Bransoletki matematyczne

dzikajablon611m

Zrobiło się matematycznie. Chciałam sylabowo, ale wyszło matematycznie. Dobrze więc. Szykuję pomoce w liczeniu i ćwiczeniu dodawania. Dziś taki zestaw matematyczny, który ma potencjał stać się warsztatem projektowania biżuterii :)

Bransoletki matematyczne. Ćwiczenie małej motoryki – nawlekanie korali ceramicznych i drewnianych na druciki kreatywne. Liczenie do 10. Dodawanie. Karty pracy. I wierszyki matematyczne własnej roboty :) Posłuchajcie, a co się przyda, to zabierajcie! Dziecko dostaje bransoletkę i kartę pracy. Czytam wierszyk (kupa śmiechu!), dziecko liczy na bransoletce, dodaje, a na koniec wpisuje wynik w kratki na karcie pracy. Na dzisiaj kilka rymowanek:

W domu dwa liski
Jadły z jednej miski.
Przyszły jeszcze dwa.
Ile gości domek ma?

[2 + 2 = 4]

Wracały z łąki
dwie biedronki.
Pięć dołączyło.
Ile razem było?

[2 + 5 = 7]

Były sobie trzy króliczki,
co nie chciały gąsieniczki.
Za to chciały dwa zające.
Ile zwierząt jest na łące?

[3 + 2 = 5]

Jedna kura,
co zgubiła pióra,
spotkała kurki trzy.
A wszystkie policz ty!

[1 + 3 = 4]

Szedł pies przez wieś.
Spotkał piesków sześć.
Poleciały balonem
Ile psów merdało ogonem?

[1 + 6 = 7]

Powiem Wam – super zabawa. Może trochę trudna z racji tego, że wyniki końcowe były różne. A można poćwiczyć np. tylko do 5 i używać jednej bransoletki z pięcioma koralikami. Milo trochę się zmęczyła. Ale podobał jej się i zaskoczył ją pomysł na ćwiczenie dodawania :) Po dokonaniu obliczeń na podstawie moich wierszyków użyła bransoletek do niekonwencjonalnego pokazu biżuterii :)

dzikajablon611a

dzikajablon611b-2

dzikajablon611d

dzikajablon611e   dzikajablon611h

dzikajablon611j

dzikajablon611n

dzikajablon611l

dzikajablon611o copy

dzikajablon611p

dzikajablon611r

dzikajablon611g

dzikajablon611f

Opowieść jesienna / Liście, liście

dzikajablon599-00

Jeśli jeszcze nie zamietli Wam liści w pobliskim parku albo macie kilka kolorowych drzew przy domu, wybierzcie się po liście. Rozprawiajcie o kształtach i kolorach. Szurajcie butami w liściach. Obrzucajcie się liśćmi. Chowajcie się w liściach. Zapamiętajcie jak pachnie teraz ziemia :)

W domu, otuleni ciepłym światłem lampy i zapachem herbaty owocowej z kardamonem, możemy się pobawić jesiennymi znaleziskami i zbiorami. Zanim dopadnie nas znużenie, zanim jeszcze ptak przetnie skrzydłem ciemniejącą autostradę nieba, można…

  • odrysować kształty liści i wypełnić je kolorem
  • w rysunku kredkami świecowymi wydrapać patykiem bajkę na dobranoc
  • wykleić na kartce pejzaż i jesienne stwory z liści
  • pobawić się we frotaż i wyczarować na białej kartce liście z misternym rysunkiem unerwienia
  • nazywać kolory i odnajdować je w liściach
  • rozmawiać o tym za co lubimy jesień
  • stworzyć jesienną galerię prac
  • zrobić ozdobne wianki z jesiennych liści, nawlekane na miękkie druciki kreatywne (dla młodszych) lub nitkę (ćwiczenie z igłą dla starszych, pod nadzorem rodziców)
  • patrzeć przez okno jak nadchodzi wieczór…

dzikajablon599a

dzikajablon599b

dzikajablon599n

dzikajablon599c

dzikajablon599e-2

dzikajablon599f

dzikajablon599l

dzikajablon599h

dzikajablon599m

dzikajablon599j

dzikajablon599  dzikajablon599o

dzikajablon599p

dzikajablon599r

dzikajablon599t

dzikajablon599g

Opowieść jesienna / Jarzębinowa księżniczka

dzikajablon-jarzebina

Wszyscy już zrobili wszystko z jarzębiny, jestem tego pewna. Klasyka! Co z tego, po prostu uwielbiam jarzębinę i nie mogę się powstrzymać, nie mogę pominąć. Po pierwsze, rozpoczynam tym wpisem mój osobisty, niepozorny, nie nagłośniony, trochę porządkujący i urzekający projekt blogowy Opowieść jesienna, w ramach którego będę zbierać nasze jesienne zabawy, impresje, inspiracje :) Po drugie, ten wpis to trochę hommage dla wyjątkowo intensywnego czasu dzieciństwa, kiedy bycie w swoim świecie w niczym niezachwiany sposób było czymś oczywistym i naturalnym… Czas odmierzało się koralami z jarzębiny, gdy, pożegnane z końcem wakacji, zawisły na sczerniałej ścianie drewutni, skurczone niczym maleńkie główki rodzynek, czekały na mój powrót za rok. Wracałam, a one trwały niewzruszenie, w odrobinę starszym świetle świata, jak gdyby nigdy nic…

Zdarzyło się kilka pięknych wieczorów, gdy po powrocie ze spacerów w pobliskim parku, przynosiłyśmy z Milo koszyczki wypełnione koralami jarzębiny i siadałyśmy przy kuchennym stole do zabaw. Toczyły się leniwie i radośnie, bez żadnych wytycznych i zbędnych słów! Matki i córki improwizacja… Matki magiczna podróż za sprawą kulistego miniaturowego wehikułu czasu…

Ja też jestem Jarzębinową księżniczką :)

dzikajablon596

dzikajablon596a

dzikajablon596b

dzikajablon596c

dzikajablon596d

dzikajablon596e

dzikajablon596f

dzikajablon596g

dzikajablon596h

dzikajablon_icon_OJ

dzikajablon596i

dzikajablon596j

dzikajablon596k

dzikajablon596l

dzikajablon596m

dzikajablon596n

dzikajablon596o

dzikajablon596p

dzikajablon596r

dzikajablon596t

dzikajablon596u