Poznajcie psy z Adamady!

dzika-jablon870a

Były sobie dwa psy z Adamady. Hipolit Kabel, jamnik, oraz kundelek, na którego wołano Nie. Przypatrzmy się im bliżej, bo każdy z nich ma swoją historię! Przesympatyczny rudy pupil nie jest świętoszkiem. Jak na aktywnego domownika przystało, angażuje się w życie rodzinne całym sercem i jest wszędzie tam, gdzie toczy się akcja. Bywa w kuchni z nosem przy ludzkim jedzeniu, pomaga w pracach ogrodowych, zagląda do sypialni, buszuje w śmietniku…

Historia rudzielca jest krótka i prosta, a przy tym zabawna, bo opowiedziana z perspektywy psiego bohatera. Wita się z czytelnikiem i wylicza dowody zaangażowania oraz miłości do swoich ludzi. Widać, że zna swoją wartość. Coś mu się jednak nie zgadza… Jednego tylko nie może rozkminić. Dlaczego na obroży wygrawerowano cudze imię? Prosty zabieg z zastosowaniem perspektywy psa sprawia, że uśmiechamy się pod nosem i patrzymy na niego z pobłażaniem, bo wiemy doskonale co oznaczają te psie aktywności. Wiemy, że pies widzi to inaczej. Na tym przeuroczym triku jest zbudowana cała historia, pełna ciepłego humoru.

dzika-jablon870b dzika-jablon870c

Nastroju dopełniają piękne, lekkie i zabawne ilustracje łączące akwarelę z ołówkową kreską. Autorka tekstu i ilustracji Marta Altes umiejętnie połączyła opowieść z oprawą wizualną, dając trzylatkom świetny pretekst do zabawy i rozmów o zwierzakach w domu. Co tu dużo pisać, książka zachwyca!

dzika-jablon870d dzika-jablon870e

A oto druga historia, tym razem z rodzimego podwórka. Roksana Jędrzejewska-Wróbel napisała, a Grażyna Rigall zilustrowała Humory Hipolita Kabla. Ciekawostką jest fakt, że pierwowzorem wymyślonej postaci był prawdziwy jamnik Kabel. W ośmiu rozdziałach poznajemy perypetie kapryśnego i refleksyjnego psa, który przyjaźni się z kotem Alojzym. Zwierzęta w tej opowieści są uczłowieczone – mieszkają w domach, wysyłają esemesy, myją okna i gotują makaron na obiad. W świecie Hipolita zwierzaki spotykają się zarówno w realu, jak i na popularnym portalu Pod Budą. Znajome psy wrzucają fotki eksponujące ich wyjątkowość, opatrzone krzykliwymi podpisami o wygranych, nagrodach, wyróżnieniach i zdobytych szczytach. Wow, wszystko takie atrakcyjne! Nie przypomina ten portal swym klimatem fejsbuka? W porównaniu ze znajomymi z portalu, normalnie można stracić dobry humor. I jamnik Hipolit traci. Zżera go zazdrość i zwątpienie. Samo życie!

dzika-jablon870f

Świetna para z tego Hipolita i Alojzego Kocioła. Nie dość, że przeczą swą przyjaźnią utartym schematom „życia jak pies z kotem”, to jeszcze tak są przez autorkę pomyślani, że dopełniają się charakterami i sposobem patrzenia na świat. Fakt, że każdy z nich jest z innej bajki, ma wielki twórczy potencjał do ukazania młodym czytelnikom czym może być przyjaźń. O ile jamnik jest humorzasty, marudny, a czasem irytujący w swym rozżaleniu wobec rzeczywistości, o tyle kot wnosi w tę melancholijną aurę bardzo ciepły, pozytywny akcent. Trochę jawi się jako magik odczarowujący złe humory i czarną pogodę. Potrafi omamić złe wspomnienia Hipolita i nadać im nową, jaśniejszą barwę. Wpada w odwiedziny, obdarowując przyjaciela jego ulubionymi serdelkami. Ma ambicję nauczyć Kabla manier podczas jedzenia przy stole, chętnie tworzy nastroje świąteczne, organizuje ochłodę w upalny dzień, zawsze dostrzega tę jasną stronę życia :)

To książka o przyjaźni dwóch różnych stworzeń i wspólnym spędzaniu czasu. Dzięki Roksanie Jędrzejewskiej-Wróbel obie postacie są wyjątkowo wyraziste i pełne życia. Tak jak zabawne ilustracje Grażyny Rigall podkreślające przekaz. Lektura tej książki może być dla dziecka budująca – dobry przyjaciel pomoże odnaleźć zagubiony humor!

dzika-jablon870g dzika-jablon870h dzika-jablon870i

Humory Hipolita Kabla
tekst: Roksana Jędrzejewska-Wróbel
ilustracje: Grażyna Rigall
Wydawnictwo Adamada
oprawa: twarda
wiek: 4+
cena: 24,90 zł

Nie!
tekst i ilustracje: Marta Altes
Wydawnictwo Adamada
oprawa: twarda
wiek: 3+
cena: 34,90 zł

Reklamy

Co robią koty?

dzika-jablon833a2

I znowu hit! Kolejny raz Nasza Księgarnia częstuje czytelników wyborną mieszanką humoru, życiowego tematu i niebanalnego talentu rysunkowego, a wszystko to w doskonałych proporcjach. Za kotami skradała się Nikola Kucharska, ilustratorka-czarodziejka, z której twórczością zapoznałam się dzięki książce Legendy polskie i o której miałam przyjemność pisać w ramach pochwały polskich twórców na portalu Ładnebebe :) Razem z Joanną Wajs stworzyła ramy tej niezwykłej opowieści o zwykłym życiu kotów i wypełniła całą książkę kocimi historyjkami w obrazkach. Chociaż nie jestem rasową kociarą, to myślę, że rysunki z psotną kociarnią raczej nie wylecą szybko z głów. Gotowi na szaleństwa? Zajrzyjcie ze mną do środka.

dzika-jablon833b2

Maciek, lat osiem, prawie dorosły, narrator, członek rysunkowej rodziny z dwoma kociakami na pokładzie – Żabką i Gburem. Oprowadza po zakątkach domu, podwórka i sąsiedztwa. Wybiega z nami na miasto i do parku. Zapoznaje z kolegami Gbura – Einsteinem, Grubym i Krową. A nawet zaprasza na wykład – lekcję anatomii kota. Obrazek „Co w kocie siedzi” należy do moich ulubionych fragmentów tej zwariowanej książki. Lekcja jest dość nietypowa i żartobliwa, rozrysowana dwutorowo, a raczej w dwóch kolorach. Prawdziwa wiedza widnieje na poważnie, czarno na białym, a żarty puszczają oko w kolorze czerwonym.

Zgadnijcie – czarne czy czerwone to fakty?

  • W ogonie kota znajduje się ukryty namierzacz osób niechętnych kotom.
  • W uszach funkcjonują wykrywacze otwieranych puszek z karmą.
  • Oczy kota to żarówki.

Kota określa jeszcze między innymi niechęć do kotów mniejszych, do urządzeń buczących i syndrom drapania mebli, a ciekawostką są kulki sierści w żołądku czy narząd Jacobsona na podniebieniu. Ja tam się nie znam na życiu kotów, bo era kotów domowych – Mruczka, Vincenta, Kolgrima i Tuli – minęła bezpowrotnie i stała się mglistym wspomnieniem z dzieciństwa. Ufam jednak, że znawcy i wielbiciele będą książką zachwyceni, zauroczeni i z jej powodu pozytywnie zakręceni :)

dzika-jablon833f2

dzika-jablon833c2

dzika-jablon833g2

dzika-jablon833d2

Kocia encyklopedia zachęca do eksplorowania. A co jeszcze w pakiecie? Oprócz rysunkowej, kolorowej, dynamicznej i zwariowanej kociej historii, dostajemy quizy, zagadki detektywistyczne, zadania do wykonania, różnice do odnalezienia. Plus dużo cennych i użytecznych informacji o życiu kotów, ich upodobaniach i relacjach z ludźmi.

Śledzimy losy Gbura, którego poukładane życie zatrzęsło się w momencie sprowadzenia do domu małej kotki Żabki. Uczymy się jak odpowiedzialnie opiekować się zwierzęciem i jak je traktować z szacunkiem. Rozwijamy nie tylko spostrzegawczość poprzez zawarte w książce ćwiczenia, ale przede wszystkim wrażliwość w traktowaniu żywego stworzenia jak przyjaciela człowieka. Bądźmy blisko i bądźmy czujni, miejmy oczy i uszy otwarte, a może dowiemy się co robią koty :)

Czy muszę dodawać, że kartonówka pełna kotów to genialny prezent nie tylko dla kociarzy? Miau!

dzika-jablon833h2

Opowiem Ci, mamo, co robią koty
tekst: Nikola Kucharska i Joanna Wajs
ilustracje: Nikola Kucharska
wydawnictwo: Nasza Księgarnia
oprawa: twarda
cena okładkowa 39,90 zł

Zwierzęta z Zakamarków

dzika-jablon829d1

Temat książek o zwierzętach dla dzieci jest wiecznie żywy. Raz po raz rodzice pytają co warto kupić, żeby dziecko mogło poznawać gatunki, zwyczaje i „domy” zwierząt. Inni szukają niezbyt skomplikowanych, ale mądrych książeczek do czytania, z przygodami o zwierzętach lub ze zwierzętami w rolach głównych. Jeszcze inni podkreślają wartości nie tylko poznawcze czy edukacyjne, ale także estetyczne. No to mamy wszystko w jednym miejscu. Zajrzyjcie do Zakamarków!

Mam dziś dla Was dwie warte uwagi propozycje od wydawnictwa Zakamarki. Pierwsza to przepiękny Ilustrowany inwentarz zwierząt dla fanów uporządkowanych katalogów, który od razu chciałoby widzieć na półce w parze z Ilustrowanym inwentarzem drzew stworzonym przez ten sam duet. O Inwentarzu drzew pisałam w zeszłym roku dla Ładnebebe w książkowym zestawieniu przyrodniczym. Nadszedł czas na atlas zwierząt – prawie 100 gatunków z całego świata :)

dzika-jablon829e1

W niezwykłą, niezapomnianą podróż zaprasza Emmanuelle Tchoukriel, specjalizująca się w starych rycinach. Jej misterna technika to rezultat żmudnej pracy i umiejętności tchnięcia życia w rysowany detal. Coś o tym wiem, bo kiedyś sama popełniłam serię rysunków zwierząt w podobnej encyklopedycznej-faktograficznej konwencji. Mnóstwo czasu spędzonego na dłubaninie daje jednak fantastyczne wrażenie żywego zwierzęcia. W końcu tak właśnie przedstawiano zwierzęta w minionych epokach przed wynalezieniem fotografii. Tutaj portrety nie tchną encyklopedią. Rysunkowo-akwarelowe lisy, traszki, lwy i pawie są sugestywne, skupione, nieco tajemnicze, zajęte swoimi sprawami ;-)

dzika-jablon829f1

Spośród setek tysięcy gatunków autorka wybrała 95 przedstawicieli – szczęśliwców, którzy zasiedlili karty tej pięknej księgi. Inwentarz podzielony jest na grupy według klucza, jakim jest środowisko życia danego gatunku. Zaglądamy więc m.in. do głębin oceanu, na sawannę i pustynię, do lasu tropikalnego, a nawet do miasta. Kręgowce przedstawione w inwentarzu należą do sześciu głównych gromad: ssaków, ptaków, gadów, płazów, ryb chrzęstnoszkieletowych i promieniopłetwych. Z każdej planszy spogląda na czytelnika jedno lub kilka zwierząt z towarzyszącymi im krótkimi opisami.

Informacji w opisach wystarczy na tyle, aby wzbudzić zainteresowanie dziecka i przekazać podstawowe fakty o życiu wybranych zwierząt. Natomiast ilustracje… to już inna historia. To może być miłość do zwierząt od pierwszego wejrzenia :)

dzika-jablon829g1

dzika-jablon829h1

dzika-jablon829i1

dzika-jablon829k1

dzika-jablon829j1

dzika-jablon829l1

Zostawmy teraz poważny Inwentarz, aby poznać bliżej przemiłą, dosyć zabawną i trochę dziwną parę, szczerze mówiąc… W książce Dziwne zwierzęta, także od wydawnictwa Zakamarki, spotykamy refleksyjnego Mrówkojada i rezolutną Orzesznicę, którzy czasem prowadzą dysputy, a innym znów razem organizują leśne eventy. Pomysł na konkurs na najdziwniejsze zwierzę rodzi się z refleksji na temat dziwności nosa Mrówkojada.

dzika-jablon829a1

dzika-jablon829b1

Kto jest dziwny, a kto najdziwniejszy? Dlaczego Mrówkojad jest naprawdę dziwny, na przykład w porównaniu z Orzesznicą, a Orzesznica mu zazdrości, że nie jest dość dziwna? Czy dziwny znaczy inny czy też wyjątkowy? I czy to dobrze? Jak się różnić i żyć w zgodzie? Jak zorganizować konkurs, żeby wszyscy czuli się wygrani? Te kilka przykładowych pytań to znak, że mamy do czynienia z książką, która nie daje gotowych odpowiedzi, lecz zachęca do poszukiwań, myślenia, dziwienia się i przyglądania światu. Świetna do rozmów z dzieckiem, filozoficznych dialogów, namysłów nad kondycją świata. Napisana subtelnie, mądrze i dowcipnie, w sposób dostosowany do młodego czytelnika. Plus lekkie, zabawne ilustracje – żywe portrety poszukujących bohaterów.

A tym, którzy szczerze się zasłuchają w opowieść o Mrówkojadzie i Orzesznicy, polecam kolejne części z serii. Czekają na Was: Sens życia, Inna podróż oraz Sam w domu. Życzę wielu przygód, wędrówek w głąb siebie i owocnych poszukiwań sensu życia!

dzika-jablon829c1

dzika-jablon829o1

dzika-jablon829n1

Ilustrowany inwentarz zwierząt
tekst: Virginie Aladjidi
ilustracje: Emmanuelle Tchoukriel
Wydawnictwo Zakamarki
oprawa: twarda
cena okładkowa 49,90

Dziwne zwierzęta
tekst: Lotta Olsson
ilustracje: Maria Nilsson Thore
Wydawnictwo Zakamarki
oprawa: twarda
cena okładkowa 34,90

Pies Syfon i uczucia

dzika-jablon817a

Jakie czytacie książki dla dzieci o uczuciach?

Zadomowiło się u nas kilkoro ekspertów od dziecięcych emocji. W ciągu ostatnich lat Cynamon i Trusia oraz żyrafa Bibi pomagali zrozumieć zawiłości trudnych uczuć, wytłumaczyć językiem pełnym empatii i humoru, podnieść na duchu. Do tego zacnego grona dołączył całkiem niedawno pies Syfon. W zasadzie zwykły pies. Ma pięć lat, trochę pcheł i kocha zwykłe życie. Jest w nim jednak coś niezwykłego…

Syfon i uczucia to druga część przygód kundelka. Poznajemy go jako szczeniaka w pierwszym tomie Syfon Pies taki jak Ty! Autorka Iwona Kamińska znów zaprasza najmłodszych do świata uczuć i psa czyni przewodnikiem, narratorem i głównym bohaterem w jednym. Syfon jako bohater książki zmiata tożsamość czytelnika swoim strumieniem świadomości, uczestniczymy więc bezpośrednio w wydarzeniach i penetrujemy zakamarki jego najskrytszych myśli. Postrzegamy świat i mówimy o nim jako pies Syfon – w pierwszej osobie liczby pojedynczej. Po prostu jesteśmy psem Syfonem:)

dzika-jablon817c

Emocje. Tytuły jedenastu rozdziałów zapowiadają skomplikowany świat emocji. Najsmutniejsze słowa, Żal w sercu, Współczuję Kaktusowi… To także zapowiedzi przygód, w których uczestniczy Syfon i zgrana paczka jego przyjaciół: ptak Pućka, szczur Leon, nielubiany pies Kaktus oraz psy Wirus i Atom – najlepsi kumple z podwórka. Przesympatyczny bohater ma szansę stać się mądrym przyjacielem dzieci, a książka uczyć małych odbiorców wrażliwości wobec zwierząt, ale i wobec siebie nawzajem.

Ilustracje. Kolekcja ciepłych i życzliwych psich opowieści ma również odpowiednią oprawę graficzną. Patrząc na pełne emocji, koloru i dynamiki ilustracje Beaty Horyńskiej, nie mamy wątpliwości, że skala emocjonalna psa Syfona jest rozbudowana – czasem przeżywa swoje psie smutki, innym razem okazuje radość albo promienieje szczęściem. Moja córka os razu polubiła Syfona i, pomimo jego początkowo smutnych przygód, stwierdziła, że jest wesołym psem.

Wyjaśnienia. W każdym rozdziale mały czytelnik znajdzie krótkie, przystępne wyjaśnienia niektórych trudniejszych wyrażeń. Wyróżnione kolorem, wpadają w oko i dają się łatwo zapamiętać. Mogą też być inspiracją do rozmów z dziećmi o uczuciach. Zachowywać się wrogo, czuć się nieswojo, dokuczać, histeryzować, chować urazę, być przy zdrowych zmysłach, współczuć, być przenikliwym… – to doskonały słownik pojęć znanych z codziennego języka, o których warto rozmawiać w kontekście konkretnych sytuacji. Bardzo przydatny dodatek i fajny pomysł na wzbogacenie treści. Ja już wiem jak wykorzystać ten inspirujący dodatek w warsztatach artystycznych o zwierzętach, podczas których będziemy nie tylko poznawać ciekawe książki, ale też bawić się w tworzenie własnych zwierząt za pomocą technik plastycznych. I to wszystko dzięki Syfonowi.

To jest po prostu sympatyczna książka. I jeśli jeszcze nie znacie Syfona, czas to nadrobić :)

dzika-jablon817d

dzika-jablon817e

dzika-jablon817f

dzika-jablon817g

dzika-jablon817h

tytuł: Syfon i uczucia
autor: Iwona Kamińska
ilustracje: Beata Horyńska
wydawnictwo: Czterolistne Wydawnictwo
okładka: twarda
ilość stron: 80
cena okładkowa: 34,90 pln

Spektakl natury. O rety! Przyroda

dzika-jablon811pp

Dobre życie

Ale ja to mam dobre życie! – powiedziała córka na wieść o tym, że nadchodzi niecierpliwie wyczekiwana O rety! Przyroda… Pewnego dnia przybyła i stała się z miejsca numerem jeden na naszej książkowej liście przebojów. W dniu, w którym zawitała paczka od wydawnictwa Multico, dom wypełnił się dzikimi okrzykami, niekontrolowanymi wybuchami śmiechu i bliżej nieokreślonym chichotem. Uprzedzam, zaraźliwym. W końcu śmiech to zdrowie, czyli dobre życie :)

dzika-multico

dzika-jablon811pr

dzika-jablon811a

dzika-jablon811o

Duże znaczy wielkie

Imponujący format! Picturebook i komiks w jednym. Taki, który nie mieści się na standardowych półkach biblioteczek dziecięcych. Taki, który zajmuje miejsce wyjątkowe i w towarzystwie innych książek dosłownie wyróżnia się w tłumie. Do tego solidna okładka – nie straszne tej książce długie wieczory z dzieckiem pochylonym nad przygodami przyrody, a nawet jak dołącza do niego rodzic zaaferowany niespotykanym skupieniem dziecka, miejsca przy niej starczy dla wszystkich zainteresowanych.

dzika-jablon811b

dzika-jablon811w

dzika-jablon811e

Książka do towarzystwa

Raz otwarta, zaprasza do towarzystwa. Wciąga towarzystwo do zabawy, gry w poszukiwania, w zagadki, w spostrzegawczość. Można oddać się lekturze w samotności, ale jeszcze fajniej oglądać książkę z rodziną lub w gronie znajomych. Jest jak planszówka, od której graczom ciężko się oderwać.

dzika-jablon811c

dzika-jablon811rr

dzika-jablon811t

Przyroda? Czasu nie szkoda

Tyle już było książek o przyrodzie. Atlasów, inwentarzy, encyklopedii, poradników, zbiorów opowiadań i albumów. Co z tego skoro ta książka nie mieści się w wyżej wspomnianych kategoriach. Zaskakujący rodowód sytuuje ją na fascynującym rozdrożu gatunkowym. Otrzymujemy więc komiksową książkę obrazkową złożoną z 42 plansz pełnych przyrodniczych przygód. Na taką wyprawę w przyrodę zawsze znajdzie się czas :)

dzika-jablon811d

dzika-jablon811u

dzika-jablon811f

Komiksowo

O rety! Przyroda to prawdziwa gratka dla fanów komiksów Tomasza Samojlika, którym nie dość ryjówki Dobrzyka, ostatniego żubra, bartnika Ignata… Dla tych, którzy skręcają się niecierpliwie w oczekiwaniu na zapowiedziany komiks o życiu nietoperzy… Oto więc mają! Duużo Samojlika!

Jako fanka nie będę obiektywna ani trochę. Możesz zrobić jedno z tą książką – pokochaj albo rzuć! Nie znajdziesz tu zastygłych wpisów encyklopedycznych ani nudnych definicji. Wiedza wychyla się do Ciebie zza krzaka, zlatuje spośród koron drzew, nadchodzi chyłkiem w półcieniu lub o zmroku, wynurza się spod powierzchni wody czy zerka spod liścia. A wszystko w typowej dla Samojlika stylistyce komiksowej. Autor wkłada w dzioby lub ryjki (czy inne otwory gębowe) bohaterów niekiedy ważne, a czasem znów lekkie i zabawne kwestie. Zamknięte w charakterystycznych dymkach – kłótnie, uprzejme rozmowy, gry językowe, dysputy, opinie i przechwałki – sąsiadują z zapiskami z życia przyrody.

To pełne humoru zaproszenie do udziału w niezwykłym spektaklu natury. A Tomek Samojlik potrafi doprawić humorem każdy swój komiks i za to go kochamy, prawda?

dzika-jablon811g

dzika-jablon811j

dzika-jablon811i

Wczesna wiosna, pełnia lata

Niezwykle ujmujący jest podział książki według nieco bardziej rozbudowanego klucza pór roku. Jest i wczesna wiosna, i pełnia wiosny. Początek lata i lato dojrzałe. Plus jesień i zima. Każdą porę oglądamy zaś w kilku odsłonach właściwych odmiennym ekosystemom. Wędrujemy przez las liściasty i bór, zaglądamy w góry, nad rzekę, morze i jezioro, odwiedzamy pola i łąki, a nawet bagna. Nie brakuje też miejskiego parku czy „przyrody” mieszkania.  Dzięki temu nie tylko zatrzymamy się przy drodze czy zajrzymy do jaskini zamieszkanej przez nietoperze, ale wstąpimy także na parkową dróżkę i poobserwujemy własne cztery kąty.

Tak różnorodne krainy i liczne możliwości ich poznawania to wielkie bogactwo tej książki. Oryginalna struktura idealnie zachęca do wielokrotnego zaglądania, podglądania i obserwowania życia.

dzika-jablon811h

dzika-jablon811l

Spektakl natury

Tomek Samojlik narysował teatr. Bohaterowie spektaklu – fauna i flora – grają swoje role w scenkach rozsypanych po całym lesie i parku, na stokach gór czy nad brzegiem rzeki. Nie ma jednej wspólnej opowieści – narracja jest rozbita na dziesiątki mini-dialogów i monologów. Czasem monolog okazuje się monodramem. Tragedia miesza się z komedią. Egzystencjalizm z realizmem. W najwyższej harmonii, naturalnie, toczy się życie. Harmonia cyklu przyrody spina jak klamra liczne konfrontacje, występy, śmieszne spotkania, nocne ucieczki, zimowe drzemki i polowania na dżdżownice… Przewracając kolejne strony książki, oglądamy fenomenalny kalejdoskop zdarzeń.

dzika-jablon811k

dzika-jablon811n

O rety! Aktorzy

Rysunkowa scenografia potrzebuje odpowiednich aktorów z tej samej bajki. A ci są dosłownie wszędzie. Nie ma jednak głównej roli, choć w obsadzie poszczególnych tablic pojawia się każdorazowo narrator-komentator. Do grona naszych ulubionych należy bezwzględny drapieżnik sóweczka – prawdziwa malkontentka. W swym negatywnym nastawieniu do świata bywa jednak szalenie zabawna. Na każdej stronie szukajcie więc przewodnika, bawiąc się w detektywów goniących za przedstawicielem opisywanego gatunku. Zabawa w spostrzegawczość z dawką konkretnej wiedzy.

dzika-jablon811m

dzika-jablon811s

Rysować jak Samojlik

Moja córka namiętnie rysuje. Nie tylko komiksy. Rysunek stał się niepostrzeżenie jej naturalnym językiem wypowiedzi. Milo uwielbia komiksy Samojlika. Kocha też zwierzęta.

– Mama, chciałabym rysować jak Tomek Samojlik i być badaczem zwierząt!

Takie plany na przyszłość. Uśmiecham się na samą myśl. Dlaczego nie?

O rety! Przyroda to księga na lata. Od szkraba do starszaka. 96 stron wiedzy i wspaniałej zabawy. Należy podać dziecku jak najszybciej i nie dawkować. Zaproście więc książkę do Waszych domów i miejcie dobre życie!

O rety! Przyroda
tekst i rysunki / Tomasz Samojlik
wydawnictwo / MULTICO Oficyna Wydawnicza
cena okładkowa / 59 zł

dzika-jablon811r

Zwierzęta w jesiennej sesji foto

dzika-jablon792r

Pewnego jesiennego dnia Milo wyciągnęła mnie na spacer do parku. Do cekinowej torby spakowała bandę zwierząt i przypomniała mi o zabraniu aparatu fotograficznego. Domyśliłam się o co chodzi, bo ten pomysł narodził się już dawno temu. Sesja foto. Nie, nie córki, tylko jej ulubionych zwierzątek! Trochę nie doceniłam tej zabawy – zwyczajna-niezwyczajna, prosta i lekka – pozwoliła dziecku myszkować w parkowych zakamarkach, zbaczać ze ścieżki, przyglądać się krzewom i drzewom w czarujących, jesiennych szatach, przypominać gatunki drzew, wygłupiać się do woli :)

dzika-jablon792t

Prezentacja modeli na parkowej rzeźbie pani Barbary Zbrożyny :) Za chwilę wszyscy będą prężyć się przed obiektywem…

dzika-jablon792a

dzika-jablon792b

dzika-jablon792e

dzika-jablon792f

dzika-jablon792d

dzika-jablon792k

dzika-jablon792h

dzika-jablon792g

dzika-jablon792n

dzika-jablon792j

dzika-jablon792i

dzika-jablon792c

dzika-jablon792m

dzika-jablon792l

dzika-jablon792u

Sześć przygód i dyskoteka. Gra planszowa / Dziecko na warsztat 3

dzika-jablon786l

To już trzecia edycja Dziecka na warsztat, i trzeci rok z rzędu bierzemy udział w projekcie blogowym skupiającym mamy z całego świata, które lubią twórcze zabawy z dzieciakami.

Pierwszy warsztat miał temat dowolny. Zapytałam moją sześcioletnią córkę co chciałaby zrobić w ramach wrześniowego warsztatu. Tak mniej więcej wyglądały nasze „pertraktacje” ;-)

– Milo, co masz ochotę robić w Dziecku na warsztat w tym miesiącu?
– Zróbmy zwierzęta i ich rysunki…
Zastanawiam się jak to ugryźć. Jest punkt wyjścia i jest to pomysł dziecka. Idę więc tym tropem. – Zwierzęta będą rysować czy wędrować przez narysowany kraj?
– Tak, narysujemy wielką mapę i każdy zwierzak będzie miał rysunkową krainę!
– To brzmi dla mnie jak wielka gra planszowa! Chciałabyś zrobić grę, w której bohaterowie – nasze zwierzęta – będą się poruszać jak pionki, rzucać kostką i mieć różne przygody?
– Tak, mama! To będą różne krainy, na przykład leśna, pustynna, dżunglowa…
Przypominają mi się biomy ziemi; możemy zahaczyć o geografię, przyjrzeć się przy okazji strefom klimatycznym, czemu nie! Milo dorzuca jeszcze swoje trzy grosze w postaci inspiracji fantastycznych.
– Super! I jeszcze taka z wulkanami i wybuchami… taki Mordor!!! I kraina lodowa z wielką szklaną górą i jaskiniami…
– To bierzmy się do roboty i narysujmy to wszystko :)

Potrzebujemy brystol 100×70 cm i mazaki, kredki, cienkopisy. Kostki do gry i pionki (u nas tę funkcję pełnią ukochane zwierzaki lego).

dzika-jablon785a

Początek pracy. Sprzęt zgromadzony pod ręką. Dzielimy kartkę na sześć plus małe centrum po środku. Powstaje pierwsza kraina. LEŚNA.

dzika-jablon785c

Kolejne krainy to: PUSTYNNA, LODOWA, DŻUNGLOWA, DZIECIĘCA, WYBUCHOWA.

dzika-jablon786m

Za chwilę puste miejsce wypełni Mordor!

dzika-jablon785b
Pionki jeszcze ucinają sobie drzemkę przed podróżą…

dzika-jablon786c

LEŚNA kraina, w której bohaterowie rozpoczynają grę-wędrówkę. Widok na domek złej czarownicy, w której można przesiedzieć 5 kolejek. Jej sąsiad, równie nikczemny, to pająk chwytający podróżnych w sieci.

dzika-jablon786d

Trasa przebiega przez terytorium dobrego i złego ducha. Jeden coś daje, drugi zabiera. Jak to w życiu ;-)

dzika-jablon786j

Pustynia, wydmy z czaszką, oaza.

dzika-jablon786z

W piachu znajdujesz kopyto wielbłąda albo natknąć się na bukłak z wodą ratujący życie. Na targu w obozowisku można wymienić czaszkę na pożywienie.

dzika-jablon786f

Kraina wiecznego śniegu i lodu. Mrożące krew w żyłach wędrówki w grotach pełnych potworów. Niebezpieczne mosty, zabójcze sople, zdradzieckie kry…

dzika-jablon786h

DŻUNGLA. Małpy, węże, szamańskie grzechotki na drzewach, ruchome piaski, papugi. Spotykasz przyjaciół i nieprzyjaciół. Pomagasz, uciekasz, atakujesz, bronisz się.

dzika-jablon785e

Można odkryć nieznane gatunki ptaków i drzew. Bujna roślinność utrudnia drogę i skrywa niespodzianki.

dzika-jablon785d

Kraina do wspinania i zabawy niczym gigantyczny plac zabaw dla dzieci! Dominują drabiny i liny!

dzika-jablon786e

Wybuchy, lawa, pył, odłamki, czarne ptasiory, źli czarodzieje, spalone drzewa… Brr!

dzika-jablon786g

Centrum rozrywki, czyli wspomniana w tytule dyskoteka. Wielka kula dyskotekowa, a na stole tort bezowy ze świeczkami. Zasada jest taka, że po przejściu 6 krain przechodzisz do tej ostatniej, a tam… impreza! Milo podkreśliła, że nie chce robić gry, w której ktoś wygrywa, a reszta przegrywa, czyli zero konkurencji. Wszyscy wędrują, przeżywają przygody, a na koniec spotykają się w gronie przyjaciół na dyskotece. Ujęła mnie tym pomysłem. Stąd tytuł gry!

dzika-jablon786rr

Kości zostały rzucone!

dzika-jablon786k

Pionki w trasie. Na czerwonym polu kociak znajduje magiczny przedmiot, który pomoże mu w trudnej sytuacji.

dzika-jablon786p

Żółw wędruje przez ogień na spotkanie maga przyrody.

dzika-jablon786r

Małpa pozuje na niebezpiecznym moście nad przepaścią.

dzika-jablon786s

Gramy i nie możemy się oderwać.

dzika-jablon786ss

Z każdej krainy przejścia do następnej broni brama. To czarodziejskie, misterne zdobione wrota, które otworzą się dla wędrowca i pozwolą mu pójść dalej, jeśli tylko rzuci kostką 6 oczek!

dzika-jablon786o

dzika-jablon786tt

Żółw nie może wyrzucić szóstki i opuścić lasu.

dzika-jablon786u

Notes do zadań specjalnych, czyli notatek na temat każdego uczestnika gry.

Przemyślenia. Zabawa zaangażowała nas na wiele dni. Jak zwykle najfajniej pracowało nam się i grało razem. Nasze pomysły uzupełniały się, a czasem inspirowałyśmy się wzajemnie. Kiedy Milo nie miała siły pociągnąć jakiegoś pomysłu, ja dzielnie kończyłam.

Większość pomysłów, zasad gry, szczegółów na temat krain wymyśliła Milo. Moją rolą było raczej porządkowanie tych pomysłów, niekiedy doprecyzowanie o co chodzi i jak to zrobić. Trzeba było też zadbać o klarowność zasad gry – w tym temacie moja córka totalnie odlatuje – drugi raz nie dałoby się zagrać wg tych samych reguł, bo nikt by nie spamiętał ich zawiłości ;-) Z pomocą przychodziły mi wspomnienia z czasów młodości, gdy moją ukochaną planszówką była Magia i Miecz. Kiedy nikt już nie chciał ze mną grać (bo byłam tak namolna i napalona, żeby grać całymi dniami, niestety z przerwą na noce), łoiłam przygody sama, wymyślając sobie kilku bohaterów i grając za nich. Trochę inspiracji przeniosłam więc do naszej nowej gry, a Milo od razu je zaakceptowała, bo też podziałały na jej wyobraźnię.

Zabawa była wspaniałym wyzwaniem dla wyobraźni. Wciąż uruchamiały się nam nowe pomysły. Masa śmiechu przy tworzeniu przygód. Zrobiłyśmy grę testową, zapisując to co trzeba poprawić. Na pewno zrobimy jeszcze karty przygód, karty przyjaciół i karty magicznych przedmiotów. Kilka miejsc na mapie też jest do poprawki. Wieczorami po szkole gramy z Milo. Czasem, gdy usypiam młodszą córkę, Milo czeka nad mapą z pionkami zastygłymi na polach, a kiedy przychodzę, ona już śpi smacznie z głową w leśnej krainie i włosami rozsypanymi w ogniu Mordoru.

Polecam tworzenie rodzinnych gier planszowych. Temat tabletów czy gier komputerowych nawet nie wypłynie na powierzchnię… No i przede wszystkim to niezastąpione chwile spędzone razem :)

dzika-jablon786n

Ciekawe co przygotowały pozostałe uczestniczki Dziecka na warsztat… A jest w tej edycji ok. 60 kreatywnych mam :)

 


Dziecko na warsztat

Saga o ryjówce, czyli komiks przeznaczenia / Przygody z książką 2

dzika-jablon782a

Saga o ryjówceRyjówka Przeznaczenia, Norka Zagłady i Powrót Rzęsorka – stała się naszym przeznaczeniem :)

Pamiętam jak kilka miesięcy temu cała nasza trójka tarzała się ze śmiechu, odnajdując tak wiele w tak niepozornym temacie. Ostatni raz spotkałam ryjówki w Bieszczadach gdzieś na krańcu świata; minęło dziesięć lat, i proszę, ktoś przywołał te stworzenia za sprawą komiksu!

Pamiętam jak niemal wyrywaliśmy sobie poszczególne części z rąk, a Norkę pożyczyliśmy od dobrze zaopatrzonych znajomych. Saga do dziś jest książką specjalną i zajmuje uprzywilejowane miejsce w pokoju Milo. Najczęściej jest pod ręką na szafce koło łóżka, czasem jednak bywa zamykana na tajemny klucz, z nieznanych nam powodów ukryta jak cenny skarb ;-)

– Milo, za co lubisz komiksy o ryjówkach?

– Za mnóstwo rzeczy!! Na przykład za to…

  • że ryjówki zbierają się na wyprawę i Dobrzyk, główny bohater, nie wie co z tego wyniknie, że spotka przeznaczenie! I że będzie fajnie :)
  • że ryjówki mają śmieszna imiona: Dobrzyk, Śmiłka, Żywia…
  • że Sorek przypomina Gandalfa z Hobbita i Władcy Pierścieni, a Fiodor mistrza Oogwaya z filmu Kung Fu Panda
  • że w trzeciej części jest mapa!
  • że Dobrzyk wszystkim pomaga
  • że mają fajne przygody
  • że komiks jest bardzo śmieszny!
  • że dowiedziałam się co to jest ‚pleń’

dzika-jablon782b

Oto kilka próbek stylu autora – Tomasza Samojlika.

dzika-jablon782d

dzika-jablon782g

dzika-jablon782e

dzika-jablon782f

Warsztaty z marchewką

W międzyczasie Milo zdobyła podpis autora w swojej książce. Uczestniczyła też w warsztatach komiksowych z Tomkiem Samojlikiem w księgarni Badet w Warszawie. Dowiedziała się, że surowa marchewka może inspirować i wpływać na wyobraźnię początkujących komiksiarzy tak jak w przypadku autora Sagi. Chrupiąc marchew, wymyślała bohatera swojego komiksu według wskazówek mistrza:

– Małpka płetwonurek dokonuje przełomu ekologicznego w basenie. Jej koleżanki mówiły, że małpy tylko łażą po drzewach – takie jest ich życie, że do góry nogami zrywają trzy banany na raz. A okazało się, że Małpka była stworzona do czegoś więcej!

dzika-jablon782h

dzika-jablon782i

Twórcza kopia

Tydzień temu Milo odkryła ‚kopiowanie’. Rysuje obrazki innych autorów, patrząc na nie. Co mi się podoba, że prócz rozwijania spostrzegawczości w tej obserwacji, pozostaje twórcza i zaskakująca. Rysuje bohaterów Samojlika i używa ich do tworzenia własnych scenek, np. zabawa w berka. W jej rysunkach – nowa faza – pojawiły się więc całkiem naturalnie postacie o cechach ryjówek, ale o tym wątku napiszę w innym poście…

ryjowki-berek

Liściomapa

Wielką atrakcją dla Milo i doskonałym uzupełnieniem komiksu jest rozkładana mapa z oznaczonymi wszystkimi miejscami, do których wiodła wędrówka bohaterów.

Słowotwórstwo nazw geograficznych w tej krainie zainspirowało nas do zabaw w tworzenie własnych nazw niezwykłych miejsc.

Mapa zachęciła Milo do wytyczenia szlaku na bazie komiksowych przygód i odegrania ulubionych fragmentów komiksu za pomocą figurek zwierząt. W przedstawieniu wymieszały się one z improwizowanymi, autorskimi wątkami Milo, a do kultowych już tekstów z trylogii spontanicznie dołączały nowe, wymyślane przez nas na bieżąco!

Bór Głuchego Dzięcioła. Konar Koszmarów. Pień Śpiącej Koszatki. Obóz Norki Zagłady… Odwiedźcie te miejsca koniecznie… Może to Wasze przeznaczenie ;-)

dzika-jablon783j

dzika-jablon783k

dzika-jablon783n

dzika-jablon783o

dzika-jablon783p

Komiksów Tomasza Samojlika jest więcej. Nakład Norki Zagłady wyczerpany, więc oczekujemy wznowienia. Tak samo czekamy z niecierpliwością na Zimę ryjówek, już zapowiedzianą przez autora. Liczyłam na to, że na trylogii się nie skończy ;-)

A tymczasem zakupiłyśmy jeszcze (w temacie Puszczy Białowieskiej):

  • Ostatni żubr
  • Bartnik Ignat i skarb puszczy

Wiadomo już dokąd Milo zapragnęła się wybrać? Do Puszczy Białowieskiej oczywiście!

dzika-jablon782c

Zapraszam na blogi innych uczestniczek projektu :)

Print

Rysunkowo-kolorowo / Przygody z książką 2

waz-krolestwo

Milo nie lubi szlaczków. Nie przepada za „kopciuszkową robotą”, czyli nadmierną dokładnością. Naturalnie wychodzi poza linię i nie przejmuje się tym. Ja też nie. Raczej ucieka przed zadaniami typu połącz kropki, pokoloruj według obrazka obok, pociągnij linią po kreskach, uzupełnij, i tak dalej. Woli po swojemu. Woli rysować i malować co jej w duszy gra :)

Gdy zobaczyłam Królestwo zwierząt, byłam niemal pewna, że córka machnie ręką na tę książkę i wzruszy ramionami, a może nawet na mnie się obrazi, że proponuję jej coś takiego! Jakie było moje zdziwienie i zaskoczenie, gdy okazało się, że książka wpadła jej w oko, zawładnęła jej wyobraźnią, sprawiła, że Milo praktycznie nie wypuszczała jej z ręki. To była miłość od pierwszego wejrzenia. No dobrze, był tu haczyk. A właściwie dwa. Po pierwsze zwierzęta! Po drugie możliwość bawienia się razem – wspólnego kolorowania. To był strzał w dziesiątkę. Dużo ostatnio się u nas wydarzyło i to w poważnej tonacji… Pomocą w kojeniu nerwów matki (a po trosze wyciszaniu emocji wszystkich domowników) stała się kontemplacyjna książka do kolorowania.

Teraz odbywamy z Milo nasze barwne podróże, małe i duże. Razem – bo to ma dla mojej córki wielkie znaczenie! Z przyjemnością towarzyszę jej w tej przygodzie, gdy wydobywamy z plątaniny linii i kształtów ukryte rośliny i zwierzęta. Piękny, misterny potencjał otwartości i swobodnej ekspresji. Pełna magii zachęta do rozwijania pasji do przyrody. Na wzór autorki – zanurzonej w świecie natury gdzieś w Walii…, „wśród ogrodów, łąk i wszelkich stworzeń”.

Każdy może stworzyć swoje królestwo zwierząt :)

dzika-jablon786k

dzika-jablon786b

Milo w swym zachwycie nad Królestwem zabiera książkę ze sobą (np. do szkoły) i zaprasza przyjaciół do wspólnego kolorowania.

dzika-jablon786d

dzika-jablon786e

dzika-jablon786f

dzika-jablon786h

dzika-jablon786c

dzika-jablon786g

dzika-jablon786i

dzika-jablon786l

dzika-jablon786m

dzika-jablon786j

Królestwo zwierząt
autorka: Millie Marotta
Wydawnictwo Arkady
Zapraszam na blogi innych uczestniczek projektu :)

Print

Czerwone pudełko sensoryczne, czyli Las Tulipański

dzika-jablon765a

Jak Milo była młodsza, często bawiłyśmy się w kolory. Słynne zabawy w poszukiwanie wszystkich żółtych albo czerwonych przedmiotów z domu i gromadzenie ich w jednym miejscu, bądź grupowanie rzeczy w zbiory według kolorów, nigdy się nie nudziły.

U nas wciąż na topie są pudełka sensoryczne i zabawy w mały świat. Tak oto zakup płatków sztucznych róż zainspirował mnie do zrobienia pudełka sensorycznego w czerwieni. W środku bogactwo materiałów i faktur – płatki, pompony, szklane serca, drewniane elementy mozaiki w różnych kształtach, plastikowe transparentne szkiełka: kółeczka i guziki! Milo ujrzała w nich materiały budowlane i natychmiast przystąpiła do tworzenia miejsca, które nazwała Lasem Tulipańskim :)

Polowanie na czerwone przedmioty udało się. Przyleciały do nas taśmy, filcowe kształty, pudełka, rolki, wstążki, czerwone klocki lego, nakrętki. Skarby ze szkatułki mamy przydały się do zrobienia Skarbownika. Z nakrętek powstała „wspinaczka” czyli konstrukcja do wspinania.

dzika-jablon765j

Robi się świat… Za chwilę popłynie czerwoną wstążką Tajemniczy Strumień…

dzika-jablon765b

dzika-jablon765c

Ozdobna magiczna tratwa.

dzika-jablon765d

dzika-jablon765e

dzika-jablon765g

To nie więzienie. Zebra po prostu mieszka „pod górką”.

dzika-jablon765h

Sarna brodzi w Jeziorze Serc!

dzika-jablon765f

dzika-jablon765i

dzika-jablon765k

dzika-jablon765l

Ciekawa jestem co będzie dalej. Czerwone miasto już upadło, może powstanie za chwilę kolejne?!

Bielszy odcień bieli

dzika-jablon759b

Tej zimy śnieg zaszczycił nas tylko na chwilę. Mimo to udało nam się trochę z tej długo wyczekiwanej bieli skorzystać i zorganizować parę mroźnych spacerów.

– Jestem królową ptaków! Rudzika nawet widziałam! – oznajmiła Milo pewnego dnia. Straciła głowę dla rudzika, a następnego dnia zadzierała głowę wysoko pomiędzy gałęzie, żeby ujrzeć dzięcioła dużego. Trzeciego zaś dnia napotkaliśmy kolejnego gościa wśród parkowych drzew – moim zdaniem był to kopciuszek, Milo obstawiała jemiołuszkę. Prawdziwy ornitologiczny spór, aż żałuję, że nie miałyśmy ze sobą lornetki!

dzika-jablon759c

dzika-jablon579d

Milo, oprócz tego, że jest Królową Ptaków, jest też zdecydowanie Królową Ryb Głębinowych i Królową Zwierząt…

dzika-jablon759g

dzika-jablon759h

Bez dwóch zdań jest Królową Patyków. Do mieszkania wciąż taszczy kije, badyle i patyki o różnych długościach, czasem sięgające po sufit. Niektóre chowają się między butami, że niby ich nie widać, inne zalegają gdzieś ukryte w dziwnych, nieprzewidywanych miejscach, a te najdłuższe, najbardziej okazałe, udomowiają się, wtapiają się w tło, na przykład stają się jakby elementem wieszaka na ubrania… Jeden zaszedł bardzo wysoko i daleko, bo stanowił przez cały niemal grudzień istotną część wiszącego kalendarza adwentowego. Sami więc widzicie, sprawa jest poważna.

Badania kruchości lodu, pomiary głębokości zamarzniętej kałuży, układanki z patyków na śniegu (twarz smutna i twarz wesoła), koniecznie szałas, skoro jesteśmy w lesie. Patyki rządzą!

dzika-jablon759i

dzika-jablon759j

dzika-jablon759a

dzika-jablon759k

dzika-jablon759l

dzika-jablon759m

dzika-jablon-snieig3

dzika-jablon579e

dzika-jablon579f

dzika-jablon759n

Siostry szamanki i Wilczy Pazur / Dziecko na warsztat

dzika-jablon748f

Witajcie w listopadowej odsłonie Dziecka na warsztat, projektu wymyślonego przez autorkę bloga Projekt Londyn 2014, i współtworzonego przez kilkadziesiąt mam z Polski i świata. W ponurości końcówki jesieni rozgrzewa i rozświetla nas Afryka, a konkretnie afrykańskie rękodzieło. Nie mam pojęcia czy to, co stworzyłyśmy z Milo podchodzi pod tę kategorię, ale na pewno podążałyśmy afrykańskimi ścieżkami, przynajmniej na początku, a dokąd nas zawiodły…?

Gdy nie trzymamy się tak mocno pierwotnych planów i odpuszczamy oczekiwania, dane jest nam nagle odkryć nowy smak, spojrzeć na otoczenie inaczej niż zwykle, dostrzec kształt szamanki w cieniu na ścianie… :) Dziękuję mojej Córce za te doświadczenia – bo takimi drogami mnie prowadzi – i sobie – że nauczyłam się nimi podążać i odkrywać!

Akcentów afrykańskich było w naszym życiu ostatnio kilka – pozwólcie więc, że zbiorę je w całość, jak kwiaty w bukiet. Od jakiegoś czasu towarzyszy nam dźwięk wspaniałego instrumentu (o wielu nazwach) rodem z Afryki – kalimby. Każdy z nas na niej sobie pogrywa – kiedy ma ochotę, kiedy ma nastrój, kiedy robimy afrykański teatrzyk albo czytamy bajki. Brzmienie jest niezwykłe! Łatwość jego wydobycia zachęca w zasadzie każdego przynajmniej do spróbowania. To wciąga, niektórzy długo nie mogą przestać grać! Nasze granie jest proste, ale posłuchajcie tego :)

Teatr cieni / Opowieści afrykańskie o zwierzętach / Warsztaty dla dzieci w wieku 3-6 lat

kpz2-1

Zorganizowałam w zeszłą sobotę warsztaty dla dzieci łączące teatr cieni i bajki afrykańskie, w dużej mierze inspirowane naszym warsztatem z Milo przeprowadzonym w domu wiosną w ramach projektu bajkowego. Na etapie przygotowań panowało skupienie i zaangażowanie; gdy farba schła, oglądaliśmy na rzutniku Ania starą bajkę o małpkach co uciekły z zoo. W finale dzieci same przedstawiały swoje bajkowe mini-spektakle z pomocą rodziców, z użyciem własnoręcznie wykonanych postaci. Muszę przyznać, że naprawdę poczułam magię teatru i urzekającą niezwykłość dziecięcej wyobraźni, gdy siedziałam na widowni, cichutko brzdąkając na kalimbie, zapatrzona w występy…

kpz2-5

kpz2-3

kpz2-2

kpz2-4

Mama Africa / Gorące rytmy w Teatrze Małego Widza

W październiku wybrałyśmy się na spektakl Mama Africa w Teatrze Małego Widza i była to pierwsza okazja do spotkania rozśpiewanej ekipy teatru dla najmłodszych, spróbowania rytmów i brzmień prawdziwych instrumentów afrykańskich. Najbardziej podobało się Milo występowanie na scenie i granie na wszystkich dostępnych instrumentach, o których aktorzy opowiedzieli dzieciom. Te kilkanaście minut aktywnej zabawy po zakończonym spektaklu były dla mojej córki bardzo ważne i zapadły jej w pamięć tak samo jak parę wyśpiewanych piosenek o Afryce i jej mieszkańcach. Ważne, że mali widzowie mogli nie tylko obejrzeć i usłyszeć, ale też dotknąć, spróbować, doświadczyć!

dzika-jablon-mama1

dzika-jablon-mama2

dzika-jablon-mama3

Siostry Szamanki i Wilczy Pazur / Bajka na ścianie

A skoro teatr, i cienie, i bajki afrykańskie, i rękodzieło… wszystko nam się połączyło w pewną opowieść o Siostrach Szamankach i Wilczym Pazurze. Tym razem improwizowaną w miarę tworzenia się spektaklu na naszych oczach – Milo miała swój wkład i swoje wątki, ja dokładałam co nieco od siebie, i tak się plotła nasza wieczorna bajka…

Nasze kukiełki to klasyczna robota typu „coś z niczego”, bo rzeczywiście niewiele było trzeba, aby dać naszym postaciom odpowiednio egzotyczny, a inspirowany afrykańskimi ozdobami wizerunek. Po chwili nasze lalki-szamanki pląsały już w tańcu. Wszystko zaczęło się od przedstawienia Milo postaci szamana/szamanki i jego/jej roli w życiu plemienia. Bardzo zaciekawiły ją szamańskie funkcje społeczne i umiejętności – z chęcią obejrzała ze mną stare zdjęcia szamanów i przedmiotów, które służyły im do budowania relacji ze zmarłymi przodkami, pełnienia opieki nad chorymi członkami plemienia czy pozostawania w harmonijnym kontakcie z przyrodą. Milo wymyśliła, że siostry są powiązane z przyrodą i życiem człowieka, co widać w imionach, które otrzymały:

dzika-jablon748a

Siostra Kości – szamanka pomocna w zapewnianiu ludziom zdrowych kości (nie ma nic wspólnego z piciem mleka).

dzika-jablon748g

Na pierwszym planie po lewej Siostra Krwi – szamanka, która potrafi wytańczyć dobrą, zdrową krew dla ludzi ;-)

dzika-jablon748h

Po środku Siostra Lawy – szamanka połączona z żywiołem ognia, trochę jej się boją zwierzęta.

dzika-jablon748i

Oto Siostra Słońca i Księżyca – szamanka pilnująca, aby ludziom nigdy nie zabrakło światła, ani w dzień, ani w nocy.

dzika-jablon748f

Siostra Sióstr – Siostra-Szefowa – Szamanka Całej Przyrody. Najważniejsza ;-)

dzika-jablon748d

Dziewczyny lubiły spędzać razem czas, bawić się, rozmawiać ze zwierzętami, pluskać w rzece i jeziorach, pilnować zdrowia i szczęścia ludzi.

dzika-jablon748b

Pewnego dnia Siostra Sióstr wraz z kilkoma szamankami wyruszyła w podróż. Postanowiły zrobić żart i schować się przed resztą sióstr. 

dzika-jablon748j

Nikt nie wiedział gdzie się ukryły, a ukryły się bardzo dobrze.  Siostra Krwi i Siostra Kości wołały je i wołały, ale na próżno. Nie było odpowiedzi.

dzika-jablon748e

Siostra Krwi zatańczyła najpiękniejszy taniec jaki tylko potrafiła i wołała przyrodę, aby ta pomogła jej odnaleźć zaginione siostry. Prosiła wiatr o pomoc. Prosiła wodę o pomoc. Prosiła ziemię o pomoc. Przyroda jednak nie zdecydowała się jej pomóc. Zrobiło się jej smutno. Druga siostra też tańczyła i wybijała rytmy, coraz szybciej wirując i tupiąc w ziemię. Nic to nie pomogło. Niebo i ziemia milczały.

dzika-jablon748s

Zawołały na pomoc Siostrę Lawy. Trochę się bały, bo przy niej zawsze robiło się gorąco, ale naprawdę potrzebowały jej pomocy. Przybyła trzecia szamanka, ale i jej tańce nie pomogły odnaleźć sióstr.

dzika-jablon748m

Zapytała żyrafę czy widziała dokąd poszły inne szamanki. Zwierzę nic nie widziało.

dzika-jablon748l

Szamanki zawołały zebrę i zapytały o wskazówki. Ta też o niczym nie słyszała. Wołały inne napotkane zwierzęta…

dzika-jablon748k

I tylko wilk coś wiedział. Tylko wilk chciał z nimi rozmawiać: „Jestem Wilczy Pazur. Jestem wilkiem i pisarzem. I chociaż jestem wilkiem, umiem pisać wilczym pazurem po ziemi!” Siostry oniemiały z wrażenia. Zmartwione o los pozostałych, spytały wilka czy widział dokąd poszły tamte szamanki.
Wilk prychnął: „No pewnie! Schowały się za tamtą górą, z drugiej strony.”
Siostry na to: „Jak to! Tak daleko szukałyśmy, przeszłyśmy przez pustynie i gorące wydmy, przez wyschnięte koryta rzek, wędrowałyśmy dniem i nocą, tańczyłyśmy i wołałyśmy do przyrody, aby nam pomogła… a one cały czas były tuż obok, w grocie?!”
„Tak! A dlaczego od razu tam nie sprawdziłyście?”
Zdziwione siostry podziękowały wilkowi i powędrowały za skałę.

dzika-jablon748r

Spotkały się z pozostałymi szamankami, które były bardzo szczęśliwe, że udało im się zrobić siostrom taki dobry psikus!

dzika-jablon748t

Nie było końca śmiechom i radości ze spotkania…

dzika-jablon748n

Nie mam pojęcia jaki jest morał tej historii (i czy opowieść musi mieć morał)… Być może pisarz Wilczy Pazur wyjawił nam największą mądrość…

dzika-jablon748p

… że nie trzeba szukać daleko, skoro można odnaleźć blisko! A wy jak rozumiecie tę bajkę?

dzika-jablon748u

Oto koniec naszej wspólnej opowieści. Aktorki Was żegnają :)

Miałyśmy mnóstwo radości z Milo, bawiąc się, wymyślając pieśni i tańcząc kukiełkami improwizowane afrykańskie tańce. Córka domagała się kolejnych historii z szamankami w roli głównej. Kto wie, może pewnego dnia znów będziemy wędrować, przemierzać pustynie, rozmawiać z wilkami :)

logoDnW-2edycja3

Zapraszam na blogi pozostałych uczestniczek Dziecka na warsztat. Mnóstwo inspiracji!

Przygodowo / Przygody z książką

dzika-jablon743a

Witajcie! Przedstawiamy Wam misia Muki w dwóch odsłonach – wersji oryginalnej książkowej i wersji rozszerzonej, czyli autorskiej interpretacji Milo. Książkę nabyłyśmy jakiś czas temu podczas Festiwalu Tere-Fere i córka pokochała Mukiego miłością od pierwszego wejrzenia, która do dziś nie przeminęła. Książka nie jest tania, ale mam pomyślną wiadomość dla potencjalnych nabywców – można kupić ją w dobrej cenie w internetowym dyskoncie książkowym Aros. Plusy: duży format, solidna okładka, gruby, błyszczący papier (jest więc duża szansa, że przetrwa to i owo). Minusy: cena, zbyt drobna czcionka w dymkach i podpisach, szczególnie, że pojawiają się słowa w innych językach i taka drobnica bardzo utrudnia zadanie wprawiającemu się w samodzielnym czytaniu maluchowi. Poza tym – przygodowa, wizualna, estetyczna, krajo-i-kulturoznawcza bomba!

Przyznam szczerze, że bohaterowie tej książki – zwierzątka – wydały mi się początkowo dziwaczne i słodkie zarazem. Milo jednak zwariowała na punkcie światowych przygód Mukiego, więc byłam zmuszona przyzwyczaić się do ich wizerunków bez gadania! Książka traktuje o podróży dokoła świata, w którą udaje się uroczy miś. Od kontynentu do kontynentu, przez wyspy, śniegi i pustynie, Muki wędruje i poznaje kultury świata, zdobywa nowych przyjaciół i uczy się słów w nieznanych językach. Dziecko naprawdę sporo się dowie z podróży i opowieści Mukiego, który po powrocie wszystko przekazuje swoim koleżkom. Delfiny słodkowodne, tanuki, baobaby, malowidła naskalne, tabi, flaszowiec, skolopendra, tse-tse, maneki neko, i wiele, wiele innych ciekawostek czeka na małego odkrywcę :)

dzika-jablon743p

Książka obrazkowa jest gęsta od scenek, w których śledzimy szczegóły, stroje, elementy innych kultur i nieznanej przyrody. Poznajemy tańce, zwyczaje, sporty, potrawy z kuchni egzotycznych krajów. Styl rysunków nie jest jednak tak gęsty jak w innych książkach do śledzenia, np. Mamoko czy Ulica Czereśniowa, zasada jest ogólnie ta sama – znajdujemy się w środku rozwijającej się liniowo opowieści w obrazkach, których chronologię można dowolnie łamać i skupiać się na przygodzie, która akurat przyciągnie nasz wzrok. Najlepsze, że i maluch i przedszkolak może zapałać miłością do książki, szczególnie jeśli kocha zwierzęta. Tym bardziej, gdy zna też wersję animowaną przygód Mukiego :)

Ilustracje są baaardzo kolorowe, charakterystyczne, ciepłe. Milo uwielbia odczytywać wypowiedzi poszczególnych bohaterów w kolorowych dymkach (wiadomo, przypominają jej komiksy). Poniżej daję sporo zdjęć, żeby zajrzeć do środka i poczuć o co chodzi.

Muki w podróży dookoła świata
Marc Boutavant
wydawnictwo: Wytwórnia

dzika-jablon743b

dzika-jablon743c

dzika-jablon743e

dzika-jablon743f

dzika-jablon743g

dzika-jablon743j

dzika-jablon743l

dzika-jablon743m

dzika-jablon743n

dzika-jablon743o

Przygoda z tą książką stała się oczywiście okazją do przypomnienia kontynentów i ćwiczenia się w nazwach krajów (niektórym to się nigdy nie nudzi). Przydała nam się też moja stara układanka Stolice świata wygrzebana na strychu rodzinnego domu w czasie wakacji. Uwielbiałam ja, gdy sama byłam dzieckiem. Nie mogłam się oderwać od kolorowych krajów podzielonych granicami i fascynująco brzmiących nazw. Teraz Milo zasiada nad mapami świata i planuje dalekie podróże. Tak się kończy uwrażliwianie dziecka na bogactwo i piękno świata:

– Mama, a pojedziemy do Japonii? I jeszcze chcę do Afryki! I do Brazylii!

dzika-jablon743r

dzika-jablon743s

dzika-jablon743u

Ta niezwykła książka o różnorodności świata zrobiła na Milo tak wielkie wrażenie, że od razu zaczęła żyć swoim drugim życiem – w wyobraźni i rysunkach, które tworzy, na bieżąco wymyślając kolejne przygody Mukiego. Czeka Was więc następna książka własnej roboty, autorski picture book, czyli MUKI widziany oczami mojej córki. Możliwość wglądu w jej świat jest dla mnie zawsze niezapomnianym przeżyciem i powodem do wdzięczności. Z wrażenia pozbierałam rozsypane przygody Mukiego i złożyłam w książkę. Jest w niej podróż przez kontynenty i kraje, zabawne i nieprawdopodobne przygody zwierząt, humor i zabawa. Technika introligatorska w tym wypadku nie do końca się sprawdziła – być może sposób łączenia kartek na kółkach zamienię na coś lepszego. Póki co, pokazuję owoc naszej współpracy :)

dzika-jablon743rr

dzika-jablon743s2

Gra w tenisa – piłka w ruchu!

dzika-jablon743t

Podróżują od kontynentu do kontynentu. Pływają łódeczkami. Muki z kolegą. Przyczepiły się do niego wodorosty.

dzika-jablon743uw

dzika-jablon744wx

Na małej wyspie niedaleko Afryki Muki i przyjaciel płyną na deskach surfingowych.

dzika-jablon743ww

Indie. Nietoperz skacze na skakance w Indiach. W namiocie siedzi piesek i wygląda. Hinduska kotka robi wielkie kroki i wędruje po górach do tego namiotu.

dzika-jablon743xy

Czerwone jezioro łabędzi. I niebieskie jezioro łabędzi. Muki i przyjaciel patrzą na zwierzęta, co się kłócą o orzeszek. Mają już tego dość!

dzika-jablon743zz2

Australia. Dziewczyna-struś.

dzika-jablon744a

Lód się pod nim kruszy i on spadnie.

dzika-jablon744b

Ćwiczą sztuczki z parasolkami. Kot pokazuje ile minut wytrzyma. 100 minut!

dzika-jablon744c

Złodziejka w Nowym Jorku. Gonią ją, bo ukradła im ubranie.

dzika-jablon744d

Koncert Jejeje…!

dzika-jablon744e

dzika-jablon744g

Norwegia. Burza.

Na więcej przygód z książką zapraszają pozostałe uczestniczki projektu na swoich blogach :)

Print

Robale po raz drugi

dzika-jablon735

Robale, robale… Robale były hitem w lipcu i sierpniu. Spacery i wycieczki przysporzyły nam wielu okazji do zapoznawania się z owadami i pajęczakami. Teraz nie mają szans z książkami, które zawładnęły Milo całkowicie, ale mam ochotę przypomnieć o robalach co nieco z naszych zabaw. Pomysł na przyrodniczą zabawę z obserwacją bezkręgowców w ogrodzie podłapałam od Kasi z bloga Zielone Skarby, która zainspirowała się propozycją autorki bloga Przyroda na 6, gdzie, oprócz entomologicznych ciekawostek, znajdziecie przepis na pułapkę:

  • słoik wkopać w ziemię, aby jego brzegi były równo z ziemią
  • do słoika wrzucić smakołyki na przynętę, np. ciastka, mięso, ser, owoce
  • zbudować daszek nad słoikiem, aby chronił odwiedzające słoik owady przed deszczem, a tym samym, utonięciem
  • rano obejrzeć i rozpoznać gatunki (przyda się lupa i atlas owadów)
  • wypuścić robale na wolność

dzika-jablon735a

dzika-jablon735b

dzika-jablon735c

Milo, podekscytowana, szykowała pułapki i sprawdzała czy na banany, ziemniaki i jabłka złapali się jacyś goście. Nasze łowy nie były szczególnie tłuste – choć w obu słoikach zmieniałyśmy dwukrotnie przynętę, nawiedziły nas głównie mrówki i chrząszcze.

Za to narysowałyśmy sobie całą zabawę ze słoikami i zawiesiłyśmy na drzewach historyjkę w obrazkach. Słoik wycięty z tektury, podzielony na „dno” i „zawartość”, obustronny, do uzupełnienia i zawieszenia na sznurku. Na dnie Milo narysowała przynęty, a powyżej bezkręgowców-gości :) Słoiki dyndały sobie na wietrze, a my wspominałyśmy nasze doświadczenie na tekturowych, ruchomych kartach obserwacji!

Na przynętę dostałam od Córki takie wyznanie: Zawsze będę Cię kochać, nawet jak już będę kobitką! I tymi słowami rozsmakowywałam się w słodkiej pułapce przemijającego dzieciństwa, które widzi przez ułamek sekundy swą dorosłą postać…

dzika-jablon735e

dzika-jablon735f

dzika-jablon735h

dzika-jablon735i

dzika-jablon735d

dzika-jablon735j

dzika-jablon735l

dzika-jablon735k

Było sobie drzewo / Historie na plastrach brzozy

dzika-jablon732g

Zabawy z drzewami wciąż nam się jesiennie przytrafiają, tyle że nie nadążam z wpisami. Spotkanie z brzozą i sosną okazało się wstępem do dalszych modyfikacji pierwotnego wątku. Plastry brzozy, które tak dobrze posłużyły za budulec podstawowy w urządzaniu domowego lasu, tym razem przeobraziły się w naszych rękach w obrazki-klocki inspirujące do opowiadania historii. Nasz gra DIY to klasyczne story-telling – wspaniała zabawa w wyobraźnię, z wieloma motywami, bohaterami, otwartymi, nie ustalonymi raz na zawsze zakończeniami! Można swobodnie popłynąć :)

Etap pierwszy to malowanie farbami i mazakami leśnych postaci, mieszkańców lasu lub ulubionych bohaterów. Pająk, gąsienica, zajączek, lis, jeż, kot, ptaki. Aby zadziała się narracja, potrzebujemy również miejsc i atrybutów, jak w klasycznych bajkach. Ognisko, tęcza, dno jeziora, deszcz, parasol, liść, magiczne drzewo… Nasz obrazki są obustronne, więc zyskujemy więcej wątków. Etap drugi – to już opowiadanie historii:

  • jedna osoba pokazuje obrazek, druga wymyśla wydarzenie, itd.
  • uczestnicy losują obrazki z torebki/pudełka i opowiadają wspólną historię na przemian
  • jeden uczestnik układa obrazki w sekwencję, a drugi ma za zadanie wymyślić opowieść
  • większa liczba uczestników (gdy obrazków stworzymy więcej) to będzie już prawdziwa gra rodzinna!
  • jeśli stworzymy pary, możemy zagrać w memo :)

Krążki do snucia opowieści tak przyjemnie pachną… Bez porównania do sklepowego plastiku. Milo to doceniła: Pachnące bajki na plastrach brzozy!

dzika-jablon732a

dzika-jablon732b

dzika-jablon732c

dzika-jablon732d

dzika-jablon732e

dzika-jablon732f

Był sobie las

dzika-jablon723s

Nasze sierpniowe wycieczki po Puszczy Knyszyńskiej zaowocowały w taki jeszcze sposób! Od przeżycia i doświadczenia do twórczej zabawy! Dziecko chętnie tworzy, gdy ma się do czego odnieść. Czegoś prawdziwego. To moim zdaniem duża wartość – możliwość sięgania do osobistych przeżyć, które zabarwiły pamięć konkretnym smakiem, obrazem i zapachem, pozwala być w świadomym kontakcie ze sobą i czerpać z siebie. Magia i moc jest w nas, w naszych dzieciach; nie generuje jej gadżet disneyowskiego superbohatera, lecz my sami misternie ją tkamy w sobie już od dzieciństwa.

Skoro o drzewach ostatnio, to nie może zabraknąć lasu. Kto do nas zagląda, wie, że lubimy bawić się w małe światy (small worlds). Taki leśny zakątek powstał tym razem jako wakacyjne wspomnienie. Różnorodne materiały (szyszki, plastry brzozy, mech, liście) zaprosiły dziecko do zabawy, a za chwilę dołączyli mieszkańcy lasu :)

Milo przywoływała miejsca przez nas odwiedzone (np. rezerwat przyrody, źródlisko, oczko wodne, bagno, kładka, szkółka leśna) i tworzyła nowe: Owadzi Zakątek, Bobrowy Szałas, Dom Leśnych Zwierząt… To wszystko zainspirowało mnie do stworzenia nowej serii kart Sprawy Lasu, o czym niebawem… A dziś kilka kadrów z pełnej wyobraźni zabawy w las!

dzika-jablon731c

dzika-jablon724b

dzika-jablon724e

dzika-jablon724c

dzika-jablon724a

dzika-jablon724d

dzika-jablon724g

dzika-jablon724h

dzika-jablon724i

dzika-jablon724f

dzika-jablon724k

Szkółka leśna.

dzika-jablon724l

Sudoku.

dzika-jablon724m

Szumią brzozy na dachu :)

dzika-jablon-las3

dzika-jablon-las2

dzika-jablon-las1

dzika-jablon-kolko-krzyzyk2

Sarna i wilk grają w kółko i krzyżyk.

dzika-jablon-kolko-krzyzyk1

Remis!

dzika-jablon-sliwy

Mama zaś udała się na wrzosowiska w kuchni, by zamknąć fiolet śliwek w małych słoikach :)

Przygody z książką / Nowy projekt blogowy

dzika-jablon-z-ksiazkami

Dzieci i zwierzęta z książkami,
A książki z frędzlami!
Nasz projekt zaczynamy!

Powyżej zaproszenie Milo do nowej zabawy. Nie wiem dlaczego książki zdobione frędzlami, ale bohaterowie rysunku z pewnością czują czym jest radość czytania :)

Zaczynamy zabawę blogową z książkami dla dzieci. Temat bliski sercu niejednemu dziecku i rodzicowi. Dlaczego czytanie i literatura dziecięca?

1. Inspiracją i wspaniałą przygodą był ostatni – dowolny – warsztat w ramach Dziecka na Warsztat, który w całości objął nasze artystyczne działania z książkami własnej roboty.
2. Milo zaczęła wytwarzać coraz więcej książek na przeróżne tematy. Śmiejemy się, że czas założyć domowe wydawnictwo :)
3. Po etapie zabaw z literkami Milo weszła w fazę wrażliwą na czytanie i pisanie. Zainteresowanie książkami nabrało nowych barw!
4. Uwielbiam dobrą literaturę dziecięcą i piękną ilustrację. Marzę o ilustrowaniu :)
5. Czytanie z Córką przywołuje we mnie wspomnienia z dzieciństwa, kiedy książki były moim wielkim tajemniczym światem, schronieniem i intrygującą przygodą, której przedsmak zapowiadały ilustracje J.M. Szancera…
6. Przygoda z książką może przecież poprowadzić dziecko ku innym środkom ekspresji, sprawić, że z ciekawości sięgnie po sztukę, muzykę, wymyśli nową zabawę czy uda się w podróż śladami książki.
7. Książki mają w sobie magię. Zapach. Czuć je w dłoniach. Czas odmierzany szelestem stron to podróż do krainy wyobraźni i wrażliwości na piękno języka.

Print

Rozpisałam się. Każdy z Was też ma swoje osobiste powody, aby sięgać po książki :)
Teraz same konkrety!

Zasady udziału w projekcie blogowym Przygody z książką.

Kto

Zapraszam wszystkich, którzy:

  • lubią czytać z dziećmi
  • kochają książki i literaturę dziecięcą
  • chcieliby poprzez udział w zabawie blogowej rozpowszechniać ideę czytania książek z dziećmi i dzielenia się z nimi pasją czytania
  • prowadzą bloga lub fan page na FB.

Kiedy

Wpisy na blogu co 2 tygodnie w środy. Początek 1 października. Harmonogram zabawy:

  • 1 października
  • 15 października
  • 29 października
  • 12 listopada
  • 26 listopada
  • 10 grudnia
  • 17 grudnia

Cel

W ramach projektu zajmujemy się książkami dla dzieci, czytaniem z dziećmi i literaturą dziecięcą. Popularyzujemy tym samym czytanie w rodzinach i wskazujemy wartościowe książki dla dzieci. Przede wszystkim przekazujemy dzieciom miłość do książek i zachęcamy do przygody z czytaniem!

Można robić całkowicie dowolny wpis o książkach, np. aktualnie czytane przez Was lektury, ostatnie odkrycie w ilustracji książkowej, to co lubicie i co Wam w duszy gra. Można też odnieść się do kilku zaproponowanych przeze mnie kategorii / haseł:

  • ulubiona książka
  • recenzja
  • książka artystyczna / autorska / DIY
  • zabawa inspirowana książką
  • praca plastyczna inspirowana książką
  • nowości wydawnicze
  • postać z książki
  • podróż do miejsca z książki
  • ilustracja książkowa / twórczość cenionego ilustratora/ilustratorki

Zasady udziału

  1. Publikujecie wpisy o książkach u siebie na blogach co 2 tygodnie.
  2. Dodatkowo wszystkie Wasze wpisy są podlinkowane w oddzielnym poście na blogu Dzikiej Jabłoni, razem z listą Waszych blogów i krótką prezentacją autorek.
  3. Wszystkie posty z nazwą Waszego bloga zbieramy i aktualizujemy na bieżąco w grupie projektowej na FB.
  4. Na fan page Dzikiej Jabłoni udostępniam link do postu każdego uczestnika przynajmniej jeden raz w trakcie trwania projektu i promuję blogi uczestniczące w projekcie.
  5. Na koniec projektu robię podsumowanie, zbierając wszystkie linki w jednym poście.
  6. W czasie trwania projektu zamieszczacie w widocznym miejscu na blogu logo projektu podlinkowane do tego wpisu na blogu Dzikiej Jabłoni.
  7. Każdy Wasz post w ramach projektu opatrzony jest logo projektu z linkiem.
  8. Chętni do udziału przesyłają mi logo swojego bloga, parę zdań o sobie i blogu oraz link do bloga na adres pracownia@dzikajablon.pl.

Dobrej zabawy :)

dzika-jablon706yy

– Lubisz czytać książki? Masz ciekawe przygody z książkami? – spytałam Milo.
– Tak, bo lubię dowiadywać się nowych rzeczy i czytać z literek!

Przyroda pod lupą / Podsumowanie projektu

dzika-jablon710c

Lato odeszło. Pora na podsumowanie naszego udziału w wakacyjnym projekcie blogowym Przyroda pod lupą zorganizowanym przez Ilonę z bloga Kreatywnym Okiem, która właśnie ruszyła z drugą – jesienną – edycją. Zbieram więc w jednym miejscu wszystkie przyrodnicze wpisy – może zainspirują innych do poznawania przyrody razem z dzieckiem. Przypomnijmy co się wydarzyło :)

FLORA

  • Zaczęło się latem od kwiatów i ziół na balkonie, gdy postanowiłyśmy z Milo urządzić nasz niewielki kawałek na zielono. Zapachniało bazylią i tymiankiem!
  • Na spacerach w okolicy nasz obserwator przyrody z liściem na głowie poznawał gatunki drzew.
  • Zastanawialiśmy się dlaczego liść jest zielony i poznawaliśmy budowę liścia.
  • Poszliśmy na wyprawę po przyrodnicze znaleziska, z których powstała nasza księga przyrody.
  • Zaciekawił nas chlorofil. Wydobyty z roślin za pomocą moździerza posłużył Milo jako niezwykłe medium w tworzeniu zielonej sztuki.
  • Odwiedziliśmy jeden z podlaskich rezerwatów przyrody i poznaliśmy stare źródlisko oraz budowę lasu.

dzika-jablon712

dzika-jablon716h

dzika-jablon714l

dzika-jablon723b

FAUNA

dzika-jablon721h

dzika-jablon717h

KSIĄŻKI O PRZYRODZIE

W oddzielnym wpisie dzielimy się naszymi odkryciami książkowymi, spośród których Rok z Linneą był zdecydowanie na pierwszym miejscu!

dzika-jablon720b

Dziękujemy Ilonie za zaproszenie do zabawy.

Pozostając w przyrodzie jeszcze przez chwilę… W międzyczasie rozpoczął się u nas pojemny temat robali, o których będziemy donosić w kilku odsłonach. Drzew nigdy dosyć, tak więc pomyślałam, żeby wykorzystać jesień do zgłębienia tematu od strony przyrodniczej i plastycznej. Pod koniec każdego tygodnia w ciągu najbliższych miesięcy jesiennych będziemy publikować nasze zabawy i przygody związane z drzewami pod hasłem Było sobie drzewo. Zaglądajcie do nas po pomysły i dzielcie się swoimi :)

1

Robale po raz pierwszy

dzika-jablon727rOstatnio na topie robale! Pięciolatka ma już wiele pytań na ten temat i wciąż chce wiedzieć więcej :)

Podczas jednego ze spacerów naliczyliśmy 16 żuków gnojowych, spotkaliśmy piękną włochatą gąsienicę, żabę, i ważkę. Gdy Milo poznała prawdę o żukach, ich supermocnych przednich odnóżach i syzyfowej pracy jakiej się oddają, ułożyła wierszyk na cześć gnojarzy-pracusiów napotykanych co krok. Wykrzykiwała słowa z radością:

Toczę sobie kulkę z gnoju,
Więc zostawcie mnie w spokoju!

W niewielkim muzeum zaciekawiły ją m.in. gabloty z owadami wiszące na ścianie. Wpatrywała się w zastygłe motyle, rozpoznając bielinka i cytrynka, oraz w chrząszcze o eleganckich, błyszczących pancerzach. Prostoskrzydłe rozpoznała już bez wahania, mając za sobą przygodę z pasikonikiem, a raczej nadrzewkiem. Pojawiło się nowe słowo w owadzim temacie – entomolog. Milo dowiedziała się, że to badacz owadów. Po powrocie do domu zabrała się razem z tatą do lepienia robali z modeliny. Postanowiliśmy wspólnymi siłami zrobić plenerową kolekcję owadów. To nic, że zaplątały się wśród robali: ośmiorniczka, ptasie gniazdo, ślimak, a nawet nietoperz :)

dzika-jablon727b

dzika-jablon727c

dzika-jablon727a

dzika-jablon727s

Ekipa robali gotowa do wypału! Trzymamy wyroby w piekarniku podgrzanym do temperatury 100-110 stopni przez ok. 15 minut. Po ostudzeniu utrwalamy bezbarwnym lakierem do paznokci (robota dla rodzica). Gotowe! Jak Wam się podoba kolorowy atak robali?

dzika-jablon727f

dzika-jablon727h

dzika-jablon727i

dzika-jablon727j

dzika-jablon727k

dzika-jablon727l

dzika-jablon727m

dzika-jablon727o

dzika-jablon727g

dzika-jablon727p

dzika-jablon727n

Detektyw w rezerwacie przyrody

dzika-jablon723o

W trakcie spaceru, który miał trwać godzinę, a stał się wielogodzinną wycieczką, Milo przeobraziła się w detektywa-przyrodnika. Droga zawiodła nas do rezerwatu, co stało się świetną okazją do zadania kilku nowych pytań.

  • Co to jest rezerwat przyrody?
  • Po co jest tworzony?
  • Jak zachowywać się w rezerwacie?
  • Jak możemy chronić przyrodę?

Wędrowaliśmy bez planu, czasem jednak wstępując na krótkie ścieżki przyrodnicze. Milo bardzo chciała spotkać sarnę albo chociaż dzika! Po drodze mijaliśmy dziesiątki żuków gnojarzy – przykuwały jej uwagę na dłużej, gdy wędrowały utytłane w odchodach lub, przewrócone na grzbiet, machały bezradnie odnóżami, co Milo interpretowała jako wołanie o pomoc. Stawiała je na nogi i szła dalej.

dzika-jablon723f

Jakie zadania miał detektyw?

1. Tropienie zwierząt i ptaków. Oto co udało się wytropić:

  • wiewiórka
  • żuk gnojowy
  • ropucha
  • bocian (już poza rezerwatem, na terenie przylegającej do niego wsi)
  • jastrząb (albo inny poważny drapieżnik)
  • ważki, kleszcze, motyle
  1. Obserwacja terenu:
  • leśne wzgórza ukształtowane przez lodowiec
  • przepiękne lasy mieszane
  • dolina strumienia i jego źródliska
  1. Tropienie chronionych gatunków roślin.
  2. Podziwianie bogactwa flory Puszczy Knyszyńskiej.
  3. Ćwiczenie równowagi na powalonych pniach.
  4. Zbieranie żołędzi oraz kamieni na pamiątkę.

dzika-jablon723a

Jednym z najbardziej urokliwych miejsc napotkanych na trasie było śródleśne źródlisko, do którego zapraszała lekko zmurszała strzałka i słabo wydeptana ścieżka. Przeczytaliśmy na tablicy opisującej to miejsce, że jest ono wodopojem odwiedzanym przez liczne zwierzęta, stąd łatwo jest tu rano spotkać jelenia, sarnę i dzika. Na te słowa Milo spytała z nadzieją w głosie czy rano jeszcze nie minęło. Była niepocieszona, że nie zetknęliśmy się z nikim większym od wiewiórki. Wpadła na pomysł, żeby w ogrodzie stworzyć mini-rezerwat i zaprosić tam małe zwierzęta w celu „obserwowania życia”. W kolejnym odcinku dam znać co z tego wynikło…

dzika-jablon723d

dzika-jablon723b

dzika-jablon723c

dzika-jablon723r

Przy okazji opowiadaliśmy dziecku o magii Podlasia – krzyżach przydrożnych, zdobionych chatach drewnianych, bocianich gniazdach, kolorowych pasiekach, małych wsiach zagubionych w sercu lasu, mieniących się kolorami łąkach, krętych drogach leśnych pełnych korzeni i kamieni, oddalonych od miejskiego zgiełku… Dla mnie to wycieczka pełna emocji i wspomnień moich dawnych wędrówek po puszczy… Mam to moje Podlasie zapisane w skórze i w zapachach właściwych określonej porze roku. A moje dziecko… widzę, że już je pokochało :)

dzika-jablon723n

dzika-jablon723l

dzika-jablon723eCzarna brama na końcu drogi.

dzika-jablon723g

dzika-jablon723h

dzika-jablon723i

dzika-jablon723m

dzika-jablon723pBiała brama na końcu drogi.

dzika-jablon723k

dzika-jablon723s

Wpis powstał w ramach projektu przyrodniczego Przyroda pod lupą. Jeśli chcecie poznać jeszcze więcej pomysłów na zabawy przyrodnicze, sprawdźcie co słychać u innych uczestniczek projektu.

1