Bałwanki imienne na okno

dzika-jablon810op

W grudniu bawiły nas bałwanki naokienne, którym nadałyśmy imiona domowniczek, a które właściwie przestały w procesie twórczym, mimo zamierzeń, być bałwankami, i przeobraziły się w dziewczyny zbudowane z kulek ;-) Taka odskocznia od kuchennego piernikowania.

A że od wczoraj u nas śnieg za oknem, to efekty tej zabawy fajnie komponują się z nową odsłoną zimy, wyczekiwaną puszystą bielą i nieco magicznym nastrojem, szczególnie wieczorową porą. Nasze bałwankowe dziewczyny można wtedy podglądać z parku :)

Co potrzeba? Kółka z papieru, taśma klejąca i mazaki lub kredki. Bawimy się w rysowanie twarzy i nakryć głowy. My dodatkowo jeszcze w ozdabianie liter – imion. Kto młodszy, temu mama napisze, a kto starszy, sam sobie wykaligrafuje tak jak potrafi. W każdym razie – zabawa jest!

Inne nasze naokienne i/lub bałwankowe inspiracje:

dzika-jablon810p3

dzika-jablon810p4

Reklamy

Lodowe zawieszki

dzika-jablon750l

Ta oto listopadowa piękność przydomowa zainspirowała nas podczas krótkiego listopadowego pobytu na Podlasiu do działania z przyrodą. Nie mogłam wprost oderwać oczu od owoców, więc rzuciłam tylko: Zamrażamy! Milo podchwyciła: Wieszamy!

I tak przygotowałyśmy sobie treasure basket prosto z ogrodu. Dołożyłam kurkumę i herbatę, żeby nieco efekty podkolorwać. Zamoczyłyśmy w miseczkach z wodą sznureczki na zawieszki. Na drugi dzień kompozycje ładnie się zmroziły, więc pobiegłyśmy z nimi pod drzewo. Podlaskie przymrozki ściskają zwykle wcześniej i mocniej w porównaniu z innymi rejonami Polski, a jednak w ten poranek nie było nam dane długo się pozachwycać lodowymi płaskorzeźbami… Z jednej strony miałyśmy więc niezobowiązującą wprawkę w ubieraniu drzewka (przed Bożym Narodzeniem), z drugiej – doświadczenie efemerycznego, znikającego na naszych oczach dzieła!

Kiedyś znalazłam zabawy z lodownikami u Agnieszki z Kreatywnika, która z kolei wypatrzyła je na blogu Emilowowarsztatowo…  Tak, rok cierpliwie przeczekałam, żeby spróbować serwetkowych lodowników (mam już nawet zapas serwetek), więc… zima ma jednak jakieś uroki ;-) Do domu robimy zawieszki klejowe. Będziemy działać też na balkonie! Niech tylko te mrozy przyjdą.

dzika-jablon750

dzika-jablon750d

dzika-jablon750c

dzika-jablon750e

dzika-jablon750j

dzika-jablon750f

 

dzika-jablon750g

dzika-jablon750b

dzika-jablon750i

dzika-jablon750k

dzika-jablon750m

Zamek na Zimowym Wzgórzu

dzika-jablon-658

Uwielbiamy małe światy! Nowe i wspaniałe. Do tworzenia i odkrywania. Do zamieszkania. Trochę tęsknimy za śniegiem, więc w zabawie do zimy powracamy. Wielka improwizacja: śnieg (mieszanka soli, mąki i kaszy jęczmiennej), błyszczące serca, śnieżki z waty, płatki kosmetyczne, styropian, gwiazdkowe drzewka, pierwsze z brzegu białe pudełeczka, osłonka z lampy jako góra lodowa, lampki choinkowe, szkiełka i krążki. Trochę plastikowego jedzenia na królewską ucztę…

Wszystko szykujemy, bo zaraz przylecą nowi mieszkańcy! Dodam, że przybyli w wielkim kasku, czyli latającym statku do specjalnych podróży. Nie zapomnijcie o efektownych światłach. Och, bez świecidełek nie byłoby takiej zabawy. Wszystko piękne co się błyszczy, mieni, świeci…  Czysta magia i zimowa podróż. Aż mi się Kaj i Gerda przypomnieli z dawnych lat. Bajkowo mi :)

dzika-jablon-658a

dzika-jablon-658b

dzika-jablon-658c

dzika-jablon-658d  dzika-jablon-658f

dzika-jablon-658e

dzika-jablon-658g

dzika-jablon-658k  dzika-jablon-658h

dzika-jablon-658i

Lodowa planeta

dzikajablon639

Zaklinamy zimę. Wzywamy śnieg i lód. Więc nadal u nas lodowo, a przy okazji malarsko i kosmicznie :) Jeśli macie ochotę na nieznaczny spadek temperatury w Waszym domu, docenicie niesamowite efekty tej prostej, pięknej zabawy (jak to ostatnio na tym blogu bywa – sensorycznej). Po raz kolejny zapraszam do malarskiego tańca na lodzie…

Dzień wcześniej zamrażamy wodę w misce lub głębokim talerzu (plastikowym). W dniu zabawy przygotowujemy zestaw do malowania: farby rozrobione z wodą – w kilku kolorach, kroplomierz oraz pędzle. Milo zaczęła działać na lodzie jeszcze w miseczce. Próby kolorów, mieszanie, płynniejsza obsługa kroplomierza, zabawa w tęczę. To było preludium!

dzikajablon639a

dzikajablon639c

dzikajablon639d

Parę minut później Milo wyłożyła bryłę lodu na blachę (tak się złożyło, że czarna jak odległe niebo, stąd nasze kosmiczne skojarzenia), by w ciągu pół godziny nie tylko stworzyć przepiękną planetę, ale także przypomnieć sobie przy okazji wiadomości z naszych wrześniowych warsztatów Dziecka na Warsztat Kosmiczny lot (planety skaliste i gazowe olbrzymy, ich odległość od Słońca i ekstremalnie niskie temperatury tych najdalej położonych) oraz poobserwować, z prawdziwą fascynacją, w miarę topnienia planety, wewnętrzną strukturę lodu. W zachwyt wprawiły ją drobniutkie spękania, tajemnicze linie, lodowe kreski jak zadrapania wewnątrz lodu, oraz uwięzione maleńkie bąbelki powietrza… Ten mikrokosmos domowej roboty okazał się być dla niej magicznym światem :)

Milo poruszała się lekko, w kolorach, czas leciał, wody przybywało, a dla mnie liczyło się jej doświadczanie, nie efekt końcowy.

dzikajablon639e

dzikajablon639f

dzikajablon639g

dzikajablon639h

dzikajablon639j

dzikajablon-planeta