Pułapka na Czarnego Atakosa

dzikajablon342

Plenerowa pajęczyna to jedna z najbardziej banalnych i zarazem efektownych zabaw, z wszechdostępnych i tanich materiałów: szeroka taśma klejąca (może być dwustronna) i papier kolorowy oraz elementy natury. Tego po prostu trzeba spróbować własnymi rękami: zanęcić, zachęcić, pokazać dziecku o co chodzi i… zostawić z wypiekami na twarzy :)

Pomysł podpatrzony w internecie (nie pamiętam źródła), na który może wpaść w zasadzie każdy. Będę się upierać, że genialny w swej prostocie! Działa na wyobraźnię już w chwili, gdy mówimy o pająku i tkaniu pajęczyny… Milo natychmiast podchwyciła wątek i nazwała swoją nową robotę Pułapką na Czarnego Atakosa. A jak już rozeznała się w celu, z zapałem zabrała się do pracy. Czarny Atakos to dość mroczny bohater przez nią wymyślony, zamieszkujący rejony czarnego humoru, ekscytacji, opowieści dziwnych treści. Do dziś nie wiem czy jest z tych pozytywnych czy też wzbudza odrobinę lęku. Od czasu do czasu – kojarzony z tatą, szczególnie, gdy planuje napad na ostatni kawałek pizzy czy tarty, albo drażni się, że porwie ukochaną zabawkę do sypialni :) W podobnych sytuacjach Milo przyjmuje postawę obronną: dom, honor, własny pokój! Miejsce pobytu Czarnego Atakosa – nieznane. Wciąż poszukiwany…

dzikajablon321

dzikajablon323

dzikajablon324

dzikajablon325

dzikajablon326

dzikajablon327

dzikajablon328

dzikajablon329

dzikajablon340

dzikajablon341

dzikajablon343

dzikajablon344

dzikajablon345

Reklamy

Królewna Lilia

dzikajablon316

Drugi dzień odrealnionych wakacji w mieście, jak nie w mieście. Żadnych betonów, tramwajów, klaksonów, pielgrzymek po zakupy w piekącym słońcu. Tylko przyroda i chłodny wiatr na czole…, kanapka, woda, morele i pestki lądujące w upalnym kosmosie pod krzakiem porzeczki, Mamo, a dlaczego te ważki są tak dziwnie zczepione? Planeta mrówek pod plecami, włosie z pędzli zastygłe w malowanych portretach… aż po zachód słońca.

Portrety! Najpierw pojawiła się Królewna Lilia, ułożona z kamieni, w trawie, w pantofelkach z patyków, w sukni w groszki i z roztańczonymi włosami. Miały przyjść jeszcze jej koleżanki: Królewna Sarna i Królewna Jarzębinka, ale utknęły w korku :) Ale skoro goście, to ustrojenie! Królewski namiot zyskał magiczną, misterną oprawę w postaci girlandy z kwiatów koniczyny i pobliskich roślin przypiętych do sznurka żabkami do bielizny. Wielofunkcyjny sznurek posłużył jeszcze tego dnia do ekspozycji prac, powiewających w słońcu jak chorągwie. A w natłoku spraw starczyło nawet czasu na nowe wakacyjne doznania – pierwszy w życiu manicure :) Argument Milo:

– Mamo, chcę takie paznokcie jak ty…
– Po co? Skąd taki pomysł u małej dziewczynki?
– Chcę! Bo… nigdy nie miałam!
 dzikajablon311

dzikajablon312

dzikajablon313

dzikajablon314

dzikajablon315

dzikajablon318

dzikajablon317

dzikajablon310

dzikajablon320

Gra w golfina

dzikajablon299

Ktoś zna grę w golfina? Nie? No pewnie, bo wymyśliła ją dziś moja córka :) Było gorąco, za gorąco jak dla mnie, więc może dlatego nie do końca pojęłam wszystkie jej zasady, ale zerkając na Milo, zdążyłam się zorientować, że chodzi o bieganie z wielką szyszką po specjalnym torze przypominającym labirynt…

No cóż, gdy rodzice pracują (obok), dzieci harcują, a dziecięca wyobraźnia czyni życie wszystkich członków rodziny znośniejszym. Dziś dzień niewiarygodnie nasycony. Wysoki poziom przeżytych atrakcji potwierdziła nawet postawa samego dziecka – nie mogąc pomieścić już więcej, około siódmej zasnęło… i spało długo i szczęśliwie :) W samym sercu miasta byliśmy jakby na wczasach, zanurzeni w przyrodzie po uszy, a bycie nasze było intensywne we wszystkich odsłonach zmysłów. Mamo, chcesz ze mną wakacjować? – to było pierwsze rzeczowe pytanie Milo, gdy tylko skończyliśmy rozbijać dla niej namiot. Oznaczony został własny teren i ogłoszone królestwo królowej-słońce. Zaczęło się najjaśniejsze panowanie…

Ciekawa wszystkiego, doświadczała wszystkiego. A my nie przeszkadzaliśmy. Od czasu do czasu, uciekając od mojej roboty, zmieniałam się w paparazzo polującego na te ważne momenty, wyjątkową kolekcję gestów i przeżyć. Podglądałam kreatywność bez skrępowania, bez skrupułów. To był dobry, intensywny czas. Wrony zrobiły godzinę „W”. A Królowa czytała książki, jadła tartę z malinami i naleśniki z dżemem śliwkowym, przegryzając morelami i jabłkami, popijając wodą, wspominając smak lodów ze spaceru. Na początku bawiła się zabawkami, po czym porzuciła je na rzecz zabawy z przyrodą. Obserwowała ważki i inne owady, układała figurę księżniczki z kamieni, budowała kolekcję szyszek, układała wzory z patyków, wycinała nożykiem wszędobylską trawę ściśniętą między płytami chodnika, odpoczywała z nosem w chmurach. W końcu zainspirowały ją rozrzucone w trawie płyty OSB, z których stworzyła tor do biegania. Przypadkowy zbiór kawałków (czegokolwiek), za które nie dalibyśmy nawet trzech groszy to – uwaga! – jeden z najbardziej zaskakujących katalizatorów dobrej zabawy. Można spróbować podrzucić dziecku taką mieszaninę nie powiązanych ze sobą (fizycznie i znaczeniowo) elementów, a dziecko za moment stanie się performerem i użyje jej na swój własny twórczy pożytek. A dla mnie ciekawa zmiana perspektywy – zająć się na spokojnie pracą, nie ingerować, ale kątem oka obserwować co z tego wszystkiego wynika :) Świetna zabawa!

dzikajablon297

dzikajablon300

dzikajablon303

dzikajablon301

dzikajablon302

dzikajablon305  dzikajablon304

dzikajablon307  dzikajablon306

Nadchodzą warsztaty

dzikajablon50

Już niedługo podwójna oferta: informacje o nadchodzących warsztatach dla przedszkolaków oraz warsztatach dla rodziców szukających inspiracji i pomysłów na domowe zajęcia twórcze. Zaglądajcie na bloga i stronę Dzikiej Jabłoni, wypatrujcie ulotek w klubokawiarniach dla rodziców z dziećmi i… szykujcie się na czerwiec!

Warsztaty w plenerze

dzikajablon28

W słoneczny dzień aż się prosi, by przenieść się z zajęciami w plener. Kilka dni temu współorganizowałam warsztaty plastyczne w przedszkolu ZdrowoJeż w Warszawie. Dla dzieci – świetna odmiana i zaskoczenie. Pozostawiony na widoku kosz z niespodziankami skutecznie nęcił i kusił towarzystwo. Dzieciaki zaciekawione i gotowe do pracy zasiadły przy stole na placu zabaw.

dzikajablon25

dzikajablon27

dzikajablon29

dzikajablon26

Celem warsztatów było dać dzieciom możliwość doświadczenia różnorodności materiałów i tworzenia prac na zróżnicowanych formatach (każde dziecko miało inny, niepowtarzalny kształt kartonu). Było miejsce na pracę zarówno indywidualną jak i grupową, czego efektem końcowym były dwie duże wspólne układanki złożone z gotowych „puzzli”. Świetne połączenie zajęć artystycznych i zabawy na powietrzu :)

dzikajablon22

dzikajablon24

dzikajablon23