Literomania

dzikajablon219

Powróciły litery. Razem z chęcią konstruowania. Z patykami i kolorowym podłożem. I uśmiechem :)

Nie jestem co prawda wielką zwolenniczką uczenia alfabetu dla uczenia alfabetu, pod tym względem bardziej przekonuje mnie metoda sekwencyjna. Ale w tym wypadku zdecydowanie chodziło o zabawę kształtami i materiałami, eksperyment, obserwację i twórcze przekształcenia. Rozpoznawanie liter działo się jakoś przy okazji. Inspiracją do zabawy były proste materiały ze świata natury: patyki, pióra, muszle, ziarna, niedojrzałe a podsuszone mirabelki zebrane w drodze do przedszkola. Kamieni akurat nie było pod ręką. Ani liści czy płatków kwiatów. To czym w danej chwili dysponowałyśmy wystarczyło jednak, aby wspaniale spędzić prawie dwie godziny. Coś mi się wydaje, że jutro nastąpi część druga. I wszystko wskazuje na to, że w użyciu będą różne materiały, bez ograniczeń. W końcu, gdyby było więcej uczestników zabawy – a znamy takie alfabety – można pokusić się o układanie liter za pomocą własnych ciał. Już to widzę: wygibasy w przestrzeni, balansowanie na jednej nodze, stanie na rzęsach… :)

dzikajablon218 dzikajablon220 dzikajablon221 dzikajablon222 dzikajablon223

Smutna ryba

dzikajablon198

Gdy rano już wszyscy wyplątali się z piżam, pojawił się temat akwarium. Dzisiejsza zabawa jednak jest kolejnym przykładem na to, jak pierwotny „plan” elastycznie poddaje się weryfikacjom, potrzebom chwili, impulsom. Jestem przekonana, że należy im ulegać! Pudełko tekturowe na wnętrze i farby do malowania głębin wodnych przygotowane. My – zwarte i gotowe :) Wtem błysk w oku Milo i nagły odwrót. Nowa propozycja: syrenki! Już chciałam delikatnie zaprotestować, że przecież… ale w porę się zamknęłam. Podążam… podążam, daję się uwieść. Może to moja mała przewodniczka ma mnie dokądś zaprowadzić, nie ja ją. Nigdy nie wiadomo.

Milo narysowała syrenki-czarodziejki. Zarysowany kredkami papier posłużył do wycięcia kształtów ryb. Mamo, ale się mienią wszystkimi kolorami!Uśmiech nie schodził z jej twarzy, gdy nasza podwodna kraina powoli zaczęła się zaludniać (o rany, to naprawdę nie jest odpowiednie słowo!). Przyleciała tablica korkowa oraz przyjemne dla oka guziki, które natychmiast stały się włosami rybich koleżanek. Długimi, krótkimi, kręconymi – dokoła owłosione ryby pływały parami i ławicą.

dzikajablon197 dzikajablon200

Wymyślanym historiom nie było końca. Zabawa, śmiech, improwizacja. Cieszę się, że skręciłyśmy w tę niespodziewaną ścieżkę. Wypłynęłyśmy w morze. A pudełko na akwarium poczeka na inną okazję. Na swój czas :)

dzikajablon196 dzikajablon199 dzikajablon201 dzikajablon202 dzikajablon203 dzikajablon204

Na to stworzenie spadło wiele nieszczęść :(
To smutna ryba uwięziona w klatce i zaczarowana w kamień. Nie może płynąć z koleżankami. I mieszka w domu bez drzwi…