Dolina Gór Foliowych / Dziecko na warsztat 4

dzika-jablon887a

W styczniu do zabawy inspiruje nas folia. Z okazji dziecka na warsztat wyciągnęłyśmy więc zapasy folii remontowej schowanej na zajęcia plastyczne, dokopałyśmy się też do skrawków folii bąbelkowej, zanurkowałyśmy też w szufladzie szafki kuchennej po folię aluminiową. Aby nie być tak ortodoksyjnym w doborze materiału, do zbioru śliskości i przezroczystości włączyłyśmy też plastik, tiul, koc, futro, tekturę, a nawet figurki Lego i Schleich. Zabawy w mały świat właśnie takimi zasadami się rządzą – nie ograniczać się, dodawać, twórczo przetwarzać. Podążać tam, gdzie wędruje wyobraźnia…

Pudełko sensoryczne z folią

Dla każdego coś dobrego, czyli każda córka miała swoją zabawę dostosowaną do indywidualnych możliwości i etapu rozwoju. Na początek stworzyłyśmy z Milo pudło sensoryczne, ślisko-transparentne, wielozadaniowe. Wanienka pełna szeleszczących dźwięków i faktur do odkrywania bardzo zaangażowała malutką. W środku znalazły się: cienka folia, folia bąbelkowa, karty ze zwierzętami Antarktydy, tuba tekturowa obciągnięta folią spożywczą, kule o różnych rozmiarach w sreberku oraz trzy dinozaury do wydobycia z foliowej osłonki. Wszystkie elementy przyciągnęły uwagę młodszej córeczki, próbowała wszystkiego po trochu, ćwiczyła małą motorykę, poznawała różnorodne kształty, bawiła się. Milo uświetniła tę część foliowym tańcem. Mała, zafascynowana, siedziała w nią wpatrzona. Folia zdała egzamin. Okazało się, że pomimo pozornej zwykłości, folia jest bardzo inspirującym materiałem.

dzika-jablon887s

dzika-jablon887wuw

dzika-jablon887w

dzika-jablon887p

dzika-jablon887tu

dzika-jablon887xy

dzika-jablon887rss

dzika-jablon887rr

dzika-jablon887stt

Dolina Gór Foliowych

Przyszedł czas Milo. Sama wymyśliła swoją zabawę, a ja raczej służyłam pomocą od strony technicznej. Miejscem akcji stało się łóżko, a cienka folia posłużyła za budulec. Milo uformowała pasmo górskie wraz z doliną, w której popłynęła Kryształowa Rzeka. Na wędrowców czyhały tam liczne pułapki i spękane Lodowe Jezioro. Były też groty i skarby. Dodam tylko, że miejsce było złowrogie, a nad pejzażem dominowała czarna wieża wykonana z tektury z pomocą Taty. Pełne grozy iglice zawisły nad doliną wbite w niebo. A wszystko co wydawało się na pierwszy rzut oka ładne i przytulne, też okazywało się efektem czarów. Wędrowcy przeżyli tam swoją niebezpieczną przygodę, a ja tam byłam, z boku się przyglądałam i co ujrzałam, na zdjęciach zdokumentowałam!

dzika-jablon887b

Lodowe Jezioro

dzika-jablon887c dzika-jablon887d dzika-jablon887e dzika-jablon887f

Czary Mary Abrakadabra

dzika-jablon887g dzika-jablon887h dzika-jablon887i

Czarna Wieża, pełna niebezpieczeństw.

dzika-jablon887j dzika-jablon887k dzika-jablon887l

Przeprawa przez góry

dzika-jablon887m

Pasmo górskie

dzika-jablon887n

Taniec foliowy

dzika-jablon887oo dzika-jablon887op

Mściwa wiedźma Ragana ze swą armią… Wyczuwam inspiracje trylogią Tolkiena ;-)

dzika-jablon887r    dzika-jablon887zz

Zapraszam do odwiedzenia pozostałych uczestniczek projektu!

Reklamy

Miasto Tajemnic

dzika-jablon766g

Pewnego dnia wyrosło nowe miasto. Miasto Tajemnic. Czarne Miasto. Pełne ciemnych korytarzy, grot, koronkowych dróg, niewyjaśnionych zagadek i skarbów!

dzika-jablon766a

W pobliżu Jaskini Snów znajduje się ściana totemów i końskiej czaszki. Brrr!

dzika-jablon766e

Czarodziejska studnia ze szkłem powiększającym do oglądania kamieni.

dzika-jablon766c

Złote Pole z kulami…

dzika-jablon766b

U wejścia do jaskiń.

dzika-jablon766d

Skarbownik. Pełen skarbów babci Izy :)

dzika-jablon766f

Zaułek z tablicą do pisania i rysowania.

Wymyślamy tajemnice, przygody i zagadki :)

Czerwone pudełko sensoryczne, czyli Las Tulipański

dzika-jablon765a

Jak Milo była młodsza, często bawiłyśmy się w kolory. Słynne zabawy w poszukiwanie wszystkich żółtych albo czerwonych przedmiotów z domu i gromadzenie ich w jednym miejscu, bądź grupowanie rzeczy w zbiory według kolorów, nigdy się nie nudziły.

U nas wciąż na topie są pudełka sensoryczne i zabawy w mały świat. Tak oto zakup płatków sztucznych róż zainspirował mnie do zrobienia pudełka sensorycznego w czerwieni. W środku bogactwo materiałów i faktur – płatki, pompony, szklane serca, drewniane elementy mozaiki w różnych kształtach, plastikowe transparentne szkiełka: kółeczka i guziki! Milo ujrzała w nich materiały budowlane i natychmiast przystąpiła do tworzenia miejsca, które nazwała Lasem Tulipańskim :)

Polowanie na czerwone przedmioty udało się. Przyleciały do nas taśmy, filcowe kształty, pudełka, rolki, wstążki, czerwone klocki lego, nakrętki. Skarby ze szkatułki mamy przydały się do zrobienia Skarbownika. Z nakrętek powstała „wspinaczka” czyli konstrukcja do wspinania.

dzika-jablon765j

Robi się świat… Za chwilę popłynie czerwoną wstążką Tajemniczy Strumień…

dzika-jablon765b

dzika-jablon765c

Ozdobna magiczna tratwa.

dzika-jablon765d

dzika-jablon765e

dzika-jablon765g

To nie więzienie. Zebra po prostu mieszka „pod górką”.

dzika-jablon765h

Sarna brodzi w Jeziorze Serc!

dzika-jablon765f

dzika-jablon765i

dzika-jablon765k

dzika-jablon765l

Ciekawa jestem co będzie dalej. Czerwone miasto już upadło, może powstanie za chwilę kolejne?!

Migawki z Antarktydy / Dziecko na warsztat II

dzika-jablon764o

Antarktydę odwiedzałyśmy już kilka razy w zeszłym roku:

Budowałyśmy kontynent, formowałyśmy góry lodowe na sucho i w prawdziwym lodzie, bawiłyśmy się zwierzętami, a na kartach Montessori z fauną Antarktydy i Arktyki Milo uczyła się pisać i czytać… Dużo wrażeń, wielkich emocji i spora dawka wiedzy. Tym razem – w ramach Dziecka na warsztat – niełatwo było znowu skusić się na zamarznięty ląd. Przez dwa tygodnie robiłam podchody, żeby zanęcić polarnikami, zdobywcami bieguna południowego, wyprawami (liczyłam, że zimą zrobimy wielką wyprawę w terenie, zbudujemy dom lodowy…, lecz jak wiadomo zima nie wypaliła za bardzo w tym roku). Wyglądało to beznadziejnie, już prawie się poddałam jak ze styczniowym warsztatem, który też został zbojkotowany. Bunt i opór, no rewolucja! Propozycje matki nie budzą takiego entuzjazmu jak dawniej ;-)

Gdy już wszystko wydawało się stracone i prawie porzuciłam nadzieję, że cokolwiek zrobimy, w Milo wygrała chęć zbudowania Antarktydy po raz kolejny, czyli Córka wybrała to co zna i lubi. Zabawa w mały świat! Więc bez zbędnej gadaniny zapraszam do obejrzenia migawek z domowej Antarktydy… Na początek zabawa w poszukiwanie i zbieranie wszystkich białych rzeczy, które nam posłużą do stworzenia świata Antarktydy! Miękkie, sztywne, szeleszczące… Tiule, wata, papiery, plastikowe pudełka, folia bąbelkowa, futerka – użyłyśmy wiele różnych materiałów budowlanych dla doświadczenia zróżnicowanych, bogatych efektów dotykowych.

dzika-jablon764l

dzika-jablon764m

Przydały nam się jeszcze lampki choinkowe do stworzenia efektu zorzy polarnej…

dzika-jablon764n

dzika-jablon764p

Góry lodowe, kry, legowiska niedźwiedzi polarnych… (zamieszkują one oczywiście Arktykę, ale Milo nie chce słyszeć o rozdzieleniu zwierząt z rejonów północnych i południowych, uparcie łączy je w zabawie, ignorując fakty ;-)

dzika-jablon764t3

Jest nawet zamarznięty wodospad :)

dzika-jablon764r2

dzika-jablon764t4

dzika-jablon764s

dzika-jablon764t5

dzika-jablon764t

dzika-jablon764t2

dzika-jablon764w

dzika-jablon764u2

Powstało też igloo z miski (znów Arktyka okazała się bardzo inspirująca), a puste lodowe przestworza zapełniły się kolorowymi podróżnikami z dalekich ciepłych krajów :)

dzika-jablon764z

dzika-jablon764w3

Impreza antarktyczna wciąż trwa w najlepsze, a my tymczasem zapraszamy do innych uczestniczek projektu po inspiracje!

logoDnW-2edycja3

Zabawy otwarte, zabawy drewniane

dzika-jablon757h

Dziś w Radiu Bajka wspomniałam o zabawach otwartych i budowaniu małych światów przy okazji zakrętek od butelek, a ten wpis czekał już w kolejce od paru dni… Więc tematycznie mi się połączyło, to puszczam wątek w świat i zachęcam do własnych eksploracji w Waszych domach!

Zabawy drewniane. Nie że drętwe, nie, wręcz przeciwnie: wciągające, otwarte, stale rozwijające się, o zmiennych strukturach i kierunkach. Niczym nieograniczone i pełne wyobraźni. Zależne od iskry inspiracji, ulotnego kontekstu czy aktualnych zainteresowań. Jestem fanką zabaw otwartych, stąd pieję w zachwycie! Uwielbiam też – a raczej moje dziecko – wszelkiej maści „moduły” czyli klocki, bądź inne elementy, z których można tworzyć bez końca.

dzika-jablon757a

Znacie miasta, które wyrastają w kilka godzin, a nie można ich wyburzyć przez wiele dni? Światy, które kiełkują niewinnie gdzieś w kącie pokoju dziecinnego, po czym, niepostrzeżenie (na przykład, gdy wyskoczysz zająć się obiadem albo poskładać stos ubrań), rozrastają się, pochłaniają przestrzeń, anektują sypialnię rodziców albo zyskują niespotykane ekspresowe połączenie z salonem? Przedmieścia i prowincje tych struktur można czasem napotkać w łazience koło pralki? Na pewno to znacie ;-)

dzika-jablon757b

Podstawa to dużo różnorodnych elementów, z których dziecko może budować, a które zyskują przecież coraz to inny status i funkcję. To jest akurat płynne, umowne, elastyczne. Zakrętka może być samotną wyspą czy łódką, kilka zakrętek już całym archipelagiem. Dziecko skacze z pomysłu w pomysł bez skrępowania, tam, gdzie go skojarzenia poniosą…Rodzicowi pozostaje czasem tylko trwać w osłupieniu czy zachwycie, albo po prostu… dołączyć!

dzika-jablon757c

Mamy figurki/kołeczki/ludziki drewniane (około 40 sztuk – wierzcie mi, to wcale nie jest dużo!), o które często pytacie w mailach lub komentarzach. Do kupienia w internecie tutaj. Wciąż jeszcze nie stały się ludzikami-flagami do zabawy w państwa świata (w tym celu je zakupiłam), choć w międzyczasie przeobrażały się niczym aktorzy ukazujący swoje różne twarze. I o to chodzi.

Sześciany kolorowe i w kolorze naturalnym z Kabum. Miały już wiele wcieleń i zastosowań!

dzika-jablon757d

Korki w dużych ilościach. Plus materiały naturalne: patyczki, szyszki, gałązki, plastry drzew i kawałki kory.

dzika-jablon732c

dzika-jablon731c

dzika-jablon757e

dzika-jablon757f

Kostki starego domina też dają radę. Kości do gry, te stare, pożółkłe i te nowe, kolorowe, z Tigera.

dzika-jablon757g

dzika-jablon757ll

Drewniane i metalowe gałki do drzwi. Drewniane prostopadłościany, które znalazłam po latach – pozostałości z projektu. Kolorowe liczmany, kwiatki dziergane na szydełku. Co kto lubi, co kto ma pod ręką, co się kryje w zakamarkach każdego domu. Zwyczajnie. Bez wielkich inwestycji. Wszystko się może przydać. Też tak macie?

dzika-jablon709p

Plastikowe transparentne krążki z Educarium, szkiełka w ramkach z Kabum. Dobre do wody, do mąki, do zabaw na podświetlanym stole. Masa zastosowań!

Kule szklane.

dzika-jablon709o

Mozaika Goki, także z Kabum, na początku była po prostu mozaiką. Po czym, w warsztacie o Ameryce Południowej, posłużyła Milo do wybrukowania placu w Machu Picchu, stworzenia sieci dróg Inków w Andach oraz tarasów uprawnych dla kukurydzy na stokach gór…

dzika-jablon757i

dzika-jablon757k

dzika-jablon757l

Co dzieciaki budują? Labirynty. Systemy ścieżek i dróg, tory przeszkód. Mosty na rzece. Mury miejskie i zagrodzenia. Ku przygodzie!

dzika-jablon757kk

dzika-jablon757kkk

Życzę Waszym dzieciom wielu nowych wspaniałych światów :)

Zapraszam do dzielenia się.

Był sobie las

dzika-jablon723s

Nasze sierpniowe wycieczki po Puszczy Knyszyńskiej zaowocowały w taki jeszcze sposób! Od przeżycia i doświadczenia do twórczej zabawy! Dziecko chętnie tworzy, gdy ma się do czego odnieść. Czegoś prawdziwego. To moim zdaniem duża wartość – możliwość sięgania do osobistych przeżyć, które zabarwiły pamięć konkretnym smakiem, obrazem i zapachem, pozwala być w świadomym kontakcie ze sobą i czerpać z siebie. Magia i moc jest w nas, w naszych dzieciach; nie generuje jej gadżet disneyowskiego superbohatera, lecz my sami misternie ją tkamy w sobie już od dzieciństwa.

Skoro o drzewach ostatnio, to nie może zabraknąć lasu. Kto do nas zagląda, wie, że lubimy bawić się w małe światy (small worlds). Taki leśny zakątek powstał tym razem jako wakacyjne wspomnienie. Różnorodne materiały (szyszki, plastry brzozy, mech, liście) zaprosiły dziecko do zabawy, a za chwilę dołączyli mieszkańcy lasu :)

Milo przywoływała miejsca przez nas odwiedzone (np. rezerwat przyrody, źródlisko, oczko wodne, bagno, kładka, szkółka leśna) i tworzyła nowe: Owadzi Zakątek, Bobrowy Szałas, Dom Leśnych Zwierząt… To wszystko zainspirowało mnie do stworzenia nowej serii kart Sprawy Lasu, o czym niebawem… A dziś kilka kadrów z pełnej wyobraźni zabawy w las!

dzika-jablon731c

dzika-jablon724b

dzika-jablon724e

dzika-jablon724c

dzika-jablon724a

dzika-jablon724d

dzika-jablon724g

dzika-jablon724h

dzika-jablon724i

dzika-jablon724f

dzika-jablon724k

Szkółka leśna.

dzika-jablon724l

Sudoku.

dzika-jablon724m

Szumią brzozy na dachu :)

dzika-jablon-las3

dzika-jablon-las2

dzika-jablon-las1

dzika-jablon-kolko-krzyzyk2

Sarna i wilk grają w kółko i krzyżyk.

dzika-jablon-kolko-krzyzyk1

Remis!

dzika-jablon-sliwy

Mama zaś udała się na wrzosowiska w kuchni, by zamknąć fiolet śliwek w małych słoikach :)

Dziewczyna Foka / W 7 bajek dookoła świata

dzika-jablon-narrator

Wiosna! Rusza nowy projekt blogowy W siedem bajek dookoła świata – co tydzień poznajemy wybraną bajkę lub baśń z jednego kontynentu. Pomnożona przez ilość uczestniczek projektu, zmienia się w wielką przygodową bajkową podróż dookoła świata :) Do zabawy skusiła autorka bloga Projekt: Człowiek, na co wiele mam odpowiedziało bez wahania (lista blogów jest mapą na końcu wpisu).

logo-bajkiBohaterem dnia jest bajka/baśń powiązana z kontynentem (np. w osobie autora). Wyjątek od tej zasady stanowi Antarktyda, od której dziś zaczynamy cały cykl. Nie ma mieszkańców, a więc autorów bajek, stąd wątek antarktyczny jest luźno powiązany z zabawą. Może być pretekstem do zapowiedzi projektu lub inspiracją do przedstawienia jakiejś zimowej baśni… Zapowiadamy tym wpisem nową zabawę i dzielimy się baśnią o zwierzętach tajemniczo spokrewnionych z ludźmi, piękną i poruszającą baśnią o duszy. Wybór padł na foki – są naszym łącznikiem między Antarktydą a północą, skąd baśń się wywodzi (jej różne wersje obecne są u Szkotów, plemion Indian Ameryki Północnej, na Syberii i w Islandii). Powstała w zimnych krajach Północy, a opowiada się ją wszędzie tam, gdzie jest lodowate, zamarzające morze lub ocean. Przytoczoną wersję zaczerpnęłam z niesamowitej książki Biegnąca z wilkami autorki-opowiadaczki bajek, baśni i opowieści świata, Clarissy Pinkoli Estes.

Oto harmonogram naszej bajkowej zabawy:

16/04 Australia i Oceania
23/04 Azja
30/04 Afryka
7/05 Europa
14/05 Ameryka Północna
21/05 Ameryka Południowa

Zanim zaczęłyśmy zabawę z bajką, zdążyłyśmy się zapoznać z Antarktydą – jej położeniem, charakterem, pogodą, zwierzętami i ptakami. Pojawiły się karty z fauną Arktyki i Antarktydy oraz zimowo-lodowe zabawy sensoryczne. Solidnie przygotowane, uznałyśmy, że czas na baśń :) Czytając ją i rozmawiając o niej, przedstawiałyśmy jednocześnie wspomniane wydarzenia w stworzonej przez nas małej wielkiej krainie… Milo dowiedziała się czym jest scenografia, aktorzy i rekwizyty. Co więcej, opracowała z moją pomocą cały spektakl w najdrobniejszych szczegółach. Baśń w teatrze, teatr w baśni! Zapraszamy.

dzika-jablon-antarktyda1
Dziewczyna Foka

W zimowej lodowej scenerii rozgrywa się opowieść o podążaniu za instynktem, prawdziwym pochodzeniu i powrocie do siebie, o samotności i tęsknocie, macierzyństwie i miłości. Nie można zapomnieć tego kim się jest.

Samotny, nieszczęśliwy rybak pragnął towarzystwa ludzi. Pewnej nocy wypłynął na polowanie.

dzika-jablon669a

Czasami czuł tak wielki przypływ bólu i samotności, że łzy toczyły mu się po głębokich bruzdach na twarzy.

dzika-jablon669b

Lubił obserwować foki, o których legendy mówią, że kiedyś były ludźmi, a jedynym śladem po tym są ich oczy, mądre i kochające.

dzika-jablon669c

Kiedy księżyc podnosił się na niebie, człowiek podpłynął do wielkiej skały na morzu, a jego oczom wydało się, że coś się na niej porusza z nieskończonym wdziękiem.

dzika-jablon669f

Gdy znalazł się bliżej, na szczycie skały wypatrzył grupkę tańczących dziewcząt. Zatrzymał się i patrzył oczarowany.

dzika-jablon669g

Kobiety lśniły w świetle księżyca, skóra migotała srebrnymi kropelkami, a ich stopy i dłonie były smukłe, długie i piękne.

dzika-jablon669h

Rybak wyskoczył na skałę i zabrał jedną z foczych skór, które tam leżały. Po kąpieli kobiety zakładały na siebie focze skóry i zsuwały się do morza, wołając radośnie. Oprócz jednej. Szukała wszędzie swojej skóry, lecz nigdzie jej nie było…

dzika-jablon669j

Mężczyzna wyszedł zza skały i powiedział: Kobieto… zostań moją żoną. Jestem taki samotny… Początkowo dziewczyna nie chciała się zgodzić, ale, zrozumiawszy, że nie dostanie z powrotem swojej skóry, przystała na tę propozycję – rybak obiecał jej zwrócić skórę po upływie siedmiu lat.

dzika-jablon669k

Urodziło im się dziecko, które nazwali Uruk. Matka opowiadała mu baśnie o podwodnych stworzeniach, a ojciec strugał mu nożem niedźwiadki i wilki.

dzika-jablon669l

Minęło siedem lat, a kobieta nie dostała swojej skóry z powrotem. Usychała z tęsknoty, jej ciało słabło, skóra zaczęła się kruszyć, wzrok się pogarszał. Którejś nocy chłopiec usłyszał wołanie. Zdawało mu się, że to wiatr woła jego imię: Uuuuruk! Wyszedł w rozgwieżdżoną noc i pobiegł na urwisko. Zobaczył pośród fal starą srebrzystą fokę.

dzika-jablon669m

Schodząc po skale, natknął się na tobołek – w środku była ukryta focza skóra jego matki. Przytulił ją, poczuł jej zapach, a dusza matki przeszła przez jego duszę. Przepełniła go miłość do matki.

dzika-jablon669n

Matka nałożyła skórę. Nie chcąc zostawić chłopca, tchnęła oddech w jego płuca, aby mógł oddychać swobodnie pod wodą jak ona.

dzika-jablon669o

Popłynęli przez głębiny na spotkanie ze starą foką. We trójkę dotarli do podwodnej krainy, gdzie odbywała się wielka uczta z tańcami. Stara foka objęła Uruka i nazwała wnukiem.

dzika-jablon669p

Jednak nie nadszedł jeszcze czas, aby chłopiec mógł zostać na zawsze w podwodnym świecie. Musiał wrócić do swojej krainy i dorosnąć. Został poetą i pieśniarzem, a ludzie słuchali jego opowieści. Często widywano go na skalnym urwisku, gdzie rozmawiał z foką, która często go odwiedzała. W jej oczach widać było ludzkie spojrzenie, mądre i kochające…

dzika-jablon-669e

Blogowa wersja baśni jest mocno skrócona. Zaadaptowane fragmenty i cytaty pochodzą z książki Biegnąca z wilkami, Clarissa Pinkola Estes. A Zoe, lisek polarny, była narratorem i Wam tę baśń opowiedziała.

Klikajcie w mapę aby zajrzeć do innych uczestniczek projektu – dowiecie się jak żegnają zimę i co szykują na następne bajkowe spotkania :)

Zwierzęta Antarktydy i Arktyki łączcie się!

dzika-jablon671-1

Wątki arktyczne i antarktyczne goszczą w naszym domu już od dość dawna, a fascynacja krainą lodu, zwierzętami, które ją zamieszkują, pogodą i geografią nie ustaje. Tak naprawdę jesteśmy w niekończącej się podróży na biegunie południowym i północnym – nauka przez zabawę wzbogaca nasze życie. Dzisiejszy wpis łączy obie krainy w dość żartobliwy sposób, bo chociaż Milo dowiedziała się, że w rzeczywistości niektóre zwierzęta nigdy się nie spotkają ze względu na warunki geograficzne (nie ujrzymy lisa polarnego na spacerze z pingwinem z Antarktydy), to w zabawie zorganizowała im wspólną przygodę! Polarne przyjechały w odwiedziny do kolegów z Antarktydy! – oświadczyła i tak nam się połączyły dwa odległe światy. Wszak wyobraźnia nie zna granic!

Nie tak dawno bawiłyśmy się w Antarktydę na mokro, wykorzystując bogactwo sensoryczne lodu, śniegu, galaretki i wody, a i lodu było u nas sporo w zabawach w sezonie zimowym. Pojawił się też śnieg, gdy Milo tworzyła Zamek na Zimowym Wzgórzu. Tym razem odbyła się zabawa na sucho, choć nie mniej atrakcyjna, ze względu na użycie różnorodnych materiałów i figurek zwierząt oraz zastosowanie kart do montessoriańskich lekcji trójstopniowych. To wszystko razem sprawiło, że zabawa rozwijała się wielowątkowo i mogłam dokładać Milo wciąż nowe informacje…

Inspiracją po raz nie wiem który były Mapy Mizielińskich. Spotkały się na macie wyścielonej niebieskim prześcieradłem: geografia, biologia, historia (wyprawy Amundsena i Scotta na biegun południowy), wzbogacone ćwiczeniem w pisaniu zainicjowanym przez Milę (postawiła sobie karty z podpisami przed sobą i przepisywała nazwy zwierząt, czym mnie zupełnie zaskoczyła, bo do liter jakoś się nie garnie!). Pokochała te karty, których produkcję wyłącznie do naszego domowego użytku realizuję po nocach :) To samo dotyczy figurek zwierząt, które nie dość, że otrzymały własne imiona i stały się bohaterami wielu codziennych zdarzeń i zabaw, to atrakcyjnością przebiły nawet petszopy i kucyki, co było dla mnie dość szokujące :)

Do zabawy przydadzą się:

  • mata lub płachta materiału (najlepiej niebieski, bo oznacza wodę)
  • elementy białe (pokryte śniegiem) na ląd – u nas to papierowy kształt Antarktydy z zaznaczonymi obszarami pokrytymi przez lodowiec)
  • wata, pognieciony papier, styropian jako budulec
  • kawałki kry z pianki
  • dodatki „pod ręką” jak kołeczki drewniane, kwiatki zrobione na szydełku, kamyki, diamentowe serca czy szkiełka (cokolwiek co posłuży do wzbogacania i rozbudowywania małego świata)
  • ryby, łódki, statki, stacje badawcze, ludziki czy inne figurki, które dodadzą realizmu zabawie

Rozwijajcie własne tropy. Trzymajcie się ciepło w krainie wiecznych lodów i bawcie się dobrze :)

dzika-jablon671a

dzika-jablon671b

dzika-jablon671c

dzika-jablon671d

dzika-jablon671e  dzika-jablon671i

dzika-jablon671o

dzika-jablon671p   dzika-jablon671f

dzika-jablon671r

dzika-jablon671s

dzika-jablon671t

dzika-jablon671

dzikajablon-antarktyda