Samotność w zielonych martensach

dzika-jablon868j

Zielone martensy Joanny Jagiełło jest powieścią szkolną dla młodzieży, której wbrew pozorom nie czyta się tak gładko. Historia czternastoletniego Feliksa i o rok młodszej Opty jest bowiem przesycona samotnością i smutkiem. Pomimo typowo szkolnej otoczki – kolegów i koleżanek, wrednych nauczycieli i czepialskiej dyrektorki, zebrań, pał, szpanu i smartfonów – w powieść wkrada się wyjątkowo dużo dorosłego życia pełnego poważnych problemów.

Głównemu bohaterowi jest ciężej niż innym, ale nie ma czasu się nad tym zastanawiać. Wychowywany bez ojca, o tymczasowym statusie eurosieroty, ma na głowie młodszą siostrę i chorą babcię. Nie chce zawalić szkoły i próbuje wszystko ogarnąć tak, by przetrwać do powrotu mamy z pracy w Niemczech. Sporo obowiązków i wyzwań jak na jednego pogubionego chłopca. Przyjaciółka, która z dnia na dzień staje się jego pierwszą miłością, też nie ma łatwo. Jej mama zginęła w wypadku jakiś czas temu, tata próbuje sobie ułożyć życie na nowo, choć nie ma szczęścia do kobiet. Odkąd ich ścieżki skrzyżują się w szkole, chłopak z dziewczyną znajdą wspólne zainteresowania, zaczną się poznawać i wspierać w trudnych chwilach. Przyjaźń ma tutaj mocny wydźwięk, a czasem brzmi jak wspólnie zagrana piosenka Beatlesów.

dzika-jablon868i

Książka jest napakowana wątkami. Problem „znikających rodziców”, samotność dziecka, dom „jak rozpadający się szałas”, nietrafione przyjaźnie i trudne relacje z najbliższą rodziną, niebezpieczeństwo czyhające w sieci, opieka nad starym człowiekiem, pierwsza miłość, lęk i odwaga, indywidualizm i wolność. Autorce udało się włożyć bardzo dużo treści do „tak małego pudełka” – wciąż zastanawiam się czy nie za bardzo obciąża młodego czytelnika tą wielowątkowością. Pod koniec powieści, gdy mam już ochotę odetchnąć od zawiłości, ma miejsce jeszcze jeden bardzo mocny incydent, a zaraz potem w życie obu rodzin wkrada się niemal zapomniana historia z przeszłości. Klasyczna liniowa narracja jest nieco rozbita i przepleciona fragmentami opowieści każdego z bohaterów. Spojrzenie Feliksa, jego siostry oraz Opty przedstawione jest w odrębnych rozdziałach. Ten kubistyczny zabieg wzbogaca ogląd sytuacji z wielu perspektyw.

A tytułowe zielone martensy? Przypisane niezwykłej dziewczynie o ujmującej osobowości, stają się symbolem wolności, indywidualizmu, siły wewnętrznej, optymizmu i życia. Sięgając po nowość z Naszej Księgarni, otwiera się puszkę Pandory. Ze względu na ciężkie wątki polecam ją dla zdecydowanie starszego czytelnika. Warto pamiętać o Opcie, najciekawszej postaci tej zagmatwanej powieści.

dzika-jablon868k

Zielone martensy
tekst: Joanna Jagiełło
wydawnictwo Nasza Księgarnia
oprawa: papierowa
wiek: 10+
cena okładkowa: 24,90 zł

Reklamy

Baśnie i legendy polskie

dzika-jablon868a

Wspaniała ta książka pełna diabłów, czortów i aniołów! Trzymam w rękach kompilację polskich legend i baśni, w których można spotkać zarówno obywateli świata ludowej wyobraźni – Belzebuba, Borutę, Lucyfera – jak i najbardziej charakterystyczne postacie z podań sięgających początków państwa polskiego jak Popiel czy też Lech, Czech i Rus. Nie zabrakło legend związanych z historią największych polskich miast: Warszawy, Poznania, Torunia, Gdańska. Oddzielną grupę stanowią legendy Podhala. Reprezentowane są też Wigry i Śląsk.

Na stronach książki spotkamy wiele osobistości dobrze nam znanych z krainy fantazji oraz z historii Polski jak chociażby Bazyliszek, Madej, Janosik, Wanda, co nie chciała Niemca, święta Kinga, król Władysław Łokietek. Pełno tu baśniowych stworów, rycerzy i zbójców. Imponującego wyboru opowieści dokonała Elżbieta Brzoza, a słowem wstępu opatrzyła Marta Ziółkowska-Sobecka, pięknie wprowadzając czytelnika do świata baśni zrodzonych z marzeń o lepszym życiu i niezwykłych czynach.

dzika-jablon868b

Mam wrażenie, że Baśnie i legendy polskie z Naszej Księgarni pozwolą każdemu dziecku poczuć czym jest Polska, jeśli tylko chętnie się w nich zasłucha. Ponad pięćdziesiąt baśni i podań odkrywa przed młodym odbiorcą masę historycznych szczegółów, faktów, język, przebogatą kulturę ludową i fascynującą galerię bohaterów. Elegancka oprawa i wydanie dobrej jakości sprawia, że nie mamy ochoty rozstawać się z książką. Świetnie się czyta te historie, pewnie dlatego, że zostały zebrane i opracowane przez największych speców od baśni. Mamy tu teksty Janusza Korczaka, Artura Oppmana, Wandy Chotomskiej, Janiny Porazińskiej, Mariana Orłonia, Marii Kruger, Miry Jaworczakowej, Gustawa Morcinka i wielu innych autorów. Nawet starodawny język, niekiedy pełen archaizmów, nie przeszkadza w zrozumieniu treści. Trudniejsze słowa są zresztą wyjaśnione.

Nie byłabym sobą, gdybym nie wspomniała o ilustracji. Dla mnie to jeszcze jedna, niezaprzeczalna, wartość tej książki. Mirosław Tokarczyk, uczeń samego mistrza Szancera, daje prawdziwy popis! Prosty rysunek wypełniony intensywnym kolorem, roztańczony, dynamiczny, jakby w ciągłym ruchu, wydaje się pełen muzyki i lekkości. Gdy oglądam te obrazki z córkami, mam wrażenie, że mocno przemawiają już do ponadrocznego dziecka. Autor ilustracji do ponad dwustu książek dla dzieci, wielokrotnie nagradzany za swoją twórczość wnosi cudowny powiew najlepszej polskiej jakości z dziedziny ilustracji. Jednym słowem, tak dobrze zrobioną książkę warto po prostu mieć w domu.

dzika-jablon868c

dzika-jablon868gdzika-jablon868d dzika-jablon868e dzika-jablon868fdzika-jablon868h

Baśnie i legendy polskie
wybór: Elżbieta Brzoza
ilustracje: Mirosław Tokarczyk
Wydawnictwo Nasza Księgarnia
oprawa: twarda
wiek: 6+
cena okładkowa: 49,90 zł

Wczoraj, dzisiaj, jutro

dzika-jablon867g

Cudownie jest żyć w bezczasie. Nie przywiązywać wagi do wczoraj, nie wybiegać myślami w jutro, będąc całym sobą tu i teraz, w dniu dzisiejszym, w chwili obecnej. Po prostu zen w czystej postaci. Dzieci tak mają, więc może dlatego nie za bardzo przejmują się poleceniami dorosłych – trzeba posprzątać dziś biurko, zanieść książki do swojego pokoju, a jutro rano wyjść z psem. Tajemnica polega na tym, że one naprawdę mają dobre intencje i wcale nie robią nam na złość, co więcej, one nie biorą sobie do serca tych naszych oczekiwań, bo mają ważniejsze sprawy na głowie. Poczucie czasu? Bez przesady. Życie to zabawa, czasem nieznośnie przerwana na sen ;-)

Nowość Wczoraj, dzisiaj, jutro z Naszej Księgarni to zabawna opowiastka o dziewczynce wypatrującej po ciemku Jutra i odkrywającej rano, że niespodziewanie nadeszło Dzisiaj. Grzegorz Kasdepke zręcznie bawi się dziecięcym brakiem poczucia czasu, z lekkością żonglując nieporozumieniami między dziewczynką i jej mamą dotyczącymi sprzątania. Mama ze zmarszczoną brwią, symbol logicznego i rozsądnego świata dorosłych, nie odpuszcza, trochę się gniewa, przypomina. Dziewczynka postanawia odszukać Wczoraj, żeby wszystko wyjaśnić i dowiedzieć się, gdzie się podział czas i jak odeszło Dzisiaj. W coraz większym bałaganie, czekając na Jutro, bohaterka zaczyna się już powoli gubić, ale na ratunek przychodzi wyobraźnia i twórcza ekspresja!

dzika-jablon867h

W klimacie zupełnej beztroski, wśród porozrzucanych skarpet, wysypujących się z szafy ubrań, a jednocześnie z mocnym postanowieniem, że uda się jej sportretować Dzisiaj, dziewczynka poszukuje ciepłej barwy leniuchowania. To nic, że przy okazji pojawia się kilka plam na podłodze. Jak się domyślacie, mama nie jest zadowolona. To straszne, ona jest taka poważna, poukładana i niewrażliwa! Nie zdradzę Wam, ale końcówka tej historii okaże się zaskakująca i nieco refleksyjna.

Niezmiernie mi się podoba taka kreatywna bohaterka. Nie sięga po standardowe rozwiązania, lecz z wielką determinacją szuka własnego sposobu na poradzenie sobie z czasem. Jej pomysły są genialne i świetnie zilustrowane przez Dianę Karpowicz, która prostym rysunkiem i kilkoma plamami koloru ukazuje zarówno przestrzeń dziecięcego pokoju, jak i bogate życie wewnętrzne oraz fantazję bohaterki. Od dziś to jedna z moich ulubionych dziewczynek – pozytywna, twórcza, otwarta, z dużym poczuciem humoru. Bierzmy z niej przykład. Liczmy na Dzisiaj i nie żałujmy, że Wczoraj minęło :)

– Wiedziałam, że bawisz się, zamiast sprzątać!
– To nie zabawa, to sztuka. Wynalazłam właśnie kolor nadziei!

dzika-jablon867i dzika-jablon867k

dzika-jablon867mdzika-jablon867l

Wczoraj, dzisiaj, jutro
tekst: Grzegorz Kasdepke
ilustracje: Diana Karpowicz
Wydawnictwo Nasza Księgarnia
oprawa: twarda
wiek: 6+
cena okładkowa: 29,90 zł

Gry i zabawy z dawnych lat

dzika-jablon866pp

Wielkie wybetonowane podwórko wśród kamienic. Rząd garaży, zaraz obok przejście do śmietnika, potem tajemniczy gołębnik na dachu bez opiekuna ptaków. Jedno drzewo – rozłożysty kasztanowiec. Brama i wyjście na ulicę, jak tunel, w który dorośli zabronili się zanurzać pod groźbą kary. Tętniąca samochodami ulica i tak nikogo nie interesowała, bo życie bandy toczyło się na podwórku. Trzepak, to było nasze centrum dowodzenia, nasza baza, szkoła przetrwania, stałe miejsce spotkań, nasz wykop, nasz pudelek i fejsbuk. Gdy zadarliśmy głowy do góry, mieliśmy całe niebo dla siebie. I czas, mnóstwo czasu! Kapsle, rejs w kałuży, jesienne kasztany, zwisy i plotki na trzepaku, ziemniak, dwa ognie, piłka parzy, łapane-klaskane, ciuciubabka, skakanka, klasy, pikuty…

dzika-jablon866w

***
Pamiętam duży park odwiedzany codziennie po szkole. Razem z dzieciakami zachodziliśmy na plac zabaw otoczony drzewami, rzucaliśmy plecaki na ziemię i pędziliśmy na drabinki. Gdzieś obok starsi panowie grali w szachy na parkowych stolikach w kratkę, pani Waga siedziała w budce z wagą i wydawała maleńkie druczki z datą i liczbą kilogramów, w pobliskiej kawiarni powoli dopijano kawę, przy głównej drodze wróżyły Cyganki, fontanny chłodziły czerwcowe powietrze, a my skakaliśmy po drabinkach zwinnie jak małpy, bez dotykania ziemi. Kto spadł na ziemię, odpadał. Królowie parku! Najlepszy, gwarny czas. Berek, baba jaga patrzy, szczur, guma, wojna rysowana patykiem…

dzika-jablon866tu

***
Weekendowe spotkania w podmiejskiej miejscowości pachnącej lasem sosnowym i malinami. Znajomi rodziców, mnóstwo dzieciaków w naszym wieku, w większości dziewczyny. Huśtawka, konie, woda za młodniakiem, i wyjście w las takie zwyczajne, przez furtkę. Podchody, ja jako jedna z młodszych marzyłam, żeby mnie wzięli do drużyny. Chciałam w las, chciałam tropić ślady i strzałki, czytać sekretne wiadomości. Do dziś czuję dreszcz na samo wspomnienie. Podchody wakacyjne w nieco innej odsłonie. Przestrzeń ograniczona i pilnowana pod rodzicielskim okiem, już nie tak dziko, bo w ogrodzie. Entourage za to zwariowany, inspirujący do zabaw z darami ziemi i wykorzystaniem stworzeń mieszkających w liściach. Najohydniejsze wiadomości do przeczytania kryły się pod liściem w starej misce, po którym wędrowały tłuste gąsienice bielinka kapustnika. Nie przeczytasz, nie idziesz dalej bez wskazówki! Zabawy w chowanego i berka, guma grana i skakana aż po uszka, pod warunkiem, że w czeszkach :)

dzika-jablon866r

***
Najwcześniejsze wspomnienia z kasztanowo-orzechowego przedszkola niedaleko domu. Magiczne miejsce mojego wczesnego dzieciństwa. Imiona, nazwiska i twarze dzieci zapamiętane do dziś. Kraina wyobraźni bez granic. Opowiadania o diabłach i pierwsze straszenie się nawzajem duchami. Stary mur, na którym naprawdę widzieliśmy dziwne znaki. Ukochane huśtawki i karuzela, na której toczyła się niekończąca się rozmowa, wymiana myśli i opinii. Przejęte, szczęśliwe dzieci. Mam chusteczkę haftowaną, jaworowi ludzie, anse kabanse flore, fanty, papier kamień nożyce, pomidor, stary niedźwiedź, chodzi lisek koło drogi, ojciec Wirgiliusz, piekło-niebo, gąski gąski do domu!

dzika-jablon866rr

dzika-jablon866ssdzika-jablon866rrrdzika-jablon866s

Książka Gry i zabawy z dawnych lat jest podróżą w czasie dla kogoś z roczników 70-tych tak jak ja. Dla mnie okazała się wzruszającym przeżyciem. Uśmiech nie schodził mi z twarzy, gdy wertowałam kartki, a starsza córka nie mogla się nadziwić, że pamiętam i znam te wszystkie zabawy. Można tłumaczyć dzieciom, że nie mieliśmy telefonów komórkowych, komputera ani internetu, ale tak naprawdę kto nie przeżył tamtej dziecięcej wolności bez technologii i wszędobylskich oczu rodziców, ten nie poczuje o czym mowa.

Książka z Naszej Księgarni jest po prostu wspaniała. Radosna i pełna życia. Róg obfitości w temacie pomysłów na zabawy. Idealna dla zakochanych we własnych wspomnieniach sentymentalnych dorosłych. Pokaźna kolekcja ponad pięćdziesieciu inspiracji dla współczesnych dzieciaków, które mogą z niej czerpać garściami, zapominając na chwilę o zdobyczach i ograniczeniach cywilizacji, oddając się bardziej naturze. Opuścić swoje ciasne pokoje pełne prac domowych i wyskoczyć z planów lekcji wypełnionych zajęciami dodatkowymi. Zejść bliżej ziemi, poczuć pod nogami podwórko, trawę, błękit nieba. Być w zabawie, którą nie zarządza żaden dorosły moderator, animator czy koordynator. W zabawie, w której jest się wolnym dzieckiem, dzikim, samostanowiącym o sobie, budującym relacje z równieśnikami, szukającym własnego miejsca w grupie, uczącym się współdziałania, gdy kształtują się podwaliny charakteru i późniejszego spojrzenia na świat.

dzika-jablon866ttdzika-jablon866uw

Katarzyna Piętka skrzętnie zebrała, a ilustratorka Agata Raczyńska zabawnie i lekko narysowała pomysły na gry i zabawy. Ocalone od zapomnienia, bedą żyć własnym życiem, jeśli tylko my dorośli ukażemy dzieciom ich wielki potencjał. Wystarczy drzewo do wspinania, wspólna przestrzeń gdzieś pomiędzy blokami, kawałek chodnika i kolorowa kreda, patyk, kamień, piłka. Niby niewiele. Autorka odwołuje się do własnych wspomnień, do zabaw ludowych z charakterystycznym motywem korowodu i koła, przywołuje zabawy plenerowe i te postrzegane jako niebezpieczne (z użyciem noża czy szkła). Efektem jej pracy jest pochwała wolnej, nieskrępowanej zabawy, apoteoza i afirmacja dzieciństwa pozbawionego ścisłej kontroli i troski rodziców typowej dla dzisiejszych czasów. Zgadzam się. Dajmy dzieciom święty spokój!

dzika-jablon866p

Gry i zabawy z dawnych lat
tekst: Katarzyna Piętka
ilustracje: Agata Raczyńska
Wydawnictwo Nasza Księgarnia
oprawa: twarda
wiek: 6+
cena okładkowa: 36,90 zł

Rok w przedszkolu

dzika-jablon858b

Uwielbiałam moje Przedszkole Pod Kasztanami i Orzechami. Tajemnicze, ekscytujące, kolorowe, pełne opowieści o duchach, skrzypiących huśtawek przenoszących do krainy przygód i dzieci, których imiona i nazwiska pamiętam do dziś. Czas rytmiki i chodzenia w kółko na paluszkach, balu przebierańców i buta z przetartym noskiem, tworzenia rysunków inspirowanych haftami z książki mamy, szycia strojów dla wielkich, nieruchomych lalek, które na jedną noc można było zabrać do domu, zabaw z kredą na chodniku, skarbów znalezionych pod kamieniem… Czas wyobraźni, głośnego śmiechu, niekończących się wyliczanek, wierszyków, piosenek o panach milicjantach i wiecznie zielonych choinkach. Czas czytania, literek przechowywanych w klaserach, stolików sześcioosobowych, pierwszych, egzotycznych lekcji angielskiego, szpinaku, zupy mlecznej i rozlazłych naleśników z truskawkami, parujących kucharek w upalnej kuchni i głębokiego głosu pani Lodzi deklamującej codziennie do mikrofonu Justynka Wencel do domu… Oto galaktyka pamięci odległego świata :)

Nowość z Naszej Księgarni Rok w przedszkolu wzbudza we mnie moc pozytywnych i wzruszających wspomnień. Gdy oglądam dwanaście rozkładówek ze scenkami zapełnionymi po brzegi dziećmi zajętymi czynnościami dnia codziennego w przedszkolu, przypominają mi się obrazy Pietera Brueghela, niderlandzkiego malarza epoki Renesansu. Tłoczne, dynamiczne i ekscytujące, zapraszają maluchów i dorosłych do oglądania. Do zabawy w szukanie kotki Felki i psa Bazylego uczestniczących w życiu niezwykłej placówki. Do śledzenia wątków i szczegółów, do zapoznania się z życiem  przedszkolnym, do skupiania się na zadaniu, do opowiadania historii, rozpoznawania poszczególnych dzieci-bohaterów książki, miesięcy i pór roku. Tyle wyzwań i możliwości!

dzika-jablon858c

Wielkoformatowa kartonówka o życiu przedszkola to kolejna po Roku w mieście i Roku w lesie książka z serii działającej na wyobraźnię, rozrysowana na dwanaście miesięcy i scen zmieniających się jak w kalejdoskopie. Rozpoczyna się dwustronną prezentacją wszystkich bohaterów – dzieci oraz dorosłych i zwierząt, dzięki której można łatwo ich potem odnaleźć na kartach książki. Rytm przedszkolnego życia jest odmierzany według najważniejszych uroczystości i świąt. Pasowanie na przedszkolaka, Halloween, Święto Niepodległości, Boże Narodzenie, bal karnawałowy, dzień babci i dziadka, pożegnanie zimy i powitanie wiosny topieniem Marzanny, majówka, dzień dziecka i wakacje to prawdziwy, niezapomniany teatr wydarzeń, miesiąc po miesiącu wnoszących w życie przedszkolaka mnóstwo emocji. To pochwała zabawy i wyobraźni!

Ciepła, sympatyczna, kolorowa, zabawna, szczegółowa, fascynująca, niezapomniana, wciągająca. Koleżeństwo i przyjaźnie, twórczość, inspiracje unoszące się w powietrzu, plastyka i praca technika, teatr i przedstawienie o zdrowych zębach, wycinanki, przebieranki, pamiątkowe zdjęcie grupowe, kącik przyrody, choinki, prezenty, publiczność, zabawy na śniegu, z górki na pazurki, bitwa na śnieżki, malowane jajka, hula hop, turniej rycerski, zamki z piasku, Indiańska wioska… Znajdziecie tu wszystko co Wam podpowie wyobraźnia. A cały ten kram próbuje ogarnąć pani Ania :)

dzika-jablon858g

Na koniec jeszcze wspomnę o autorze tego zamieszania. Przemysław Liput genialnie narysował wymarzone Słoneczne Przedszkole i sportretował jego bywalców, odsłaniając nam tajniki tej magicznej czasoprzestrzeni. Jego lekkie i wesołe rysunki małych postaci o dużych głowach i zaciekawionych oczach są pełne życia, aż wibrują kolorem i energią dzieciństwa. Momentami przypominają mi rysunki ukochanego Benjamina Chaud. Warto poznać dzieciaki z książki i przyjrzeć się co porabiają przez cały rok. Nawet moja starsza córka nie może się oderwać, choć pożegnała przedszkole dwa lata temu. To książka warta przygody! Zabierzcie ją do domu i spokojnie ustawcie po sąsiedzku, obok Roku w lesie.

dzika-jablon858d dzika-jablon858e dzika-jablon858fdzika-jablon858i dzika-jablon858l dzika-jablon858k

Rok w przedszkolu
ilustracje: Przemysław Liput
wydawnictwo: Nasza Księgarnia
oprawa: twarda
wiek: 0-6 lat
cena okładkowa: 44,90 zł

Dzikie widoki na podróż dookoła świata

dzika-jablon856f

Ledwie wróciliśmy z wakacji i już tęsknimy za podróżą. Za zmianą, przygodą, byciem w drodze. Za złotym, gorącym piaskiem trzeszczącym w zębach i kanapkach, za burzą zbyt nagłą, wypchaną walizką i pożegnalnym zgrzytem klucza w zamku. Za wschodem i zachodem, północą i południem.

Podróż dookoła świata. Północ – południe, wschód- zachód

Nikola Kucharska jest naszą ulubioną czarodziejką rysunkową. Pokochałyśmy Co robią koty oraz Legendy polskie. Tym razem mamy wielką frajdę oglądać, czytać i spacerować wokół najnowszej rozkładanej na wiele stóp książki – leporello o podróżach dookoła świata prosto z Naszej Księgarni. Biorąc ją w ręce, czuję się podekscytowana jakbym otwierała album, a jednocześnie pochylała się nad starymi mapami.

To nie jest zwykła książka, głosi tekst na okładce. Można ją rozłożyć na podłodze. Lub na piasku. Można odsłaniać strona po stronie, rozwijać jak harmonijkę, zatrzymać się na każdej stronie z osobna, albo próbować ogarniać całość. Można z niej korzystać na dwa sposoby. Instrukcja obsługi mówi, że od początku książki podążamy z północy na południe, a od tyłu – ze wschodu na zachód. Mamy wybór – albo towarzyszyć rodzinie globtroterów walczącej o przetrwanie albo podczepiając się pod rodzinę turystów zaliczających największe atrakcje świata. Jedna i druga propozycja to niezłe wyzwanie!

dzika-jablon856g

Podróż dookoła świata ma mnóstwo szczegółów do odkrycia i śladów do wytropienia. Stajesz się zarazem podróżnikiem i detektywem, geografem i etnografem, zoologiem, kartografem i wilkiem morskim. Podobnie jak w Legendach, spodobał nam się tutaj charakterystyczny dla ilustratorki sposób przekazywania treści za pomocą komiksowych dymków, w formie żartów i króciutkich dialogów tryskających humorem. Pomijam już fakt, że córka uwielbia wprost komiksy. Ten gatunek po prostu pomaga dzieciom z łatwością i zaciekawieniem przyjąć nową porcję wiedzy. Oprócz wyzwań, przygody i śmiechu czeka na Was także sporo zagadek i ciekawostek do odnalezienia w meandrach książki-mapy.

Ta książka to inspirująca zachęta do pokochania podróży i pielęgnowania ciekawości świata. Jest zaskakująca, oryginalna i pięknie wydana. Wyjątkowo dynamiczna kompozycja podkreśla ruch i pęd do podróży. Gęsta od miejsc, nazw, zwierząt, bohaterów i szczegółów, natychmiast wciąga widza w wir wydarzeń. Wyobraźcie sobie, że rozkładacie ją na podłodze, aby sprawdzić kto przemierza Ocean Indyjski, poznać rozmowy pasażerów samolotu nad Pacyfikiem, odnaleźć zakochane foki, narwale, delfiny butlonose, czy odwiedzić Aleksandra Selkirka na wyspie Robinsona… Szybko nie wrócicie z tej podróży :)

dzika-jablon856h dzika-jablon856i dzika-jablon856k dzika-jablon856ldzika-jablon856j

Dzikie widoki

A gdyby jeszcze było Wam mało dzikich krajobrazów i morskich toni, sięgnijcie po kolorowankę Andrzeja Wieteszki. Kreatywne książki do kolorowania i uspokajania się dosłownie nas zalewają od jakiegoś czasu, ale warto się im przyglądać i wybierać te odpowiadające naszym potrzebom i nastrojom. Kolorowanka o podróżach jest strzałem w dziesiątkę. Można się pobawić, można się zrelaksować, wyżyć twórczo, ale także dowiedzieć czegoś pożytecznego.

Znajdziemy tu całe bogactwo różnorodności środowiska naturalnego. Lasy deszczowe, pustynie, fiordy i inne widoki na przygodę. Puszcza Białowieska, Wyspy Galapagos, Islandia, Japonia, Mongolia, Wielki Kanion Kolorado to tyla kilka celów naszych podróży. Książka jest przygodowa, co z pewnością docenią dzieciaki lubujące się w zadaniach i zagadkach. Czekają na nie zwierzęta do wyszukania, ukryte w natłoku giętkich linii, w pejzażach charakterystycznych dla różnych długości i szerokości geograficznych.

Jak dla mnie, duży plus dla autora za garść informacji opisujących każdy z trzydziestu obrazków. Dzięki temu czytelnik utożsamia z krajobrazem konkretne gatunki zwierząt i ptaków. I jeszcze żartobliwy bonus – wyszukać na rysunku przedmiot, który nie pasuje do reszty. Jest co robić ;-)

dzika-jablon856odzika-jablon856n

W Arizonie nie pasuje ramię ośmiornicy.

dzika-jablon856p dzikie-wakacje

Podróż dookoła świata. Północ – południe. Wschód – zachód
tekst i ilustracje: Nikola Kucharska
wydawnictwo: Nasza Księgarnia
oprawa: twarda
wiek: 6-10 lat
cena okładkowa: 39,90 zł

Dzikie widoki. Poznawaj krajobrazy świata, koloruj, szukaj ukrytych zwierząt
ilustracje: Andrzej Wieteszka
wydawnictwo: Nasza Księgarnia
oprawa: broszurowa
wiek: 0-100 lat
cena okładkowa: 19,90 zł

Pucio i mowa od słowa do słowa

dzika-jablon855a

Pucio uczy się mówić. Możemy go wspomóc w tej fascynującej przygodzie ? Owszem, używajmy wyrazów dźwiękonaśladowczych upraszczających komunikację z małym dzieckiem, opowiadajmy życie zawarte w zwyczajnych scenkach z członkami rodziny w rolach głównych. Tłumaczmy, twórzmy historyjki z codzienności, uczmy poprzez dźwięki o świecie ludzi oraz zwierząt, bawmy się z naszym Puciem w naśladowanie czynności, pokazujmy mu piękne ilustracje Joanny Kłos i zachęcajmy do nazywania tego co na nich widzi. Przede wszystkim spędzajmy czas z dzieckiem, bądźmy z nim, komunikujmy się.

Co daje ta książka? Wsparcie oraz inspirację. Wiedzę o możliwościach rozwojowych dziecka w zakresie nauki mowy i rozumienia słów. Czujność na wypadek kłopotów z opóźnionym rozwojem mowy i trudności z artykulacją, aby mieć czas reagować w odpowiednim momencie i zgłosić się do specjalisty po pomoc. Jestem wdzięczna Naszej Księgarni za tak mądrą i potrzebną pozycję :)

dzika-jablon855b

Pucia poznajemy w gronie rodziny – mamy, taty, rodzeństwa i dziadków. Zanurzony w zabawie i zwykłej, a jednak fascynującej codzienności, maluch Pucio zaczyna przygodę z mową od wyrazów dźwiękonaśladowczych i samogłosek. Przy stole (am, mniam i chrup chrup), w pokoju z płaczącym bobasem (łe, aaa, cmok, ciii), na ulicy (io io, wrrr, pi bi, dzyń dzyń), w lesie, na wsi, w wodzie… czy rozbujała się już Wasza wyobraźnia? Tyle dźwięków dokoła! Jak różnorodnie i na bogato można bawić się z dzieckiem, sięgając po ku ku, stuk stuk, chlap chlap, kic kic, bzzz, uhu, la la la… i wiele innych dźwięków! Wspaniały potencjał. Jako mama dziewczynki, która szykuje się powoli do rozgadania, uświadamiam sobie jak wiele podobnych tropów wykorzystuję na co dzień. Nie to, że gadam do niej w sposób infantylny czy seplenię z zachwytu, ale wykorzystuję wyrazy dźwiękonaśladowcze dla uproszczenia naszych rozmów na równi z tłumaczeniem różnych aspektów naszego życia. Dużo jej opowiadam, zwracam się do niej i pokazuję. Przy pierwszej córce to połączenie się sprawdziło, to drugiej, mam nadzieję, też nie zaszkodzi ;-)

dzika-jablon855c dzika-jablon855d

Powtórzę to o czym już wspomniałam na początku. To mądra i potrzebna książka. Jest też po prostu piękna! Ilustracje Joanny Kłos po raz pierwszy widziałam w elementarzu dla dyslektyków, gdzie wyciszone, stonowane, doskonale wspierały koncentrację uczącego się dziecka. W przygodach Pucia są o wiele bardziej kolorowe, wypełniają niemal całe strony, opowiadają historyjki, uczą i bawią. Dół każdej strony zagospodarowany jest na potrzeby czytelnego zestawienia wyizolowanych z dużego obrazka słów-dźwięków, takiego mini-podsumowania. Bardzo dobry pomysł i wygodne rozwiązanie. Na końcu książki zamieszczona jest tablica zbierająca w jednym miejscu wszystkie dźwięki do powtarzania. Bardzo polubiłam tę ilustratorkę za wielkie wyczucie i dobry przykład adekwatnego połączenia wyobraźni rysunkowej z celem jaki ma spełniać książka taka jak ta. Jej ilustracje są bardzo sympatyczne i emanują żartobliwym klimatem oraz lekkością.

Autorką koncepcji i przyjaznych, prostych tekstów, a także całej serii, jest dr Marta Galewska-Kustra, logopeda i pedagog dziecięcy oraz pedagog twórczości, na co dzień adiunkt na APS im. Marii Grzegorzewskiej w Warszawie. Cenne są jej wskazówki dotyczące użytkowania książki i dobre rady dla rodziców.

Pucio uczy się mówić. Zabawy dźwiękonaśladowcze dla najmłodszych jest czwartą pozycją z bardzo wspierającej serii Uczę się: mówić, wymawiać, opowiadać. Poprzednie książki to: Wierszyki ćwiczące języki, Z muchą na luzie ćwiczymy buzie i Zeszytowy trening mowy.

Coś czuję, że już niedługo Pucio będzie fajnym kumplem naszej małej Inki :)

dzika-jablon855e dzika-jablon855g dzika-jablon855h

Pucio uczy się mówić. Zabawy dźwiękonaśladowcze dla najmłodszych
tekst: Marta Galewska-Kustra
ilustracje: Joanna Kłos
wydawnictwo: Nasza Księgarnia
oprawa: twarda
wiek: 12m+
cena okładkowa: 39,90 zł

A kto to Alek Topa?

dzika-jablon854i

Pierwsze nasze spotkanie z Alkiem Topą wspominam z pewną nieśmiałością. Nie wiedziałyśmy z córką kim jest bohater, co to za seria i z czym to się je. Zaczęłyśmy od części drugiej, spodobała się, więc trzecia była już oczekiwana z żywym zainteresowaniem. Nasza Księgarnia właśnie wypuściła nową książkę z przygodami postrzelonego Alka Topy. Nie, nie został postrzelony przez kopę kosmitów – ten bohater jest po prostu bez miar szalony i jak magnes przyciąga wszystkie możliwe nieziemskie zdarzenia w okolicy i zza granicy. Delikatnie mówiąc, Alek jest nieco nadpobudliwy w reakcjach na świat i relacjach z otoczeniem. Na szczęście jest też zabawny i pewnie dlatego tak dobrze się go czyta :)

dzika-jablon854j

Książki z przygodami Alka Topy są specyficzne. Obraz tak gęsto splata się z tekstem, że czasem mamy wrażenie, iż czytamy rozbudowane opisy obrazków wzbogacone elementami komiksu i zabawami z typografią. Zabieg ten dodaje historii lekkości i sprawia, że lektura jest naprawdę dynamiczna. I wyjątkowo spójna, bo humor opowieści Michaela Gerarda Bauera pierwszorzędnie łączy się z zabawnymi, wyrazistymi, niekiedy nawet makabrycznymi ilustracjami Joe Bauera. To pewnie rodzinne; w końcu Joe to syn autora.

dzika-jablon854k dzika-jablon854l

Czytanie Alka Topy to jest trochę taka jazda bez trzymanki. Chłopak jak zwykle ma kłopoty, zawala sprawy w szkole, doświadcza pecha i upiornych zbiegów okoliczności. Niezłomnie wymyśla coraz to nowe przygody tajnego agenta Dereka Demolki Demona w swoim Dzienniku Megahistorii i Genialnych Myśli. Wspólnie z kolegami z klasy zastanawia się czy nauczycielka zastępująca nieobecnego pana Walczaka jest w rzeczywistości kosmitką. Nawet inicjały E.T. (od Emilia Teresa) zdradzają pozaziemskie powiązania. A nazwisko Kośmicka nie pozostawia już żadnych wątpliwości… Incydenty i wydarzenia zaczynają łączyć się w tajemniczą całość. Szczególnie podczas szkolnej wycieczki do muzeum.

Córka bardzo lubi Alka. A ja? Chociaż Alek nie nadaje na moich falach, zaczynam się do niego przyzwyczajać. Myślę sobie nawet czy on aby nie jest takim pozytywnie zakręconym bohaterem dodającym dziecku otuchy? Kimś z przekazem. Nie wszystko co złe przydarza się Tobie. Jest Ci ciężko? Poczytaj przygody Alka Topy i naucz się dostrzegać jasną stronę życia. Wydaje Ci się, że kosmos sprzysiągł się przeciwko Tobie, a los Twój spoczął w rękach kosmitów? Nie przejmuj się, odpuść. Po prostu tak masz ;-)

dzika-jablon854m

Alek Topa i kosmitów kopa
tekst: Michael Gerard Bauer
ilustracje: Joe Bauer
wydawnictwo: Nasza Księgarnia
oprawa: broszurowa
wiek: 6-14 lat
cena okladkowa: 24,90 zł

Szopięta i wyobraźnia z tkaniny

dzika-jablon854m

Filce, polary, futerka, tkaniny szorstkie, gładkie, śliskie, lejące, płótna o grubych splotach, kordonki, muliny, szwy, hafty, ściegi… Uwielbiam! Dlaczego nie wydobyć w ilustracji ich wielkiego potencjału? Szytym, haftowanym, materiałowym światem poruszyć wyobraźnię dziecka… Spokojnie, są takie ilustratorki na polskim rynku, które z powodzeniem wykorzystują te możliwości, i twórczość obu autorek zasługuje na uwagę. Dziś rzucam okiem na kolorową bajkę Ewy Kozyry-Pawlak – Szopięta – nowość z Naszej Księgarni. Ta sama ilustratorka opowiedziała w tkaninowych obrazkach jeszcze dwie inne historie o zwierzakach: Liczypieski oraz Ja, Bobik. Szkoda tylko, że książki nie są całokartonowe, bo maluchy łatwo się w nich zakochują i zawzięcie wertują strony pełne przygód.

Zafascynowana obrazkami z materiałów i wspomnieniami babcinych haftów, do tej pory powracam do książek Elżbiety Wasiuczyńskiej stworzonych z kolorowych polarów. Mamy kilka z nich w domu i lubimy po nie sięgać. Cieszę się, że grono pięknych książek-wyszywanek powiększa nam się wraz z zapoznaniem się z twórczością Ewy Kozyry-Pawlak. Jej najnowsza książka opowiada o rodzinie szopów czyściochów.

dzika-jablon854n

Już wewnętrzna strona okładki, cała w stosach barwnych tkanin, robi smaka na kolory. I rzeczywiście, pod tym względem jest przepysznie. Pranie w kolorach tęczy schnie na sznurku, a żartobliwe szopięta kombinują jak ściągnąć uwagę rodziców. Przypomina mi się powiedzenie niedoskonałych matek „Lepiej mieć szczęśliwe dzieci niż wysprzątany dom”. Mama Szop i tata Szop bowiem są takimi czyściochami, że niemal zapominają o swoich pociechach. Dają im co prawda jeść i dbają o ich zdrowie, ale nie starcza już im czasu na zabawę z dziećmi. Tylko im porządek i czystość w głowach. Są tak profesjonalni w dziedzinie prania, że spokojnie mogliby reklamować jakiś proszek.

A dzieci mają tego dość. Ciągłe kąpiele, mydliny i wieczne szorowanie – tego już za wiele. W samą porę zostają porwani przez lisicę do jej brudnej nory. Przygoda kończy się szczęśliwie i – na szczęście – zrozpaczeni szopi rodzice wyciągają wnioski na temat ich dotychczasowego życia. Relacje z dziećmi ulegają niesamowitej poprawie.

I to jest cenna lekcja! Czy warto fiksować się na dbaniu o porządek kosztem wspólnej zabawy i czasu spędzanego razem z dziećmi? Nie lepiej się powygłupiać, pobrudzić i mieć co wspominać? Ta przeurocza książeczka ustawia sprawy na właściwym miejscu. Pochwała zabawy i zachęta dla wiecznie zajętych rodziców, aby trochę wrzucili na luz. Obowiązki nie zając, nie uciekną! Prawda? :)

dzika-jablon854o dzika-jablon854pp dzika-jablon854r dzika-jablon854t

Szopięta
tekst i ilustracje: Ewa Kozyra-Pawlak
wydawnictwo: Nasza Księgarnia
oprawa: twarda
wiek: 0-6
cena okładkowa: 29,90 zł

Pierwsze encyklopedie obrazkowe dla dzieci

dzika-jablon853i

Do naszego domu zawitały niemal w tym samym czasie dwie encyklopedie obrazkowe, które mają ambicję opowiedzieć najmłodszym świat w obrazkach. Nadchodzi czas, że zaczynamy szukać takich książek dla maluchów, bo powoli oswajają się już ze szczegółami, szykują do nadzwyczajnych zadań detektywistycznych, do wytężania i wlepiania wzroku, wędrowania wszędobylskim palcem po labiryntach barwnych plam i kresek.

Roczniaki łatwo wciągają się w obrazkowe historyjki o tym co nas otacza i przewracają kartonowe kartki z zaokrąglonymi rogami, czasem jednak nie mogąc się powstrzymać, zagryzają ciekawość książką, aż im ten smak papieru zostaje w ustach… Takie maluchy to już będą zakochane w książkach na dłużej. Będą chwytać encyklopedie i słowniki spontanicznie i z wielką ochotą powracać do uporządkowanych mini-światów w pigułce. Przyjrzyjmy się więc dwóm encyklopediom, nowościom na rynku wydawniczym.

dzika-jablon853r2dzika-jablon853y4

Moja pierwsza encyklopedia obrazkowa wydana przez Naszą Księgarnię ukazuje świat od jednostki i jej części ciała oraz ubrań, poprzez rodzinę, pokój i dom, aż po zataczające coraz szersze kręgi świat. Odwiedzamy zatem plac zabaw, wieś, miasto i przedszkole. Poznajemy liczby, kształty, kolory, pory roku, pogodę. Przyglądamy się jedzeniu, dzikim zwierzętom i podróży. Na czternastu kolorowych rozkładówkach pokazujemy dziecku świat i opowiadamy o nim, zachęcając do szukania postaci czy przedmiotów, dając dziecku przestrzeń na własne odkrycia.

dzika-jablon853rdzika-jablon853m2

Encyklopedia bez wątpienia skierowana jest do najmłodszych odkrywców. Czy jednak w gęstych, jaskrawych i miejscami chaotycznych ilustracjach Jana Kallwejta będzie im łatwo podjąć wyzwanie bez zniechęcania się? Trudno skupić się na poszczególnych elementach, gdy krzyczy kolorem zarówno tło, jak i wypełniające je przedmioty. Pomijając już lekko infantylizujący styl obrazków, który może utrudniać dziecku proces rozpoznawania rzeczywistości, razi mnie trochę konwencja portretowania postaci z nienaturalnie wielkimi, wytrzeszczonymi oczami. Moja córka, która spędziła wiele godzin na rysowaniu twarzy, ćwiczeniu oczu, nosów, wypracowywaniu własnego stylu, tworząc swoje rysunki, komiksy i książki, nazwała tę książkę Encyklopedią przestraszonych. I coś w tym jest – twarze bohaterów powodują we mnie lekki zgrzyt i niepokój ;-) Fajnym uzupełnieniem obrazków byłyby podpisy. Młodszej córce jednak, póki co, nic nie przeszkadza. Brawurowo i niezmordowanie ćwiczy się w przewracaniu kartek. Kto wie, może za chwilę zacznie podążać za małym, zabawnym króliczkiem, który z okładki zachęca, aby go śledzić na kartach książki :)

dzika-jablon853n2dzika-jablon853p2dzika-jablon853odzika-jablony2dzika-jablon853sdzika-jablon853y3dzika-jablon853oodzika-jablon853m

W domu, w dziczy, na ulicy. Rozbrykany słownik obrazkowy jest nieco mniejszą, ale za to grubszą kartonówką wydaną w formacie kwadratowym przez Dwie Siostry, także pretendującą do opisania i uporządkowania świata według czytelnych kategorii. Książka tryska humorem ilustracji wybitnej ilustratorki holenderskiej Fiep Westendorp i zachęca do poznawania świata, znaczenia słów, przygód oraz zabawy.

dzika-jablon853ldzika-jablon853mmdzika-jablon853k

Podróż rozpoczynamy w sercu miasta, od sklepu i ogródka kawiarnianego. Przemierzamy ulice, oglądamy pojazdy, zwierzęta w zoo, park, cyrk, zaglądamy do wnętrz domów, buszujemy w kuchni i salonie, myjemy zęby przed pójściem spać. Bawimy się w ogrodzie, w szkole, muzykujemy, uprawiamy sporty, przemierzamy dzicz, wiejskie gospodarstwo, las, a na koniec wyjeżdżamy na wakacje, aby cieszyć się latem i świętować. Podział jest czytelny, obrazki opatrzone są podpisami, rysunkowy świat wciąga, pełno w nim życia, powietrza, śmiechu dzieci.

dzika-jablon853ssdzika-jablon853tdzika-jablon853u

Podoba mi się atmosfera książki i jakość ilustracji. Jest tu bardzo dzieciakowo, bo głównymi bohaterami są w większości dzieci. Z zadartymi noskami, zatopione w czynnościach, którym oddają się z pasją. Czasami nieznośne, czasem rozbawione, ale niezmiennie urocze i budzące pozytywne uczucia. Dwójki, trójki, a nawet całe bandy dzieciaków przedstawione są z sympatią i humorem. Przypominają łobuziaków z Bullerbyn albo nieprzewidywalnych koleżków Mikołajka. Mają w sobie lekkość Fistaszków oraz styl retro rodem ze starych kieszonkowych serii rozmówek językowych. Obrazki nie są tylko i wyłącznie wizerunkami, bo łączą się niekiedy w historyjki i mini-narracje, zatrzymując małego odbiorcę na dłużej w miejscach, gdzie dzieje się akcja. Duża doza realizmu nie przeszkadza absolutnie w podkreślaniu magii świata i dzieciństwa. Ilustracje, choć kolorowe i szczegółowe, nie są przytłaczające, a białe tło kartki pomaga się skupić. Uwaga, to jest bardzo rozbrykana książka – w najlepszym tego słowa znaczeniu!

dzika-jablon853uudzika-jablon853wdzika-jablon853xdzika-jablon853ydzika-jablon853yydzika-jablon853yyy

W domu, w dziczy, na ulicy. Rozbrykany słownik obrazkowy
ilustracje: Fiep Westendorp
wydawnictwo: Dwie Siostry
oprawa: kartonowa
wiek: 1+
cena okładkowa: 39,90 zł

Moja pierwsza encyklopedia obrazkowa
ilustracje: Jan Kallwejt
wydawnictwo: Nasza Księgarnia
oprawa: kartonowa
wiek: 0-6
cena okładkowa: 39,90 zł

Kreatywne malowanki. Między kreskami

dzika-jablon853a

Kolorowankowy zawrót głowy! Między kreskami Marzeny Mackiewicz to kolejna propozycja książki do kolorowania z wydawnictwa Nasza Księgarnia. Niemal co miesiąc wśród nowości pojawia się w ofercie Naszej Księgarni nowa kolorowanka – jest więc w czym wybierać. I tym razem zostajemy – my dorośli albo dzieciaki – zaproszeni do pokolorowania kawałka świata tak jak nam w duszy gra :)

Kredkami, mazakami, akwarelami, w dowolnej technice, według indywidualnych potrzeb, baśniowo lub zgodnie z rzeczywistością, sennie lub dynamicznie, świadomie jak w medytacji, albo zapominając o całym świecie. Autorka zachęca do kolorowania narysowanych przez nią owadów, ryb, ptaków i ssaków. Fani zwierząt znajdą tu wspaniałe papugi, pawie, sowy, jelenie, lwa, muszle i podwodny świat, żyrafę, zebrę, słonia, żółwia, wielbłąda i wiele innych rysunków. Gdzieś między kreskami i magicznymi plamami koloru czeka twoja przestrzeń do artystycznego wyżywania się. A gotową pracę możesz oprawić w ramkę!

dzika-jablon853b dzika-jablon853c

Czasami pytacie w mailach czy kolorowanki są kreatywne i rozwijające, zastanawiając się czy proponować je dziecku czy raczej pominąć. Czy rzeczywiście wspierają czy ograniczają kreatywność dziecka?

Moda na kolorowanki trwa w najlepsze. Widać, że trafia w potrzeby ludzi w różnym wieku, stąd tak szeroka oferta książek do kolorowania i przeróżnych szkicowników, bazgrołków, przetworników, arcydziełek i bloków kreatywnych. Ludzie lubią się bawić i wyrażać siebie bez skrępowania, a tego typu publikacje im to umożliwiają. To takie poprawiacze nastroju oraz ćwiczenia z kreatywności w jednym.

dzika-jablon853d dzika-jablon853fdzika-jablon853g

Są zwyczajne kolorowanki, takie jakie pamiętamy z dzieciństwa, które mogą sprawić dziecku wiele frajdy, i kolorowanki rozwijające konkretne obszary i zainteresowania. To czy nazwiemy ją kreatywną, zależy od naszych potrzeb oraz sposobu w jaki zostanie ona użyta. Zakładając, że nie mamy na myśli kolorowania utożsamianego z niewychodzeniem poza linię (które samo w sobie może być dobrym wsparciem motoryki małej dziecka w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym), kolorowanki są fascynującą przygodą. Autorzy-rysownicy, polscy i zagraniczni, prześcigają się w propozycjach – można wybierać według klucza tematycznego (podwodne światy, tajemnicze lasy i ogrody, miasta i podróże) czy wieku odbiorcy i stopnia skomplikowania.

Potencjał jest naprawdę duży. Jedni kolorują solo, ćwicząc koncentrację i precyzję, inni lubią razem. Młodsi dla zabawy, starsi dla relaksu. Kiedy angażuje się cała rodzina, czas kolorowania staje się sposobnością do spędzania więcej czasu razem, poświęcania sobie nawzajem uwagi. Flamastry w dłoń! Szukajcie w kolorowankach tego co dla Was najlepsze :)

dzika-jablon853edzika-jablon853h

Między kreskami

koncepcja i ilustracje: Marzena Mackiewicz
wyawnictwo: Nasza Księgarnia
oprawa: broszurowa
wiek: 0-100
cena okładkowa: 19,90 zł

Bractwo piractwo po uszy w przyrodzie

dzika-jablon852a

Idealna książka na wakacje. Nie tylko dla młodych piratów oraz ich rodzin. Nie tylko dla dzikich dzieci, których rodzice chcieliby je trochę okiełznać, czyli ucywilizować. Po prostu dla każdego, kto ma ochotę na przygodę w przyrodzie, ochotę na rejs, wiatr, falę, mapę i… naukę! Bractwo piractwo autorstwa Natalii Usenko, nowość z Naszej Księgarni, to nie tylko zapowiedź przezabawnej rodzinnej wyprawy, ale też wielka frajda ze zdobywania wiedzy na Wyspach Niebieskiej Szkoły niejako poza szkołą.

Co tam zielona szkoła dla dzieci! Razem z kapitanem Barnabą, babką i matką Piratkami, tatą Piratem, podróżnikiem wujem Szwendobylskim i dzieciakami wsiadamy na okręt zwany Krową Morską i ruszamy na niebieską szkołę po naukę i przygody! Struktura książki przypomina mapę archipelagu wysp. Podróżnicy poruszają się od jednej wysepki do drugiej, zaliczając po drodze: Wyspę Wiosenną, Letnią, Jesienną i Zimową, Wyspę Skalistą, Słodkowodną, Ptasią Wyspę, Wyspę Zwierząt Domowych,  Wyspę Grzybową, Wyspę Owadów i Pajęczaków oraz, na koniec, Wyspę Zmiennej Pogody. Razem ze starszą córką podobnie się bawimy w zaciszu czterech ścian jej pokoju, tworząc i eksplorując coraz to nowe krainy: Krainę Czerwoną, Krainę Kontrastową, Krainę Metalową, Śnieżną Krainę i wiele innych. Tak jak w przypadku naszych krain chodzi o zabawy z wyobraźnią, tak odwiedziny na książkowych wyspach stają się okazją do poznania faktów i ciekawostek przyrodniczych.

dzika-jablon852c

Z tej książki można mieć wiele korzyści. Dzieciaki, zainspirowane przez dorosłych, piszą dziennik z podróży. Mamy więc na kartach książki luźne zapiski pełne zabawnych obserwacji i wniosków, a czasem dziecięcych zachcianek i tajnych planów, zazwyczaj niezgodnych z oczekiwaniami rodziców. Towarzyszą im rymowane propozycje zabaw rysunkowych do wykonania w książce (m.in. domalunki, nakrapianki, porachunki, zgadywanki, poszukajki). Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że rysunki przypominają trochę styl Tomka Samojlika. Całość jest kolorowa, upstrzona mnóstwem szczegółów, postacie bohaterów potraktowane z humorem, a większość z dwudziestu opowieści zawiera tabelkę pierwszej pomocy w postaci obrazkowej rozpiski najważniejszych gatunków roślin czy zwierząt napotkanych na wyspie, przedmiotów do pracy w ogrodzie czy też naturalnych środków na przeziębienie. Taka przypominajka bardzo fajnie podsumowuje to co warte zapamiętania.

dzika-jablon852b

Wątpliwości może budzić szkolność całego projektu. Począwszy od pomysłu „nauki przez zabawę”, na który to wpadają dorośli, a nie same dzieci (dzieci wymyśliłyby po prostu zabawę!), aż do słownictwa, które ze szkołą się kojarzy. Chociażby dziennik lekcyjny, w którym dzieci zapisują swoje obserwacje, to pomysł narzucony przez dorosłych, czy prace domowe polegające na wykonywaniu zadań zleconych przez starszyznę, a tak naprawdę skierowane do czytelników. Wszystko oczywiście w formie zabawy i z polotem napisane przez autorkę, ale wciąż nie daje mi spokoju myśl – czy nie można zdobywać fascynującej wiedzy bez tej szkolnej otoczki?

Moje spojrzenie wynika z zainteresowań edukacją alternatywną, dlatego przygoda z zabawą, która może być zarazem nauką (niekoniecznie od razu przemycaną przez dorosłych), objawia mi się jako strefa niemal całkowicie organizowana przez dzieci. Wiem z doświadczenia, że nie zawsze potrzebny jest nauczyciel-przewodnik z własnym pomysłem na zabawę i scenariuszem lekcji, że dzieci tworzą same sobie takie okoliczności poznawcze, które w danej chwili wynikają z ich zainteresowań, pasji i potrzeb. Obserwowanie tego procesu, towarzyszenie dzieciom w ich naturalnej ciekawości, inspirowanie i wspieranie ich w odkrywaniu to jedno z najbardziej niezwykłych doświadczeń rodzica i nauczyciela. Nauczyłam się tego, podążając za moją córką, i takie podejście wykorzystuję też w pracy z dziećmi, od tych najmłodszych po nastolatki i młodzież.

Niezależnie jednak od ujęcia kwestii edukacji, jest to książka godna polecenia. Nauka, która odbywa się z dala od tablicy, klasy i dzwonka, która sprawia, że dzieci są aktywne w terenie, w przyrodzie, w lesie, na statku, nawet jeśli mają do dyspozycji pobliską łąkę czy kawałek plaży, może być wielką inspiracją. I nikogo nie będzie dziwić w dobie nurtu world schooling (nauka poprzez podróże i zwiedzanie świata), szkół demokratycznych czy pedagogiki dzikiej przyrody postulat, że szkoła jaką znamy od pokoleń, nie jest niezbędna do tego, aby dziecko mogło się uczyć. A przynajmniej nowoczesna szkoła może wyglądać, a nauka odbywać się zupełnie inaczej. No, ale dość gadania. Bractwo piractwo, wskakujemy na statek! Po przygodę i lekcję przyrody!

dzika-jablon852d dzika-jablon852edzika-jablon852j dzika-jablon852h dzika-jablon852idzika-jablon852k

Bractwo piractwo. Przygoda przyrodnicza
tekst: Natalia Usenko
ilustracje: Elżbieta Kidacka
wydawnictwo: Nasza Księgarnia
oprawa: twarda
wiek: 6-10
cena okładkowa: 29,90 zł

Co robią narzędzia?

dzika-jablon847a

Uwaga rodzice majsterkowiczów! To coś dla Waszych pociech, których małe, wszędobylskie rączki wciąż usiłują coś zmierzyć, skroić, rozkręcić, stuknąć, puknąć, wcisnąć, wwiercić… i ogólnie zmagają się z rozmontowywaniem rzeczywistości! Wasi techniczni i mali inżynierowie na budowie będą zachwyceni. Nasza Księgarnia zaprasza do przygody z mieszkańcami skrzynki narzędziowej oraz ćwiczeń w książce-kolorowance pełnej łamigłówek :)

W ramach znanej już wielu serii Opowiem ci, mamo, która zawiodła czytelników ostatnio w rejony kocich spraw oraz do królestwa pszczół, tym razem zwiedzamy świat narzędzi. Narysowana z lekkością i rozmachem przez Daniela de Latour i opisana w zgrabnych wierszykach autorstwa Izabeli Mikrut wizyta w zakamarkach graciarni, w nudnym garażu, w warsztacie stolarskim, a nawet w pracowni rzeźbiarskiej staje się pełną emocji opowieścią. Opuszczając z bandą narzędzi bezpieczne ściany domu i dosiadając taczki, dowiemy się jakie marzenia ma wiertarka, obcęgi i wkrętak. Niektórzy prześpią wyprawę, a inni będą ze sobą dzielnie współpracować, aby zrealizować plan. Wielka wrzawa, zabawa, harmider, cięcie, gięcie, trzaski, wrzaski, mnóstwo kurzu i… powrót do domu!

Pomysł na tematyczną książkę, która uczy spostrzegawczości i uzupełniona jest dodatkiem w postaci bloku kreatywnego z zagadkami i zadaniami, jest świetny. Mam jednak wątpliwości co do formy przekazania maluchowi sporej porcji konkretnej wiedzy z zakresu narzędzi. Wskazówki kryją się w króciutkich wierszach, w których nie ma zbyt wiele miejsca na szczegóły. Ciężko je odnieść do rysunków, które są bardzo wrażeniowe, nie odwzorowują rzeczywistości, a do tego zanurzone są w kolorowej wrzawie. Książka jest bardzo ładna i barwna, zdecydowanie dynamicznie skomponowana, a to wizualne zawirowanie, pewien nadmiar bodźców, nie pomagają odbiorcy skupić się celem odnalezienia i zidentyfikowania poszczególnych narzędzi. Jeśli dziecko nie widziało ich wcześniej, a ma się z książki o nich nauczyć, to sądzę, że trochę trudno będzie mu przyswoić nową wiedzę. Przydałaby się wstępna prezentacja wszystkich głównych bohaterów oraz ich nazw, aby później można było ich poszukiwać w kolorowym tłumie na kartach książki. Tak więc trochę za dużo tej wrzawy, co nie znaczy jednak, że dziecko nie może zaprosić rodzica do zabawy :) Niech  wspólnie powytężają wzrok :)

dzika-jablon847c

dzika-jablon847h

dzika-jablon847d

dzika-jablon847e

dzika-jablon847f

dzika-jablon847b

dzika-jablon847g

Opowiem ci, mamo, co robią narzędzia? + Narzędziowy blok rysunkowy
tekst: Izabela Mikrut
ilustracje: Daniel de Latour
Wydawnictwo Nasza Księgarnia
oprawa: twarda
wiek: 3+
cena okładkowa 39,90 zł [blok 15,00 zł]

Moje książeczki. Niezwykła podróż do dzieciństwa

dzika-jablon846a

Kocham książkowe powroty do czasów dzieciństwa! Z tej miłości, między innymi, narodził się projekt blogowy „Przygody z książką”. W comiesięcznych wpisach wiele uczestniczek umożliwia czytelnikom podróże do dawnych lat, gdy byliśmy dziećmi, a nasza wyobraźnia prowadziła nas w piękne, nieznane rejony dzięki ilustracjom Szancera, Wilkonia, Grabiańskiego… i wielu innych twórców. Kiedy w moje ręce trafia wielka księga pełna obrazków, które tak dobrze pamiętam, które rozbrzmiewają dawno niesłyszaną muzyką i przywołują światło niemal zapomnianych dni, po prostu ogarnia mnie wzruszenie. Moje książeczki od wydawnictwa Nasza Księgarnia to niezwykły prezent. Dla nas rodziców wychowanych na opowiadaniach i bajeczkach Lucyny Krzemienieckiej, Czesława Janczarskiego, Marii Kruger i Adama Bahdaja. I dla naszych dzieci, bo przecież chcielibyśmy przekazać im to co najlepsze.

Nie opisuję tu poszczególnych opowiadań ani losów bohaterów. Większość znacie i zapewne pamiętacie. Moje dzieciństwo to była kraina wyobraźni, miłość do książek, zapamiętanie w detalach i kolorach odmalowanych przez ulubionych ilustratorów. Dlatego też nie będę Wam żałować zdjęć, które z mojej strony są zaproszeniem dla Was do zajrzenia do środka tej księgi, składającej się z siedmiu opowiastek wznowionych i zebranych w imponującą kolekcję.

Co czeka na nas w księdze pierwszej? Zajączek z rozbitego lusterka – jedna z moich ukochanych książeczek. Złoty koszyczek, Koniczyna pana Floriana, Podróż w nieznane… Chyba się skuszę! Królestwo ilustracji stworzone przez takie postacie jak: m.in. Ignacy Witz, Krystyna Witkowska, Hanna Czajkowska, Janina Krzemińska. Stare, dobre ilustracje, które nas nie zawiodą. Opowiadania, do których się wraca, bo nie tracą wiele na aktualności. Świetna propozycja na prezent. Jestem wdzięczna za wznowienia i możliwość takich podróży – pięknych, sentymentalnych, dobrych pod względem artystycznym i pełnych znaczących treści. Nie wiem jak wy, ale ja idę powspominać :)

dzika-jablon846b

Tygrys o złotym sercu
Autor: Czesław Janczarski. Ilustracje: Józef Wilkoń. Mistrzostwo!

dzika-jablon846c

dzika-jablon846d

Wawa i jej pan
Autor: Jan Edward Kucharski. Ilustracje: Hanna Krajnik

dzika-jablon846e

dzika-jablon846f

dzika-jablon846g

dzika-jablon846h

Kot w butach
Autor: Hanna Januszewska. Ilustracje: Janusz Grabiański. Brawura i rozmach!

dzika-jablon846i

dzika-jablon846j

dzika-jablon846jj

Pilot i ja
Autor: Adam Bahdaj. Ilustracje: Danuta Konwicka. Kolorowe marzenia :)

dzika-jablon846k

dzika-jablon846kk

dzika-jablon846l

Apolejka i jej osiołek
Autor: Maria Kruger. Ilustracje: Zdzisław Witwicki

dzika-jablon846m

Pozostałe opowiadania:
O Jasiu Kapeluszniku. Autor: Lucyna Krzemienicka. Ilustracje: Antoni Boratyński
Pampilio. Autor: Irena Tuwim. Ilustracje: Ignacy Witz

Moje książeczki. Księga druga
autorzy: Adam Bahdaj, Czesław Janczarski, Hanna Januszewska, Maria Kruger, Lucyna Krzemieniecka, Jan Edward Kucharski, Irena Tuwim
ilustratorzy: Antoni Boratyński, Janusz Grabiański, Danuta Konwicka, Hanna Krajnik, Józef Wilkoń, Zdzisław Witwicki, Ignacy Witz
Wydawnictwo Nasza Księgarnia
oprawa: twarda
cena okładkowa: 54,90 zł

Elementarz dla dzieci z dysleksją

dzika-jsblon845m

Największą wartością Elementarza dla dzieci z dysleksją jest obietnica skupienia i przyjaznych warunków do nauki czytania. Z książki wydanej przez wydawnictwo Nasza Księgarnia może skorzystać każde dziecko, nie tylko dyslektyczne. Poza tym to dość nietypowy elementarz. Pełen ciekawostek i ćwiczeń, ma w sobie coś z encyklopedii i ćwiczeniówki w jednym. Może być atrakcyjny dla dzieci i rodziców z kilku powodów.

dzika-jablon845mm

Po pierwsze przejrzystość. Książka składa się z trzech części. Podział na naukę liter, sylab oraz naukę czytania słów ułatwia poruszanie się w treści w zależności od postępów dziecka. Teksty do czytania są zrozumiałe, proste, przyjazne i inspirujące. To mała skarbnica wiadomości z różnych zakamarków świata i wszechświata. Przy okazji ćwiczeń z językiem polskim maluch podąża też innymi, fascynującymi tropami z dziedziny geografii i zoologii.

Litery drukowane (mała i wielka) są duże i wyraźne, przedstawione na pustym, nie rozpraszającym tle. Na każdej stronie znajdziemy zapytanie dla dziecka i wskazówki dla rodzica. Nauka sylab przebiega według nieskomplikowanych ćwiczeń z klaskaniem, dzieleniem słów na sylaby, a potem syntezą. Pojawia się nawet iście Montessoriański akcent sensoryczny ułatwiający naukę pisania liter – wodzenie palcem po kształcie litery i rysowanie jej samemu na powierzchni z kaszy manny wypełniającej płaski pojemnik. Brawo za takie podpowiedzi!

Po serii fajnych ćwiczeń z sylabami czas na czytanie całych słów i zdań. Duża czcionka, przejrzyście sformatowany tekst i zabawne wiadomości o zwierzętach z pewnością zachęcą dziecko do podjęcia wysiłku. Moim zdaniem, jeszcze atrakcyjniej będzie, jeśli rodzic z dzieckiem oderwie się w pewnym momencie od samej książki, aby podążyć tropem własnych, wymyślonych zabaw. To one często pomagają najlepiej zapamiętać przyswajany materiał.

dzika-jablon845n

Po drugie przejrzystość. Pod względem wizualnym książka jest lekka, jasna, pozbawiona rozpraszaczy. Myślę, że to wielka zaleta umożliwić dziecku koncentrację, przygotowując dla niego odpowiednie materiały. Bardzo podobają mi się wyciszone ilustracje Joanny Kłos, wykonane w lekko wyblakłej, spokojnej gamie barwnej. Rzeczywiste, realistyczne, bez udziwnień, pozbawione infantylności, a jednocześnie zabawne. To elementarz zaprojektowany po to, by zachęcić dziecko do nauki, do skupienia i kontaktu ze sobą. Tylko w takich sprzyjających warunkach wizualnych może ono próbować oswajać się z literami i światem słów.

To warta uwagi propozycja dla tych, co pracują z dziećmi w temacie nauki czytania – rodziców, nauczycieli, terapeutów. Kto ją doceni zależy też od potrzeb i metody, po którą sięgamy. Moja córka ma już dawno za sobą pierwsze próby i obecnie jest zapaloną pożeraczką książek. W jej przypadku nauka czytania przebiegała innymi ścieżkami, a największą inspiracją okazała się metoda sylabowa (krakowska), więc osobiście pewnie nie rozpoczęłabym przygody z czytaniem od czytania liter. Wierzę jednak, że każdy znajdzie własną, zgodną ze swoimi oczekiwaniami metodę. Na pewno warto postawić na uporządkowaną książkę, która ułatwi dziecku skupienie.

dzika-jablon845r

dzika-jablon845nn

dzika-jablon845oo

dzika-jablon845p

dzika-jablon845nnn

dzika-jablon845ooo

dzika-jablon845s

Elementarz dla dzieci z dysleksją
tekst: Agnieszka Łubkowska
ilustracje: Joanna Kłos
Wydawnictwo Nasza Księgarnia
oprawa: twarda
cena okładkowa: 39,00 zł

2 powieści o dobrych pomysłach

dzika-jablon842g

Dwie powieści z fantazją, które rozśmieszyły moją córkę. Tak powinnam zacząć. I od tego, co jeszcze mają wspólnego. Dobrych pomysłów nigdy dosyć, więc z przyjemnością pokażę Wam dziś dwie książki dla szkolniaków, przy których nie tylko można się pośmiać, ale także złapać wenę twórczą w temacie odjechanych pomysłów. Z tymi inspiracjami to trzymajcie rękę na pulsie, żeby się nagle nie okazało, że Wasze dziecię chce Was sprzedać przez internet albo właśnie rozpoczyna tajemniczą budowę 39-piętrowego domku na drzewie :)

39-piętrowy domek na drzewie

Autorzy Andy Griffiths i Terry Denton są mieszkańcami pewnego 39-piętrowego domku na drzewie i zajmują się wymyślaniem zabawnych książek. Tak o sobie piszą w żartobliwym wstępie. I właściwie od pierwszej strony, na której się z nimi zapoznajemy, nastrój żartów w duchu niczym nie skrępowanej fantazji utrzymuje się aż do końca. Jak się więc zapewne domyślacie, Andy i Terry to bohaterowie tej książki – trzeciej już z kolei części z tej serii. Ich apetyt na rozbudowę domku jest jednak nieposkromiony! Wkrótce ukaże się czwarta część… Uwaga! 52-piętrowy domek na drzewie :) Nasza Księgarnia ma oko na rozbudowę tej wciąż powiększającej się konstrukcji (i serii!).

dzika-jablon842h

Gdybym miała opisać mini-świat naszych bohaterów zawieszony gdzieś nad ziemią, będący w fazie ciągłej reorganizacji, poddający się licznym przetworzeniom i przeobrażeniom, rozbudowujący się wzdłuż, wszerz i w górę, miałabym kłopot, aby określić go w kliku słowach. Mieszkańcy domku podkreślają, że nie jest to pierwszy lepszy domek na drzewie. Zerkam na mapę, aby posiłkować się rysunkowym szczegółowym planem. Cóż tam znajdziemy? Czekowodospad, w którym kąpiel wcale nie jest wzbroniona. Czynny (niewybuchający) wulkan idealny do pieczenia pianek. Minizoo z dinozaurkami, Niewiarygodne Muzeum, karuzelę z niewesołego miasteczka, ring do walki ze słoniem bokserem zwanym Wtrąbęmuzatorem, najstraszniejszą kolejkę górską świata. To jeszcze nie wszystkie atrakcyjne miejscówki, które czekają na czytelników. Najwyższe piętro oczywiście się rozbudowuje!

Z pewnością istnieje wiele sposobów na przedstawienie świata dziecięcej fantazji. W tej książce figura niesamowitego domku na drzewie dostarczającego dwóm chłopcom coraz to nowych przygód trafnie i żartobliwie określa potencjał dziecięcych pomysłów i inicjatyw. Akcja jest wartka i dynamiczna, tempo aktywności szalone. I jakby topografia ziemska nie wystarczała jeszcze, aby udźwignąć i pomieścić te wszystkie wykluwające się z prędkością światła pomysły, miejsce akcji poszerza się o wszechświat. Odlot w kosmos i odrobina science fiction to jest to! Rakieta, planety, mgławice, szalony profesor… czy to sen czy rzeczywistość? Nie jestem pewna, ale coś mi mówi, że przeżyłam już kiedyś coś podobnego. Szaleństwo wyobraźni dopadło moją klasę w podstawówce, to zresztą normalne w tym wieku, nie? Nauczyciele się bali czy istnieją granice tego co możemy jeszcze wymyślić :)

Jeśli więc macie ochotę „w niekontrolowany sposób przelecieć przez cały wszechświat i rozbić się na Ziemi”, lećcie! Andy i Terry tylko na to czekają.

dzika-jablon842i

dzika-jablon842j

dzika-jablon842k

dzika-jablon842l

Sprzedam mamę

Ta książka wpada w oko. Na początek dzięki soczystej okładce przyciągającej wzrok kontrastem kolorów oraz cukierkowym ilustracjom Dennisa Wojdy. Przypominają rysunki zrobione grubą kreską markera, niedbale wypełnione intensywnym pomarańczem. Niektóre kojarzą mi się z szablonami – formą ekspresji typową dla kultury młodzieżowej. Nieprzegadane, proste, trafione w sedno, swobodne, zupełnie w klimacie odjechanej powieści dla szkolnych dzieciaków. Graficznie spójny z ilustracjami jest wyrazisty podział na rozdziały oraz dodatkowe zabiegi wizualne jak wielkie inicjały w pierwszym akapicie tekstu czy kolorowe tło podświetlające treść ogłoszenia. Wydawnictwo Tatarak jak zwykle stawia na porządną i wartościową oprawę graficzną.

dzika-jablon842n

Care Santos ma szansę zaciekawić młodego czytelnika swoim kontrowersyjnym tytułem. Córka, gdy złapała książkę do ręki, była dość zmieszana, ale też zaintrygowana. Mama, zobacz, jakieś dziecko chce sprzedać mamę! Też coś! Dziwne… A za chwilę siedziała zawinięta w koc, całkowicie pochłonięta powieścią. Podobała mi się nasza rozmowa na koniec, już po przeczytaniu książki, z której wynikło, że utożsamia się w pewnym stopniu z 10-letnim Oskarem i trochę go rozumie. Dlaczego? Z racji podobnej sytuacji domowej. Stwierdziła, że doświadczyła tego samego, czyli też urodziło się jej rodzeństwo, mama skupiła swoją uwagę na młodszej siostrze, a ona jest tą starszą, która musi sobie jakoś poradzić, choć też jest jej ciężko. Szczerze do bólu. Na szczęście, powiedziała, że ona by nie próbowała mnie sprzedać czy wymienić. Uff!

Oskar czuje się zdezorientowany, ma dość tego wszystkiego, tęskni za dawnym życiem sprzed epoki młodszego rodzeństwa i rozpaczliwie szuka sensownego rozwiązania swoich problemów. Z opresji pomaga mu wyjść przyjaciółka Nora, obeznana w internecie, branży reklamowej, strategiach marketingowych i mediach społecznościowych, ekspertka od ogłoszeń w sieci. Doradza Oskarowi, motywuje i pilnuje, aby zastosował adekwatne środki, jeśli pragnie dojść do celu. Chłopak wystawia więc mamę na sprzedaż w internecie. Co z tego wyniknie?

Ta historia wysnuta jest z dziecięcego poczucia niesprawiedliwości. Z sytuacji tak nowej i tak innej, że ziemia usuwa się spod nóg. Z doświadczenia, że oto rozpoczyna się nowy etap w życiu i nic nigdy nie będzie już jak dawniej. Ze smutku, że mama kocha już mniej, a właściwie przestaje kochać, bo zapatrzyła się cała w młodsze dziecko. Z buntu przeciw byciu tym starszym, mądrzejszym, odpowiedzialnym i samodzielnym. Bardzo prawdziwa, autentyczna obserwacja, która rodzi niesamowitą, niemal komediową serię działań, choć niepozbawioną też nuty dramatyzmu.

Jednym z bardziej dających do myślenia rozdziałów (z mojej perspektywy mamy) jest lista beznadziejnych zdań, które mówi mama Oskara. „Ile razy mam ci to powtarzać?” „Odrób pracę domową” „Zrób w pokoju porządek” „Jeśli nie będziesz jadł warzyw, nie urośniesz” „Nie, bo nie” „I kropka”. Te kilka przykładów mówi więcej o schematycznej komunikacji między rodzicem a dzieckiem niż wykłady coachów. Uderzyło mnie to, że za tym na pierwszy rzut oka naiwnym pomyśle wymiany/sprzedaży mamy, na którym opiera się opowieść, kryje się świat niespełnionych potrzeb i zagonionych ludzi. Trochę to smutne. Nie jest jednak tak źle. Mama Oskara ma jeszcze inne ulubione zdanie i na wzór Scarlett O’Hary wypowiada magiczne „Jutro będzie nowy dzień”. Na koniec historii wydarza się coś niesamowicie dobrego. Nie powiem jednak co – sami sprawdźcie!

dzika-jablon842o

dzika-jablon842p

dzika-jablon842r

dzika-jablon842s

39-piętrowy domek na drzewie
tekst: Andy Griffiths
ilustracje: Terry Denton
Wydawnictwo Nasza Księgarnia
oprawa: broszurowa
wiek: 6+
cena okładkowa: 29,90 zł

Sprzedam mamę
tekst: Care Santos
ilustracje: Dennis Wojda
Wydawnictwo Tatarak
oprawa: twarda
wiek: 7+
cena okładkowa: 34 zł

Elementarz matematyczny

dzika-jablon838a

Do tej pory wpadały mi w ręce elementarze z literami, do nauki czytania, do pierwszej przygody z tekstem. Miałam swój ulubiony. Oczywiście Falskiego. Ze śmieszną Olą i Alą, ich psami i lalami. Pełen kaligrafowanych pieczołowicie liter do naśladowania. W ramach sentymentu kupiłam wznowione wydanie dla starszej córki, gdy uczyła się czytać. Do dziś mieszka na półce. Pierwszy raz natomiast mam do czynienia z elementarzem matematycznym – to dla mnie nowość i zaskoczenie! Książka Beaty Ostrowickiej Poczytam ci, mamo. Elementarz matematyczny od wydawnictwa Nasza Księgarnia ma bardzo fajną i przyjazną formułę. Jeśli chcemy rozbudzić zainteresowanie i zaprosić dziecko do przygody z matematyką, nie ma się co zastanawiać, tylko skorzystać. Ta pozycja bowiem to nie tylko liczby – matematyka łączy się tutaj w niespodziewany sposób z opowiadaniem historii :)

dzika-jablon838f

Nie przyszłoby mi do głowy uczyć (się) matematyki poprzez opowieści z wymyślonym bohaterem, w których rolę grają też liczby, geometria, pieniądze i czas. W elementarzu poznajemy piątkę bohaterów: Antka, Lenkę, Adę, Julka i Krzysia. Dzieciaki wszędzie spotykają matematykę, a ich przygody pomagają dziecku wejść z odwagą i ciekawością w świat zagadnień matematycznych. To szczególnie ważne w okresie wrażliwości i chłonności dziecięcego umysłu, aby nie zniechęcić dziecka do nowej dziedziny tylko dlatego, że metoda zawodzi. Matematyka w Elementarzu to zwyczajna sprawa, część życia, i nie sposób jej nie dostrzec lub ją zignorować. Dzieje się tu i teraz, po drodze, wszędzie. Lekko, bez zadęcia i poważnych wstępów, nie od wielkiego dzwonu, ale jakby przy okazji. I co ważne – bez nudy!

dzika-jablon838b

Trzydzieści trzy opowiadania i pełne humoru rysunki uzupełnione są dodatkiem w postaci ćwiczeń. Jest ich dosłownie garstka (moja córka ubolewała, że zajmują w książce zdecydowanie za mało miejsca) i dotyczą głównie pisania cyfr oraz rysowania po śladzie. Żadna z opowieści nie przypomina znanych nam lekcji z dawnych czy współczesnych podstawówek. Jest przygodowo. Pierwsza historyjka wprowadza w świat liczb od 0 do 10, a każda następna zapoznaje i utrwala znajomość z wybraną liczbą, np. Trzy rzeczy, których nie lubię, to… czy Czworo przyjaciół Krzysia. Duża czcionka może zachęcać do podejmowania prób samodzielnego czytania o liczbach. Ilustracje są angażujące, a tym samym pozwalają się skupić na treści, kolorowe, lecz nie przeładowane.

Wiedza  jest podana przystępnie i zrozumiale. O matmie można pogadać albo wymyślać swoje historie o liczbach. Bawić się! Można ją wykorzystać w całkiem pożyteczny sposób – mierzyć ile się urosło, liczyć wróble przed zaśnięciem, robić zakupy, odliczać pieniądze, rysować zbiory, odważyć składniki na ciasto, podzielić pizzę, rozeznać się w litrach i pojemności kubków, rozumieć kierunki świata, odczytywać godzinę na zegarze, wydawać kieszonkowe… Jak widzicie, same życiowe konkrety ;-)

dzika-jablon838d

dzika-jablon838e

dzika-jablon838c

dzika-jablon838g

Elementarz matematyczny
tekst: Beata Ostrowicka
ilustracje: Katarzyna Kołodziej
wydawnictwo: Nasza Księgarnia
oprawa: twarda
wiek: 6-10 lat
cena okładkowa: 36,90 zł

Dziennik cwaniaczka

dzika-jablon835o

Seria Jeffa Kinneya, amerykańskiego pisarza i autora szkolnych przygód pewnego dzieciaka, rozrosła się w ciągu ostatniej dekady do dziesięciu części. Stara bieda to część ostatnia, która właśnie ukazała się na polskim rynku dzięki wydawnictwu Nasza Księgarnia. Jeśli Wasze szkolniaki są na etapie książek młodzieżowych o tematyce szkolnej, to seria Dziennik cwaniaczka może okazać się strzałem w dziesiątkę.

Bohater Gregory „Greg” Heffley opisuje swoje losy w dzienniku, co samo w sobie jest już wystarczająco ekscytującym doświadczeniem dorastającego chłopaka. Pamiętam wielkie emocje związane z inauguracją pierwszego w życiu pamiętnika – miałam 14 lat, byłam w ósmej klasie (a więc najstarszej w całej szkole) i czułam się z tego powodu zwycięsko. Ochrona prywatności przed natrętną rodziną i przestrzeni własnej do prowadzenia normalnego życia nastolatka była rzeczą świętą. Plus chwyty na gitarę, śpiewnik i ogniska w lesie :) Greg Heffley ma dwóch braci, przyjaciela i kumpli, chodzi do szkoły i kocha się w dziewczynie. Czyli wszystko to znamy z życia. Co zatem sprawia, że książki Kinneya są tak poczytne i lubiane przez dzieci? Identyfikują się z bohaterem i jego szkolnymi przygodami? A może to zasługa potężnej dawki humoru?

dzika-jablon835p

dzika-jablon835r

Humor zasługuje na oddzielny wątek i trochę uwagi. Po pierwsze – rysunki przeplatające się z tekstem w proporcjach pół na pół. Maksymalnie uproszczony styl i zwykła kreska na tle kartki z zeszytu w linię. Czyli szkolne klimaty, sytuacje i scenki jakby narysowane na zbyt nudnej lekcji. Pamiętacie jak się bazgrało na końcu zeszytu? Albo interpretowało twórczo obrazki i zdjęcia w nieprzyjaznych podręcznikach? No właśnie, ilustracje trochę przypominają mi formę odreagowania na zderzenie z ciężkim materiałem dydaktycznym bądź mało elastycznym ciałem pedagogicznym. Najważniejsze, że są lekkie i zabawne, co doskonale pasuje do przyjętej przez autora konwencji.

Po drugie i po trzecie, język i fabuła fajnie współgrają z rysunkami i atmosferą serii. Jako że Greg jest narratorem, szkolne perypetie opowiedziane są młodzieżowym językiem pełnym współczesnych odniesień i zwrotów. Nie hermetycznym, na szczęście zrozumiałym nawet dla takich zgredów jako tatko wiecznie wspominający lepszą przeszłość czy mama nawołująca do podpisania obciachowej petycji;-) A narracja zaskakuje absurdami i dzikimi pomysłami… jak: dzielenie mieszkania ze świnią noszącą spodenki po młodszym bracie, wypad z własnej sypialni, gdy ugościć trzeba dziadka, tarapaty z powodu selfie w restauracji, chwilowa utrata wzroku przy produkcji lemoniady, podróż z dziadkiem, który stracił prawo jazdy. A to dopiero początek!

Świat dzieciaka kontra rzeczywistość dorosłych. Powiew wolności i jazda bez trzymanki. Warto skosztować. Poznałyśmy Dziennik cwaniaczka, zaczynając od dziesiątej części, chyba trzeba będzie cofnąć się do początków. Whoopi Goldberg stwierdziła, że „To książka dla twoich dzieci, jeżeli lubią czytać… a zwłaszcza jeżeli nie lubią.” I ja się pod tym podpisuję ;-)

dzika-jablon835t

dzika-jablon835u

Dziennik Cwaniaczka. Stara bieda
tekst i rysunki: Jeff Kinney
Wydawnictwo Nasza Księgarnia
oprawa: broszurowa
wiek: 6-14
cena okładkowa: 26,90 zł

Co robią koty?

dzika-jablon833a2

I znowu hit! Kolejny raz Nasza Księgarnia częstuje czytelników wyborną mieszanką humoru, życiowego tematu i niebanalnego talentu rysunkowego, a wszystko to w doskonałych proporcjach. Za kotami skradała się Nikola Kucharska, ilustratorka-czarodziejka, z której twórczością zapoznałam się dzięki książce Legendy polskie i o której miałam przyjemność pisać w ramach pochwały polskich twórców na portalu Ładnebebe :) Razem z Joanną Wajs stworzyła ramy tej niezwykłej opowieści o zwykłym życiu kotów i wypełniła całą książkę kocimi historyjkami w obrazkach. Chociaż nie jestem rasową kociarą, to myślę, że rysunki z psotną kociarnią raczej nie wylecą szybko z głów. Gotowi na szaleństwa? Zajrzyjcie ze mną do środka.

dzika-jablon833b2

Maciek, lat osiem, prawie dorosły, narrator, członek rysunkowej rodziny z dwoma kociakami na pokładzie – Żabką i Gburem. Oprowadza po zakątkach domu, podwórka i sąsiedztwa. Wybiega z nami na miasto i do parku. Zapoznaje z kolegami Gbura – Einsteinem, Grubym i Krową. A nawet zaprasza na wykład – lekcję anatomii kota. Obrazek „Co w kocie siedzi” należy do moich ulubionych fragmentów tej zwariowanej książki. Lekcja jest dość nietypowa i żartobliwa, rozrysowana dwutorowo, a raczej w dwóch kolorach. Prawdziwa wiedza widnieje na poważnie, czarno na białym, a żarty puszczają oko w kolorze czerwonym.

Zgadnijcie – czarne czy czerwone to fakty?

  • W ogonie kota znajduje się ukryty namierzacz osób niechętnych kotom.
  • W uszach funkcjonują wykrywacze otwieranych puszek z karmą.
  • Oczy kota to żarówki.

Kota określa jeszcze między innymi niechęć do kotów mniejszych, do urządzeń buczących i syndrom drapania mebli, a ciekawostką są kulki sierści w żołądku czy narząd Jacobsona na podniebieniu. Ja tam się nie znam na życiu kotów, bo era kotów domowych – Mruczka, Vincenta, Kolgrima i Tuli – minęła bezpowrotnie i stała się mglistym wspomnieniem z dzieciństwa. Ufam jednak, że znawcy i wielbiciele będą książką zachwyceni, zauroczeni i z jej powodu pozytywnie zakręceni :)

dzika-jablon833f2

dzika-jablon833c2

dzika-jablon833g2

dzika-jablon833d2

Kocia encyklopedia zachęca do eksplorowania. A co jeszcze w pakiecie? Oprócz rysunkowej, kolorowej, dynamicznej i zwariowanej kociej historii, dostajemy quizy, zagadki detektywistyczne, zadania do wykonania, różnice do odnalezienia. Plus dużo cennych i użytecznych informacji o życiu kotów, ich upodobaniach i relacjach z ludźmi.

Śledzimy losy Gbura, którego poukładane życie zatrzęsło się w momencie sprowadzenia do domu małej kotki Żabki. Uczymy się jak odpowiedzialnie opiekować się zwierzęciem i jak je traktować z szacunkiem. Rozwijamy nie tylko spostrzegawczość poprzez zawarte w książce ćwiczenia, ale przede wszystkim wrażliwość w traktowaniu żywego stworzenia jak przyjaciela człowieka. Bądźmy blisko i bądźmy czujni, miejmy oczy i uszy otwarte, a może dowiemy się co robią koty :)

Czy muszę dodawać, że kartonówka pełna kotów to genialny prezent nie tylko dla kociarzy? Miau!

dzika-jablon833h2

Opowiem Ci, mamo, co robią koty
tekst: Nikola Kucharska i Joanna Wajs
ilustracje: Nikola Kucharska
wydawnictwo: Nasza Księgarnia
oprawa: twarda
cena okładkowa 39,90 zł

Tropiciele z Saskiej Kępy

dzika-jablon827a

Oto kolejna powieść dla starszaków. Przygodowo-detektywistyczna z Warszawą i historią w tle. A konkretnie – Saską Kępą oraz wojną i powstaniem warszawskim. Książka jest o tyle intrygująca, że wspomniany w historii przedwojenny malarz Wacław Chodkowski był postacią autentyczną, a na dodatek rodziną autorki Tropicieli. Nasza Księgarnia przedstawia dzieciom jeszcze jednego bohatera dla starszaków, z którym tym razem można odkrywać i zgłębiać nie tak odległą historię Polski. Poznajcie Kubę z harcerskiego zastępu Tropicieli!

dzika-jablon827b

Po śmierci dziadka rodzice Kuby przeprowadzają się z Żoliborza na Saską Kępę, do mieszkania po dziadku. Chłopak jest wściekły i wkurzony, bo nie pasują mu nowe plany. Zmiany mają jednak swoją moc i uruchamiają serię fascynujących i coraz bardziej wciągających wydarzeń. Kuba trafia przypadkowo na zbiórkę harcerską, zostaje jednym z Badaczy Przeszłości, spotyka wyjątkową dziewczynę Jagodę i podejmuje się pierwszego zadania – zbadania przeszłości dzielnicy. Tak zaczyna się przygoda, która poprowadzi dzieciaki ku skarbom rodzinnym odkrytym na strychu, romansom znanego malarza i dziejom powstania w 1944 roku.

dzika-jablon827c

dzika-jablon827e

Jest w tej historii czas na przyjaźń i pierwsze, nieśmiało rodzące się uczucie. Na harcerskie zadania, pomoc seniorom i poznawanie mieszkańców Saskiej Kępy. Na tajemnicę, podstęp, rebusy, zagadki, poszukiwania i zabawę w detektywów. Na poznawanie historii własnej rodziny i topografii jednej z warszawskich dzielnic. Przede wszystkim zaś – na przygodę!

A jak się ma ten gatunkowy wątek do przeszłości? Najfajniejsi bohaterowie z czasów młodości mojego pokolenia tropili tajemnice w zdecydowanie męskim gronie, bez telefonów komórkowych i Play Station. We współczesnych powieściach przygodowych dla dzieci jest na szczęście coraz więcej dziewczyn – wyrazistych bohaterek – oraz wszechobecna technologia. Tak zwany język młodzieżowy też próbuje doganiać rzeczywistość, ewentualnie młody czytelnik nadrabia braki, dociekając: Mama, a co to znaczy zarypisty?

Niech czytają dzieciaki, a Wy z nimi czytajcie, i niech Wam się przypomną z dawien dawna przygody Marka Piegusa, chłopaki z Klubu Włóczykijów i szatany z siódmej klasy :)

dzika-jablon827d

dzika-jablon827f

dzika-jablon827g

Tropciele
tekst: Małgorzata Karolina Piekarska
ilustracje: Agnieszka Świętek
wydawnictwo Nasza Księgarnia
cena okładkowa 29,90 pln