Oczy szeroko otwarte

dzikajablon597r-2

Ostatnie warsztaty w Zmysłowych Piątkach poświęcone są zmysłowi wzroku. Rozmowom o patrzeniu i widzeniu towarzyszyły doświadczenia i zabawy na spostrzegawczość. Tym razem darowałyśmy sobie typowo biologiczny background, akcentując aspekt praktyczny i… magiczny zagadnienia :)

Dom dzienny

Kiedyś, nie tak dawno, Milo ćwiczyła spostrzegawczość, katując książkę Mamoko – urocza, ale i pełna wyzwań formuła śledzenia bohaterów i ich losów wtopionych w rysunkowy świat wypełniony po brzegi szczegółami. Teraz wychodzimy w realną przestrzeń domu i jego zakamarków. Obserwujemy, zapamiętujemy i znajdujemy różnice. Na rozpiętym od mebla do mebla sznurku zawisło (suche) pranie, przy którego rozwieszaniu rączki Milo poćwiczyły z żabkami do bielizny. Wybrałam kilka różnych ubrań o wyrazistych kolorach. Jedna osoba zapamiętuje układ ubrań na sznurku i wychodzi z pokoju. Druga przewiesza dwie rzeczy. Pierwsza wraca i zgaduje, co się w układzie ubrań zmieniło. O dziwo, zabawa bardzo córkę wciągnęła i, zmieniając się rolami, zagrałyśmy kilka razy. Mała motoryka, ćwiczenie pamięci i spostrzegawczości oraz przebieranki w jednym!

dzikajablon597a

dzikajablon597d

dzikajablon597b

dzikajablon597g

dzikajablon597e

dzikajablon597f

dzikajablon597h

dzikajablon597k
Zabawa nr 2 to kolejne zadanie dla domowego detektywa. Tym razem grupujemy kilka-kilkanaście przedmiotów tego samego koloru. Szukający stara się je zapamiętać, po czym opuszcza pokój. Drugi gracz chowa (ale nie nazbyt głęboko) lub rozmieszcza (kontrolujemy stopień trudności) w pokoju przedmioty np. z grupy żółtej. Zadaniem dziecka jest oczywiście odnalezienie obiektów. Fajnie jest wymieszać zabawki, przedmioty codziennego użytku i sprzęt kuchenny lub owoce – dodatkowe walory dotykowe przy zbieraniu ich do koszyka.  Zabawa cieszyła się dużym powodzeniem – niepostrzeżenie zmieniła się w zawody. Kto więcej zbierze czerwonych przedmiotów?

dzikajablon597i

dzikajablon597j  dzikajablon597l

dzikajablon597m

Dom nocny

Druga część warsztatów odbywała się w ciemnościach – ale nie egipskich! Najpierw w ciemnej łazience słuchałyśmy swoich głosów, nie widząc siebie nawzajem. Czy mnie widzisz? Nie. Czy mnie słyszysz? Tak, słyszę cię. Możesz mnie dotknąć? Dotykam twoich rąk, czuję, że jesteś koło mnie. Niesamowite kilka chwil dla nas obu. Dla dziecka szczególnie ciekawe doświadczenie, z jednej strony oswajające lęk przed ciemnością i pokazujące bycie razem poprzez dotyk, a z drugiej – na poziomie fizjologicznym – jak oko przyzwyczaja się do ciemności, która po kilku minutach nie wydaje się już czarna, lecz zbudowana z różnych odcieni szarości… A gdy już minął moment filozoficznej bliskości, zaprosiłyśmy magię :)

Niedawno natknęłam się na wspaniały (prosty i efektowny) pomysł nazwany Jaskinią Gwiazd na blogu Play at Home Mom, który pięknie nam rozświetlił mroki na koniec warsztatu. Milo przez godzinę nie wychodziła z łazienki, bo tam właśnie uwiła sobie kolorowe, magiczne gniazdko. Do zbudowania nowego lokum, które okazuje się wizualną ucztą, potrzeba jedynie pudła tekturowego i kompletu lampek choinkowych, które umieszczamy w dziurach nakłutych w tekturze.

dzikajablon597n

dzikajablon597o

dzikajablon597p

dzikajablon597s

dzikajablon597t

dzikajablon597u

dzikajablon597w

Projekt Zmysłowe Piątki zapoczątkowany przez autorkę bloga Projekt: Człowiek dobiega tym samym końca :) Zapraszam na blogi pozostałych uczestniczek projektu, których spis znajduje się pod wyżej wspomnianym adresem oraz do przeczytania poprzednich wpisów Dzikiej Jabłoni na temat poszczególnych zmysłów:

Ścieżka Równowagi – zmysł równowagi
Drabina sensoryczna – zmysł dotyku
Księżniczka i ziarnko grochu – zmysł propriocepcji
Ściana muzyczna – zmysł słuchu
Festiwal zapachów – zmysł zapachu
Smaczne portrety – zmysł smaku

Reklamy

Festiwal zapachów

dzikajablon590h

Co tak pachnie w całym domu? – pyta córka w progu. Nic, nic, to tylko matka zanęca do zabaw wspierających rozwój zmysłu węchu… – mamroczę pod nosem, bo to już moje trzecie podejście, zaproszenie atrakcyjne, inspiracja zmyślna, podkop, żeby zainteresowanie wzbudzić, zatrzymać na chwilę uwagę córki… Zbuntowała się załoga i nic nie mogę poradzić od kilku dni. Więcej podchodów, mało konkretów. Więc ta relacja poszarpana nieco, w odcinkach, z przerwami w programie, etc. Ale, ale! Spokojnie matko, po kolei…

dzikajablon590f
Na początek gadany wstęp, luźne rozmowy przy kuchennym stole, w łazience przy czesaniu włosów, na spacerze. Że od dawien dawna węch się ludziom przydawał tak bardzo, że właściwie pozwalał im przeżyć w świecie. Zastanawiamy się po co nam nos?

  • nos jest do oddychania
  • nos potrafi wyczuwać zapachy
  • w nosie ogrzewa się zimne powietrze oraz nawilża i oczyszcza
  • przydaje się kiedy wydobywamy z siebie dźwięki

Rozmawiamy po co nam węch?

  • dawniej człowiek „czuł pismo nosem”, czyli dzięki węchowi potrafił wyczuć np. niebezpieczeństwo lub pożywienie w okolicy
  • dzięki informacji zapachowej mama rozpoznaje swoje dziecko, a dziecko mamę
  • każdy człowiek ma swój niepowtarzalny zapach
  • domy też mają indywidualne zapachy
  • dzięki węchowi człowiek dba o czystość i higienę własną
  • można rozpoznać czy jedzenie jest świeże, zatęchłe, spleśniałe – czyli dbać o swoje zdrowie
  • miłe zapachy wprawiają nas w dobry nastrój

Tutaj następuje seria eksperymentów – bo głównie na doświadczanie postawiłyśmy. Idziemy na spacer :)

Zapachy w parku

Podczas spaceru dróżkami i ścieżkami oraz na przełaj, zbliżając nos do drzew, a czasem do ziemi, kolekcjonujemy wrażenia zapachowe, dzieląc się spostrzeżeniami. Wąchamy liście, owoce jesieni, korę, szyszki modrzewia. Przy okazji przekonujemy się, że zapachy można podzielić na:

  • przyjemne
  • nieprzyjemne (szczególnie gdy mijamy osiedlowy śmietnik albo niesprzątnięte psie kupy w trawie)

Wzbogacamy słownictwo: zapach, aromat, woń, odór, smród. Pachnie, cuchnie, śmierdzi. Nie brakuje przykładów :)

dzikajablon590m

dzikajablon590n

dzikajablon590p

dzikajablon590o
Jak pachnie dom?

Kolejna zabawa w obwąchiwanie. Poruszamy się w przestrzeni kuchni, łazienki, pokoi, i analizujemy dostępne zapachy. W łazience odbywają się testy intensywności zapachów na przykładzie kosmetyków mamy i taty. Dowiadujemy się, że zapachy także dzielimy na:

  • słabe, delikatne (mydło zapachowe, szampon)
  • neutralne (mydło bezzapachowe)
  • silne, intensywne (mega miętowy płyn do płukania jamy ustnej, perfumy, peeling)

Jak pachnie rodzina?

Rozwinięciem poprzedniej zabawy jest obwąchiwanie siebie nawzajem, co przysparza nam duużo śmiechu! Część druga to próba zgadywania po zapachu czyje to ubranie. Z zamkniętymi oczami wąchamy trzy noszone bluzki (mamy, taty i córki). Niestety, doświadczenie wcale nie jest takie łatwe jak się wydaje.

Spacerując po domu, zabieramy do kolekcji jeszcze kilka zapachów: orzechów prosto z działki, starej, bardzo starej książki, plasteliny, świeżych owoców, zaschniętej makaty utkanej latem…

dzikajablon590a

dzikajablon590b

dzikajablon590c

dzikajablon590d

dzikajablon590e

Festiwal zapachów

Przystanek kuchnia. Tu zatrzymujemy się na dłużej :) Mając przygotowane wcześniej pudełeczka, w których zamknęłam różne zapachy, zapraszam córkę do zabawy w zapachowe zagadki. Zapachy wcześniej znane i rozpoznawane zapewnią sukces – rozumuję – nie powinno być problemu. Pojemniki skrywają zapachy takich przypraw i produktów jak:

  • mięta
  • tymianek
  • morele suszone
  • świeże śliwki
  • cebula
  • korzeń imbiru
  • cytryna
  • papryka czerwona
  • kredki świecowe
  • cynamon
  • goździki

Milo zgadza się (niechętnie) na zawiązanie oczu, żeby rozpoznawać z wyłączeniem zmysłu wzroku. Niestety wystarcza jej zainteresowania jedynie na kilka pudełek. Oświadcza, że nie chce już niczego zgadywać, a wyrazem jej buntu jest improwizowana rewia mody z użyciem kocyków dziecięcych, letniego kapelusza i masy zaskakujących dodatków… Wszystkie stroje z kolekcji charakteryzują się zasłonięciem twarzy – Milo symbolicznie odcina się od zmysłowych doświadczeń. A mi pozostaje sztachnąć się ukochanym w dzieciństwie zapachem świecówek :)

dzikajablon590g

dzikajablon590k

dzikajablon590j

dzikajablon590l  dzikajablon590r

Zapomniałam dodać, że wspaniały zapach wspomniany na samym początku był zapachem właśnie upieczonego ciasta ze śliwkami :) Może następnym razem zaproszę Milo – po prostu – na warsztaty kulinarne, a zaczniemy od przypraw w pachnącej szufladzie…

Więcej fachowych informacji o węchu znaleźć można na blogu Projekt: Człowiek w ramach Zmysłowych Piątków. Zachęcam do odwiedzenia blogów wszystkich uczestniczek projektu, których zestawienie u autorki projektu.

Poprzednie wpisy z cyklu Zmysłowe Piątki:

Ścieżka Równowagi – zmysł równowagi
Drabina sensoryczna – zmysł dotyku
Księżniczka i ziarnko grochu – zmysł propriocepcji
Ściana muzyczna – zmysł słuchu