Potwory na dywanie

dzika-jablon-655

Było o potworach matematycznych pożerających liczby, było o dziadach ze Skarpy, a dziś o całkiem przyjaznych potworach na dywanie. Niegroźne te stwory, bo znajomo wyglądają. Jeden – komiksowo-Tytusowy – budzi raczej sentyment i sympatię (właściwie to potwora w spódnicy, z lokami z kijów deszczowych), drugi zbudowany z ubrań, z lwią grzywą ze skarpet i ustami z pojemników po lekarstwach do inhalacji, które Milo wdycha od tygodnia…, a trzeci jegomość, trochę wzburzony i jakiś niewyraźny, powstał z materiałów kreatywnych (słomki, kawałki krepiny, kubki, spinacze), a nawet gotowych prac plastycznych (dwa serca!)…

Obcy obcymi, ale przypomniało mi się z dzieciństwa układanie ludzików z ubrań :)

Nie było mnie przy stworzeniu – potwory spotkałam po powrocie z pracy. Akcja była z tych efemerycznych, bo zaraz po zrobieniu zdjęć zarządziłam sprzątanie. C’est la vie!

dzika-jablon-655a

dzika-jablon-655b

dzika-jablon-655c

dzika-jablon-655d

dzika-jablon-655g

dzika-jablon-655e

Reklamy