy bowiem w szkole przyszłości, gdzie nauczyciel wysyła uczniów w przeszłość z konkretnym zadaniem do odrobienia. Przypomina ono bardziej zagadkę czy rebus, a dzieciaki zmieniają się na czas lekcji w zdeterminowanych detektywów. Najśmieszniejsze jest to, że wehikułem czasu okazują się właśnie szkolne ławy, które teleportują uczniów w tunelach czasoprzestrzennych do wybranego stulecia. Dzięki tej metodzie mogą chłonąć wiedzę w stu procentach empirycznie i sensualnie. Wszystko dzieje się na ich oczach.

dzika-jablon893pr

Dwa wnioski przychodzą mi do głowy po lekturze trzeciej już części tej odjechanej serii. Warto uruchamiać kreatywność rodzicielską (nie mówiąc już o nauczycielskiej) w zapoznawaniu dzieci z historią, by pokazać im, że ta dziedzina wiedzy może być fascynująca i warta zgłębiania, chociażby dla własnego rozwoju i świadomości kim się jest. Druga sprawa to moje niedowierzanie i wrażenie niespójności w kwestii wizji szkoły. Jeśli w przyszłości szkoły mogłyby wysyłać uczniów w przeszłość dzięki zaawansowanej technologii w wysoko rozwiniętym świecie, to jakim cudem przetrwały tak staroświeckie, tradycyjne elementy rodem z pruskiego szkolnictwa jak ławka, tablica i kreda? Szczerze mówiąc, oczekiwałabym bardziej wyszukanych pomysłów na dydaktykę w stylu science-fiction :)

Zapraszam Was na przygody Grubego i jego paczki, odwiedziny u Króla Jadwigi i Króla Jagiełły, wizytę na Grunwaldzkich polach i na zamku w Malborku. W poszukiwaniu przepisu na słodycze w zakamarkach piętnastowiecznej kuchni i spiżarki. Oczywiście, bez dwóch zdań, polecam też poprzednie części: Mieszko, ty wikingu! oraz Kazimierzu, skąd ta forsa? Historia na wesoło zostanie w głowie na dłużej!

dzika-jablon893r dzika-jablon893rs dzika-jablon893s dzika-jablon893t

seria Ale historia…
Jadwiga kontra Jagiełło
autor: Grażyna Bąkiewicz
ilustracje: Artur Nowicki
Wydawnictwo Nasza Księgarnia
oprawa: broszurowa
wiek: 10-14 lat
cena okładkowa: 26,90 zł

Pucio powraca. O języku i relacjach

dzika-jablon888a

Uwielbiam podążać spojrzeniem za moją młodszą córką jak wędruje po domu z nowym Puciem pod pachą, przemierza pokoje, zawraca, rozkłada się spontanicznie na czytankę gdzieś w pół drogi między przedpokojem a kuchnią, albo podsuwa sobie stołeczek i siada jak baba na przyzbie. Książka rozłożona na kolankach. Obserwuję oczy córki pełne blasku i ekscytacji. Wypatruję paluszka, który nazywa otoczenie najpierw na karcie książki, a za chwilę rozpoznaje opuszką oswojone już znaczenia słów w przestrzeni domu. Łapię kątem oka jak zadziera głowę w kierunku realnego przedmiotu przed chwilą zauważonego w barwnej kartonówce. Nie wypowiada jeszcze pierwszych słów, ale intensywnie je przyswaja, gromadzi, przetwarza, wzbogaca zasób słownictwa, ćwiczy pamięć, cały czas się uczy i poznaje świat. A to wszystko są niezbędne etapy w procesie uczenia się mowy. Jestem zafascynowana zmianami zachodzącymi na moich oczach. Do tego córeczka ma wsparcie naprawdę dobrego pomocnika :)

Pucio powraca! I to jest świetna wiadomość dla dzieci i rodziców najmłodszych pociech rozpoczynających przygodę z mówieniem. Z nowym rokiem pojawiła się wyczekiwana kontynuacja Pucia. Nasza Księgarnia ponownie zaprosiła do współpracy sprawdzony i inspirujący duet. Autorka Marta Galewska-Kustra wraz z ilustratorką Joanną Kłos stworzyły część drugą serii Uczę się mówić zatytułowaną Pucio mówi pierwsze słowa i po raz kolejny wzbudziły mój podziw. Na czterdziestu kartonowych stronicach pełnych historyjek z życia tytułowego bohatera dziecko otrzymuje cenne wsparcie w rozwoju mowy i masę dobrej zabawy.

dzika-jablon888b

W książce spotykamy Pucia w najzwyklejszych codziennych sytuacjach i miejscach – w domu, w sklepie, na ulicy. Podążamy za nim do przedszkola i na plac zabaw. Towarzyszymy mu na spacerze, na przyjęciu i na basenie. Widzimy jak budzi się rano w łóżeczku i jak kładzie się spać, żegnany przez rodziców. Witamy wraz z nim niespodziewanych gości, wybieramy się na spacer, poznajemy rytuały rodzinne od podszewki. Jeden dzień z życia chłopca, a tyle akcji, osób, czynności, miejsc i… słów do opisania świata! Wspaniale jest zaplanowana jest ta wspólna wędrówka, przemyślana każda chwila razem spędzona. Odbiorca ma więc szansę z łatwością odnaleźć się w tak przedstawionej opowieści, która zapewne przypomina mu… jego własną. Myślę, że to odbicie rzeczywistości w lustrze książkowej historii daje dziecku szczególne poczucie bezpieczeństwa i umożliwia natychmiastową identyfikację z bohaterem.

Autorka jest doktorem nauk humanistycznych, logopedą i pedagogiem twórczości. Specjalizuje się w terapii opóźnionego rozwoju mowy, a zarazem wspiera rozwój twórczy dziecka – ten splot kompetencji i pasji jest doskonale wyczuwalny w koncepcji i charakterze nowej książki o Puciu. Jej klarowna struktura znajduje odbicie w warstwie graficznej dzięki pełnej wyczucia ilustratorce Joannie Kłos. Pisząc recenzję pierwszej części Pucia, sporo miejsca poświęciłam jej stylowi i postawie ilustratora stającego wobec niełatwego wyzwania jakim jest opracowanie szaty graficznej dla tego typu książki. Joanna Kłos potrafi zachować równowagę, nie tylko obrazując tekst i założenia książki, ale dodatkowo malując ciepłą, pełną życzliwości atmosferę. A to już druga wartość na plus, która decyduje o tym, że dziecko wprost się przykleja do tej książki. Cisną mi się na usta same pochwały dla tej owocnej współpracy.

dzika-jablon888c

Pucio mówi pierwsze słowa to nie tylko elementarz do nauki mowy. W moim odczuciu książka ma jeszcze jedną warstwę, która pogłębia możliwości jej odczytania. To bogato ilustrowana opowieść o relacjach. Głównego bohatera z rodzeństwem i kolegami, córki i syna z rodzicami oraz dziadkami, dziecka ze zwierzętami. W scenkach z Puciem i jego rodzeństwem przewija się cały klan rodzinny (babcia, dziadek oraz ciocia), obecni są domowi ulubieńcy (pies i kot), a w przedszkolu pieczę nad dziećmi pochłoniętymi zabawą sprawuje pani przedszkolanka. Tego emocjonalnego spoiwa na pierwszy rzut oka może tak nie widać, ale uczucia są wpisane w życie codzienne małego Pucia i namalowane w wyjątkowych ilustracjach. Tu jest wszystko czego potrzebuje dziecko. Serdeczna zachęta, ciepło rodzinne, dobra zabawa, ekscytująca przygoda i proste życie. Dlatego właśnie obie części Pucia powinny się zadomowić w biblioteczce każdego malucha.

A czy Wasze dzieci tak samo uwielbiają Pucia?

dzika-jablon888d

dzika-jablon888h

dzika-jablon888e dzika-jablon888f

dzika-jablon888i

dzika-jablon888gdzika-jablon888j dzika-jablon888k

Pucio mówi pierwsze słowa
autor: Marta Galewska-Kustra
ilustracje: Joanna Kłos
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
oprawa: twarda
książka całokartonowa
wiek: 1+
cena okładkowa: 39,90 zł

Szaleństwa w 52-piętrowym domku

dzika-jablon886uu

Andy oraz Terry to kumple i mieszkańcy tajemniczego domku na drzewie. Powracają w czwartej części wraz z porządną dawką spiętrzonego szaleństwa. Wieki temu, w odległej epoce, zaczynali przygodę w 13-piętrowym domku, wciąż jednak go rozbudowują i powiększają, co jakiś czas dodając kolejne trzynaście pięter. Seria Andy’ego Griffithsa, wymyślacza historyjek, oraz Terry’ego Dentona, rysownika-wizjonera uchodzi za jedną z najśmieszniejszych. W najfajniejszym domku na świecie żadne dziecko nie zazna nudy, a wyobraźnia czytelnika rozhula się na najwyższych obrotach. Zaglądamy więc do środka!

dzika-jablon886w

Kto lubi komiksy, znajdzie tu coś dla siebie. A mieszanka komiksu z tekstem okazuje się w tym wypadku bardzo udanym eksperymentem na skrzyżowaniu gatunków. Książka do czytania i oglądania podwójnie wciąga w historię pary specjalistów od szalonych pomysłów. Od czasu 39-piętrowego domku właściciele dodali kolejne poziomy i pomieszczenia, uzupełniając swe królestwo o salę do rozbijania arbuzów, piętro do żonglowania piłami łańcuchowymi, pizzerię, suszarkę-gigant do zdmuchiwania włosów z głowy, tor wyścigowy dla koni na biegunach, nawiedzony dom, całodobowy teatrzyk kukiełkowy czy Ślimaczą Akademię Wojowników Ninja… A to nie koniec udogodnień. Jak wygląda niezwykła codzienność chłopaków? Czasem się kłócą, zazwyczaj piszą, rysują, wymyślają historie, ale przede wszystkim dobrze się bawią.

Czytając tę książkę w oparach absurdalnego poczucia humoru, niejednokrotnie miałam wrażenie, że oglądam odcinki amerykańskiego programu rozrywkowego o ludziach wyprawiających szalone rzeczy, których nie poleca się powtarzać w domowych warunkach. Tak jak w poprzedniej części znów daje o sobie znać dynamiczne tempo, zmieniająca się z prędkością światła akcja, mnogość rysunków, lakoniczność dialogów i atmosfera snu wariata. Przygoda rozpoczyna się zniknięciem wydawcy Andy’ego i Terry’ego, co skutkuje natychmiastowym uruchomieniem supernowoczesnej agencji detektywistycznej.

Szukając śladów, które naprowadzą ich na obiecujący trop, dwaj bohaterowie, porwani przez tornado wydarzeń, przedzierają się przez meandry alternatywnego świata, w którym wymieszały się sny i fragmenty znanych bajek. W narracji dopatrzymy się nawet szkatułkowej kompozycji – częścią książki staje się… książka do przeczytania. Dedykowana hejterom warzyw. To jednak nie wszystko. Na koniec natykamy się na jeszcze jedną książkę – tę, którą właśnie czytamy, niczym obraz zwielokrotniony w lustrze. Jeśli tylko się uda chłopakom zatrzymać czas, 52-piętrowy domek na drzewie uratuje ich z opresji. Ekstremalnie ambitny plan zakłada uśpienie się na sto lat. Jak widać czyste szaleństwo wypełnia wszystkie strony tej książki. Polecam dla zaprawionych w boju. A dla wiernych fanów serii z Naszej Księgarni dobra wiadomość – szykuje się 65-piętrowy domek na drzewie, już niedługo :)

dzika-jablon886ww dzika-jablon886x dzika-jablon886y dzika-jablon886yy dzika-jablon886zz

52-piętrowy domek na drzewie
tekst: Andy Griffiths
ilustracje: Terry Denton
Wydawnictwo Nasza Księgarnia
oprawa: broszurowa
wiek: 6-10 lat
cena okładkowa: 29,90 zł

Niedokończony eliksir nieśmiertelności

dzika-jablon881mn

W pokoju starszej córki, na podokiennej półce z powieściami dla szkolniaków stoi jesienna nowość z Naszej Księgarni, nagrodzona w IV Konkursie Literackim im. Astrid Lindgren książka Katarzyny Majgier o tytule przyprawiającym o przygodowy dreszczyk grozy Niedokończony eliksir nieśmiertelności. Już kilkukrotnie przeczytana. Napiszę Wam dlaczego została polubiona i za każdym razem jest odkładana z westchnieniem tęsknoty za odrobiną magii i fantazji…

dzika-jablon881n

Powieść obejmuje dwa stulecia i, choć to kawał czasu, tempo jest żwawe, a akcja dynamiczna i zwarta. Historia ma początek w odległym zdarzeniu, kiedy tajemniczy uciekinier spontanicznie przekazuje pewnemu chłopcu maleńką buteleczkę z niebezpieczną zawartością. Dziecko obiecuje zachować sekret dla siebie. Naczynie kryje miksturę, nad którą mężczyzna pracował wiele lat, oddając się studiom nad nieśmiertelnością. Po latach inny chłopiec, Artur pociąga łyk ze znalezionej butelki i… w niewytłumaczalny sposób przechodzi na drugą stronę życia. Staje się przezroczysty. Nie umarł, ale jego życie nie jest już zwyczajnym życiem. Odtąd uważany jest za ducha, z czego skwapliwie korzysta, gdy tylko ma ochotę kogoś nastraszyć. Z czasem dołącza do niego Serafina, dziewczyna lubująca się w mrocznej poezji, a po latach reszta jego rodziny. Okazuje się, że wszyscy spróbowali mikstury, choć każdy uczynił to w innych okolicznościach. Stają się słynną w okolicy, pełnoprawną rodziną duchów zamieszkującą „stary dom, w którym straszy”. Mija wiele lat, świat się zmienia, to, co staroświeckie i niemodne, zastępuje nowoczesność i szybki styl życia. Artur, Serafina, pani Leokadia oraz bliźniacy Edgar i Gerard wiodą spokojny, wręcz nudnawy żywot duchów dopóki domisko nie zostaje wystawione na sprzedaż, a zaraz potem wprowadzają się nowi właściciele. Zaczynają się przygody. Czy dwie skrajnie różne rodziny wytrzymają razem pod jednym dachem? Jak będą się przenikać ich życia i dwa światy?

Ta powieść wciąga od pierwszej strony. Język Katarzyny Majgier jest barwny, żywy i zabawny. Autorka ma dar kreślenia wyrazistych postaci i szkicowania akcji zaledwie w kilku słowach. To jak z dobrym rysunkiem – kilka zdecydowanych, ale trafionych kresek wystarczy, by wiadomo było o co chodzi. Powieściowa rzeczywistość jest umiejętnie doprawiona fantazją, mrokiem, grozą i tajemnicą, co sprawia, że książka jest skrojona na miarę wczesnoszkolniaka. Córka uznała wręcz, że to jedna z lepszych powieści jakie czytała.

dzika-jablon881o

Pomysły autorki na fabułę są oryginalne i pełne humoru, a niektóre aspekty współczesności potraktowane z ironią. Wrażenie robią zmiany percepcji, których jako czytelnicy możemy doświadczyć. Oglądanie świata z perspektywy przezroczystych bohaterów jest niecodziennym przeżyciem. Najbardziej poruszająca w Niedokończonym eliksirze nieśmiertelności jest jednak perspektywa dziecka, jego samotność i potrzeba budowania relacji z otoczeniem. Jestem pełna podziwu, że autorce udało się przemycić tyle prawdy o więziach w rodzinie oraz komunikacji międzyludzkiej w powieści dla dzieci, czyniąc to w sposób nienachalny i pozbawiony dydaktyzmu. Podoba mi się także zabawa z upływem czasu – lekkość i pęd zmian miesza się z tęsknotą za przeszłością. Być może świat tak bardzo się nie zmienia. Człowiek jednak ma potencjał rozwijania się. Jeśli chcesz coś w życiu zmienić i odczarować, wybór należy do Ciebie, a wszechświat z pewnością będzie Ci sprzyjał.

dzika-jablon881p

Niedokończony eliksir nieśmiertelności
tekst: Katarzyna Majgier
ilustracje: Anita Graboś
wydawnictwo: Nasza Księgarnia
oprawa: broszurowa
wiek: 6-10 lat
cena okładkowa: 24,90 zł

Magiczna dżungla nie tylko relaksująca

dzika-jablon880ss

Magiczna dżungla. Koloruj i odkrywaj tajemnice tropików to kolejna po Tajemnym ogrodzie, Zaczarowanym lesie i Zaginionym oceanie kolorowanka Johanny Basford, którą wypuszcza na rynek polski Nasza Księgarnia. Jeśli mieliście okazję relaksować się w barwnej podróży z wyżej wspomnianą rysowniczką i fanką przyrody, to jej styl jest Wam już dobrze znany. Tym razem autorka bierze dżunglę na warsztat i zaprasza do lasów gęstych od liści, lian, ukrytych zwierząt i ptaków przyglądających się spomiędzy liści. One tylko czekają, aż nadamy im trochę życia.

Jak to jest z tym kolorowaniem? Książek do kolorowania jest zatrzęsienie i coraz trudniej odróżnić te naprawdę oryginalne, wyjątkowe i stworzone z duszą od dziesiątek zwyczajnych kopii produkowanych masowo. Wszystkie mają nas odstresować i zrelaksować. Lecz czy każda kolorowanka ma rzeczywiście taki sam potencjał? Tak się nad tym zastanawiałam, kolorując, malując, bazgrząc którąś z poprzednich książek Basford. Odkryłam trzy wartości dobrej kolorowanki. Są to moje subiektywne odkrycia.

1. Propozycja powinna być spójna. Oparta na pomyśle, wątku lub temacie, który wiąże wszystkie strony z obrazkami w całość. Niech ma znamiona podróży, która inspiruje i prowadzi. Przypadkowość obrazków i bałagan wizualny sprawiają, że poruszanie po książce staje się całkowicie przypadkowe. Miszmasz natychmiast mnie zniechęca.

2. Lubię odrobinę tajemnicy. Fajnie jak nie wszystko jest od razu widoczne, podane na tacy, kawa na ławę. Forma może wynikać z treści. Niech autor/autorka trochę się bawi z odbiorcą, proponując pewnego rodzaju grę. Grę na spostrzegawczość, grę w poszukiwanie, wytężanie wzroku czy skupianie uwagi. Zmiana skali – szeroki kadr i zbliżenie na detal. Kontrasty wielkości i kształtów. Niech kolorowanka będzie wymagająca. Niech intryguje!

3. Formuła otwarta daje więcej możliwości i bardziej uruchamia kreatywność. Niech linie nie istnieją wyłącznie po to, aby je skrzętnie kolorować, nie wychodząc poza czarny kontur. Gdy czasem zmienia się natężenie narzędzia, kreska słabnie, wprowadzając inną dynamikę kompozycji, druk miejscami jaśnieje, staje się delikatniejszy, misterny, a gdzieś indziej znów kreska się wzmaga i czernieje… mam poczucie, że potencjał moich działań jest nieograniczony. Kolorowanka dostraja się do mojego nastroju. Mogę grzecznie kolorować. Bazgrolić bez sensu i głębszego namysłu. Mogę kontemplować i medytować jak gdybym sypała mandalę. Mogę malować sama bądź zaprosić córkę do współpracy. Gdy mam stres, mogę się odstresować i zrelaksować. Gdy potrzebuję rozmachu i swobody, mogę szaleć i wychodzić poza linię!!!

Kolorowanki Johanny Basford spełniają te kryteria. Po prostu je lubimy :)

dzika-jablon880ttt dzika-jablon880tut

dzika-jablon880z

dzika-jablon880uwudzika-jablon880u dzika-jablon880utu dzika-jablon880zzz

Magiczna dżungla. Koloruj i odkrywaj tajemnice tropików
autorka: Johanna Basford
wydawnictwo: Nasza Księgarnia
oprawa: papierowa
wiek: 0-100
cena okładkowa: 26,90 zł

Znasz tę książkę? Zaciekawiła Cię recenzja?
Napisz w komentarzu. Ślad Twojej obecności to szansa na inspirującą wymianę!
Wpadnij z wizytą do Dzikiej Jabłoni na facebooku :)

Gospodyna. Zaradnik domowy

dzika-jablon880r

Uwielbiam stare poradniki, książki kucharskie o pożółkłych kartkach, sekretne przepisy zanotowane babcinym pismem, nie zawsze czytelnym po latach. Mam sporo dobrych i pachnących wspomnień z czasów dziecięcej obecności w kuchni, gdy panie domu – mama i babcie – czarowały nie tylko nad garnkami. Soki malinowe ściekające prosto do butelek, kolorowe konfitury, ręcznie robione makarony, które suszyły się na wielkich stolnicach ukrytych na szafie, magicznie zwijane makowce, krzątanina, rady i porady doświadczonych życiowo, a pośród tego wszystkiego pełna zachwytu zabawa dziecka w szufladach szafek kuchennych. Trzymając w rękach Gospodynę z Naszej Księgarni, czuję się znów jak za dawnych lat, połaskotana tamtą fascynacją. Dużo się zmieniło – ogarniam sprawy domu już z innej strony, sama będąc mamą, panią swojego domu. Dobry poradnik warto jednak mieć pod ręką, a skuteczne recepty na uratowanie gospodarstwa domowego z tarapatów zawsze są w cenie.

dzika-jablon880rs

Gospodyna. Zaradnik domowy to pokaźny zbiór porad z zakresu niezbędnego wyposażenia domu, odplamiania, katastrof domowych, działań kulinarnych, oszczędzania, czyszczenia, pielęgnacji zdrowia i urody. To prawie 160 stron konkretnych, rzetelnych i sprawdzonych informacji podanych z szalonym poczuciem humoru i nonszalancko zilustrowanych. Receptury starszych pokoleń dla potomnych. Ku pamięci. Tradycyjne, czasem bardziej czasochłonne, ale warte uwagi i sprawdzenia.

Kto z Was trzyma w domu sodę i ocet, i używa ich zamiast detergentów? Mama Regina poleca prostą recepturę na sporządzenie octu jabłkowego domowym sposobem. Poznajemy zalety cytryny i szarego mydła. Odkrywamy tajemnice boraksu lub obecności ryżu w solniczce. Plamy z gumy do żucia, kamień w czajniku czy przypalone garnki nie będą już straszne, gdy będziemy zaglądać do Gospodyny. Wszelkie plamy – z czerwonego wina, krwi, kawy i herbaty, atramentu, tłuszczu, potu, farby – dadzą się oswoić i usunąć. Jestem pod wrażeniem, że już podczas pierwszej lektury znalazłam odpowiedzi na wiele nurtujących mnie pytań. Sekrety śmietany, klarowanie masła, ratowanie budżetu domowego w stylu „ziarnko do ziarnka”, otwieranie świadomości dzięki czytaniu etykiet na opakowaniach, wiedźmińskie czyścidła domowe, wygładzające maseczki do twarzy, przepis na mój ukochany syrop z cebuli… A wszystko bez chemii, wszechobecnego syropu glukozowego, niezliczonych ulepszaczy i konserwantów, naturalne w stylu i domowe z pochodzenia.

Najwyższa nota za pomysł, treść i lekki, odjechany styl. Niżej oceniam kolażowe, gazetowe ilustracje stylizowane na vintage i reklamy z dawnych magazynów oraz liternictwo, nieco niedbałe i niespójne. O ile czcionka maszynowa pasuje do stylu książki, o tyle wstawki wypisane ołówkiem i wciśnięte w obrazki wyglądają czasem na działanie przypadkowe, nieprzemyślane. Trochę za dużo tu wielowątkowości i konwencji w warstwie wizualnej, bo ów nadmiar zaczyna po chwili męczyć. Wszystkie te kreski, linie, kolory i faktury zaczynają konkurować z tekstem. Gdyby autorka zastosowała bardziej minimalistyczny styl, z całą pewnością można by lepiej skupić się na przekazie, który w tym wypadku jest bezcenny :) A jakie są Wasze sprawdzone rady i przepisy?

dzika-jablon880rrdzika-jablon880s dzika-jablon880st dzika-jablon880t dzika-jablon880tu

Gospodyna. Zaradnik domowy
tekst i ilustracje: Katarzyna Dynowska
wydawnictwo: Nasza Księgarnia
oprawa: twarda
wiek: 15+
cena okładkowa: 39,90 zł

Znasz tę książkę? Zaciekawiła Cię recenzja?
Napisz w komentarzu. Ślad Twojej obecności to szansa na inspirującą wymianę!
Wpadnij z wizytą do Dzikiej Jabłoni na facebooku :)

Moja pierwsza mitologia

dzika-jablon880j

Starożytna Grecja i Rzym na wesoło! O takiej książce od dawna marzyłam. Jak tylko starsza córka objawiła zainteresowanie historią, starożytnymi cywilizacjami i kulturami świata, zaczęłam rozglądać się za pozycją, która w przyjazny, ale nie infantylny sposób przybliży dziecku mitologię. Tata, asyriolog, zdążył już przemycić trochę wiedzy o Mezopotamii, mitach asyryjskich, piśmie klinowym. Pewnego dnia wyrecytował nawet coś na kształt wiersza w jednym z martwych od tysięcy lat języków, dziwnymi, gardłowo-harcząco-szeleszczącymi dźwiękami, czym wprawił nas w lekkie osłupienie. Jako że Rzym i Grecja są postrzegane jako kolebka kultury w naszym rejonie świata, nie można pominąć niezwykłego dorobku tych cywilizacji. Poznając kulturę, najlepiej wsłuchać się w jej opowieści.

Udajemy się więc w podróż do czasów, kiedy rodziła się geometria, astronomia, filozofia, demokracja i sztuki piękne. Do miejsca, którego wpływy kulturowe po latach świetności odcisnęły żywy ślad nawet w języku polskim. Moja pierwsza mitologia Katarzyny Marciniak wydana przez Naszą Księgarnię doskonale trafia w potrzebę poznania dziedzictwa starożytnych Greków i Rzymian. I czyni to w sposób adekwatny do wieku i możliwości młodych czytelników. Nie przeraża, nie odstręcza, nie nudzi. Dzięki tym dwóm księgom wypełnionym po brzegi mitami niejedno dziecko pokocha Starożytność w atmosferze humoru, żartów i prawdziwej ciekawości!

dzika-jablon880kk

Już początek działa na wyobraźnię: W starożytnych czasach, gdy nie było jeszcze internetu, telewizji ani nawet kina, Grecy i Rzymianie posługiwali się magią słowa. Spotykali się wieczorami i opowiadali sobie różne historie. A opowiadali tak pięknie, że samymi tylko słowami potrafili oczarować słuchaczy – wywołać beztroski śmiech, przyjemny dreszczyk strachu i głębokie wzruszenie. Katarzyna Marciniak, intrygująca humanistka z pasją, dorobkiem i licznymi nagrodami, wprowadza czytelnika w świat opowieści starożytnych Greków i Rzymian i mądrze prowadzi zgodnie z chronologią. Zaczyna podróż od dzieciństwa bogów i ludzi, by w połowie księgi pierwszej przejść do opowieści o herosach. W księdze drugiej przedstawia Owidiusza i jego fascynacje, Bestiariusz pełen niezwykłych mitycznych stworzeń oraz opowieści z podziemnego świata. Wystarczy szczypta wyobraźni, aby dostrzec obecność mitycznych bohaterów pośród nas, na co dzień…

Pomysł autorki na połączenie mitów z krótkimi opowiastkami, których bohaterami są współczesne dzieciaki w różnych zwyczajnych sytuacjach, sprawia, że mity stają się lekkostrawne i bardziej zrozumiałe. Osadzone w swojskim kontekście obrazują z humorem jak przekaz sprzed tysięcy lat może być dziś wciąż aktualny. Książka daje wiele wartości pod względem językowym. Młody odbiorca odnajdzie w niej bogactwo związków frazeologicznych użytych w scenkach, tłumaczących kontekst danego wyrażenia. Marsowa mina, gigantyczna porcja, paniczny strach, syzyfowa praca, sfinksowy uśmiech, pyrrusowe zwycięstwo, męki Tantala. Nawet nie zdajemy sobie sprawy jak często sięgamy po zwroty zakorzenione w mitologii – warto przekazywać dalej opowieści i kulturowe dziedzictwo języka. Czytania jest sporo – dwie księgi to spore cegły. Podróż przez mitologię odbywa się jednak bez bólu głowy. Teksty przeplatają się z sympatycznymi ilustracjami, które wnoszą jeszcze więcej lekkości i humoru. Rewelacyjnie osiągnięty cel – postacie z mitów, z epoki odległej o tysiące lat, są blisko nas!

dzika-jablon880p

dzika-jablon880mndzika-jablon880mdzika-jablon880ndzika-jablon880no

dzika-jablon880k

Moja pierwsza mitologia. Księga I / Księga II
tekst: Katarzyna Marciniak
ilustracje: Marta Kurczewska
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
oprawa: gruba
wiek: 6+
cena okładkowa: 49,90 zł / tom

 

Drzewo. Książka-układanka

dzika-jablon879a

Pomysły i rysunki Katarzyny Bajerowicz polubiłyśmy przy okazji jej wcześniejszych projektów wydanych przez Naszą Księgarnię – książek o życiu pszczół, żab i mrówek oraz powiązanych z nimi bloków kreatywnych. Tym razem nowość nie tylko nas zachwyciła, ale też zaskoczyła. Książka Drzewo okazała się być wielkoformatową układanką, której poszczególne elementy są najpierw stronami do wyrwania, po chwili zaś kartami zadań. Wielowątkowość tej formuły to świetny i praktyczny pomysł. Sama książka przeobraża się w tekę, w którą można włożyć karty po skończonej zabawie w układankę i wygodnie zapiąć na gumkę. Usztywnione karty książki zapewnią rozrywkę na dłuższy czas. Jaką przygodę skrywa Drzewo?

dzika-jablon879b

Stary dąb rozpościera gałęzie, które są schronieniem dla wielu gatunków ptaków i drobnych zwierząt. W odwiedziny przychodzą też te większe – żubr, dzik i jeleń. Pod drzewem jest tłoczno i gwarno, każdy ma tu swoje sprawy do załatwienia. Gdy przypatrzymy się dokładnie, znajdziemy pośród liści gromadkę leśnych gryzoni – zaciekawione myszy, żołędnicę i koszatkę. W gałęziach aż kolorowo od ptactwa! Sikory, sójka, gołębie, pełzacz, dzięcioły, kowaliki, sowa, wilga, puszczyki. Łatwo sobie wyobrazić ich rozmowę niczym w Ptasim radiu – trele, ćwierkanie, pitpilitanie, pimpilenie, kwilenie, gruchanie, kukanie… Ptakom towarzyszą owady, które można obserwować w ich narysowanym środowisku. W korzeniach starego drzewa też toczy się życie. Piętnaście kart skrywa porządną dawkę wiedzy o przyrodzie. Dąb jest centrum życia, magnesem, który przyciąga wiele ciekawych gatunków. To wyrazisty bohater książki.

Wyzwań jest więcej. Można nie tylko ułożyć obraz w rozmiarze XXL według wzoru i dobrze się przy tym bawić. Po odwróceniu kart na graczy i czytelników czekają zadania oraz pomysły na zabawy w temacie przyrody. Korzyści? Dzieciaki poznają mnóstwo gatunków: drzew, zwierząt, ptaków i owadów. Ćwiczą spostrzegawczość przy wynajdowaniu ich pośród liści i gałęzi, w dziuplach i między korzeniami. Poznają życie drzewa od nasionka, m.in. prowadząc domową hodowlę dębu. Otrzymują informacje i ciekawostki o przyrodzie w przyjaznej formie. Na spacerach uczą się mieć oczy szeroko otwarte, czyli być uważnym na otaczające ich życie natury. A po wycieczce do lasu czy parku spełniają się artystycznie w pracach plastycznych z liści, klonowych nosków, kasztanów i żołędzi. Za tę inspirującą, mądrą książkę przybijamy Kasi Bajerowicz piątkę!

dzika-jablon879c dzika-jablon879d dzika-jablon879e dzika-jablon879g dzika-jablon879j

Drzewo 
tekst i rysunki: Katarzyna Bajerowicz
wydawnictwo Nasza Księgarnia
książka kartonowa
wiek: 0-10
cena okładkowa: 39,90 zł

Hej, Jędrek! Masz cykora?

dzika-jablon868m

Rafał Skarżycki i Tomasz Lew Leśniak to jeden z moich ulubionych duetów twórczych. Poprzednie części Jędrka przyzwyczaiły czytelnika do wysokiej jakości humoru, rysunku i pomysłów, tak i tym razem nie można się zawieść. Czwarty tom przygód Hej, Jędrek! Masz cykora? niedawno wydany przez Naszą Księgarnię znów ma szansę wprawić młodszego, jak i starszego odbiorcę w lekki dygot i dobry nastrój jednocześnie. W klimacie zielonej szkoły i wyjazdowych strachów pozostaje moja czarna sesja zdjęciowa.

Raz w roku, tydzień bez rodziców, kumple na głowie przez całą dobę. Tata Jędrka zastanawia się nad udzieleniem zgody, a chłopak rozkminia niuanse semantyczne języka rodzicielskiego w tłumaczeniu na polski. Czy da się jednak przeżyć wyjazd z dala od kłopotów? To chyba nie w stylu Jędrka ;-)

dzika-jablon868n

Lubię tę serię z kilku powodów. Urzeka mnie charakter bohatera. Wybuchowy, wyrazisty, niesamowity, nie do wytrzymania, niezapomniany, irytujący, bombowy. Dziesięcioletni Jędrek to prawdziwy zdolniacha w temacie grubszych afer. Nie wiadomo jak i kiedy niezmiennie ląduje w centrum wydarzeń. Koniec końców niektóre jego przygody i tak przynoszą światu coś dobrego. Tak jest i tym razem, gdy trójka przyjaciół – Jędrek, Witek i Gruby – oraz reszta klasy przyjeżdżają do zamku zanurzonego w przyrodzie. Miejscem akcji jest leśny gąszcz pełen węży i pajęczyn oraz zamkowe lochy znaczone zbrojami w kierunku tajemnego wyjścia. Bez dwóch zdań w powietrzu wisi klimat nieznanego. Czy w tak inspirującej do działania atmosferze można spać spokojnie?

Druga sprawa to pomysł połączenia książki z komiksem, przeplatanka tekstu rodem z powieści ze wstawkami rysunkowymi i kartkami z notesu, na których Jędrek bazgroli wnioski z sytuacji-niewypałów i mnożących się porażek. Co poszło nie tak? Wnioski na przyszłość. Uwielbiam!

Mój trzeci zawrót głowy spowodowany tą serią to genialny rysunek. Jak dwaj artyści nadążają za sobą i swoją wyobraźnią? Nie wiem. Jestem za każdym razem pod wrażeniem tego, że czego to Skarżycki nie wymyśli, to Leśniak i tak da radę narysować. I robi to stuprocentowo porażająco. Portrety bohaterów, syntetyczne sylwety kolegów-prześladowców z szóstej klasy, fizjonomie reprezentantów ciała pedagogicznego, poszukiwacz Sylwester Dziki, detal miejsc nawiedzanych przez niesforne dzieciaki, nie mówiąc już o samych przygodach i wachlarzu emocji eksplodujących na każdej stronie!

Czytajcie, bo czeka Was dużo dobrego i… strasznego. Piekło Zapomnianych Dusz i wielki akt odwagi. Nic więcej już nie pisnę o akcji. Najważniejsze, że Jędrek zostanie bohaterem, a nam pozostaje czekać na piątą część. Już wkrótce kolejny tom Hej, Jędrek! Szukasz guza?

dzika-jablon868o dzika-jablon868p dzika-jablon868r dzika-jablon868s

Hej, Jędrek! Masz cykora?
tekst: Rafał Skarżycki
ilustracje: Tomasz Lew Leśniak
Wydawnictwo Nasza Księgarnia
oprawa: papierowa
wiek: 6+
cena okładkowa: 24,90 zł